Wykład 15 – Paweł jako Pastor

Kurs ten przybliża Nowy Testament nie jako Pismo Święte, czy kawałek autorytatywnego świętego pisma, ale jako zbiór dokumentów historycznych. Dlatego też zachęca się studentów, aby zostawili za sobą swoje wcześniejsze wyobrażenia o Nowym Testamencie i przeczytali go tak, jakby nigdy wcześniej o nim nie słyszeli. Wiąże się to ze zrozumieniem historycznego kontekstu Nowego Testamentu i wyobrażeniem sobie tego, jak mógł on wyglądać dla starożytnego człowieka.

Wykład 15

Tłum. 

Profesor Dale Martin: Sytuacja z kościołem Pawła w Koryncie różni się bardzo od sytuacji, którą widzieliśmy w 1 Liście do Tesaloniczan. List ten ukazuje nam kościół, który znajduje się w wieku dziecięcym, właśnie został założony. Pokazuje nam kościół, który jest nowy w okresie młodzieńczym. Mieli pewne narastające bóle i mieli pewne problemy, ale można powiedzieć, że nie wszyscy są zupełnie nowymi chrześcijanami. Spójrzcie na 1 Kor rozdział 15, weźcie swoje Biblie, pamiętajcie, że musicie podążać za 1 Kor. 15; właśnie tu Paweł zajmuje się kwestią zmartwychwstania ciała.

 

Grupy wczesnochrześcijańskie zmagały się z pytaniem, które ludzie czasami wciąż zadają, co się z tobą dzieje, gdy jesteś martwy? Czy jesteście martwi jak Rover i całkowicie martwi, czy też wasza dusza odchodzi w jakieś inne miejsce, czy też jakaś część was ponownie się reinkarnuje w czyjeś ciało? W ortodoksyjnych wyznaniach chrześcijańskich wyznaje się zmartwychwstanie ciała na koniec czasów, na koniec tego świata. Chrześcijanie zajmowali się więc tymi sprawami. Paweł musi zająć się tym pytaniem w 1 Kor 15, ponieważ w kościele panuje tam pewne zamieszanie lub debata. Czytajcie razem ze mną. 1 Koryntian 15:20, zamierzam trochę przeskoczyć, ale w tym wykładzie poruszę wiele kwestii. Musicie naprawdę podążać za tekstem, najlepiej jak potraficie, aby nie pomylić się z tym, gdzie jestem. 1 Koryntian 15:20:

Tymczasem jednak Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli. Ponieważ bowiem przez człowieka [przyszła] śmierć, przez człowieka też [dokona się] zmartwychwstanie. I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni, lecz każdy według własnej kolejności. Chrystus jako pierwszy, potem ci, co należą do Chrystusa, w czasie Jego przyjścia. Wreszcie nastąpi koniec, gdy przekaże królowanie Bogu i Ojcu i gdy pokona wszelką Zwierzchność, Władzę i Moc.
Zauważcie, że zmartwychwstanie Jezusa dla Pawła będzie bardzo ważne, zmartwychwstanie Jezusa dla Pawła nie różni się w istocie od zmartwychwstania, którego chrześcijanie mogą się spodziewać. Zmartwychwstanie ciał chrześcijan będzie takie samo jak zmartwychwstanie ciała Jezusa. Jest to ważne, ponieważ wielu ludzi uważa, że to, czego Jezus doświadczył, w co wcześni chrześcijanie wierzyli o Jezusie, było czymś bardzo różnym od tego, co wyznają o chrześcijanach, ale dla Pawła są to te same rodzaje zmartwychwstania. Dlatego właśnie nazywa zmartwychwstanie Chrystusa “pierwszym owocem”. To tylko pierwsze jabłko na drzewie, to tylko daje ci znać, że czas żniwa jest teraz tutaj, ale to tylko pierwsze jabłko, będziesz miał wiele innych jabłek. Zmartwychwstanie Chrystusa jest pierwszym owocem, a potem jest wielka wojna, a potem Chrystus pokonuje wszystkich władców, zwierzchność i moc na ziemi i przekazuje królowanie. Werset 25: “Trzeba bowiem, ażeby królował, aż położy wszystkich nieprzyjaciół pod swoje stopy. Jako ostatni wróg, zostanie pokonana śmierć.” To dobrze, ale teraz przejdźmy do wersetu 35.

To, co się dzieje, to to, że niektórzy ludzie w Koryncie to kwestionują. Co oni teraz kwestionują? Czy mówią, że ludzie w ogóle nie żyją wiecznie, czy że nie ma żadnego doświadczenia pozagrobowego? Wygląda na to, że nie, wygląda na to, że to, co tak naprawdę kwestionują, to po prostu idea zmartwychwstania ciała, ponieważ oczywiście mówią – mogą myśleć jak wielu ludzi w świecie starożytnym, było wielu innych Żydów wierzących w zmartwychwstanie ciała, więc była to idea, która nie była nieznana ludziom, ale zastanówcie się, czy ludzie w świecie starożytnym również sprzeciwiają się mówiąc, ale jak to jest możliwe? Wszyscy wiemy, że ciało gnije, gdy wkłada się je do ziemi, po prostu się rozkłada i staje się po prostu wszystkimi małymi cząsteczkami innych rzeczy, a jak to się stało, że wtedy, gdy rośnie na drzewach i innej trawie, cząsteczki z martwego ciała zostają poddane recyklingowi we wszechświecie. Starożytni ludzie wiedzieli o tym, powiedzieliby nawet, co z żeglarzami, którzy zgubili się na morzu i ryby zjadają ich ciała, a potem inne ryby zjadają te ciała tych ryb, a potem może jedna z tych ryb zostanie złapana i ty zjesz to ciało. Masz w swoim ciele kilka małych kawałeczków Freda marynarza, jak Bóg ma zamiar poskładać te wszystkie rzeczy do kupy i zmartwychwstać to ciało?

To była debata, którą prowadzili również ludzie w starożytnym świecie. Podobno niektórzy ludzie w Koryncie mają takie same pomysły. Jak to jest możliwe? Paweł zajmuje się tym.

 

Lecz powie ktoś: A jak zmartwychwstają umarli? W jakim ukazują się ciele? O, niemądry! Przecież to, co siejesz, nie ożyje, jeżeli wprzód nie obumrze. To, co zasiewasz, nie jest od razu ciałem, którym ma się stać potem, lecz zwykłym ziarnem, na przykład pszenicznym lub jakimś innym. Bóg zaś takie daje mu ciało, jakie zechciał; każdemu z nasion właściwe. Nie wszystkie ciała są takie same: inne są ciała ludzi, inne zwierząt, inne wreszcie ptaków i ryb

Zauważcie, że to jest w pewnym sensie hierarchia istot. Ludzie są wyżej od zwierząt, zwierzęta są wyżej od ptaków, ptaki są wyżej od ryb w tego rodzaju ontologicznej skali różnych rodzajów ciał, z którymi Paweł tutaj pracuje. Jest to powszechne założenie również w świecie starożytnym. Istnieją ciała niebieskie i ziemskie. Czym są ciała ziemskie? Nasze, to, psy, koty, wszystko jest ciałem, które jest fizyczne dla tych ludzi. Czym są ciała niebieskie? Słońce, księżyc i gwiazdy; wszystkie te rzeczy są same w starożytnych ideach ciała, które po prostu rzeczywiście są przymocowane do rodzaju kopuły, którą jest niebo i podróżują na tej kopule. Ziemia – wszystkie te rzeczy na niebie są również ciałami.

