Wykład 6 – Ewangelia Marka: Historyczne wprowadzenie

Kurs ten przybliża Nowy Testament nie jako Pismo Święte, czy kawałek autorytatywnego świętego pisma, ale jako zbiór dokumentów historycznych. Dlatego też zachęca się studentów, aby zostawili za sobą swoje wcześniejsze wyobrażenia o Nowym Testamencie i przeczytali go tak, jakby nigdy wcześniej o nim nie słyszeli. Wiąże się to ze zrozumieniem historycznego kontekstu Nowego Testamentu i wyobrażeniem sobie tego, jak mógł on wyglądać dla starożytnego człowieka.

Wykład 6

Tłum. Norbert Miętus

Rozdział 1. Ewangelie nie jako biografie

Profesor Dale Martin: Czym jest Ewangelia i jak powinniśmy ją czytać? W popularnym rozumieniu można pomyśleć, że Ewangelie to biografie Jezusa, ale nie są to biografie, przynajmniej nie we współczesnym rozumieniu. Nie mamy zbyt wiele osobistego przedstawienia Jezusa z Ewangelii. Nie wiemy nic o tym, jak się rozwijał, jak przeszedł od bycia okropnym nastolatkiem do bycia apokaliptycznym prorokiem. Nie wiemy nic o jego relacjach z rodzicami, braćmi i siostrami, nie znamy wszystkich tych rzeczy, które współczesna biografia miałaby ci automatycznie powiedzieć.

Ewangelie to nie biografie. Ktoś kiedyś powiedział, pewien uczony nazwał Marka, narrację pasyjną z rozbudowanym wstępem. Czym jest narracja pasyjna? Pasja pochodzi z łacińskiego passio, które nie oznacza tylko pragnienia, choć w starożytnym świecie może je oznaczać, ale oznacza również “cierpienie”. “Cierpienie” jest tym, co oznacza passio, a więc jest to cierpienie Jezusa dziejące się przy jego aresztowaniu, jego procesie, ukrzyżowaniu, a następnie zmartwychwstaniu. To wszystko jest częścią tego, co badacze nazywają narracją pasyjną. Jeśli zwrócicie uwagę, zajmuje to ogromną część Ewangelii Marka. Ewangelia Marka jest naszą najkrótszą Ewangelią, która znajduje się w kanonie. To tylko szesnaście rozdziałów, oczywiście rozdziałów ani numerów wersetów nie było w oryginalnych rękopisach, to było po prostu tak napisane. W rzeczywistości nie dzielili nawet słów i mieli bardzo ograniczoną interpunkcję. Była to tylko jedna wielka litera po drugiej, co jest jednym z powodów, dla których starożytni mieli tendencję do czytania tekstu na głos. Nie czytali sobie w milczeniu. Jedną z przyczyn jest to, że łatwiej jest tak czytać tekst, który nie miał podziałów na słowa, to wszystko były wielkie litery, nie było interpunkcji, nie było podziału na zdania, o wiele łatwiej było to czytać, jeśli się czytało na głos, więc tak właśnie czytali starożytni. Nie mamy numerów rozdziałów i podziału na wiersze, to wszystko są późniejsze wytwory, które powstały w średniowieczu w chrześcijaństwie.

Według współczesnego rozumienia, w Marku jest więc szesnaście rozdziałów, to najkrótsza Ewangelia, a z tego jedna trzecia Marka to tylko ostatni tydzień życia Jezusa, część jego narracji pasyjnej. Jak powiedział ten uczony, Marek jest tak naprawdę narracją pasyjną z rozszerzonym wprowadzeniem. Zauważ, co otrzymasz, jeśli masz zarys Marka. Rozdział 1, werset 1 to tytuł „euangelion” lub “Ewangelia według Jezusa Chrystusa”, a w tytule nie ma słowa “według Marka”, ponieważ to imię zostało dodane później. Taki jest tytuł książki. Następnie do kilku następnych wersetów z 1:2, czyli do rozdziału 1, od wersetu 2 do wersetu 13, dostajemy wstępne wprowadzenie do Jezusa, tylko trochę o Nim. Następnie od 1:14 do 9:50, więc dziewięć rozdziałów to Galilejskie posługiwanie Jezusa, jego uzdrowienia, jego nauki, jego podróże, jego cuda, to wszystko odbywa się w Galilei, która jest tam, skąd on jest. To oczywiście północna część Palestyny, podczas gdy Judea jest na dole w południowej części Palestyny. Następnie rozdziały od 11 do 15 są w całości o ostatnim tygodniu w Jerozolimie, ponownie pięć rozdziałów tylko na jego ostatni tydzień. W końcu rozdział 16:1-8 będący plotką o zmartwychwstaniu.

Dlaczego mówię plotki o zmartwychwstaniu? Bo jeśli zauważymy w Ewangelii Marka, jeśli Marka kończy się w rozdziale 16:8, a pojawiły się pewne kontrowersje czy naprawdę ma się tam skończyć, jednak w większości współczesnych wydań kończy się ona na 16:8. Jeśli to prawda, to w rzeczywistości nie widzimy zmartwychwstałego Jezusa. Po prostu nie pojawia się on na scenie, że tak powiem. Dostajemy tylko doniesienia, że został wskrzeszony, albo jedno doniesienie, że został wskrzeszony. Następnie ten młody mężczyzna, który siedzi przy grobie, prawdopodobnie ma przedstawiać anioła, mówi kobietom, by poszły powiedzieć innym uczniom że został wskrzeszony i pójdzie do Galilei po uczniów. Zauważmy, że kobiety nie mówią im, jest napisane że się bały i że uciekły. Nie dostajecie nawet wielu doniesień o zmartwychwstaniu Jezusa w Marku, tylko jeden młody człowiek przy grobie mówi kobietom, że został wskrzeszony. Ogromna część tej księgi opowiada nam o ostatnim tygodniu życia Jezusa, a nawet w poprzednich dziesięciu rozdziałach książki masz Jezusa mówiącego o zbliżającym się Jego ukrzyżowaniu. Te namiętne przepowiednie, jak my je nazywamy, które pojawiają się w Ewangelii, macie kilka z nich w Ewangelii Marka. Jest kilka odniesień do zbliżającej się śmierci Jezusa. To jeszcze bardziej skupia naszą uwagę na ostatniej części księgi. Czy to jest ważne? Czy to mówi nam coś o tym, czym jest Ewangelia Marka, jeśli nie jest to biografia? Spójrzmy też na zakończenie. Marka 16, teraz pamiętajcie, chcę, żebyście brali swoje Biblie na zajęcia. Dlaczego chcecie brać swoje Biblie na zajęcia? Tak?

Student: Bo zamierzasz kłamać.

Profesor Dale Martin: Bo ja będę kłamał. Powiem coś, co nie jest prawdą, a ty musisz mnie sprawdzić, de omnibus dubitandum.

