site-logo

1 Księga Henocha; Apokalipsa Zwierząt cz.2 – od potopu do wygnania.

28 czerwca 2022
Dawid
Dawid
Skończyłem historię na Wydziale Historycznym UW ze specjalizacją historii Kościoła. Jestem oddanym fascynatem późnego antyku, poza chrześcijaństwem interesuję się też gnostycyzmem, neoplatonizmem i magią antyczną, jak również religiami Indii i mitologiami świata, od europejskich po polinezyjskie. Jestem też fanem twórczości H.P. Lovecrafta oraz komiksów DC.

Spis treści

Kolejna część cyklu o Apokalipsie Zwierząt kontynuuje historię biblijną, opowiedzianą w postaci symbolicznej. Narracja co do zasady trzyma się fabuły znanej z ksiąg świętych, toteż nie będę się skupiał na omawianiu każdego szczegółu; większość Czytelników z pewnością rozpozna znajome motywy czy figury, kodowane w zwierzęcych formach. Przytaczane fragmenty są tutaj obszerne, a jednocześnie mało oryginalne; z punktu widzenia analizy tekstu nie wnoszą tylu ciekawostek, ile narracja wcześniejsza, jak i ta, która następuje później. Aby być konsekwentnym, przytoczę tekst Apokalipsy w całości, skupię się natomiast jedynie na rzeczach, które wykraczają poza te znane opowieści rodem i są pewną innowacją pochodzącą od autora. Wiemy już z poprzednich artykułów, że twórcy 1 Hen reprezentują tradycje pochodzące z Północy i pozostają w opozycji wobec kapłaństwa jerozolimskiego.

Zmiana byków w owce.

10 Zaczęli płodzić dzikie zwierzęta i ptaki, tak że wyrosły z nich różnego rodzaju lwy, tygrysy, wilki, psy, hieny, dziki, lisy, borsuki, świnie, sokoły, sępy, kanie, orły i kruki. Lecz wśród nich narodził się biały byk. 11 Zaczęli się wzajemnie kąsać. Lecz ten biały byk, który urodził się wśród nich, zrodził dzikiego osła oraz razem z nim białego byka i dzikie osły rozmnożyły się. 12 Lecz ten byk, który urodził się z niego, zrodził czarnego dzika i białego baranka. Czarny dzik zrodził wiele dzików, a baranek zrodził dwanaście baranków. 131 kiedy tych dwanaście baranków dorosło, przekazały jednego ze swej liczby osłom, a te osły z kolei przekazały tego barana wilkom. Baran ten wychował się wśród wilków. 14 I Pan wziął jedenaście baranów, aby z nim zamieszkały i pasły się z nim wśród wilków i rozmnożyły się i stały się licznym stadem owiec.

Po potopie ludzie się mnożą i powstają różne ludy – tutaj kodowane w postaci gatunków zwierząt. O ile do tej pory nie-byki oznaczały anielskich mamzerów, tj. przedpotopowych gigantów, o tyle tutaj każdy lud będzie miał swój charakterystyczny totem; byki natomiast zanikną w sposób naturalny. Podkreślona zostaje wzajemna wrogość, jaka zapanowała między ludźmi: narody walczą ze sobą i „wzajemnie kąsają”; ci, którzy powinni być braćmi, są sobie nienawistni. Bykiem są jeszcze Abraham i Izaak; Izmael jest już dzikim osłem. Na Izaaku kończy się ta linia: jego dziećmi są dziki (Edomici) oraz baranki (Izraelici), i od tej pory historia Apokalipsy Zwierząt skupi się właśnie na barankach. Czas byków przeminął – ale w czasach eschatologicznych powróci.