Są ciała niebieskie i ziemskie, lecz inne jest piękno ciał niebieskich, inne – ziemskich. Inny jest blask słońca, a inny – księżyca i gwiazd. Jedna gwiazda różni się jasnością od drugiej. Podobnie rzecz się ma ze zmartwychwstaniem. Zasiewa się zniszczalne – powstaje zaś niezniszczalne; sieje się niechwalebne – powstaje chwalebne; sieje się słabe – powstaje mocne; zasiewa się ciało zmysłowe – powstaje ciało duchowe.

Czy czyjeś tłumaczenie ma coś innego w tym wersie?

“Sieje się słabe – powstaje mocne; zasiewa się ciało zmysłowe”, to mówi? Czy ktoś inny ma na to inne tłumaczenie? Problem w tym, że słowo przetłumaczone na “fizyczny” nie jest tak naprawdę greckim słowem “fizyczny”. Istnieje greckie słowo “fizyczny”. Mówią o tym, co jest zasiane jako zmysłowe – ciało zrobione z psuchos, greckie słowo na “dusza”. To, co jest zasiane jako “ciało duszy”, jest tym, o czym tutaj mowa. Jest to ciężki – jest to gęstszy rodzaj ciała, a to, co powstaje, jest ciałem duchowym, ale podczas gdy we współczesnym świecie, mamy tendencję do myślenia, że duch jest czymś, co jest niematerialne, duchowe znaczy nie ma znaczenia, jest niewidzialne, jest czymś, co nie istnieje jako materia. To nie jest to, co pneuma oznacza w świecie starożytnym. W świecie starożytnym pneuma jest czymś takim – jest czymś, z czego zrobione jest powietrze. Kiedy wiatr wieje dookoła, to jest to pneuma, kiedy wdychasz powietrze, przyjmujesz je w formie pneumy. To greckie słowo pneuma odnosi się w starożytnym świecie do jakiegoś rodzaju rzeczy. Nie odnosi się ono do substancji niematerialnych, jak to ma miejsce później w teologii chrześcijańskiej czy w niektórych filozofiach. Tłumaczenie to jest mylące, ponieważ to, co Paweł mówi to, że kiedy twoje ciało zostaje umieszczone w ziemi, kiedy jesteś martwy, to co zostaje tam umieszczone, jest czymś w rodzaju ciała psychicznego, jest to ciało, które niesie życie, oczywiście, ponieważ to jest to, co psychika oznacza w starożytnym świecie greckim, jest to żywe ciało, ale jest bardziej jak coś – jest to naturalne ciało. To rodzaj ciała, które po prostu otrzymuje się w sposób naturalny. Kiedy powstanie, zostanie wzniesione, powiedzmy, że jest ciałem pneumatycznym, teraz jest ciałem pneumatycznym, więc nie jest to ta sama rzecz, która została umieszczona w ziemi, jest to ciało pneumatyczne, ale nadal jest to coś w rodzaju rzeczy.

 

Jeżeli jest ciało ziemskie powstanie też ciało niebieskie. Tak też jest napisane: Stał się pierwszy człowiek , Adam, duszą żyjącą, a ostatni Adam duchem ożywiającym. Nie było jednak wpierw tego, co duchowe, ale to, co ziemskie; duchowe było potem. Pierwszy człowiek z ziemi – ziemski, drugi Człowiek – z nieba.

Zauważcie, że mówił on wcześniej o ciałach niebieskich i mówi, że zmartwychwstałe ciało będzie również ciałem niebieskim. To oznacza, że w sporej części starożytnych myśli uważali oni, że słońce i księżyc, i gwiazdy same były ciałami pneumatycznymi. Były ciałami stworzonymi z materii pneumatycznej.

Jaki ów ziemski, tacy i ziemscy; jaki Ten niebieski, tacy i niebiescy. A jak nosiliśmy obraz ziemskiego [człowieka], tak też nosić będziemy obraz [człowieka] niebieskiego.
Zapewniam was, bracia, że ciało i krew nie mogą posiąść królestwa Bożego, i że to, co zniszczalne, nie może mieć dziedzictwa w tym, co niezniszczalne.

“Ciało i krew nie mogą posiąść królestwa Bożego.” Zauważcie, że to, co on mówi, to fakt, że zmartwychwstałe ciało, którego się spodziewa, nie jest ciałem z krwi i kości. Kiedy Paweł myśli o zmartwychwstaniu Chrystusa, nie wyobraża sobie tego jako tego samego ciała i krwi. To nie jest tak jak w filmach, gdzie to samo ciało i krew zmarłego Jezusa w jakiś sposób reanimuje się i wychodzi z grobu. Tak popularnie ludzie to sobie wyobrażają i tak wyraźnie myśleli o tym niektórzy wcześni chrześcijanie. Niektórzy wcześni chrześcijanie myśleli dokładnie, że to właśnie ciało i krew Jezusa wstaje i wychodzi z grobu. Paweł nie musiał o tym myśleć, ponieważ mówi, że ciało, które będziemy mieli jako chrześcijanie, jako naśladowcy Chrystusa, gdy powstaniemy z martwych, jest ciałem pneumatycznym, a nie ciałem z ciała i krwi. Nadal jest to ciało fizyczne w znaczeniu Pawła, ale wierzy on, że pneuma jest materią, więc to, co zostanie wskrzeszone, będzie ciałem pneumatycznym.

 

Dlaczego Paweł wchodzi w to wszystko? Po pierwsze, jak już mówiłem, pokazuje, że jest to Kościół, który nie jest do końca kościołem dziecięcym, ale także młodzieżowym. Są to ludzie, którzy mają o wiele większy kontakt z nauką Pawła i z Ewangelią oraz z innymi chrześcijańskimi ideami niż, powiedzmy, tesalońscy chrześcijanie. Ale nadal są oni bardzo zdezorientowani w wielu sprawach, co do których Paweł wydaje się być całkiem pewien. Najwyraźniej niektórzy z tych ludzi w tym kościele wysłuchali tej nauki o zmartwychwstaniu ciała, więc widocznie już to słyszeli. Oni nie są tacy jak Tesalończycy, którzy po prostu nie zdają się wiedzieć, że cokolwiek się stanie z ich braćmi i siostrami po ich śmierci, więc są – Paweł musi powiedzieć nie, nie, nie, nie zmartwychwstaną umarli w Chrystusie, pójdziemy spotkać się z Jezusem w powietrzu, będzie wielkie przyjęcie, a jeśli są już martwi, to nie przegapią tej imprezy.