Kiedy skończył się szabat [Mark 16], Maria Magdalena i Maria, matka Jakuba, a Salome przyniosła olejki, żeby go namaścić. I bardzo wcześnie pierwszego dnia tygodnia, gdy słońce wstało, poszły do grobu. Mówimy do siebie: „Kto nam odsunie kamień od wejścia do grobu?”. Gdy się rozejrzały, powiedziały że kamień, który był bardzo duży, został już odsunięty. Gdy weszły do grobu, zobaczyły młodego mężczyznę, ubranego w białą szatę, siedzącego po prawej stronie; i przeraziły się. Ale on powiedział do nich: „Nie bójcie się! Szukacie Jezusa z Nazaretu, ukrzyżowanego; powstał, nie ma Go tu. Oto miejsce, gdzie Go złożyli. Lecz idźcie, powiedzcie Jego uczniom i Piotrowi: Idzie przed wami do Galilei, tam Go ujrzycie, jak wam powiedział”. Więc wyszły i uciekły z grobu, ale zdumienie i przestrach je ogarnął; i nie powiedziały nic nikomu, bo się bały.

Teraz zauważycie że jest tu… i może niektóre z waszych biblii będą miały przypis pod tytułem „Krótsze zakończenie Marka”.

To wszystko co zostało im polecone powiedziały krótko tym którzy byli wokół Piotra. A potem sam Jezus posłał przez nich ze wschodu na zachód święte i nieprzemijające obwieszczenie o wiecznym zbawieniu.

Następnie zauważycie że jest może kilka paragrafów, nazwanych przez waszych edytorów: „Dłuższe zakończenie Marka” i ma ono kilka wersetów. Nie zamierzam się teraz czytać ich dla was, ale jeśli spojrzycie na nie, małe wydarzenia… kilka małych wydarzeń w tym dłuższym zakończeniu Marka może brzmieć znajomo dla was, jeśli znacie inne Ewangelie, jak się kończą. Co badacze dziś uważają to że Ewangelia Marka tak naprawdę kończyła się na rozdziale 16”8. Część ludzi mówi, że to niemożliwe by zakończyć księgę tym, że kobiety nikomu nic nie powiedziały, że bały się i uciekły i to wszystko. Nawet greka którą się kończy, to bardzo krótkie zdanie, które jest dziwnym sposobem na zakończenie księgi w grece. Niektórzy ludzie, badacze stwierdzili, że może to nie było oryginalne zakończenie, może Marek pisał jak leci i dotarł do 16 rozdziału i przewrócił się i umarł na zawał serca. Albo może zostawił manuskrypt na wierzchu i jakieś myszy zjadły jego zakończenie, bo zwijasz zwój i masz tylko resztki z tyłu. Albo może się zapaliła i spaliła, może ostatnie kilka wersów… ostatnia część Ewangelii spłonęła.

Oczywiście starożytni ludzie mieli to samo poczucie niepokoju ze sposobem w który… z Markiem kończącym się na 16:8 i tym co mamy w krótszym zakończeniu, a dłuższe zakończenie zostało później skomponowane przez skrybów, chrześcijańskich skrybów, którzy myśleli że nie można zakończyć Ewangelii Marka w ten sposób, więc stworzyli te inne wersety i umieścili je na końcu rękopisu który kopiowali. Z powodu jak pamiętacie, przed prasami drukarskimi wszystkie pisma musiały być tworzone jedno po drugim, przez kogoś siedzącego z piórem i kałamarzem i papirusem i po prostu kopiującego słowo po słowie, więc inni skrybowie podczas kopiowania musieli to tam dodać. W rzeczywistości to bardzo przypomina dłuższe zakończenie, to byli skrybowie którzy znali kilka wydarzeń z innych Ewangelii i którzy wzięli trochę wydarzeń od Mateusza, Łukasza i Jana i połączyli je w niewielki paragraf i stwierdzili, że to musi być ten sposób w który Marek rzeczywiście zamierzał zakończyć swoją Ewangelię.

W dwudziestym stuleciu, zasadniczo, współcześni badacze w zasadzie zakwestionowali większość z tych teorii. Ostatecznie bierzemy Ewangelię Marka jako kończącą się na 16:8 nawet celowo. Ale jeśli to robicie, to wciąż musicie wytłumaczyć dlaczego Ewangelia kończy się w ten sposób, to nie jest normalny sposób na zakończenie książki i nie w ten sposób kończyły się wszystkie pozostałe Ewangelie. Samo zakończenie Marka jest jednym z problemów tekstowych co do których uczeni czują że musimy sobie poradzić.

To wszystko pokazuje jednak że badacze nie czytają Ewangelii jako biografii lub jako nawet bezpośrednich doniesień o wydarzeniach. Ostatnim razem próbowałem wam pokazać, że nie można po prostu brać Dziejów Apostolskich i listów Pawła jako po prostu będących historycznymi opisami tego co się wydarzyło, ponieważ każdy z tych dokumentów ma agendę, ci autorzy mieli rzeczy… punkty które chcieli przekazać. Uczymy się czytać te Ewangelie w dwudziestym wieku poprzez użycie metod krytycyzmu historycznego. Krytycyzm ten nie oznacza koniecznie bycia krytycznym wobec tego, to znaczy krytykowania tekstu, oznacza po prostu czytanie go krytycznym spojrzeniem, kwestionującym spojrzeniem, które, jeśli jesteście, wątpiło oczom w niektórych przypadkach. To co robimy, to czytamy te teksty nie po to co chcą nam powiedzieć o wydarzeniach z przeszłości, chociaż można je tak czytać, ale tak naprawdę czytamy te teksty jakby były celowymi dokumentami, napisanymi przez autorów, którzy mieli punkty które chcieli zrobić i którzy opowiadają historię w sposób w jaki ją opowiadają bo mają wiadomość.

Ważną rzeczą nie jest to co naprawdę się wydarzyło albo co leży między wierszami dla współczesnych badaczy przez większość czasu, chyba że prowadzisz badania nad historycznym Jezusem i będę miał o tym wykład jakiś okres później. Ale większość czasu mówimy o tym, co Marek jako autor chciał zrobić? A zatem pytamy, dlaczego miałby kończyć Ewangelię w ten sposób jeśli to zrobił? Teraz to jest… zwróćcie uwagę na tę metodę historycznego krytycyzmu, o której uczę w tym miejscu, że jest w pewien sposób odmienna od wielu innych sposobów czytania tekstu. Nie sugeruję w ten sposób, że historyczny krytycyzm jest poprawną metodą albo że da nam poprawne rozumienie tekstu. Wierzę, że jest całkowicie uzasadnione dla chrześcijan, na przykład, by czytać te teksty aby wyciągnąć coś religijnego z tego tekstu dla ich życia. Dla osobistego kierownictwa, dla doktryny, dla wizerunku Jezusa, aby pomóc w ich relacji z Bogiem, nie ma znaczenia. To jest zupełnie uzasadniony sposób, z mojej perspektywy, by czytać tekst, by czytać go teologicznie. Ale teologiczne czytanie tekstu to nie ta sama rzecz co czytanie go metodą historycznego krytycyzmu. Ja pełnię tu rolę historyka w tym miejscu.

