1 Księga Henocha, wprowadzenie do lektury, cz. 1 – ks. Czuwających

utworzone przez | Sty 8, 2020 | Apokryfy, Artykuły | 0 komentarzy

Księga Henocha

Etiopska Księga Henocha (zwana 1 Księgą Henocha) to jeden z najbardziej popularnych apokryfów Starego Testamentu. Dla naukowców stanowi fenomenalne źródło wiedzy o żydowskich wyobrażeniach mitycznych. Stanowi też pierwsze i podstawowe dzieło tzw. literatury henochiańskiej, której późniejszymi odpryskami są Druga (Słowiańska) oraz Trzecia (Hebrajska) Księga Henocha. Tematem tego artykułu będzie pierwsza część 1 Hen, czyli Księga Czuwających.

Krótko o Księdze Henocha.

W gruncie rzeczy 1 Hen jest kompilacją kilku, słabo zależnych od siebie utworów, z których każdy powstał w nieco odmiennym czasie. Najstarsze elementy (gł. Księgę Czuwających) współcześnie datuje się na III wiek p.n.e., najmłodsze (Księgę Przypowieści) – na ok. setny rok p.n.e. Chociaż mają one różnych autorów, są ze sobą nawzajem spójne, co świadczy o tym, że pochodzą z jednej „szkoły” czy nurtu religijnego. Dzieło kipi od angelologii i boskich mocy, pełno jest w nim niebiańskich podróży mistyka, wędrówek po „niebie i piekle” i obfitość innych szczegółów nadludzkiego świata, których tak mało można znaleźć w samej Biblii.

Księga Henocha była znana i bardzo popularna w czasach chrześcijańskich. Dość wspomnieć, że nowotestamentalny List Judy explicite cytuje 1 Hen 1,9 z wyraźnym wskazaniem źródła (tj. samego Henocha).  Do henochiańskich wyobrażeń odwołuje się Filon Aleksandryjski w swoim obszernym komentarzu O gigantach (choć interpretuje je na swój platoński sposób), również Józef Flawiusz wspomina, że znani w danych czasach potężni mężowie pochodzili z połączenia kobiet z aniołami 1Józef Flawiusz, Dawne dzieje Izraela, 3,1 .

Z chrześcijan wspomina o tej księdze List Pseudo-Barnaby (napisany pomiędzy 70-132 r.), cytując Henocha explicite w 4,3 i korzystając z jego obrazów w kilku innych miejscach; Justyn Męczennik w Drugiej Apologii rdz. 5; Atenagoras z AtenProśbie za chrześcijanami rdz. 14; powołuje się na nią Ireneusz Wykładzie nauki apostolskiej rdz. 16,2; podobnie Klemens Aleksandryjski w Eklogach 2,1; 53,4 i w Homiliach 11-16. Tych autorów jest więcej: nie będziemy nużyć czytelnika ich wymienianiem. Jest tego dość, aby podkreślić, że narracja Księgi Henocha była w zasadzie powszechnie znana i popularna wśród chrześcijan I i II wieku. Co więcej: najwyraźniej uznawana była za autentyczny tekst proroczy, nawet jeśli niekoniecznie w aktualnej, skompilowanej wersji.

Z tego powodu również księga Henocha budzi współcześnie wiele wątpliwości. Skoro bywała uznawana za prorocki autorytet, a nawet explicite cytowana w Nowym Testamencie, nie wspominając już o Ojcach, to czemu nie ma jej w żadnym powszechnie znanym kanonie Biblii? Faktycznie, jedynym kanonem, w którym można ją znaleźć – i tym, który ją zachował do naszych czasów – jest etiopski rozszerzony kanon Tewahedo, w którym można znaleźć również takie „zapomniane” dzieła jak księga Jubileuszów. Przeciwnie – Kościół w pewnym momencie odrzucił księgę Henocha i skazał ją na zapomnienie, i zrobił to tak skutecznie, że potrzeba było dopiero w Etiopii znaleźć jej egzemplarze. O samych przyczynach takiej decyzji można byłoby napisać niejedno opracowanie.

Ten artykuł, i następujące po nim, nie będą omawiały tej księgi całościowo i pod wszystkimi kątami. Byłoby to nawet niemożliwe. Jak można się domyślić, istnieje ogromna literatura na jej temat oraz mnóstwo kwestii mniej lub bardziej kontrowersyjnych. Znajduje się w niej wielkie bogactwo motywów i idei, które stopniowo pozwalają nam poznać żydowskie wyobrażenia z czasów powygnaniowych.