Autor czasom patriarchów poświęca wyjątkowo mało miejsca; wszystkie rodzinne dramaty czy mistyczne doświadczenia z Księgi Rodzaju są tu przemilczane, podobnie jak historia Babel; liczy się natomiast genealogia. Uwaga poświęcona Józefowi natomiast wskazuje na groźbę ze strony współplemieńców; nie pada tu ani słowo o wrogości „dzikiego osła” czy „czarnego dzika” wobec byków/baranków; to same baranki zwracają się przeciwko „jednemu ze swej liczby” (tj. Józefowi). Wraz z przejściem od zjednoczonej ludzkości do stanu etnicznych podziałów znika też kod kolorystyczny: jeszcze Jakub/Izrael jest białym barankiem, ale jego dzieci już nie mają określonego koloru. Nie ma „białych” ani „czarnych”; nie ma „genetycznego” usprawiedliwienia dla zła, jak to miało miejsce przy Kainie i Ablu. Baranki jako takie, choć są bohaterami tej historii, nie są z założenia dobre.

Exodus

15 Wtedy wilki zaczęły im dokuczać i uciskać je, aż zaczęły odbierać im młode i wrzucać do rzeki z dużą wodą. Lecz te owce z powodu swoich młodych zaczęły wołać i skarżyć się do swego Pana. 16 Baran, który został uratowany od wilków, uciekł i schronił się wśród dzikich osłów. Widziałem, jak owce skarżyły się, płakały i błagały swego Pana ze wszystkich swoich sił, aż Pan owiec zstąpił na wołanie owiec z wysokiej komnaty, przyszedł do nich i na nie wejrzał. 17 Przywołał barana, który uciekł od wilków, i powiedział mu o wilkach. [Kazał mu] je napomnieć, aby nie niepokoiły owiec. 18 Baran zgodnie z poleceniem Pana poszedł do wilków, a razem z nim poszedł również drugi baran. Obaj weszli na zgromadzenie wilków, przemówili do nich i upomnieli, by odtąd nie niepokoiły owiec. 19 Potem zobaczyłem, że wilki jeszcze gwałtowniej srożyły się na owce, a one wołały. 20 Wówczas Pan przyszedł do owiec i zaczął karać wilki. Wilki zaczęły się skarżyć, ale owce milczały i już nie krzyczały. 21 Patrzyłem, aż owce uciekły od wilków. Wtedy, gdy wilki zaczęły ścigać owce z całą swoją mocą, oczy wilków oślepły. 22 Pan owiec wyszedł z nimi jako przewodnik, a wszystkie owce poszły za nim. Oblicze jego [było] chwalebne, a wygląd jego straszny i wspaniały. 23 Lecz wilki zaczęły ścigać owce, aż te napotkały obszar wody. 24 Ale obszar wody rozstąpił się i wody utworzyły po jednej i po drugiej stronie [mur]. Ich Pan, który ich prowadził, stanął pomiędzy nimi i wilkami. 25 Wilki nie widząc jeszcze owiec weszły do środka obszaru wody. Wilki goniły owce i wbiegły za nimi do tego obszaru wody. 26 Kiedy zobaczyły Pana owiec, zaczęły uciekać przed nim. Ale wtedy obszar wody zlał się znowu razem i nagle przyjął swój naturalny kształt. Woda nadpłynęła i podniosła się, aż przykryła wszystkie wilki. 27 Widziałem, że wszystkie wilki, które ścigały owce, potopiły się i zginęły. 28 Owce jednak uratowały się z tej wody i udały się na pustynię, gdzie nie było ani wody, ani trawy. Wówczas zaczęły otwierać swoje oczy i patrzeć. Zobaczyłem Pana owiec, który je pasł, poił wodą i karmił trawą, oraz tego barana, który szedł i prowadził je. 29 Baran ten udał się na szczyt wysokiej góry i Pan owiec ponownie posłał go do nich.

Ten cały passus Apokalipsy może być o tyle frustrujący, że nie przekazuje nam w zasadzie niczego nowego; stanowi streszczenie historii wyjścia z Egiptu, tylko ze zwierzętami zamiast bohaterów; wilki to naturalnie Egipcjanie, dzikie osły to w tym wypadki Midianici. Interesujące jest natomiast podkreślenie, że „Pan owiec” przyszedł do nich sam, we własnej osobie, jako przewodnik podczas exodusu; opisane jest też jego oblicze, co wskazuje, że mógł mieć wygląd ludzki, czy nawet ponad-ludzki.