Nie obchodzi mnie czy te teksty mają cokolwiek teologicznego do powiedzenia dla was albo dla mnie osobiście. To co mnie obchodzi to jaki rodzaj teologicznego przekazu zamierzał oryginalny autor przekazać oraz komu zamierzał go przekazać? Teologiczny sposób czytania jest jednym ze sposobów, sposobem zupełnie w porządku, ale nie jest to koniecznie historycznie krytyczne czytanie. Istnieją równie literalne sposoby czytania tych tekstów i było to bardzo powszechną rzeczą w angielskich departamentach dla ludzi, by napisać relację z Ewangelii Marka, było to szczególnie ważne dla współczesnych ludzi piszących by ponownie opowiedzieć lub by mówić o Ewangelii Marka, by robić to w sposób dosłowny. Więc spoglądają na rzeczy jak idzie ich fabuła, w sposób który pełnią w swojej historii. Ale te figury i osobowości, oraz jaki rodzaj ta osobowość reprezentuje albo jaki co to wydarzenie symbolicznie oznacza albo dosłownie. Tak jak wiecie jak czytać dosłownie powieść, niektórzy spółcześni badacze będą dosłownie czytać Ewangelie. Jest to doskonale uzasadniony sposób na czytanie Ewangelii; tylko po prostu nie ten na którym zamierzam się skoncentrować na tych zajęciach. Jest wiele innych, moglibyście powiedzieć, że zamierzam dokonać dekonstrukcję poststrukturalistyczną czytania Marka i te były już robione. Możecie kupić książki które to zrobiły. Możecie zrobić strukturalistyczne czytanie Marka i te są najbardziej nudne ze wszystkich.

Wiele różnych sposobów na czytanie tych tekstów, ale zamierzam nauczyć was tego historycznie krytycznego czytania, które oznacza konkretne rzeczy. Oznacza, że nie zamierzamy czytać Ewangelii Marka poprzez pryzmat Mateusza, Łukasza i Jana. Weźmiemy Ewangelię Marka jako świadczącą samą za siebie. Więc nie będziemy się spieszyć do innej Ewangelii albo do Dziejów Apostolskich ani do listów Pawła aby dać wskazówkę interpretacyjną jak czytać Marka. Będziemy czytać Marka jako Marka przez samego siebie i to jest jedna z fundamentalnych zasad krytycyzmu historycznego, nie harmonizujemy różnych tekstów w Biblii. Bierzemy je wszystkie osobno. Kolejną zasadą jest to, że unikamy anachronizmów, to znaczy że nie możemy przypisywać znaczenia tekstu Marka który nie miał sensu w pierwszym wieku w swoim własnym kontekście.

Na przykład, jeśli jesteś chrześcijanką, będziesz czytać niektóre z psalmów w biblii hebrajskiej jako będących o Jezusie, prawdopodobnie, większość chrześcijan tak robi. Kiedy psalmista mówi: „Wyrocznia Boga dla Pana mego: Siądź po mojej prawicy, aż Twych wrogów położę jako podnóżek pod Twoje stopy”, chrześcijanie tradycyjnie uważali że pierwszy „Bóg” oznacza Boga a drugi „Pan” oznacza Jezusa i że jest to starotestamentowe odniesienie do Boga Ojca i Boga Syna. To jest psalm chrystologiczny, to jest teologiczny sposób czytania psalmu. Nie przechodzi on testu historycznego krytycyzmu, bo historycy wskażą, spójrzcie, oryginalny psalmista nie miał pojęcia o Jezusie. Prawdopodobnie wcale nie prorokował o Jezusie jako takim, prawdopodobnie mówił do Króla Dawida, psalmy mówią do Dawida albo do Dawida potomków którzy siedzą na tronie Judy. Anachronizm musi zostać uniknięty podczas historycznie krytycznej lektury.

Istnieje wiele innych wskazówek, że robicie historyczną lekturę raczej niż teologiczną lekturę albo dosłowną lekturę i będziecie się nimi zajmować w trakcie zajęć. W rzeczywistości, w waszych grupach nie tym razem, ale kolejnym razem, będziecie właściwie mówić o tym jak pisać tekst egzegetyczny, ponieważ wszyscy napiszecie jeden i liderzy waszych grup poprowadzą was przez te metody i spróbują wam pokazać jak to się robi.

Rozdział 2. Historycznie krytyczna lektura Marka

Jeśli zamierzamy to zrobić, wyobraźmy sobie co to za społeczność tego starożytnego gościa którego będziemy nazywać Markiem, będziemy wciąż nazywać go Markiem, choć nie wierzymy że był to historyczny Jan Marek który napisał Ewangelię ale dla większej wygody będziemy po prostu nazywać ich autorami Ewangelii Mateusza, Marka, Łukasza i Jana dla wygody. Więc co chciał Marek osiągnąć tym tekstem? Z kim chciał to zrobić? Jaki kontekst historyczny sobie wyobrażamy?

Na początku widzimy… natychmiastowo widzimy kupę problemów z tym tekstem. Oto pierwszy problem… jeden z najbardziej znanych problemów tajemnicy mesjanistycznej. To jest kiedy na okrągło u Marka, i to zdarza się również czasami w innych Ewangeliach, ale to… to zdarza się częściej u Marka niż w większości innych miejsc. Dostajecie Jezusa coś robiącego a następnie on mówi komuś żeby nie mówił nikomu co Jezus właśnie zrobił. Spójrzcie na 1:25, Marka 1:25, on po prostu wzywa… on się konfrontuje z nieczystym duchem. Nieczysty duch woła, „Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boży”. Innymi słowy, nieczysty duch właśnie uczynił poprawne chrystologiczne wyznanie według Ewangelii Marka. „Lecz Jezus rozkazał mu surowo: ‘Milcz i wyjdź z niego!’. Wtedy duch nieczysty zaczął go targać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego”. Spójrzcie na 1:34, rozdział 34 tuż poniżej tego, „Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ wiedziały, kim On jest”. Zatrzymajmy się moment, jeśli Jezus chodzi w koło i mamy myśleć że on ogłasza że jest Mesjaszem, Chrystusem, gdy ludzie to rozpoznają, to dlaczego nie pozwala im mówić? Dlaczego mówi im żeby nie mówili? Robi to wielokrotnie z demonami, ale nie tylko demonom rozkazuje milczenie, robi to również ludziom. Spójrzcie na 1:43, „Natychmiast trąd go opuścił”, tego mężczyznę z wersu 42,

i został oczyszczony. Surowo mu przykazał i zaraz go odprawił, mówiąc mu: „Uważaj, nikomu nic nie mów, ale idź pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich”.

To świadectwo tego, że on nie jest już trędowaty, ale mówi temu człowiekowi, żeby nie mówił nikomu o cudzie. Teraz 1:43, również zwróćcie uwagę co się dzieje tuż poniżej tego co w wersie 45,

Lecz on [ten uzdrowiony] po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego.