Ulubieni przez fanów: aniołowie Czuwający.

Na powszechną wyobraźnię najmocniej oddziałuje pierwsza część księgi, nazywana Księgą Czuwających. Nic dziwnego: opowiada ona o upadku i tragedii dwustu aniołów, którzy zstąpili na ziemię, spłodzili potworne dzieci, pośrednio spowodowali potop i zostali za to ukarani w żydowskiej wersji Tartaru. Ten tekst poruszał ludzi również w starożytności: wspomniani wyżej autorzy, od Filona po Klemensa, w swoim cytowaniu Henocha odnosili się niemal zawsze do tych właśnie scen. Księga Czuwających służyła jako odpowiedź na pytanie, skąd się wzięło zło i czemu jest tyle cierpienia na świecie.

W wyobrażeniach chrześcijańskich upadek aniołów został ostatecznie poddany reinterpretacji, inspiracje henochiańskie ustąpiły przed inspiracjami z mitu edeńskiego, Izajasza i Ezechiela. Głównym grzechem aniołów stała się pycha, a nie pożądanie. Może to i lepiej – gdybyśmy nadal wierzyli, że to żądza cielesna jest głównym sprawcą zła, moglibyśmy nigdy nie wydostać się z kręgu wyobrażeń antycielesnych, antymaterialnych i ostatecznie również antykobiecych. I tak zajęło to naszej kulturze zbyt wiele czasu.

Współcześnie pewną dozę popularności uzyskała fantastyczna interpretacja (nawiązująca do paleoastronautyki), jakoby aniołowie Czuwający byli przybyszami z kosmosu. Często, bez większych podstaw, asocjuje się ich z babilońskimi Annunaki. Opisani w księdze aniołowie po zstąpieniu z nieba zapoczątkowują cywilizację, a przynajmniej uczą ludzi podstawowej techniki. Z tego powodu co ambitniejsi interpretatorzy chcą w nich widzieć obcą cywilizację dzielącą się z prymitywną ludzkością swoją wiedzą. Z kolei przerażających gigantów uznano za efekt „mieszania obcych z ludźmi”, ewentualnie za jakieś „hybrydy genetyczne”. Ten obraz zapewne przysłużył popularności Henochowi, gdy zwęszono „spisek”, w którym „zły Kościół katolicki” ukrywa przed ludźmi istnienie starożytnych kosmitów.

Rzecz jasna, nie podzielamy takiego zdania.

Bohater kulturowy widziany przez ciemne okulary.

W samym tekście Księgi to przekazanie wiedzy przybiera następującą formę:

8, 1 Azazel nauczył ludzi wyrabiać miecze, sztylety, tarcze i napierśniki. Pokazał im metale i sposób ich obróbki: bransolety i ozdoby, sztukę malowania oczu i upiększania powiek, bardzo cenne i wyszukane kamienie i wszelki [rodzaj] kolorowych barwników. I świat uległ zmianie.

8, 3 Amezarak wyuczył zaklinaczy i nacinaczy korzeni, Armaros [nauczył] odklinania, Barakiel [ wychował] astrologów, Kokabiel złowieszczów, Tamiel wyuczył astrologów, Asradel nauczył dróg księżyca.

Jest to oczywista paralela z licznymi bohaterami kulturowymi wszystkich cywilizacji, którzy u zarania dziejów przynoszą ludzkości wiedzę o tym czy tamtym. Greckim odpowiednikiem będzie tu oczywiście Prometeusz, którego tragiczna historia mogła mieć głęboki wpływ na motyw ukarania Czuwających. Dla powstającej w czasach hellenistycznych Księgi Henocha znajomość greckich motywów była raczej oczywista. Byłby to bardziej obraz Prometeusza według Ajschylosa, a nie Hezjoda, bowiem to u wielkiego tragika tytan obdarował ludzkość nie tylko ogniem, ale i znajomością sztuk i rzemiosł, i został za to ukarany strąceniem w głębiny Tartaru, tak jak henochiański Azazel.