Koryntianie nie mają tego problemu. Wiedzą, że istnieje jakiś rodzaj nauk i kazań dotyczących życia pozagrobowego, ale niektórzy z nich zdają się odrzucać najbardziej oczywisty, prymitywny sposób rozumienia zmartwychwstania ciała: jakby samo ciało i krew w jakiś sposób reanimowały się i wracały do życia. I tak Paweł mówi nie, nie tak to się nie dzieje, to jest bardziej skomplikowane niż to. Jest ciało duchowe, a potem jest to ciało naturalne, i to ciało duchowe jest tym, które zostanie podniesione. Teraz jednak jest całkowicie naturalne, że ludzie zgłosili te zastrzeżenia, właśnie dlatego, że gdyby usłyszeli kazanie Pawła o zmartwychwstaniu ciała, dokładnie by pomyśleli, jak to się stanie? Sceptycznie odnieśliby się do tego, zwłaszcza jeśli mieliby jakąś bardziej filozoficzną edukację. Myśleliby, że to jest przesąd, idea, że ciała – zombie mogą wstać z grobu i chodzić dookoła, a to jest tylko przesąd. Prości ludzie mogą w to uwierzyć, ale my jesteśmy bardziej wykształceni; nie wierzymy w tego rodzaju rzeczy. To pokazuje, że ten kościół jest w trochę innej sytuacji.

Nastąpi jakaś kosmiczna transformacja, która będzie miała miejsce pod koniec czasów i to też nie jest rzecz indywidualna. To nie jest tak, że każda indywidualna osoba doświadcza twojego doświadczenia pozagrobowego i zmartwychwstania w innym czasie. To wszystko dzieje się w tym samym czasie. Paweł zdaje się wyobrażać sobie, że ludzie będą spali w ziemi, a potem, pod koniec czasów, Mesjasz powróci i nastąpi to wielkie zmartwychwstanie ciał pneumatycznych. Zauważcie jednak, że jest to zagadnienie, o którym mówi tylko w 1 Kor. 15, a my się wtedy wycofamy i porozmawiamy o tym, jak to zagadnienie o zmartwychwstaniu ciała odnosi się do innych części tego listu i co to mówi nam o tym kościele.
Najpierw trochę wiedzy o tym, co to jest. Korynt to bardzo ważne miasto w świecie starożytnej Grecji. Znajduje się ono na przesmyku w Koryncie, tym wąskim pasie ziemi, który łączy główną część Grecji, gdzie znajdują się Ateny, Achaja, z południową częścią Grecji zwaną Peloponezem. Była to ważna droga tranzytowa, zarówno lądowa, ponieważ cały handel i podróże, które prowadziły z północnej do południowej Grecji, lub odwrotnie, musiały odbywać się bezpośrednio przez Korynt, więc było bardzo ważne z punktu widzenia handlu. Tam też jednak nie mieli – mają tam teraz kanał, więc nie trzeba było pływać po południowej części Grecji, można było po prostu przepłynąć przez kanał, ale wtedy nie mieli kanału, więc mieli te duże szlaki i statki przypływały na Cenchreę, jedną część po jednej stronie Grecji, rozładowywali wszystkie swoje rzeczy, kładli je na tych wielkich szlakach i przeprawiali przez przesmyk, a następnie ładowali je z powrotem na inne statki. Jest to więc bardzo ważne miasto, jeśli chodzi o handel. Było ono również ważne dla Rzymu. W latach 140. p.n.e. Rzym zniszczył Korynt, ponieważ Korynt pomagał prowadzić rebelie przeciwko Rzymianom, którzy zwiększali swoją władzę we wschodniej części Morza Śródziemnego. Rzymianie zniszczyli Korynt, a następnie odeszli na około 100 lat. W latach 40-tych doszło do ponownej rebelii, a następnie osiedlono tutaj rzymskich weteranów.

 

W czasie, gdy Paweł pisał ten list, powiedzmy w połowie I wieku n.e. Korynt był jeszcze bardzo zromanizowanym miejscem. Jest to więc mieszanka kultur greckiej i rzymskiej. W rzeczywistości inskrypcje w Koryncie do około 130 roku były nadal w przeważającej mierze po łacinie w, co było bardzo niezwykłe w świecie starożytnym, ale to pokazuje, że Rzymianie i łacina była bardzo ważna. Korynt był kolonią rzymską, co czyniło go zarówno miejscem greckim jak i zromanizowanym. Paweł sam założył tam kościół, mówi o tym w Dziejach Apostolskich 18:1-18, a w tym przypadku nie mamy zbyt wiele możliwości zakwestionowania tego, co Dzieje Apostolskie mówią nam o Koryntcie, chociaż nie możemy również przyjąć tego jako po prostu coś historycznego.
Paweł pisze swój list do Koryntian z Efezu, jak mówi w rozdziale 16. A Paweł otrzymał informacje o tym, co dzieje się w kościele w Koryncie z kilku różnych źródeł. Zamierzamy się trochę rozejrzeć. Spójrzcie na 1 List do Koryntian 1:11:

Doniesiono mi bowiem o was, bracia moi, przez ludzi Chloe, że zdarzają się między wami spory. Myślę o tym, co każdy z was mówi: «Ja jestem Pawła, a ja Apollosa; ja jestem Kefasa, a ja Chrystusa».

Ludzie Chloe, co to znaczy? Cóż, Chloe to oczywiście imię kobiety, a kiedy słyszy się to po grecku, to ktoś musi być z okolicy Chloe, odnosi się to prawdopodobnie do członków jej własnego gospodarstwa domowego. Mogą być niewolnikami, mogą być jej wyzwolonymi osobami, mogą być klientami, to odnosi się prawdopodobnie do klientów lub niewolników, lub wyzwolonych mężczyzn samej Chloe. Oni są członkami tego kościoła – teraz to nie mówi nam, że sama Chloe jest członkiem tego kościoła. Być może dlatego, że Paweł nazywa ją po imieniu, ale nie wiemy tego na pewno, ale przynajmniej niektórzy członkowie jej rodziny są, a oni poszli do Pawła i powiedzieli mu o tym, co się dzieje. Otrzymuje on pewne informacje od ludzi Chloe i, jak powiedziałem, mogą to być niewolnicy lub osoby uwolnione. Czy to ważne? Przynajmniej oznacza to, że prawdopodobnie nie są to członkowie wyższej klasy ani członkowie o wysokim statusie.

 

Otrzymuje też informacje z listu, więc w 7:1 mówi: “Co do spraw, o których pisaliście, to dobrze jest człowiekowi nie łączyć się z kobietą. “. Następnie zajmuje się sprawami dotyczącymi seksualności, małżeństwa, rozwodów i tego typu rzeczy. Otrzymał też jednak list, który – chociażby od innych osób w Koryncie – porusza różne kwestie. Co robimy z rozwodem? Co robimy z małżeństwem? Co robimy z seksem? Więc od rozdziału 7 porusza różne kwestie, które mogły być poruszone w ich liście do niego, więc to jest jedno z miejsc, w których zdobywa informacje.

Wspomina też w 16:12, że Apollos przybył i jest z nim w Efezie i to, że Apollos przybył z Koryntu. Tak więc prawdopodobnie otrzymuje pewne informacje od Apollosa, który, nie będąc Pawłem, mówi o Apollosie jako o współpracowniku, a nie jako o swoim służącym, czy asystencie, czy czymś podobnym. W rzeczywistości, kiedy Paweł mówi o Tymoteuszu, to jest jasne, że Tymoteusz jest asystentem Pawła, ponieważ Paweł mówi: “Wysłałem Tymoteusza”, ale kiedy mówi o Apollosie, to mówi: “Nalegałem, aby Apollos poszedł, aby cię odwiedził”. Innymi słowy, Paweł nie mówi, że wysłał Apollosa gdzieś. Wskazuje to na to, że Apollos jest na równi z Pawłem, może Apollos jest uważany za innego apostoła, nauczyciela, albo kogoś podobnego we wczesnym kościele. Być może Paweł uzyskał tam pewne informacje.