Więc Jezus odgrywa jakieś wielkie przedstawienie, mówi osobie… demonowi albo osobie, nie mów nikomu, a osoba idzie i mówi ludziom tak czy inaczej. To jest schematem. To dlatego nazywamy… jedna ze starych teorii o tajemnicy mesjanistycznej to to co powiedział współczesny badacz we wczesnym dwudziestym wieku, że oto co się dzieje, uczniowie Jezusa, mówią, że autor Ewangelii Marka, wiedział, że Jezus nie był ogłoszony otwarcie i szeroko jako Mesjasz podczas życia Jezusa. Został ogłoszony Mesjaszem przez uczniów Jezusa po jego śmierci. Dlaczego ci wszyscy ludzie nie rozpoznali że Jezus był Mesjaszem podczas jego życia? Ten badacz odpowiada, autor Ewangelii Marka zdecydował że musiało to być dlatego, że Jezus utrzymywał to w tajemnicy. Jezus chciał utrzymać to w tajemnicy. Jaki mamy problem z tą teorią? Czy możecie wskazać problem z tą teorią? Powodem dla którego mamy tajemnicę mesjanistyczną u Marka było to, że ludzie wiedzieli że Jezus nie był otwarcie ogłoszony jako Mesjasz podczas jego życia, więc to był literacki zabieg by wytłumaczyć dlaczego Jezus nie był znany za życia, że Jezus trzymał to w tajemnicy. Co jest nie tak z tą teorią? Tak proszę pani.

Studentka: [Niezrozumiałe]

Profesor Dale Martin: Jest jedno miejsce gdzie on to mówi, idźcie i mówcie. Historia z wiązaniem siłacza. Jakieś inne problemy z tą teorią?

Student: [Niezrozumiałe]

Profesor Dale Martin: Ludzie mówią i tak. To nie tłumaczy że Jezus nie został ogłoszony mesjaszem z powodu tych wszystkich ludzi którym mówił by milczeli a oni szli i ogłaszali go i tak, oraz on właśnie stwierdza że jego sława rosła. Było wiele innych teorii o tym sekrecie mesjanistycznym. Co to oznacza? Dlaczego mówi ludziom by milczeli? Co jest powodem, że chce by utrzymali milczenie? Dlaczego oni mówią o nim i tak? Jakie jest znaczenie tej historii? To jest pierwszy problem.

Drugi problem, problem niezrozumienia. Spójrzcie na Marka 2:16:

Niektórzy uczeni w Piśmie, spośród faryzeuszów, widząc, że je z grzesznikami i celnikami, mówili do Jego uczniów: „Czemu On je i pije z celnikami i grzesznikami?” Jezus usłyszał to i rzekł do nich: „Nie potrzebują lekarza zdrowi…”.

Zaraz czy to właściwy fragment… Okej, spójrzcie na 15:34, myślę że mogę to pokazać lepiej za pomocą kilku innych tekstów. To co chcę pokazać to że ludzie mają tendencję do nierozumienia Jezusa, jego mów oraz często wydarzeń. „O godzinie dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: ‘Eloi, Eloi, lema sabachthani’, to znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? Niektórzy ze stojących obok, słysząc to, mówili: ‘Patrz, woła Eliasza’”. No więc nie woła Eliasza; to tylko słowo… aramejskie słowo eloi, eloi brzmi jak imię Eliasza, więc ludzie stojący dookoła nie zrozumieli rzeczy które się działy.

I to nie tylko ludzie stojący dookoła, uczniowie… u Marka uczniowie sami, ludzie którzy są najbliżej Jezusa, są tymi którzy najbardziej się mylą. Mam nadzieję, że zauważyliście to kiedy czytaliście ten tekst przed zajęciami, to jest, powtarzająco, Jezus musiał objaśnić rzeczy Piotrowi, Jakubowi i Janowi oraz jego najbliższym uczniom. 4:41, „Wtedy rzekł do nich: ‘Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?’”, innymi słowy, oni już widzieli go robiącego wszystkich rodzajów cuda do tego momentu u Marka. „Oni zlękli się bardzo i mówili jeden do drugiego: ‘Kim właściwie On jest, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?’”; cóż, my jesteśmy czytającymi; idziemy, dowiedzieliście się tego w pierwszym wersecie, Syn Boży. Przez cały czas do tego momentu Jezus mówił ludziom kim on jest, albo przynajmniej demony mówiły i inny ludzie i ludzie zeznawali i wciąż uczniowie nie rozumieją.

6:52… teraz zwróćcie uwagę że to co chcę przekazać o tym to nie to, że historycznie uczniowie Jezusa naprawdę nie rozumieli. Nie szukamy tego co rzeczywiście się wydarzyło, przyglądamy się strukturze narracyjnej. Jaki rodzaj historii autor opowiada i dlaczego robi to w ten sposób. 6:52, zaczynając czytanie od 51, „I wszedł do nich do łodzi”, w tym miejscu Jezus czyni inny rodzaj wodnego cudu. „I wszedł do nich do łodzi, a wiatr się uciszył. Oni tym bardziej byli zdumieni w duszy, że nie zrozumieli sprawy z chlebami, gdyż umysł ich był otępiały”, innymi słowy Jezus rozmnożył bochenki i ryby w poprzedniej scenie. Powinni byli się połapać, że jest on w jakiś sposób wyjątkowy. Z jakiegoś powodu nie zrozumieli co jest wyjątkowego w Jezusie. To wszystko idzie w ten sposób… 7:18-8:17-21. Wkółko i w kółko, kiedy studiujesz Marka, przechodzisz przez niego i zaznaczasz różne momenty kiedy ktoś źle to rozumie, nawet kiedy powinni nie zrozumieć źle. Są ludzie którzy go rozpoznają. Pierwszą osobą która rozpoznaje Jezusa w Ewangelii Marka jesteś ty, ponieważ zupełnie pierwszy wers ogłasza, „Początek Ewangelii”, euangelion, w grece oznacza dobrą nowinę, dobre wieści, „o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym”. Teraz, część manuskryptów nie ma tego wersu dokładnie w ten sposób, ale jeśli to jest oryginalna treść tego wersu, to mamy powiedziane od samego pierwszego wersu, że Jezus jest Synem Bożym.

Nie jest tajemnicą dla ciebie, czytającego, że część zabawy Ewangelii… Marka i Jana, obie tym grają. Pozwalają tobie, czytającemu na pewne rodzaje żartów i łamigłówek których ludzie w historii nie łapią. To jest jedna z rzeczy które Marek robi, pozwala tobie wiedzieć niektóre rzeczy, ale to wciąż bardzo trudne dla nas żeby połapać się na tej całej tajemnicy mesjanistycznej oraz tym braku zrozumienia, nawet pomimo tego że znamy ten sekret. Ostatnią osobą która wie kim jest Jezus i która go rozpoznaje i nie myli się to centurion pod krzyżem. W 15:39, rzymski centurion, gdy Jezus umiera mówi to zrobię to w sposób w który film „Opowieść wszech czasów”… ta scena jest grana przez Johna Wayne’a, który jest rzymskim centurionem. Nie widzimy właściwie Johna Wayne’a dokładnie, widzisz tylko jego cień pod zachodzącym słońcem, a Jezus właśnie umarł na krzyżu i wtedy słyszysz to nad… ten głos, „Zaprawdę był to Syn Boży”. Moja imitacja Johna Wayne’a dla was. Centurion, jednak, rozpoznaje że Jezus jest Synem Bożym, przynajmniej według… jeśli czytamy to w ten sposób. Inni ludzie którzy rozpoznają Jezusa i rozumiejące demony, przynajmniej oni go rozpoznają.