Również mity kananejskie pełne były boskich czy półboskich herosów, którzy nauczali ludzi takiej czy innej sztuki. Fenicki kapłan Sanchoniaton w dziele Historia fenicka, zachowanym w strzępach i parafrazach z drugiej ręki przez Filona z Byblos i Praeparatio Evangelica Euzebiusza z Cezarei 2zob. https://www.sacred-texts.com/cla/af/af01.htm , podaje całą listę fenickich bohaterów: i tak ludzkość miała otrzymać ogień z rąk trzech braci o greckich imionach Fos (Phos), Pyr Phlox (nie znamy ich oryginalnych fenickich imion), bohater Chrysor (ugarycki Kuszar-wa-Hasis) miał zapoczątkować wykuwanie żelaza, magię i żeglowanie; Amynos Magos (prawdopodobnie Baal Hammon i Baal Magnon) – zakładanie osad; ich synowie Misor i Sydyk (Prawość i Sprawiedliwość, prawd. babilońska para Kittum i Misarum) – mieli znaleźć zastosowanie soli, przy czym jest duża szansa, że mowa tutaj o sądowym przysięganiu na sól, a nie o jej zdobywanie; w końcu boski bohater Taautos (egipski Thot) miał wynaleźć litery, co zapewne oznaczało tu hieroglify. I to byli tylko niektórzy z nich.

Podobnych bohaterów kulturowych ma też Biblia, chociaż wiąże ich z negatywnie ocenianym rodem Kainitów. Sam Kain miał założyć pierwsze miasto; Jubal miał wynaleźć cytrę; Tubal-Kain był pierwszym kowalem (Rdz 4,17-22). Jest to również świadectwo, że „postęp techniczny” czy „rozwój cywilizacyjny” nie był uważany koniecznie za coś dobrego przez redaktorów ksiąg i Rodzaju, i Henocha. Najbardziej jaskrawy przykład to oczywiście historia wieży Babel.

Z kolei w Babilonie, w opisywanym przez nas okresie, również istnieli bohaterowie kulturowi. Wiedza na ich temat najlepiej rozprzestrzeniła się w świecie greckim (a więc i wśród palestyńskich i egipskich Żydów) poprzez dzieło Babyloniaka, tj. Historia Babilonu autorstwa Berossosa, kapłana Marduka z Babilonu. Źródłem wiedzy są tam apkallu – „mędrcy” pierwotnego świata i prawdopodobnie inspiracja dla Czuwających.

Apkallu i ich burzliwe dzieje.

Mędrcy przedpotopowego świata Babilonu zaczęli się pojawiać pierwszym królom świata, tuż po jego uformowaniu. Przynieśli wiedzę o bogach, gwiazdach, literach i całym świecie, co umożliwiło ludziom zbudowanie cywilizacji. Berossos poświęca wiele uwagi zwłaszcza pierwszemu z nich, Oannesowi (U-anna) i opisuje jego misję w następujący sposób:

W pierwszym roku stwór o imieniu Oannes przybył z Morza Erytrejskiego (Zatoki Perskiej) w pobliże Babilonii. Jego całe ciało było rybie, a przy tym ludzka głowa wyrastała poniżej rybiej głowy, i podobnie ludzkie stopy wyrastały z rybiego ogona. Miał on ludzki głos. Jego obraz jest zachowany do dnia dzisiejszego. [Berossos] mówi, że ten stwór spędzał dnie z ludźmi w ogóle nie spożywając posiłków. On dał ludziom wiedzę o literach, nauki i rzemiosła wszelkiego rodzaju. Pouczył ich jak budować miasta, stawiać świątynie, wprowadzać prawa i mierzyć ziemię. On również pokazał im nasiona i (sposób) zbierania owoców, i tak dał ludziom wszystko, co czyni życie cywilizowanym. On czasów tego potwora nic nowego nie zostało odkryte. Lecz kiedy słońce zachodziło, ten stwór Oannes zanurzał się znów w morzu i spędzał noce w głębinach, ponieważ był on ziemnowodny. Później pojawiły się inne potwory. (Berossos) mówi, że omówi te sprawy w księdze królów. Oannes napisał (też) o narodzinach i rządach, i przekazał te nauki ludziom. 3tłum. własne za: http://prajnaquest.fr/blog/wp-content/uploads/Babylonaica-of-Berossus.pdf

Następnie Oannes opowiada o powstaniu świata, pierwotnym chaosie, rządach bogini Omorka (akad. „potop”) nazywanej też Thalatt, co odpowiada zarówno imieniu bogini Tiamat, jak i greckiemu słowu thalassa oznaczającego „morze”. Mówi o bitwie Bela (tj. Marduka) z boginią i stworzeniu świata.

Sam termin apkallu oznacza po prostu „mędrca”, więc nie był stosowany wyłącznie do tych nieludzkich istot. Oznaczał również doradców królewskich albo był epitetem królów lub bogów. Czasami tych przedpotopowych przedstawiano w innych formach, np. z głowami ptaków.