 

 

Wtedy w 16:17 mówi: “Raduję się obecnością Stefanasa, Fortunata i Achaika, gdyż zastąpili mi obecność waszą.” Teraz kilka ciekawych rzeczy o tych imionach. Achaik oznaczałby – byłoby to coś w rodzaju imienia lub pseudonimu dla kogoś, kto pochodzi z Achai, obszaru położonego na północ od Koryntu; oznacza to ten obszar Grecji. Stefanas jest bardzo greckim słowem oznaczającym “koronę”, a Fortunat, choć nie jest słowem greckim, pochodzi z łaciny. Fortunatus oznacza “szczęście”, kogoś, kto ma szczęście, lub szczęście, jak osoba o imieniu Lucky. Czy oznacza to, że ten facet sam był Rzymianinem, czy może był wyzwolonym człowiekiem Rzymianina, a więc miał łacińskie imię? Nie wiemy tego, ale Paweł najwyraźniej również otrzymał od nich informacje i mówi o kościele w tym domu. To, co dzieje się w Koryncie, to zdaje się, że w Koryncie są różne kościoły domowe. Nie wszystkie spotykają się cały czas w jednym miejscu. Możemy sobie wyobrazić różne kościoły domowe spotykające się w różnych miejscach i być może składające się z różnych typów ludzi.

 

Jednym ze sposobów, w jaki zamierzamy o tym rozmawiać, jest pokazanie, jaka była klasa społeczna tych ludzi. W Liście do Koryntian 1,26 otrzymujemy naszą pierwszą główną wskazówkę: “Przeto przypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu! Niewielu tam mędrców”, znów Grek nie ma “sióstr”, które dodali do angielskiego, aby uczynić go bardziej inkluzywnym. “niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych..” Teraz wszystkie te trzy słowa w języku greckim są słowami oznaczającymi status. “Mądry” nie oznacza po prostu mądry, ale “wykształcony”. Niewielu z was jest dobrze wykształconych, niewielu jest wpływowych, to znaczy, że nie jesteście ludźmi zajmującymi stanowiska rządowe czy coś w tym rodzaju i nie jesteście szlachetnie urodzeni.

 

Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć; 28 i to, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone, i to, co nie jest, wyróżnił Bóg, by to co jest, unicestwić,

Teraz w pewnym momencie te wersety zostały użyte, aby wskazać, że cały kościół w Koryncie składał się tylko z całkowicie niskiej klasy, że wszyscy oni byli albo niewolnikami, albo biednymi wyzwolonymi ludźmi, albo robotnikami fizycznymi niższej klasy. To wszystko pokrywa się z obrazem, który oglądaliście o chrześcijaństwie w popularnych filmach, takich jak “Ben Hur” lub “Szata”, lub tym, że pierwsi chrześcijanie ukrywali się przed Rzymianami w małych ciemnych pomieszczeniach i wszyscy byli bardzo pracowitymi ludźmi z klasy robotniczej. Niedawno badacze zauważyli, że tak, ale nie jest to dokładnie to, co Paweł mówi, że “niewielu z was” było tymi, co przynajmniej sugeruje, że niektórzy ludzie w koryntijskim Kościele rzeczywiście byli mądrymi, może wykształconymi, o szlachetnym urodzeniu lub o jakimś dostępie do władzy. Jest to jedna z poszlak, która spowodowała, że badacze w ciągu ostatnich trzydziestu, czterdziestu lat ponownie przeczytali koryncką korespondencję, zarówno 1 jak i 2 Listu do Koryntian, dokładnie zwracając uwagę na kwestię statusu i klasy społecznej.

 

A teraz robi się naprawdę ciekawie, ponieważ typowym sposobem czytania Biblii, z którym większość z nas dorastała, jest czytanie jej w sposób bardzo pobożny. Czytasz ją jako coś mającą do powiedzenia o teologii, czytasz ją jako coś mówiącego o Bogu, a to wszystko jest oczywiście ważnym sposobem czytania Biblii. Kiedy dodasz do tego takie kwestie jak to, czy ten tekst może mieć coś do powiedzenia nie tylko o teologii, ale także o takich sprawach jak klasa społeczna i władza, a badacze stwierdzili, że to właśnie 1 List do Koryntian to jedno z miejsc, które widzimy w Nowym Testamencie, będące najlepszym dowodem na to, że wczesne kościoły nie były jednorodne, jeśli chodzi o poziom ich statusu społecznego i mogły w rzeczywistości doświadczać konfliktów w swoich grupach właśnie z powodu różnic w statusie społecznym i mocy społecznej. Tak zinterpretowałem 1 List do Koryntian i jest on dyskutowany przez niektórych ludzi, ale o wiele bardziej zgodnym poglądem wśród uczonych jest to, że – zwłaszcza korespondencja koryncka – posiada te dowody na poziomy klasowe.

Zobaczmy, jak to działa, właśnie przeczytałem pierwszy fragment, w którym Paweł zdaje się mówić, niektórzy z was twierdzą, że jestem za Pawłem, jestem jednym z ludzi Pawła, jestem jednym z ludzi Apollosa, jestem jednym z ludzi Kefasa, i oczywiście Kefas to tylko aramejskie imię dla Piotra, dokładnie. Piotr jest greckim imieniem, Kefas jest aramejską nazwą dla “skały”, a niektórzy ludzie w kościele mówią, że jestem jednym z ludzi Chrystusa. Istnieją ugrupowania, które wydają się być rozwinięte, a przynajmniej są takie, które rzucają jakieś okrzyki na różnych przywódców. Niektórzy twierdzą, że w Koryncie mogą one reprezentować cztery różne, ściśle określone partie. Mam tendencję do wątpienia w to, gdyż wydaje mi się, że w korespondencji nie widzimy żadnych dowodów na to, że istnieją cztery różne grupy. Sądzę, że w Koryncie istnieją w zasadzie dwie grupy, które działają w opozycji do siebie i na tym właśnie opieram swoją rekonstrukcję. Ludzie mają swoich ulubionych Apostołów, a niektóre z nich są inne – zmartwychwstanie ciała jest jedną rzeczą, ale jest jeszcze kilka innych spraw i teraz, kiedy wszyscy przeczytaliście 1 Koryntian tak uważnie w ciągu ostatnich kilku dni i przeczytaliście go na pewno trzy lub cztery razy dziennie, sami możecie mi powiedzieć, jakie są niektóre z innych spraw, które wychodzą w 1 Koryntian. Po pierwsze, mamy ulubionych Apostołów i mamy różnice co do zmartwychwstania ciała. To są dwie kwestie, które Paweł musi poruszyć w 1 Koryntian, a jakie są pozostałe? Ktoś coś?

Student: [Niesłyszalne]Professor Dale Martin: Okej, zachowania seksualne, a jakie? bo w 1 Liście do Koryntian jest tak naprawdę kilka różnych spraw dotyczących zachowań seksualnych.