Rozdział 3. Mesjasz Marka

Teraz spójrzmy na punkt przełomowy Ewangelii i to co zamierzam zrobić to pokazać wam jak ja, tak samo jak pewien błyskotliwy współczesny badacz, postawiłem te problemy, problem mesjanistycznej tajemnicy i problem niezrozumienia tych wszystkich rzeczy oraz problem zakończenia do którego podejdę za minutę i postaram się zrobić to tak żeby miało to dla was sens. Są inni badacze którzy mogą nie uważam że jestem tak błyskotliwy i mieć inne wyjaśnienia, ale to jedno jest moje i jestem przywiązany do niego. 8:27… podążajcie za mną, w waszych hymnałach, 8:27, „Potem Jezus udał się ze swoimi uczniami do wiosek pod Cezareą Filipową. W drodze pytał uczniów: ‘Za kogo uważają Mnie ludzie?’”, niezłe wprowadzenie, jesteście bystrymi czytaczami, tak długo jak dochodzicie do tego momentu, w porządku, dochodzimy do punktu kulminacyjnego tej księgi, ponieważ wszystkie szlaki w tej księdze do tego momentu mamy ten temat kim on jest, co mówią ludzie o tym kim on jest, jak oni rozumieją go, byście wy słuchający powinni odebrać że to będzie ważna historia dla was.

I odpowiedzieli mu, „Za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za jednego z proroków”. On ich zapytał: „A wy za kogo Mnie uważacie?” Odpowiedział Mu Piotr: „Ty jesteś Mesjasz”. Wtedy surowo im przykazał, żeby nikomu o Nim nie mówili.

I znowu to mamy. Piotr wyznaje prawidłowo, „Ty jesteś Mesjasz”, a Jezus mówi, ok nie mów nikomu. Jezus nie jest najlepszym Ewangelizatorem, najwyraźniej. Nie jest Joelem Olsteenem czy ktokolwiek grał tego gościa w Huston. Nie jest kimś kto ogłasza to wszystko dookoła, przynajmniej według Ewangelii Marka. Potem zaczął ich nauczać. Teraz zatrzymajmy się na moment, to może być ważne. On właśnie nakazał milczenie, a co mówi następny wers? „I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy musi wiele cierpieć”. I – zaczął ich nauczać, wtedy zaczął ich nauczać… nie przedtem…

I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy musi wiele cierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że będzie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie. A mówił zupełnie otwarcie te słowa.

Marek jest mądrym pisarzem. Umieszcza małe krótkie zdania takie jak to w swojej Ewangelii w interesujących miejscach, a ty, czytający, powinieneś stwierdzić, okej on mówi to prosto do mnie. „A mówił to zupełnie otwarcie”, nie jest już zamknięte, ta część jest otwarta, a ta część nie jest zamknięta. To nie będzie koniec tego problemu. „Wtedy Piotr wziął Go na bok i zaczął Go upominać. Lecz On obrócił się i patrząc na swych uczniów, zgromił Piotra”. Piotr oczywiście mówi coś w rodzaju „nie nie nie nie, Jezu, nie łapiesz tego. Właśnie powiedzieliśmy że jesteś Mesjaszem. Mesjasz nie cierpi ani nie umiera na krzyżu; Mesjasz przychodzi z aniołami i rządzi światem. Mesjasz obala Rzymian. Mesjasz ustanawia nowy odbudowany Izrael, a wszystkie narody pokłonią się teraz Jerozolimie. Jesteś mesjaszem, to jest to co robisz. Nie, ty nie cierpisz ani nie umierasz, to nie jest to co robią Mesjasze.

Nie ma żadnego żydowskiego oczekiwania w starożytnym świecie, że Mesjasz będzie cierpiał i umrze. Współcześni chrześcijanie sądzą, że to… oczywiście to jest przez cały czas w Starym Testamencie, ale te proroctwa i rzeczy, te stwierdzenia i utwory Starego Testamentu, nie były brane jako będące o Mesjaszu, brano je za będące o innych prorokach, albo świętych mężach bożych którzy mogli cierpieć, mogli być prześladowani. Fragmenty o mesjaszu nie miały cierpienia ani śmierci w sobie; one po prostu odnosiły się do tego nadchodzącego króla, potomka Dawida. Żadni żydzi w pierwszym stuleciu tego czasu nie oczekiwali że Mesjasz będzie ukrzyżowany. To byłoby totalnie przeciwko temu co się powszechnie uważało. Mesjasze nie cierpią, mesjasze nie są krzyżowaniu, mesjasze nie są bici.

Piotr właściwie całkiem zrozumiale uważa, że Jezus zrozumiał to źle. Piotr mówi, ty jesteś mesjasz, nie zostaniesz zabity nie będziesz cierpiał i w tym momencie Jezus obraca się i gromi Piotra patrząc na swoich uczniów… czy to nie interesująca wskazówka? Że Jezus spogląda na swoich uczniów i beszta Piotra? „słowami: ‘Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie’”. To jest bardzo interesująca historia sama w sobie. Za co Jezus gromi Piotra i nazywa go szatanem?

Potem przywołał do siebie tłum razem ze swoimi uczniami i rzekł im: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je. Cóż bowiem za korzyść stanowi dla człowieka zyskać świat cały, a swoją duszę utracić? Bo cóż może dać człowiek w zamian za swoją duszę? Kto się bowiem Mnie i słów moich zawstydzi przed tym pokoleniem wiarołomnym i grzesznym, tego Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w chwale Ojca swojego razem z aniołami świętymi”. [To jest to czego oczekiwano po Mesjaszu, przyjście w chwale ze świętymi aniołami.] Mówił także do nich: „Zaprawdę, powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą królestwo Boże przychodzące w mocy”.

Co tu się dzieje? Macie poprawną identyfikację Jezusa, nawet według Marka jako Mesjasza. Macie nakaz zachowania tajemnicy w 8:30; macie przepowiednię pasji… jedną z przepowiedni pasji i pierwszą z wielu które zobaczymy u Marka. Jezus mówiący, to się wydarzy, a potem macie te słowa, „A mówił to zupełnie otwarcie”, niezła mała wskazówka. Potem macie Piotra nierozumiejącego, ale czego Piotr nie zrozumiał? To jest to o co zapytamy. Co Piotr oczekiwał inaczej? Spodziewał się, że Mesjasz przybędzie z Aniołami i tryumfującego. Wtedy macie nacisk na cierpienie, że wszyscy muszą cierpieć, nie tylko Syn Człowieczy, ale wszyscy muszą cierpieć i wy macie przewidzianą przyszłą eschatologiczną chwałę. Eschatologia to po prostu wymyślne teologiczne słówko oznaczające koniec czasów, badania nad czasami ostatecznymi. Eschaton jest po prostu greckim słowem oznaczającym koniec. Zobaczycie go jeśli czytacie dużo o biblii albo antycznych religiach, eschaton przybędzie w kontekście apokaliptycznym a eschatologia oznacza jakiekolwiek studia albo doktryny o końcu świata takiego jaki znamy. W rzeczywistości zwykłem prowadzić niewielką grupę śpiewającą w Divinity School gdy byłem zdającym studentem tutaj i nazwaliśmy siebie „The Eschatones”. To żart który złapią tylko studenci Divinity. Przewidzenie eschatologicznej chwały która przychodzi po cierpieniu a wtedy zaraz po tym 9:2:

Po sześciu dniach Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam przemienił się wobec nich. Jego odzienie stało się lśniąco białe tak, jak żaden folusznik na ziemi wybielić nie zdoła. I ukazał się im Eliasz z Mojżeszem, którzy rozmawiali z Jezusem. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: ‘Rabbi, dobrze, że tu jesteśmy; postawimy trzy namioty [trzy mieszkania, trzy tabernakula]: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza’. Nie wiedział bowiem, co należy mówić, tak byli przestraszeni. I zjawił się obłok, osłaniający ich, a z obłoku odezwał się głos: ‘To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie!’. I zaraz potem, gdy się rozejrzeli, nikogo już nie widzieli przy sobie, tylko samego Jezusa.