Jedyny element, który nie ma biblijnego odpowiednika, to wołanie uciemiężonych baranów do Pana, wywołane przez mordowanie ich młodych. Faktycznie, odpowiedni tekst Wyjścia 1-2 zawiera wprawdzie wzmianki o narzekaniu Izraela na ciężką pracę, ale nie ma ani słowa, że ów Izrael w swoim uciemiężeniu wołał do Boga. Zwykle wyobrażamy sobie, że to robił, ale w tekście tego nie ma. Autor 1 Hen uzupełnia w ten sposób tę dramatyczną historię.

30 Potem zobaczyłem Pana owiec stojącego przed nimi. Jego widok [był] straszny i majestatyczny i wszystkie te owce, gdy to ujrzały, przelękły się go. 31 Każda z nich bała się i drżała przed nim. I wołały do tego barana, który był z nimi i stał pośrodku nich: „Nie możemy stać przed naszym Panem i na niego patrzeć”. 32 Baran, który je prowadził znowu udał się na szczyt góry. Owce natomiast zaczęły ślepnąć i odchodzić od drogi, którą im pokazał, ale ów baran tego nie wiedział. 33 Pan owiec strasznie się na nie rozgniewał. Dowiedział się o tym baran i zstąpił ze szczytu góry, przyszedł do owiec i zobaczył, że większość z nich oślepła i odeszła od jego drogi. 34 Gdy go zobaczyły, przeraziły się, zadrżały przed nim i chciały wrócić do swej zagrody. 35 Lecz ten baran wziął ze sobą parę owiec i poszedł do tych owiec, które odeszły. Następnie zaczął je zabijać. Owce zlękły się go. Baran ten przyprowadził z powrotem owce, które się oddaliły i powróciły do swoich zagród.

Fragment ten odpowiada dramatycznym wydarzeniom spod góry Synaj. Wspomniany jest grzech ludu, który miał tam miejsce, ale przemilczana jest jego natura, tj. kult złotego cielca. Pojawia się tutaj motyw ślepoty jako alegorii grzechu: owce czy baranki, które ślepną, to te, które dają się zwieść nieprawości. Zostają wyrżnięte, tak jak Lewici mordowali winnych kultu cielca Izraelitów. Autor Apokalipsy z pewnością nie przez przypadek poświęcił tyle miejsca akurat temu epizodowi historii świętej – odbiorcy Księgi Henocha również uważali siebie za tych, którzy wierzą słusznie, wbrew fałszywemu kultowi, i również oczekiwali podobnej rozprawy z tymi, którzy nie podzielali ich świętej wiary. Z czasem znajdziemy odpowiedź na pytanie, kim owi odbiorcy mogli być.

Jak na ironię natomiast, zostaje całkowicie pominięte przekazanie Prawa – na górze „baran” tj. Mojżesz miał stać i patrzeć w oblicze Pana owiec, i w zasadzie tyle. Grzech owiec jest odejściem od „drogi, którą im pokazał [baran]”, ale nie pada ani słowo o tym, że owa droga jest czymś, co zostało przekazane właśnie podczas synajskiego objawienia. Innymi słowy – autor Apokalipsy skupia się na fakcie mistycznego objawienia Jahwe na Synaju, a nie na tym, że została wtedy przekazana Tora. W tym mistycznym objawieniu uczestniczyć może tylko Mojżesz, z którym następnie dzieją się rzeczy następujące:

36 Zobaczyłem w tym widzeniu, że ów baran stał się człowiekiem i zbudował dom dla Pana owiec i wprowadził do tego domu wszystkie owce. 37 Zobaczyłem, że baran, który spotkał się z baranem prowadzącym owce, zasnął. Zobaczyłem, że wszystkie dorosłe owce poumierały, a na ich miejsce powstawały (owce) młode. Dotarły one do pastwiska i zbliżyły się do brzegu rzeki. 38 Baran, który je prowadził i który stał się człowiekiem, odszedł od nich i zasnął. Wszystkie owce szukały go i bardzo gorzko za nim płakały. 39 Zobaczyłem, że przestały płakać za tym baranem i przekroczyły wody tej rzeki. W miejsce tych, którzy je prowadzili, a teraz zasnęli, powstały dwa (nowe) barany, jako przewodnicy. 40 Ujrzałem, że owce dotarły do miejsca z żyzną i przyjazną ziemią na zachód od Jordanu i zobaczyłem, że owce te były syte, ów dom stał pomiędzy nimi w tej rozkosznej ziemi.