Student: [Niesłyszalne]

Professor Dale Martin: Dokładnie, mężczyzna sypia ze swoją macochą, a Paweł mówi, że to duże “nie”, nie, nawet dla Greków, którzy mówią, że nawet Grecy nie robią tego typu rzeczy. Jakie inne sprawy związane z zachowaniami seksualnymi mają miejsce? A co z rozdziałem 6 w 1 Liście do Koryntian? Niektórzy mężczyźni w kościele odwiedzają prostytutki, co to oznacza w 1 Kor. 6, kiedy pisze: “Albo czyż nie wiecie, że ten, kto łączy się z nierządnicą, stanowi z nią jedno ciało?”, więc niektórzy mężczyźni w kościele zdają się myśleć, o co chodzi, jestem w Chrystusie, jestem chrześcijaninem? Ale to, co robisz ze swoim ciałem, nie jest takie ważne, więc każdy facet ma swoje potrzeby, dlatego niektórzy z tych chrześcijańskich mężczyzn odwiedzają prostytutki, a Paweł musi zająć się tą sprawą. Jakieś inne kwestie związane z seksualnością, którymi Paweł musi zająć się w 1 Liście do Koryntian? Jest jeszcze jedna poważna sprawa.

 

Student: [Niesłyszalne]Professor Dale Martin: Pardon?

Student: [Niesłyszalne]

Professor Dale Martin: Dziewictwo. On o tym wspomina, ale to nie jest dla niego taka wielka sprawa, ale po prostu pomysł na to, żeby się pobrać. Pamiętajcie, że w 1 Liście do Koryntian 7:1, zdaje się, że w niektórych waszych Biblii zostało to ujęte w cudzysłowie: “Co do spraw, o których pisaliście, to dobrze jest człowiekowi nie łączyć się z kobietą”. Teraz badacze debatują, czy jest to pogląd Pawła, czy też jest to cytat z ich hasła, które on im cytuje? O tym dyskutują niektórzy naukowcy, ale przynajmniej niektórzy w Koryncie piszą do niego, pytając szczególnie o to, czy powinniśmy uprawiać seks, czy też powinniśmy być całkowicie ascetyczni, czyli unikać seksu i być całkowicie kontynentalni. Seks i asceza, która prowadzi również do kwestii małżeństwa i rozwodu, więc jakie inne zagadnienia są w tutaj poruszane?

 

A co z pierwszą częścią 1Listu do Koryntian 6? “Czy odważy się ktoś z was, gdy zdarzy się nieporozumienie z drugim, szukać sprawiedliwości u niesprawiedliwych, zamiast u świętych?” Zauważcie teraz, że jest to ta część 1 Kor., która jest przed tym, jak Paweł wspomina o tym liście, więc wydaje się to być częścią informacji, którą otrzymał, być może od ludzi Chloe, że niektórzy ludzie w koryntijskim kościele zabierają innych członków kościoła do sądu i pozywają ich; więc sprawy sądowe są jedną z kwestii. Zaraz potem jest ta sprawa dotycząca prostytutek, potem małżeństwo i rozwód w rozdziale 7.

A potem rozdziały 8-11 są o jednym wielkim skomplikowanym zagadnieniu, a jest nim jedzenie oferowane bożkom. Dlaczego jest to problem? Cóż, w świecie starożytnym przez większość czasu będę mówił o tym trochę później, przez większość czasu mięso było drogie, a jeśli nie byłeś bogaty, to trudno było je zdobyć. Jedynym miejscem, w którym większość ludzi w starożytnym świecie faktycznie miała szansę zjeść mięso, było święto ofiarne. Co by się działo w przypadku greckich ofiar, to ktoś bogaty, czyli miasto, płaciłby za bydło lub różne rodzaje zwierząt, aby wszystkie zostały ubite, wylana zostałaby krew i część zwierząt zostałaby położona na ołtarzu i spalona dla bogów, ale cała reszta mięsa zostałaby wtedy rozdrobniona, a inni ludzie, którzy poszliby na to święto, zjedliby je. Poszedłbyś z pączkami i dostałbyś wielki kawałek mięsa z ofiary, potem poszedłbyś i grillował, i miałbyś własny grill jako część tego święta ofiarnego; albo zabrałbyś go z powrotem do swojej rodziny, przechowałbyś go, zagotowałbyś go, tego typu rzeczy. Tak więc główne miejsce, w którym większość ludzi w starożytnym świecie jadła mięso, było związane z jakimś rodzajem ofiary dla jakiegoś rodzaju boga.

Teraz oczywiście jest to część kultu ofiarnego, jesz – dzielisz stół z tym bogiem, jedząc ten poświęcony materiał. To tak jakbyś siedział z Zeusem przy kolacji, kiedy to robisz, prawda? Jeśli jesteś Żydem w świecie starożytnym, to powoduje to problemy, ponieważ oznacza to, że nie wierzysz w tych bogów, masz unikać tych bogów, masz unikać bałwochwalstwa, ale jeśli jesz to mięso, to wielu Żydów uważa, że uczestniczy w tym kulcie z tym bogiem. Ponadto, niektórzy ludzie wierzyli, niektórzy myśleli, że jest to rodzaj przesądów, że jeśli zjesz to mięso, to każda moc, która kryje się za tym bogiem, może dostać się do twojego ciała za pomocą tego jedzenia. Możesz sobie wyobrazić, jak to się stało. Wielu Żydów w to wierzyło – nie wierzyli, że bożki to nic innego jak kamień, skała, drewno czy metal. Wierzyli, że jest tam coś, co powoduje, że to coś ma moc, ponieważ rozejrzeli się dookoła i powiedzieli, że ta osoba twierdziła, że została uzdrowiona przez Asclepiusa. Widzę, że teraz jest uleczony, więc kto go uleczył? Nie wierzę, że Asclepius jest rzeczywiście bogiem, ale wierzę, że Asclepius jest demonem. Tak więc wielu Żydów chodziłoby w kółko – a później chrześcijanie mówiliby – że moce, które kryją się za bogami innych narodów, nie są tak naprawdę bogami, ale mogą być demonami, a gdybyś uczestniczył w jedzeniu ich mięsa, ten demon mógłby dostać się do twojego ciała. Jedzenie oferowane bożkom stało się dużym problemem we wczesnym kościele. Czy powinieneś to jeść? Jeśli tak, to czy to cię zaboli? Czy oznaczało to, że uczestniczyłeś w ofierze?
W rozdziale 11 inna sprawa: kobiety modlące się bez zasłaniania głowy; Paweł musi się tym zająć. Zauważ, że nie mówi on, że kobiety nie mogą się modlić w kościele, ale mówi, że jeśli mają się modlić w kościele, muszą założyć zasłonę na głowę ze względu na anioły, cokolwiek to znaczy. Wielu z nas dużo o tym pisało, a ja mam swoje własne teorie, których większość moich przyjaciół nie lubi. W rozdziale 11 później przechodzi do dużej rozmowy na temat tego, co mają robić podczas Wieczerzy Pańskiej, kiedy spotykają się, aby ją spożyć, i nie wychodzi to tak, jak powinno być, więc jest to inna sprawa, Wieczerza Pańska. W rozdziałach 12-14 nikt nie poruszył tej kwestii, w rozdziałach 12-14, co jest tą wielką sprawą, którą Paweł musi się zająć?