[Kolejny wers:] A gdy schodzili z góry, przykazał im, aby nikomu nie rozpowiadali o tym, co widzieli [jeszcze raz, motyw sekretu], zanim Syn Człowieczy nie powstanie z martwych.

I jeszcze raz mamy nacisk na śmierć. Co tu się dzieje z tym wszystkim? To co się dzieje, to Marek próbujący zaznaczyć istotną rzecz, może nawet jego towarzyszącym wyznawcom jego czasu. Najwyraźniej, czego Piotr nie rozumie o Jezusie to to, że Jezus musi cierpieć i umrzeć, a jeśli to spowoduje przedefiniowanie Piotra rozumienia czym jest Mesjasz, niech tak będzie. Piotr musi pracować ze zredefiniowanym wyobrażeniem Chrystusa, Mesjasza, jeśli nie chce włączyć konieczności cierpienia do tego wyobrażenia.

Rozdział 4. Apokaliptyczność u Marka

Wyobraźmy sobie kontekst tego rodzaju wiadomości. Gorączkowy styl Marka jest jednym z… jeśli zwrócicie uwagę… czy zwróciliście uwagę ile razy „natychmiastowo” jest użyte, słowo „natychmiastowo”? Autor Ewangelii Marka potrzebował dobrego edytora z Yale albo nauczyciela pisania, bo jest ten rodzaj gorączkowego pisania, to nie jest również dobry styl greki. Ten gorączkowy styl, jak mówi, nagle to się wydarzyło, następnie natychmiastowo to się wydarzyło a potem natychmiastowo to się wydarzyło. Macie ten sposób czytania Ewangelii Marka do którego ciągnie was narracja, wciąga was, popędza was. To jest właściwie część, jak sądzę, tego apokaliptycznego stylu Marka, bo Ewangelia Marka ma również przekaz apokaliptyczny. Opowiada o aniołach przychodzących na końcu; mówi o wielkiej wojnie która nadejdzie, więc macie demony i bitwę Jezusa z siłaczem, inna apokaliptyczna historia. Macie nacisk na cierpienie i prześladowanie i to jest powszechny wątek w żydowskim apokaliptyzmie. Nie to, że sam Mesjasz będzie cierpiał, ale że żydzi sami mogą musieć przecierpieć zanim nastąpi wspaniałe królestwo czasów ostatnich. Pamiętacie co widzieliście u Daniela, kiedy czytaliśmy Daniela dwie lekcje temu, Daniel przewiduje cierpienie pośród prawych, a tylko po cierpieniu będziecie mieli wygody, niebo i królestwo boże.

Teraz spójrzmy na Marka 13 i będziemy analizować go bardzo ostrożnie. Ponownie część z tych rzeczy wejdzie do gry. Podstawowa wiadomość o której mówię jest taka, że ludzie niezrozumieli Jezusa, nie zrozumieli konieczności cierpienia które musi być tu zanim… musi poprzedzać chwałę. Tak, Bóg obiecuje im chwałę, w końcu będą gloryfikowani, w końcu wygrają ale najpierw muszą przejść przez okres cierpienia. Jezus jest pierwszym który przez to przechodzi, akceptuje cierpienie i śmierć zanim zostaje okryty chwałą, ale chwała nadejdzie, musi być tylko poprzedzona cierpieniem. Ale Jezus również u Marka mówi uczniom na okrągło, wy również musicie najpierw cierpieć, ale jeśli to wytrzymacie, to również doświadczycie chwały. A teraz spójrzmy na Marka 13.

Gdy wychodził ze Świątyni, rzekł Mu jeden z uczniów: ‘Nauczycielu, patrz, co za kamienie i jakie budowle!’ Jezus mu odpowiedział: ‘Widzisz te potężne budowle? Nie zostanie tu kamień na kamieniu, który by nie był zwalony’ [przepowiada tu zniszczenie Świątyni w Jerozolimie]. A gdy siedział na Górze Oliwnej, naprzeciw Świątyni, pytali Go na osobności Piotr, Jakub, Jan i Andrzej: ‘Powiedz nam, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy to wszystko zacznie się spełniać?’ Wówczas Jezus zaczął im mówić: ‘Strzeżcie się, żeby was kto nie zwiódł. Wielu przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: Ja jestem. I wielu w błąd wprowadzą.

Fałszywi prorocy, Jezus przepowiada, że będą fałszywi prorocy, może nawet fałszywi Mesjasze, choć nie używa tego słowa w tym miejscu u Marka. Pojawi się ono w innych miejscach.

Kiedy więc usłyszycie o wojnach i pogłoskach wojennych, nie trwóżcie się! To się musi stać, ale to jeszcze nie koniec.

Więc gdy tylko ludzie będą… gdy czasy będą złe i będą wojny, to niekoniecznie oznacza jeszcze koniec, musicie przejść ich kilka.

Powstanie bowiem naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu; będą miejscami trzęsienia ziemi, będą klęski głodu. To jest początek boleści. A wy miejcie się na baczności. Wydawać was będą sądom i w synagogach będą was chłostać.

Po raz kolejny ten wątek cierpienia. Macie te wszystkie okropne kosmiczne wydarzenia, okropne wojny i katastrofy, trzęsienia ziemi w różnych miejscach, ale również mówi, że musicie cierpieć; oddadzą was prześladowaniom. W 13:10, „Lecz najpierw musi być głoszona Ewangelia wszystkim narodom”, więc Jezus przewiduje, że zanim nadejdzie koniec, jego wiadomość, jego Ewangelia zostanie ogłoszona wszędzie. Nawet mimo tego że macie najgorsze rzeczy do wydarzenia się, 13:12:

Brat wyda brata na śmierć i ojciec swoje dziecko; powstaną dzieci przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. I będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mojego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony.

Innymi słowy, nawet więzy rodzinne, domostwa zostaną rozdarte przez cierpienie, przez konflikt. Wtedy macie 13:14, „A gdy ujrzycie ohydę spustoszenia, zalegającą tam, gdzie być nie powinna”, tu mamy tą jedną z małych fraz, „kto czyta, niech rozumie”. „gdy ujrzycie ohydę spustoszenia, zalegającą tam, gdzie być nie powinna”. Gdzie my to już słyszeliśmy? Ohyda spustoszenia to tłumaczenie Biblii Tysiąclecia. Spustoszałe świętokradztwo to inne częste współczesne tłumaczenie; oba odnoszą się do tego samego języka.