Podobnie jak poprzednim razem w wypadku Noego, tak i tutaj zachodzi cudowna przemiana: zwierzę staje się człowiekiem. W kodzie symbolicznym Apokalipsy implikuje to ontologiczne wywyższenie Mojżesza do nadludzkiego, anielskiego statusu. Warto zwrócić uwagę, że ta, jak i wcześniejsza przemiana następują również w chwili, gdy dany bohater przystępuje do realizacji ważnego projektu budowlanego: arki w wypadku Noego i przybytku w wypadku Mojżesza. Paralela musi być tutaj widoczna; autor Apokalipsy musiał widzieć przybytek Mojżesza jako rodzaj arki, pozwalającej ocalić życie w czasach chaosu; przybytek stał się „domem”, do którego wprowadzono owce. Ponownie, uderza skupienie uwagi na przybytku, a nie na prawach, które odtąd miały obowiązywać Izrael, a które dla judaizmu rabinicznego stanowią esencję żydowskiej religijności. Jakkolwiek nie oskarżamy autora Apokalipsy o ignorowanie zasad Tory, to jego zainteresowania omijają je drobnym łukiem.

Jakkolwiek tekst opisuje przemianę baranka w człowieka, w żadnym wypadku nie możemy wnioskować o jej trwałości. W kolejnych wersetach Mojżesz nadal pozostaje baranem i jako baran również „zasypia” (tj. umiera). Tę samą dualność widzieliśmy u Noego. Nie oznacza to zatem, że w wyobrażeniach autora tekstu człowiek może stać się na trwałe aniołem; owo przebóstwienie można rozumieć albo jako chwilowe – dostępne jedynie na czas realizacji boskiego zadania, tj. budowy arki/przybytku – albo jako coś, co nie zamazuje pierwotnej natury człowieka: Noe i Mojżesz byli ludźmi, zostali przemienieni, ale ludźmi pozostali (i jako tacy umarli). Ponownie, nasuwa to na myśl czysto chrześcijańską koncepcję dwóch natur Chrystusa, boskiej i ludzkiej: czyżby wśród odbiorców literatury henochiańskiej krążyły jakieś podobne idee, nawet jeśli nie tak wyraźnie zarysowane?

Zwraca uwagę również pominięcie wojen, które miały miejsce podczas podboju Kanaanu. Dramatyczne dzieje z Księgi Jozuego zostają zignorowane, nawet tak płodne w znaczenia jak wojna z Amalekitami czy Ogiem, królem Baszanu. Stado owiec gładko dociera do „rozkosznej ziemi” i gotowe jest do prowadzenia praktycznie rajskiego życia. Nie jest jasne, czemu akurat te historie zostały puszczone w niepamięć.

„Baran, który spotkał się z baranem prowadzącym owce”, tj. „drugi baran” z wersetu 18, to Aaron, brat Mojżesza, który również umarł na pustyni. Dwa barany, które ich zastąpią, to JozueKaleb. W całym tym passusie widzimy też motyw silnego przywództwa, koniecznego, aby prowadzić stado owiec ku lepszej przyszłości.