 

Student: [Inaudible]

Professor Dale Martin: Mówiąc językami, więc technicznym terminem na to jest często glossolalia, które pochodzi od greckiego słowa na “języki”, więc mówiąc językami. Niektórzy ludzie w kościele mówią językami. Mówienie językami oczywiście odnosi się tylko do mówienia jakimś nieznanym językiem ezoterycznym, który znalibyście tylko cudem, jest to szczególny dar. To nie jest język, którego się uczymy. Między ludźmi toczy się dyskusja na temat tego, czy ludzie mówią o mówieniu językami, czy mówią o mówieniu jakimś innym językiem ludzkim, który jest znany, ale nie został przez was poznany? Tak to brzmi w Dziejach Apostolskich. W Dziejach Apostolskich języki ognia spadają na Apostołów i wszyscy zaczynają mówić tymi dziwnymi językami, a to oznacza, że każdy, kto tam był, z całego świata mógł zrozumieć Apostołów mówiących w ich własnym języku. Tak więc autor Dziejów Apostolskich zdaje się myśleć, że mówienie językami we wczesnym kościele odnosi się do tego, że mówił innymi znanymi językami ludzkimi. Inni badacze uważają, że w innych czasach odnosiło się to tylko do mówienia jakimś nieznanym językiem, który dla każdego brzmiałby jak bełkot, i tak często dzieje się to obecnie. Jeśli chodzisz do kościoła, w którym mówią językami, to nie mówią innym rozpoznawalnym językiem ludzkim. Mówią coś innego. Paweł nazywa to w pewnym momencie językiem aniołów, więc niektórzy z tych wczesnych chrześcijan zdają się myśleć, że kiedy mówili językami, mówili językiem anielskim i uczyli się go w cudowny sposób. Tak więc mówienie językami jest problemem, a Paweł mówi o tym w tych rozdziałach od 12 do 14. Wtedy, jak powiedzieliśmy, ostatnią ważną kwestią staje się zmartwychwstanie ciała.

 

Co łączy te różne kwestie? Czy to są tylko przypadkowe rzeczy, które dzielą kościół? Czy tylko dlatego, że niektórzy ludzie lubią mówić językami, a inni nie? Niektórzy ludzie robią to, a inni nie, czy to tylko dlatego, że sprawy sądowe to tylko odosobniony incydent tu czy tam? Czy kwestia jedzenia ofiarowywanego bożkom, i ich dyskusja na ten temat, jest w ogóle związana z ich nieporozumieniami dotyczącymi zmartwychwstania ciała? Czy ma to związek z ich nieporozumieniami dotyczącymi zachowań seksualnych? Bo oczywiście nie zgadzają się co do tego, dlatego Paweł otrzymuje różne sprawozdania od ludzi. Otrzymuje kilka raportów od ludzi Chloe, a potem inni piszą list, i ktokolwiek napisał ten list, prawdopodobnie nie są to ci sami ludzie, którzy dają mu ustne raporty, więc Paweł otrzymuje informacje od różnych frakcji w tym kościele.

Główne pytanie brzmi: czy wszystkie te kwestie stanowią całkowicie odmienne argumenty, czy też istnieje jakiś większy powód, dla którego są to dyskusje i czy istnieje jakiś poważny podział, wzdłuż którego ludzie ustawiają się w kolejce? Otrzymujecie naprawdę wspaniałą, genialną książkę napisaną przez słynnego badacza Nowego Testamentu, moją, zwaną Ciało Korynckie (The Corinthian Body). To, co próbowałem zrobić w tej książce, to właśnie wziąć pod uwagę wszystkie te różne kwestie i pokazać, jak mogą się one układać po jednej lub dwóch stronach tego, co było kwestią statusu społecznego. Argumentowałem, że – nie byłoby to całkowicie schludne, ale starałem się powiedzieć, że w kilku z tych różnych kwestii, jeśli miałbyś więcej pieniędzy, jeśli miałbyś większy dostęp do władzy, jeśli miałbyś lepsze wykształcenie, prawdopodobnie znalazłbyś się po jednej ze stron tych problemów. Jeśli nie miałbyś pieniędzy, nie miałbyś władzy, nie miałbyś wykształcenia, prawdopodobnie znalazłbyś się po drugiej stronie tych problemów. Argumentowałem, że kościół w Koryncie, który, pamiętajcie, znajdował się w różnych kościołach domowych i mogło być tak, że jeden domowy kościół był po jednej stronie, a drugi po drugiej, nie wiemy tego. Wiemy, że były różne kościoły domowe reprezentowane tutaj, w kościele w Koryncie, więc kiedy mówimy o kościele w Koryncie, nie mówimy tylko o jednym kościele domowym, mówimy o ich zbiorze i najwyraźniej oni wszyscy czasem zbierali się razem na specjalny rodzaj święta Wieczerzy Pańskiej, ale widocznie spotykali się w domach innych ludzi w innych terminach.

Spójrzmy, jak to będzie działać. Po pierwsze, cała sprawa Wieczerzy Pańskiej, a tu jest coś, o czym sam nie pisałem, to był słynny niemiecki badacz Gerd Theissen. W latach 70-tych i 80-tych opublikował on serię artykułów, w których zawarł ten argument. Zwrócił uwagę, podobnie jak ja już to uczyniłem, że mięso – dostępność mięsa w świecie starożytnym – było bardzo mocno związane z kultem ofiarnym, argumentem, który właśnie wam podałem. Nawet jeśli nie zamierzaliście uczestniczyć w samej ofierze, są szanse, że gdybyście poszli do sklepu mięsnego i chcieli kupić mięso, a byłoby to drogie, gdyby to było w ogóle mięso, są szanse, że rzeźnik dostał to mięso z jakiegoś rodzaju działalności ofiarnej, ponieważ kapłani czasami byli właścicielami mięsa – czasami, aby zarobić pieniądze dla siebie, sprzedawaliby mięso do sklepów mięsnych. Byłoby to prawie niemożliwe, byłoby to bardzo trudne, gdybyście sami nie byli zamożni i nie mogli hodować własnego mięsa, nie zabijalibyście go na swój sposób, nie konsumowalibyście go sami i nie wiedzielibyście, że to nie było w ogóle związane z ofiarami, ale gdybyście nie byli zamożni i nie moglibyście hodować własnego mięsa w ten sposób, a po prostu bylibyście zależni od świąt lub sklepu mięsnego, byłoby bardzo trudno uniknąć mięsa, które nie zostało złożone w ofierze idolom. Więc sprzeczał się o to.
Zwrócił także uwagę na to, że gdy patrzymy na Wieczerzę Pańską, zauważamy, co się dzieje. To jest w 1 rozdziale 11 Listu do Koryntian. Zacznijcie czytać w wersecie 11:17:

Udzielając tych pouczeń nie pochwalam was i za to, że schodzicie się razem nie na lepsze, ale ku gorszemu. Przede wszystkim słyszę – i po części wierzę – że zdarzają się między wami spory, gdy schodzicie się razem jako Kościół. Zresztą nawet muszą być wśród was rozdarcia, żeby się okazało, którzy są wypróbowani. Tak więc, gdy się zbieracie, nie ma u was spożywania Wieczerzy Pańskiej. Każdy bowiem już wcześniej zabiera się do własnego jedzenia, i tak się zdarza, że jeden jest głodny, podczas gdy drugi nietrzeźwy. Czyż nie macie domów, aby tam jeść i pić? Czy chcecie znieważać Boże zgromadzenie i zawstydzać tych, którzy nic nie mają?