Gdzie do tej pory słyszeliśmy o ohydzie spustoszenia zalegającej nie tam gdzie być powinna? U Daniela; te słowa pochodzą prosto od Daniela. Pojawiają się trzy… Daniel został napisany mieszanką hebrajskiego i aramejskiego, a to jest w grece, ale to jest greckie tłumaczenie. Macie to u Daniela 9:27, Daniela 11:31 oraz daniela 12:11, więc ten Jezus przeczytał Daniela. Następnie macie przestrogi i ostrzeżenia, wersy 15 przez 13, więc macie te wszystkie rzeczy. Co się dzieje po tym?

Kto będzie na dachu, niech nie schodzi i nie wchodzi do domu, żeby coś zabrać. A kto będzie na polu, niech nie wraca, żeby wziąć swój płaszcz. Biada zaś brzemiennym i karmiącym w owe dni. A módlcie się, żeby to nie przypadło w zimie. Albowiem dni owe będą czasem ucisku, jakiego nie było od początku stworzenia Bożego aż dotąd i nigdy nie będzie. I gdyby Pan nie skrócił owych dni, nikt by nie ocalał.

Teraz zwróćmy uwagę, nie dostajemy już więcej wydarzeń historycznych w tym miejscu, nie dostajemy więcej rzeczy dziejących się poza tym jak mówi „I wtedy jeśliby wam kto powiedział: Oto tu jest Mesjasz, oto tam: nie wierzcie”. Fałszywi Mesjasze, fałszywi prorocy, więc jest ich więcej poza samymi fałszywymi prorokami. „W owe dni, po tym ucisku”, teraz dochodzimy tu do naprawdę katastrofalnego końca, cały świat upada:

Słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku. Gwiazdy będą padać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte. 26 Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą. Wtedy pośle On aniołów i zbierze swoich wybranych z czterech stron świata, od krańca ziemi aż do szczytu nieba.

Kiedy to się dzieje? Zaraz po tym jak ohyda spustoszenia nadejdzie tam gdzie nie powinna być. Czym jest ohyda spustoszenia? Właściwie nie wiemy. Z pewnością jeśli Jezus czyta Daniela, a to od niego to bierze, wierzy również, że coś się wydarzy w Świątyni. Autor Daniela wierzył, że to było coś w rodzaju Antiocha IV Epiphanesa składającego ofiarę ze świni na ołtarzu albo w jakiś sposób bezczeszczącego ołtarz w Świętości nad Świętościami w Świątyni. Jezus nie wierzy że to wydarzenie było wydarzeniem ostatecznym, jak uważał Daniel. Jezus przepowiada że to się dopiero wydarzy, coś się wydarzy w Świątyni co będzie okropne, i to będzie ohydą, a kiedy to się wydarzy, wtedy rozpęta się całe piekło, a gdy rozpęta się piekło najgorsze, wtedy Syn Człowieczy zejdzie w dół z chmur wraz z aniołami i położy temu koniec. Tym będzie gloryfikacja.

Kiedy to się wydarza? Marek powiedział nam jedną rzecz: wydarzy się to podczas ich własnego pokolenia. Jezus powiedział: „Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie”. Apostołowie pytali go, więc odpowiedział, że będzie w ciągu pokolenia. Następnie mówi, nikt nie zna dokładnego czasu, ale gdy tylko zobaczycie ohydę spustoszenia ustanowioną w Świątyni, gdzie być nie powinna, wtedy to się wydarzy. Czy to się wydarzyło? Nie mamy o tym żadnej narracji. Czego Marek nie opowiada w tej sekcji co my jako historycy wiemy że się wydarzyło ze Świątynią? Co? O czym nie opowiada? O jej zniszczeniu. Jezus przewiduje zniszczenie, Jezus przepowiada o zniszczeniu ale Marek nie mówi nam że Świątynia w Jerozolimie zostaje zniszczona. Nie mówi nam wprost o rzymskich armiach prowadzonych przez Wespazjana i Tytusa, otaczających Jerozolimę i oblegających ją przez dwa lata. Nie opowiada nam, że w roku 70, Rzymianie naprawdę zajęli Jerozolimę i spalili Świątynię niszcząc ją.

Jeśli Marek wiedział o tym, dlaczego nam nie powiedział? To jest powód dla którego badacze… bardzo wielu badaczy uważa, że to jest dokładnie tak samo jak u Daniela. Pamiętacie co mówiliśmy o tym jak datować Daniela? Zauważacie kiedy historia idzie prawidłowo? A kiedy historia już więcej nie idzie prawidłowo? Jeśli zastosujecie ten sam standard tekstowy do tego tekstu, to co dostajecie to przewidzenie zniszczenia Świątyni, a przynajmniej autor wie, że jest to prawdopodobne że się wydarzy. Spodziewa się tego w przyszłości, ale nie opowiada że to się dzieje. Tak proszę pana?

Student: Właśnie zastanawiałem się nad linią czasową; wersja którą mam ma „pokolenie” przetłumaczone również jako „rodzaj”.

Profesor Dale Martin: Tak. Konserwatywni chrześcijanie wiedzą, że więcej niż jedno pokolenie wydarzyło się od tego czasu; wiele wiele więcej pokoleń. Wzięli więc greckie słowo przetłumaczone tutaj jako „pokolenie”, które jak sądzę jest prawidłowym tłumaczeniem, a potem stwierdzili, w zasadie to możemy przyjąć że to oznacza „rodzaj ludzki”. Oczywiście do jakiego gatunku się odnosili? Do żydów, więc konserwatywni chrześcijanie którzy nie wierzą… którzy wierzą, że jest to dokładne przewidywanie czegoś co się wydarzy również w naszej przyszłości, tłumaczą to jako rasę albo mówią, że pokolenie nie odnosi się do czasu 40 lat czy coś w tych granicach, oznacza ono że są gatunkiem żydowskim. Tak długo jak istnieją żydzi, to wszystko może się wciąż wydarzyć i nie wydarzyło się do tej pory, więc to wyjaśnia to tłumaczenie. Szczerze mówiąc, uważam to tłumaczenie za po prostu błędne. Dla mnie wygląda na to, że intencją Marka było ustalenie jakiegoś rodzaju limitu czasowego na to. Chciał by czytający go spojrzeli na czas. Jeśli stwierdzisz, że gatunek żydowski, wtedy nie dostajesz żadnej miary czasu. Czy to wystarczająca odpowiedź? Okej, to na czym skończyliśmy?

Myślę, że skończyliśmy na tym, że pomyślmy o… wyobraźmy sobie że to się dzieje. 16:1-8 już czytałem. Co się dzieje w 16:1-8? Kobietom mówi się, że Jezus został wskrzeszony z martwych tak jak przewidziano że zostanie i że młody mężczyzna mówi kobietom, idźcie, powiedzcie jego uczniom, że pójdzie po nich do Galilei, spotkajcie go w Galilei. W rzeczywistości wcześniej, u Marka, w jednej z tego rodzaju przepowiedni pasyjnych, Jezus powiedział uczniom, że kiedy będzie martwy, spotka ich w Galilei. Sugerując, że powinni za nim podążać do Galilei, ale wtedy 16:8 się kończy. Jedna możliwa rekonstrukcja tego wszystkiego, a jest to tylko interpretacja stworzona przez część badaczy, akceptowana przez innych, odrzucana przez wielu kolejnych.