Czas królów

40 Ujrzałem, że owce dotarły do miejsca z żyzną i przyjazną ziemią na zachód od Jordanu i zobaczyłem, że owce te były syte, ów dom stał pomiędzy nimi w tej rozkosznej ziemi. 41 Raz ich oczy były otwarte, raz zaślepione, aż inny baran powstał i pokierował nimi i sprowadził wszystkie na powrót, a oczy ich zostały otwarte. 42 Psy, lisy i dziki zaczęły pożerać owce, aż Pan owiec wzbudził pośród nich barana, który je poprowadził. 43 Baran ten zaczął bóść te psy, lisy i dziki, aż je wszystkie pozabijał. 44 Wówczas, gdy ten baran, którego oczy zostały otwarte, był posłuszny baranowi stada, aż znieważył on Chwałę i zaczął bóść owce, deptał je i zachowywał się niestosownie. 45 Pan owiec posłał tego barana do innego barana i ustanowił go przewodnikiem stada owiec w miejsce tamtego barana, który wyrzekł się swej chwały. 46 Przyszedł do niego, porozmawiał z nim i podniósł go do [rangi] przewodnika stada, ustanowił go księciem i wodzem owiec. Przez cały ten czas psy uciskały owce. 47 Pierwszy baran prześladował tego drugiego barana, a ten drugi baran powstał i uciekł przed nim. Zobaczyłem, że psy doprowadziły do upadku pierwszego barana. 48 Wówczas ów drugi baran podniósł się i poprowadził owce, a baran ten zrodził wiele owiec i zasnął. Mały baranek stał się baranem w jego miejsce i stał się księciem i wodzem tych owiec. 49 Owce te wzrastały i powiększały się. Ale wszystkie psy, lisy i dziki bały się i uciekły przed nim, a ten baran bódł i pozabijał wszystkie zwierzęta i zwierzęta te już nie miały przewagi nad owcami i już ich nie porywały. 50 Dom stał się wielki i przestronny dla tych owiec, a owce wybudowały wysoką i wielką wieżę na tym miejscu dla Pana owiec. Dom był niski, ale wieża wyniosła i wysoka. Pan owiec stanął na tej wieży a one zastawiły mu pełny stół.

To streszczenie ksiąg Sędziów, Samuela oraz części 1 Królewskiej jest bardzo wierne biblijnej narracji. Widzimy tu gamę zwierząt odpowiadających różnym ludom: psy to Filistyni; dziki to Edomici; lisy to prawdopodobnie Moab albo Ammon, albo też jedno i drugie.  Zwraca tutaj uwagę ilość miejsca poświęcona życiu i odstępstwu króla Saula, „barana [przewodnika] stada”, którego opiekunem aż do czasu upadku jest inny baran o otwartych oczach, prorok Samuel. Porównując, całą Księgę Sędziów streszcza jeden werset; najbardziej wstrząsające powinno być natomiast niemal całkowite pominięcie historii króla Dawida – tej niezwiązanej z Saulem przynajmniej. Autor Apokalipsy nie przypisuje temu władcy praktycznie żadnej zasługi, prócz tego, że „poprowadził owce”. Nawet fakt, że „zrodził wiele owiec” (jako że Dawid miał wiele dzieci z wieloma żonami), przy ignorowaniu wszystkich jego zasług, może stanowić aluzję do jego sławnego grzechu seksualnego – albo do trudności w płynnym przekazaniu władzy po swojej śmierci. Również król Salomon jest wspomniany jako władca, który „bódł i zabijał wszystkie zwierzęta” (co z kolei przeczy biblijnemu obrazowi ówczesnego państwa jako cieszącego się pokojem). Nie ma ani słowa o Salomonowej mądrości, a co najważniejsze – o związku między synem Dawida a jerozolimską świątynią (tu: „wysoką wieżą”)!

Skąd wynika ta rozbieżność z biblijną narracją? Wspomnijmy, że 1 Hen jest dziełem z Północy – reprezentuje izraelski, a nie judejski punkt widzenia. Saul był królem plemion Północy. Jakkolwiek nie sposób w świetle Biblii całkowicie ocalić jego obrazu, autor Apokalipsy pokazuje jego zasługi (zwycięstwa militarne) pomijając przy tym zasługi królów z Południa: Dawida i Salomona. Poświęca im też mniej miejsca i uwagi niż księgi biblijne, eksponując „swojego” monarchę. Z władcami judejskimi nie wiąże ani nadziei państwowotwórczych (nie ma żadnej obietnicy dla Dawida w sprawie panowania jego potomków) ani religijnych (Salomon nie ma związku ze świątynią, najwyżej incydentalny).