Co tu się widocznie dzieje, pamiętajcie, że powiedziałem, że wczesnochrześcijańskie nabożeństwo eucharystyczne, Wieczerza Pańska nie była tylko odrobiną opłatka i odrobiną wina. Jest to posiłek, którego częścią byłoby wtedy wypowiedzenie konsekracji; powtórzenie tego, co Paweł powiedział, że Jezus powiedział: “To jest Ciało moje, które za was będzie wydane: to czyńcie na moją pamiątkę!”. To może być częścią tego, ale jest to wyraźnie część szerszego posiłku i wygląda na to, że było to coś w rodzaju naczynia.

 

Albo bogaci – bogaci są członkami kościoła i nie mam zamiaru sugerować, że są naprawdę, naprawdę bogaci, nie sądzimy, aby którykolwiek z tych członków kościołów Pawła był w rzeczywistości członkiem najwyższej elity Imperium Rzymskiego. Nie byli senatorami, nie byli nawet jeździectwem, ale najwyraźniej niektórzy z nich mieli własne domy, niektórzy z nich mieli niewolników, niektórzy z nich najwyraźniej mieli jakiś dostęp do władzy finansowej. Jeśli pierwsi pojawią się na kolacji, to jest szansa, że albo sami za nią zapłacą, ponieważ w świecie starożytnym było to typowe dla ludzi, którzy byli bogatsi, aby zapewnić coś dla społeczności. Zamożni ludzie składali ofiary za ofiary miejskie, jeśli miasto samo tego nie kupiło. Zazwyczaj miasto nie kupowało go samo; zazwyczaj oczekiwano, że zamożni ludzie w mieście zapłacą za wielkie święta i ofiary obywatelskie, więc tak właśnie się stało. Zazwyczaj zamożniejsi ludzie dostarczali rzeczy na festiwal lub kolację, płacąc za nie, albo sami je przynosili.

Wyobraź sobie, że masz takiego pecha. Jeśli jesteś dość dobrze sytuowany, możesz pojawić się na, powiedzmy na godzinę piątą. Pojawię się o piątej z pączkami, napijemy się trochę przed kolacją, przyniesiemy butelkę wina, a potem pojawią się inni ludzie, kiedy będą mogli, kiedy skończą pracę. Cóż, kiedy skończysz pracę, jeśli jesteś pracowitym człowiekiem lub niewolnikiem w starożytnym świecie, a niewolnicy nie pracowali w stałych miejscach pracy, więc będą musieli iść za dniem pracy. Skończyłeś pracę o zachodzie słońca. Jeśli jesteś pracującym człowiekiem, a szczególnie niewolnikiem, nie możesz iść na nabożeństwo aż do zachodu słońca. Do tego czasu najwyraźniej niektórzy z tych, którzy mają się lepiej, już tam byli, a Paweł zdaje się mówić, że już piją i jedzą, i dobrze się bawią, zanim zjawi się reszta ludzi. Co mówi, mówi o ludziach, którzy nie mają nic, i mówi, że nie macie domów, w których moglibyście jeść i pić? Cóż, wielu ludzi w kościele powiedziałoby, że nie mamy domów, jesteśmy biedni. Biedni żyli tak jakby gdziekolwiek mogli.

Paweł zwraca się do dwóch różnych rodzajów ludzi w tym właśnie rozdziale, niektóre z nich mają – w rzeczywistości nazywa ich jako posiadających i nieposiadających – to jest to, co po grecku mówi. Wieczerza Pańska dzieli kościół wzdłuż tej linii statusu społecznego i rozwiązań Pawła, Paweł mówi nawet, że jeśli przyjmiesz Wieczerzę Pańską bez rozpoznania ciała, a to, o czym myślę, że on mówi, to rozpoznanie ciała Chrystusa, czyli innych ludzi, i rozpoznanie ciała twojego bliźniego, jeśli nie zwrócisz uwagi na potrzeby innych ciał, które tam są, i przyjmiesz Wieczerzę Pańską, to zamieni się w truciznę i zabije cię. On mówi, że to dlatego niektórzy z was chorują. Paweł wierzy, że niektórzy z Koryntian, ponieważ nie przyjmują Wieczerzy Pańskiej z właściwą etyczną troską o swoich sąsiadów, innych członków kościoła, w rzeczywistości chorują z powodu Wieczerzy Pańskiej, a nie dlatego, że im pomaga. Jakie jest rozwiązanie Pawła? Poczekaj. Jeśli jesteś tak głodny, jedz w domu, zanim tam dotrzesz, więc możesz poczekać na innych ludzi, którzy przyjdą później. Rozwiązaniem Pawła jest zmiana zachowania członków Kościoła o wyższym statusie w celu dostosowania się do potrzeb członków Kościoła o niższym statusie.
Jeśli widzicie, co tu się dzieje, to widzicie, że Paweł robi to w kółko z tymi różnymi czynnościami. Nie będę w stanie zagłębić się w szczegóły, wyjdźcie i kupcie książkę “The Corinthian Body”, możecie ją zdobyć na Amazon.com i przeczytać o tym wszystkim. Na temat każdej z tych rzeczy starałem się tam argumentować, że jedzenie oferowane idolom, jakie jest rozwiązanie Pawła? Cóż, on mówi, że tak naprawdę nie musisz się o to martwić, ale ci z was, którzy uważają, że jedzenie oferowane idolom jest w porządku, powinni z niego zrezygnować, jeśli ma to spowodować, że ludzie, którzy uważają, że jest to złe, zrobią to i tak, ponieważ może to zaszkodzić ich sumieniu. Innymi słowy – i jest również jasne, że ludzie, którzy myśleliby, że to wszystko jest złe – martwią się, że demony dostają się do ciebie, ponieważ jesz mięso bożków, jeśli myśleliby, że to jest śmieszne, to są szanse, że mieliby jakiś rodzaj wystawienia na działanie starożytnej edukacji, ponieważ starożytna edukacja nauczyła ludzi, że to jest śmieszne, bogowie nie robią tego rodzaju rzeczy. Jedzenie oferowane idolom, znowu, wygląda na to, że dzieli kościół wzdłuż tych linii społecznych. Zmartwychwstanie ciała, powiedziałem, kto by uznał zmartwychwstanie ciała za śmieszny pomysł, ludzie z większym wykształceniem, ludzie eksponowani na nieco lepsze wykształcenie.

Kto zabierałby ludzi do sądu? Gdybyś był biedny w starożytnym świecie, nie zabierałbyś ludzi do sądu, bo przegrałbyś. Prawo rzymskie było wręcz jednoznaczne, wskazując sędziom, że jeśli masz bogatego i biednego człowieka w danej sprawie, to oczywiście zdecydujesz na korzyść bogacza, ponieważ ma on mniejszą motywację do oszukiwania. Biedni są tymi, którzy mają motywację do oszukiwania, więc prawo rzymskie było wyraźnie stronnicze wobec bogatych i ludzi z władzą. Jeśli ktoś stawia przed sądem innych chrześcijan, to będą to ludzie o wyższym statusie, a nie ludzie o niższym statusie, a mogło to być tak, że ludzie o wyższym statusie stawiają przed sądem swoich braci chrześcijan o niższym statusie. Paweł mówi im wtedy, nie idźcie do sądu. Jeśli macie jakiś spór, to niech będzie on rozpatrywany w samym kościele. Zauważcie teraz jeszcze raz, tak jak ostatnim razem mówił o Filemonie, kto mógł być większością w korynckim kościele, bogaci czy biedni ludzie? Biedni ludzie. Być może niektórzy ludzie byli w lepszej sytuacji, ale byliby znacznie mniej liczni od ludzi biednych. Mówiąc bogaczom, że muszą radzić sobie ze swoimi problemami w całym kościele, stawia on bogatych w sytuacji, w której są oni mniejszością, a to zwiększa władzę tych, którzy mają niższy status. W każdym z tych przypadków, innymi słowy, argumentowałem, że problemy kościoła w Koryntii – czy dochodzili do różnych poglądów o Chrystusie, o ciele, o płci, o kobietach i zakrywaniu głowy, kiedy modlą się i prorokują i tego typu rzeczy, dochodzili do tych różnych poglądów, ponieważ mieli różne spojrzenie na ideologię wyższej klasy lub niższej, na różne spojrzenie na poziom wykształcenia.