Co jeśli sam Marek pisze tuż przed rokiem 70? On wie, być może nawet sam pisze z Galilei albo z jakiegoś miejsca w pobliżu Galilei. On wie… rzymska armia kroczyła przez Galileę najpierw w roku 66 i w 68 i zniszczyła wiele rzeczy i wygrali bitwy przeciwko żydom najpierw właśnie w Galilei. Wygrali poprzez Galileę na drodze do Jerozolimy, dostali się do Jerozolimy w okolicy 68 i przez dwa lata oblegali miasto Jerozolimy. Co jeśli Marek napisał właśnie w tym czasie, zanim Jerozolima została zdobyta, zanim Świątynia została zniszczona, ponieważ Jezus przewidział, dokładnie jak Daniel przewidział, jakieś ohydy spustoszenia następujące w Świątyni, ale nie wiemy nic o tym co naprawdę się wydarzyło jako o historycznym wydarzeniu. Świątynia została po prostu zniszczona przez Rzymian. Możemy myśleć, że być może oni zamierzają ustanowić rzymskie miejsce tutaj albo cokolwiek, ale nie dostajemy narracji tego co naprawdę się wydarzyło.

W tej wersji Marek pisze przez swoją Ewangelię taką wiadomość, „Rzeczy będą dużo gorsze zanim staną się lepsze, dokładnie tak jak stały się dużo gorsze dla Jezusa zanim stały się lepsze, tak samo dla nas staną się dużo gorsze zanim staną się lepsze”. Musicie być przygotowani, bo jeśli sądzicie że Rzymianie zamierzają wygrać, a my wszyscy zamierzamy się oddać w niewolę, nie macie w sobie wiary. Jezus powiedział nam to. Jezus powiedział nam, że to nie będzie kaszka z mleczkiem, to nie będą same dobre rzeczy, będziemy musieli cierpieć tak jak on cierpiał. Marek piszę tę wiadomość Ewangeliczną w ten sposób, że Jezus w kółko powtarza, że cierpienie musi poprzedzać chwałę, cierpienie musi poprzedzać chwałę. Nawet zamieścił Jezusa przewidującego przed czasem kiedy to wszystko się wydarzy. Kiedy zobaczycie Jerozolimę… jeśli Jerozolima jest otoczona przez rzymskie armie czyli przez pogańskie, możesz całkiem dobrze zgadywać że coś zaraz się wydarzy.

Uważam, że Ewangelia Marka mogła zostać napisana tuż przed rokiem 70 albo w okolicy 70, ale zniszczenie Świątyni nie dotarło jeszcze do świadomości lub nie jest wiadome, że się wydarzyło. Może nawet sam Marek i jego uczniowie sami są w Galilei. Może to z tego powodu mówi, że powinniśmy być w Galilei czekając na Jezusa, a on się nam objawi. Gdy sytuacja się pogarsza, kiedy wygląda jakby nic już nie mogło pójść gorzej, mówię wam, on zstąpi do nas z chmur i zniszczy rzymian oraz ustanowi Królestwo Boże. Jeśli taki jest zamysł, to ma wiele sensu dla całego dokumentu oraz zakończenia jak się kończy. Mówi, „Powiedz im by ruszyli do Galilei i czekali”, a Jezus przybędzie do Galilei by ich spotkać. W pewnym sensie Marek mówi swoim czytelnikom, że to co wszyscy musimy zrobić, to zostać tu i czekać, a on przybędzie do nas.

To jest sposób historycznego czytania Ewangelii Marka, który umieszcza je w jednym, nie sprawdzalnym czasie; część badaczy uważa, że Marek pisał z Rzymu. Część ludzi uważa, że zostało to napisane po roku 70. Odpowiedziałbym, że jeśli Marek pisał w 70, bardzo długo po 70, z pewnością jasno oczekiwalibyśmy od niego narracji zniszczenia Jerozolimy i zniszczenia Świątyni tak jak to robi Łukasz. Gdy czytacie Łukasza, który użył Marka jako jedno z jego źródeł, dostrzeżenie, że autor Ewangelii Łukasza używa tego wersetu z Marka i zmienia je, by dodać do niego zniszczenie Świątyni zanim Jezus powróci. Powód? Bo autor Łukasza wiedział, że Świątynia została zniszczona. Dlaczego Marek nie powiedział nic o tym? Dlatego, że nie wiedział jeszcze że została zniszczona. Pytania?

Okej, muszę zrobić kilka ogłoszeń o grupach. Macie pierwsze spotkania grup jutro i w piątek. Problem jest taki, że nie wiem jeszcze gdzie będziecie je mieli. Mogło to być z powodu złej pogody, ludzie mogą nie być w swoich biurach robiąc tą całą biurokratyczną robotę której potrzebujemy. Wciąż czekam by usłyszeć gdzie będziecie mieli spotkania grup. Oto plan, jeśli usłyszę cokolwiek o tym do czasu jutrzejszego spotkania grupy, natychmiastowo wyślę wam maila o tym przez serwer klasowy i powiem wam gdzie będzie to spotkanie. Lista sekcji oraz imion do nich są również na serwerze klasowym jeśli macie wątpliwości do której sekcji jesteście przypisami, w jakiej godzinie i którego dnia. To wszystko na serwerze klasowym. Puszczę wam maila gdzie na serwerze klasowym są te sekcje. Wyślę wam również maila że nie będziemy mieli sekcji w tym tygodniu bo nie będziemy mieli żadnego miejsca gdzie moglibyśmy się nimi zająć. Oznacza to, że w tym tygodniu musielibyśmy podwoić liczbę zadań dla sekcji i zrobić dwa różne zadania na następny tydzień. Ci z was którzy już zaczęli się modlić że nie słyszałem nic o zadaniach w salach wykładowych, przestańcie, bo ja modlę się o to, że jednak dostaniemy informację o zadaniach w salach wykładowych a moje modlitwy są potężniejsze od waszych, bo jestem bliżej Boga.

Dale B. Martin

Wykładowca

Dale B. Martin jest profesorem religioznawstwa na Uniwersytecie Yale. Kształcił się na Uniwersytecie Abilene Christian, Princeton Theological Seminary i Uniwersytecie Yale. Wydał opracowania badawcze na tematy jak: Nowy Testament, początki chrześcijaństwa, świat grecko-rzymski, starożytna rodzina oraz płeć i seksualność w starożytnym świecie. Profesor Martin otrzymał stypendia od National Endowment for Humanities, Fulbright Commission, Alexander von Humboldt Foundation i Lilly Foundation. Jest członkiem American Academy of Arts and Sciences (wybrany na 2009).

Sprawdź pozostałe wykłady z kursu

Zapisz się na historyczne studium początków chrześcijaństwa, poprzez analizę literatury pierwszych ruchów chrześcijańskich w kontekście historycznym, koncentrując się na Nowym Testamencie.

Strona główna kursuNastępny Wykład »