Najbardziej pozytywną postacią tego epizodu jest Samuel, „baran o otwartych oczach”, sam zresztą będący prorokiem z Północy. Autor Apokalipsy przypisuje mu kluczowe znaczenie dla historii świętej, ramię w ramię z autorem tekstu biblijnego; obaj są tu zgodni. Warto tu wspomnieć o związku tego proroka z czasami i środowiskiem, w którym będziemy lokalizować Apokalipsę – związku Samuela z dynastią Machabeuszów. W 89,41 autor wspomina:

…inny baran powstał i pokierował nimi i sprowadził wszystkie na powrót, a oczy ich zostały otwarte.

W 1 Sam 7,5 „duszpasterska” działalność Samuela koncentruje się w miejscowości Mispa:

5 Wtedy zarządził Samuel: «Zgromadźcie wszystkich Izraelitów w Mispa: będę się modlił za wami do Pana». 6 Zgromadzili się w Mispa i czerpali wodę, którą rozlewali przed Panem. Pościli również w tym dniu, tam też wołali: «Zgrzeszyliśmy przeciw Panu». Samuel sprawował sądy nad Izraelitami w Mispa.

Podobnie w 10,17-27 właśnie tam gromadzi lud Północy, aby wybrać Saula na króla:

17 Tymczasem Samuel zwołał lud do Mispa. 18 Odezwał się wtedy do Izraelitów: «To mówi Pan, Bóg Izraela: Wyprowadziłem Izraelitów z Egiptu i wyzwoliłem was z ręki Egiptu i z ręki wszystkich królestw, które was ciemiężyły. 19 Lecz wy teraz odrzuciliście Boga waszego, który uwolnił was od wszystkich nieszczęść i ucisków i rzekliście Mu: “Ustanów króla nad nami”. Ustawcie się więc przed Panem według pokoleń i według rodów»…

Podobnie Mispa jest miejscem zgromadzeń politycznych również w Sdz 20-21, a w 1 Krl rozbudowywane jest przez królów, prawdopodobnie jako warownia. Kilkaset lat później w tym samym miejscu zebrały się oddziały dowodzone przez Judę Machabeusza, tuż przed bitwą z wojskami syryjskimi, jak mówi 1 Mch 3,46 i nast.

46 Zeszli się i udali się do Mispa, naprzeciw Jerozolimy, dlatego że niegdyś Mispa było dla Izraela miejscem modlitwy. 47 Tego dnia pościli, włożyli na siebie wory, głowy posypali popiołem i porozdzierali swoje szaty. 48 Potem rozwinęli księgę Prawa w tym samym celu, w jakim poganie zapytują posągi swych bóstw. 49 Potem przynieśli kapłańskie szaty, pierwsze plony i dziesięciny, przywołali także nazirejczyków, których liczba dni już była pełna, 50 i wołali do Nieba słowami: «Co mamy czynić z tymi? Gdzie ich zaprowadzić?…

Tak jak za czasów Samuela oczy zagubionych Izraelitów musiały zostać otwarte, i zdarzyło się to w Mispa, tak też i za Judy Machabeusza duch gorliwości miał tu ogarnąć przebudzony z grzesznej apatii naród.

Podzielone królestwo

51 Ponownie zobaczyłem, jak owce odchodziły, wędrowały różnymi drogami i porzuciły swój dom. Pan owiec powołał niektóre z owiec i posłał je do owiec, ale owce zaczęły je zabijać. 52 Ale jedna z nich została zachowana i nie została zabita. Wyrwała się i zaczęła krzyczeć na owce. Te chciały ją zabić. Lecz Pan owiec uratował ją z rąk tych owiec, wyniósł ją do góry i postawił tam, gdzie się znajdowałem. 53 Posłał do stada wiele innych owiec do tych owiec, żeby je napomniały i żeby się nad sobą użaliły. 54 Potem zobaczyłem, że porzuciły dom Pana owiec, odstąpiły od jego wieży, a oczy ich oślepły. Zobaczyłem, że Pan owiec dopuścił do wielkiego przelewu krwi wśród owiec na ich pastwiskach do tego stopnia, że same te owce doprowadziły do masakry i opuściły to miejsce. 55 Wydał je w ręce lwów, tygrysów, wilków, hien, w ręce lisów i wszystkich zwierząt. Te dzikie zwierzęta zaczęły rozszarpywać owce na kawałki. 56 Zobaczyłem, że opuścił swą wieżę i dom, a je wszystkie oddał w ręce lwów i w ręce wszystkich zwierząt, aby je rozrywały na kawałki i pożerały. 57 Zacząłem z całych sił wołać i wzywać Pana owiec. Przedłożyłem mu sytuację owiec pożeranych przez dzikie zwierzęta. 58 Lecz on milczał, patrzył i cieszył się, że je pożerano, ścierano i usuwano. Wydaje  je wszystkim zwierzętom na pokarm.