 

Co się stało? Cóż, najwyraźniej 1 List do Koryntian, jako list zrobił trochę dobrego, bo mamy na szczęście jeszcze jakieś inne materiały. Z większości listów Pawła nie wiemy, czy się udało, czy nie, ponieważ nie mamy żadnego innego pisma. Mamy 2 List do Koryntian, który składa się z co najmniej dwóch innych listów. 2 Koryntian to w rzeczywistości – pierwsza część to jeden list, a następnie rozdziały 10-13 z 2 Koryntian to inny list, a jeśli czytasz je obok siebie, możesz to stwierdzić, ponieważ ton Pawła zmienia się radykalnie, gdy przechodzi do rozdziału 10. W 2 Liście do Koryntian mamy co najmniej dwa kolejne listy, które napisał Paweł. A potem Paweł wspomina w 1 Liście do Koryntian o innym liście, który do nich napisał, więc był jeszcze jeden list tam i z powrotem; prawdopodobnie nie mamy tego listu. W 2 Liście do Koryntian Paweł wspomina o płaczliwym liście, liście, który wysłał, ale był dla niego bardzo trudny do napisania, płakał nad nim. Czy odnosi się to do innego listu, czy też do 2 Koryntian 10-13, który jest bardzo gniewnym listem? Nie wiemy i toczy się na ten temat debata.

Możemy powiedzieć, że podstawowe rzeczy o Pawle, do których Paweł zwraca się w 1 Liście do Koryntian, wydają się być załatwione do czasu, gdy dotrzemy do 2 Listu do Koryntian, chociaż ma inne problemy. Największy problem w tym liście są rozdziały 10-13, ponieważ tutaj mamy Pawła, który musi się bronić. I to jest bardzo wymowne, ponieważ Paweł mówi, cóż, mówimy o tych “super apostołach”, niektórzy inni ludzie musieli wejść na scenę, nie wiemy kim oni byli, ale Paweł ironicznie nazywa ich super apostołami. Mówisz o tych super apostołach, oni są całkowicie skłonni cię maltretować, są aroganccy, traktują cię tak, jakby mieli całą władzę, wybacz mi, że byłem na to zbyt słaby. Traktowałem cię dobrze, ale może to jest moja słabość, która się objawia. Ktoś powiedział, że jest bardzo silny w swoich listach, ale osobiście jest trochę mięczakiem, bardzo słabym człowiekiem. Jego styl mówienia, cóż, to była sprawa statusu społecznego. Człowiek w starożytnym świecie, jeśli był z wyższej klasy, o wyższym statusie, musiał być w stanie przemawiać publicznie, a jeśli nie mógł, to był służalczy. W 2 Liście do Koryntian Paweł jest zmuszony bronić się przed zarzutami, że jest niewykształcony, słaby i bezsilny, a więc nie jest zbytnio Apostołem.

To się dzieje w 2 Liście do Koryntian, w końcu nie wiemy, co się stało. Czy napisanie tego naprawdę niszczycielskiego listu do nich w rozdziałach 10-13, załatwiło sprawę? Czy oni wszyscy po prostu powiedzieli, że się mylimy, że jesteś naszym apostołem, że jesteś wielkim ojcem, że wszystko jest w porządku? Nie wiemy. Mamy wzmiankę w 2 Liście Klemensa [sprostowanie: 1 Liście Klemensa], który jest listem napisanym w Rzymie około końca pierwszego wieku, na początku drugiego wieku, w którym autor mówi o Koryntianach jako o starożytnym i wielkim kościele. Tak więc przynajmniej przez następne pokolenie kościół w Koryncie jest silny, potężny i szanowany, więc ostatecznie dzieło Pawła w Koryncie odniosło sukces. To, co widzimy patrząc łącznie na 1 i 2 List do Koryntian, to walki, jakie Paweł musiał stoczyć, aby wyciągnąć ten kościół z tego, co ja nazywam młodzieńczą fazą, gdzie kłócą się o wszystko, są naprawdę zdezorientowani w tym, co myślą o podstawowych doktrynach lub sprawach życiowych, a potem w końcu stabilizują się w jakiejś spójności.

To, co sprawia, że te listy są dla nas naprawdę fascynujące, to fakt, że dają nam małe migawki na temat jednego kościoła, który Paweł założył na co najmniej trzech różnych etapach jego rozwoju. Te trzy etapy są reprezentowane przez to, co możemy przeczytać z 1 Kor., co daje nam jedno ujęcie tego problemu, który oni mają, co możemy przeczytać z 2 Kor. z pierwszych dziewięciu rozdziałów, co brzmi, jakby oni wymyślili i wszystko jest w porządku, i co możemy przeczytać z 2 Kor. 10-13, czego nie wiemy, czy to zostało napisane po pierwszej części 2 Kor. czy przed nią. Trudno jest umiejscowić te rzeczy, ale to pokazuje Pawła w bardzo defensywnej postawie w stosunku do tego kościoła. Mamy bardzo dobre wyobrażenie o tym, w jaki sposób zbory walczyły o to, by rzeczywiście stały się tym, co widzimy, stanie się chrześcijaństwem. Mają jeszcze długą drogę do przebycia. Jakieś pytania lub komentarze? Pokryłem dziś wiele obszarów, możecie wrócić i przeczytać. Nie mówiłem nawet o Filipianach, bo chciałem się upewnić, że rozumiecie, co się dzieje w dyskursie naukowym o listach do Koryntian. Jakieś pytania, komentarze, wybuchy niezadowolenia? Ok, zobaczymy się w środę.

Dale B. Martin

Wykładowca

Dale B. Martin jest profesorem religioznawstwa na Uniwersytecie Yale. Kształcił się na Uniwersytecie Abilene Christian, Princeton Theological Seminary i Uniwersytecie Yale. Wydał opracowania badawcze na tematy jak: Nowy Testament, początki chrześcijaństwa, świat grecko-rzymski, starożytna rodzina oraz płeć i seksualność w starożytnym świecie. Profesor Martin otrzymał stypendia od National Endowment for Humanities, Fulbright Commission, Alexander von Humboldt Foundation i Lilly Foundation. Jest członkiem American Academy of Arts and Sciences (wybrany na 2009).

Sprawdź pozostałe wykłady z kursu

Zapisz się na historyczne studium początków chrześcijaństwa, poprzez analizę literatury pierwszych ruchów chrześcijańskich w kontekście historycznym, koncentrując się na Nowym Testamencie.

Strona główna kursuNastępny wykład »