Po trzech wielkich królach następuje okres narodowej apostazji i owce „porzucają swój dom”. Jednak autor Apokalipsy nie zwraca uwagi na narodowy podział na linii Północ-Południe; w jego opowieści „stado” pozostaje jednością i jego grzechy dotyczą wszystkich dwunastu plemion. Nawet jeśli królestwo Izraela było winne „odstąpienia od wieży Pana” (tj. świątyni jerozolimskiej), to Apokalipsa nie odróżnia tego aktu od postępowania królestwa Judy, które jest winne tego grzechu w takim samym stopniu. Grzech jest zatem solidarny. Co tym bardziej zaciera ten polityczny podział fakt, że autor pomija najazd asyryjski i zniszczenie królestwa północnego: „stado Pana” atakują po prostu różne zwierzęta (lwy, tygrysy czy wilki) i tylko rozróżnienie między lwami i tygrysami sugeruje istnienie dwóch fal najazdu, asyryjską i babilońską. Kim są wilki czy lisy, wiemy skądinąd.

Mamy krótkie wejrzenie w historię proroka Eliasza – przy okazji, największego proroka z Północy – który po swojej ziemskiej misji doświadcza wniebowzięcia tak, jak Henoch doświadczył go w wersecie 87,3, w poprzednio omawianym fragmencie Apokalipsy. Pozostaje to w zgodzie z historią biblijną. Eliasz i Henoch są tutaj wskazani jako dwaj śmiertelnicy wyniesieni do nieba; co interesujące, a pozostające wbrew późniejszym tradycjom hekhalot, nie doświadczają przy tym angelizacji. Apokalipsa nie mówi nam nic o tym, jakoby ci bohaterowie wiary stawali się „ludźmi”, mimo że późniejsza mistyka żydowska zrobi to, zmieniając Henocha w anioła Metatrona, a Eliasza w anioła Sandalfona. Jak na ironię, dwaj, którzy faktycznie doświadczyli przemiany w aniołów w Apokalipsie Zwierząt, nie zostali wyniesieni do nieba; Noe i Mojżesz umarli jak zwykli śmiertelnicy.

Jest to też pierwszy moment w historii narodu wybranego, gdy silne przywództwo nie wystarcza, aby utrzymać owce w wierności ich Panu. Wcześniej wodzowska rola Mojżesza, Samuela czy trzech pierwszych królów była dostatecznie silna; apostazja królów ma tak daleko idące konsekwencje, że nawet prorocy Pana nie dają sobie rady, aby powstrzymać „ślepotę” i zatrzymać grzeszność ludu. O ile wcześniej Mojżesz mógł użyć środka dyscyplinującego w postaci masakry grzeszników, o tyle teraz to prorocy są zabijani przez ślepe owce i ich służba nie przynosi rezultatów. Innymi słowy: przy całej winie ludu, wina przywódców jest głównym sprawcą postępów zła.

Werset 54 to prawdopodobnie konkretna aluzja do decyzji króla Achaza podczas wojny syryjsko-efraimskiej, opisanej w 2 Krl 16, 7-8:

7 Wtedy Achaz wysłał posłów do króla asyryjskiego Tiglat-Pilesera ze słowami: «Jestem twoim sługą i twoim synem. Przyjdź i wybaw mnie z ręki króla Aramu i z ręki króla izraelskiego, którzy stanęli przeciwko mnie». 8 Achaz wziął srebro i złoto, które było w świątyni Pańskiej i w skarbcach pałacu królewskiego, i przesłał je królowi asyryjskiemu jako dar hołdowniczy.

W ten sposób owce „same doprowadziły do masakry”„odstąpiły od wieży” Pana. Nie tylko bowiem Achaz oddał złoto świątynne Asyryjczykom ale wkrótce po tych wydarzeniach rozkazał budowę innego ołtarza, na wzór ołtarza widzianego w Damaszku – innymi słowy, wprowadził nieprawą innowację do wystroju przybytku. Jego zaproszenie do sporu Judy z Izraelem było zaś przywołaniem przyszłego nieszczęścia. Jeśli faktycznie w tym wersecie chodzi o Achaza, to ponownie, w zawoalowanej formie, ale w postaci oczywistej dla odbiorów, widzielibyśmy motyw walki między braćmi, tak jak miało to miejsce u Kaina i Abla, czy w historii Józefa. Co więcej: wydarzenia z 2 Krl wydają się być kroplą, która przelała kielich boskiej cierpliwości, bo następnym wydarzeniem, którego jesteśmy świadkami, jest najazd babiloński – wciąż odległy od czasów Achaza chronologicznie (~730 r. p.n.e. wobec ~586 r. p.n.e.), ale nie logicznie.

W wersecie 57 Henoch, załamany tragedią ludu, robi to, do czego został powołany: wstawia się za grzesznikami:

57 Zacząłem z całych sił wołać i wzywać Pana owiec. Przedłożyłem mu sytuację owiec pożeranych przez dzikie zwierzęta.

Staje przez to ramię w ramię z innymi wielkimi pośrednikami, którzy podobnie bronili Izraela przed gniewem Boga, np. Mojżeszem w Wj 32, 11-14:

11 Mojżesz jednak zaczął usilnie błagać Pana, Boga swego, i mówić: «Dlaczego, Panie, płonie gniew Twój przeciw ludowi Twemu, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej wielką mocą i silną ręką? 12 Czemu to mają mówić Egipcjanie: W złym zamiarze wyprowadził ich, chcąc ich wygubić w górach i wygładzić z powierzchni ziemi? Odwróć zapalczywość Twego gniewu i zaniechaj zła, jakie chcesz zesłać na Twój lud. 13 Wspomnij na Abrahama, Izaaka i Izraela, Twoje sługi, którym przysiągłeś na samego siebie, mówiąc do nich: “Uczynię potomstwo wasze tak liczne jak gwiazdy niebieskie, i całą ziemię, o której mówiłem, dam waszym potomkom, i posiądą ją na wieki”». 14 Wówczas to Pan zaniechał zła, jakie zamierzał zesłać na swój lud.

…czy Samuelem w 1 Sam 23:

23 Jeśli o mnie chodzi, niech to będzie ode mnie dalekie, bym zgrzeszył przeciw Panu, przestając się za was modlić: będę wam pokazywał drogę dobrą i prostą.

Henoch nie osiąga jednak zamierzonego efektu i nie łagodzi gniewu Pana. Bezsens takiego wstawiennictwa zapowiedział zresztą Jeremiasz 15,1-2, powołując się na te dwie wyżej wymienione postacie:

1 Pan jednak powiedział mi: «Nawet gdyby Mojżesz i Samuel stanęli przede Mną, serce moje nie skłoniłoby się ku temu ludowi. Wypędź ich sprzed mojego oblicza i niech odejdą! 2 A jeśli ci powiedzą: Dokąd pójdziemy? odpowiesz im: To mówi Pan: Kto jest przeznaczony na śmierć – na śmierć, kto pod miecz – pod miecz, kto na głód – na głód, a kto na wygnanie – na wygnanie.

Bohater księgi nie może niczego więcej osiągnąć. Wyrok na stado owiec zapadł i został wykonany. W kolejnej części cyklu zobaczymy, jak dalsze dzieje narodu interpretuje autor Apokalipsy.

guest
0 komentarzy
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
Spis treści
Najczęściej czytane
0
Podziel się swoimi przemyśleniamix