W drugiej księdze Babyloniaka następuje długi ustęp na temat przedpotopowych królów, w którym wymieniane są kolejne stwory apkallu, przybywające do monarchów, aby ich uczyć:

1. Aloros (Alulim), Chaldejczyk z Babilonu, był pierwszym królem (krainy) i panował przez dziesięć saroi. [Mówią, że opowiadał o sobie historię, że bóg wyznaczył go na pasterza ludzi].
2. Berossos napisał o terminach saroi i neroi i sossoi. Saros oznacza okres 3600 lat, neros – 60 lat, a sossos 36 lat.
3. Po śmierci Alorosa jego syn Alaparos (Alalgar) rządził przez trzy saroi. I po Alaparosie (rządził) Amelon (Ammeluanna), jeden z Chaldejczyków z miasta Pautibiblon (tj. Badtibira). Rządził on trzynaście saroi.
4. Potem Ammenon (prawd. dublet Amelona) Chaldejczyk z miasta Pautibiblon. On rządził dwanaście saroi. W jego czasach Annedotos (Uanduga), stwór w postaci człowieka i ryby, pojawił się w Morzu Erytrejskim.
5. Potem Amegalaros (Enmengalanna) z miasta Pautibiblon i panował przez osiemnaście saroi.
6. Po nim Daonos (Dumuzi), pasterz z miasta Pautibiblon panował przez dziesięć saroi. I ponownie, w jego czasach cztery stwory o tym samym kształcie, hybrydy ryby i człowieka, pojawiły się w Morzu Erytrejskim tak, jak poprzednie. Ich imiona były następujące: Euedokos (Enmeduga), Eneugamos (Enmegalamma), Eneuboulos (Enmebulugga), Anementos (Anenlilda).
7. Następnie Eudeoragchos (Enmeduranki) z miasta Pautibiblon został królem i panował przez osiemnaście saroi. W jego czasie kolejny stwór, hybryda ryby i człowieka o imieniu Odakon (Utuabzu) pojawiła się w Morzu Erytrejskim.
8. (Berossos) mówi, że te stwory razem wyjaśniły w szczegółach wszystkie rzeczy, które zostały przekazane przez Oannesa.
9. Potem Amempsionos (Ensipazianna) Chaldejczyk z miasta Laraghos (tj. Larak) został królem i rządził przez dziesięć saroi.
10. Potem Otiartes (Ubartutu) Chaldejczyk z miasta Laraghos został królem i rządził przez osiem saroi.
11. Po śmierci Otiartesa jego syn Xisouthros (Ziusudra) panował przez osiemnaście saroi. Wszystkich królów było dziesięciu i (panowali przez) sto dwadzieścia saroi. W jego (Xisouthrosa) czasach nastąpił wielki potop. 4tłum. własne, jak wyżej

Jak widzimy, w babilońskiej interpretacji świata ludzkość zbudowała swoją cywilizację dzięki mądrości boskich pół-ludzi, pół-ryb, które służyły im radą i wiedzą aż do potopu. Poza Berossosem istnieje mnóstwo źródeł na temat apkallu: tablic inskrypcyjnych, zaklęć i mitów, m.in. Uruk List of Kings and Sages datowanej na 165 rok p.n.e. czy tablicy z ochronną inkantacją Bit meseri. To byli babilońscy herosi kulturowi, którym ludzkość powinna być wdzięczna. Jednak czy wszystko w nich było takie pozytywne?

Apkallu ukarani?, czyli poemat o Erra.

Tych przedpotopowych mędrców spotkał w końcu zły los ze strony Marduka – przynajmniej według jednego, bardzo popularnego tekstu pt. Erra. Jest to epos datowany na ósmy wiek p.n.e. opowiadający o tym, jak bóg Marduk musiał na jakiś czas porzucić swój tron, a jego miejsce zajął tytułowy bóg Erra: patron zamętu, niepokoju i wojny. Przez ten czas porządek świata zostaje zakłócony i ginie mnóstwo ludzi, dobrych i złych, bez różnicy. Ostatecznie bóstwo ustępuje, ale nie zostaje ukarane: Marduk zasiada ponownie na tronie i ład świata zostaje przywrócony.

Nie Erra jest tu obiektem naszych rozważań, ale los apkallu. W pierwszej pieśni Erra Marduk opisuje, co się wydarzyło podczas poprzedniej katastrofy, jaką był potop:

Dawno temu wpadłem w gniew, zszedłem z mego tronu, sprowadziłem potop;
Z miejsca mego powstałe i zachwiał się porządek nieba i ziemi.
Niebo zadrżało, gwiazdy niebieskie poruszyły się i już nie wróciły na swe miejsce.
Podziemie się zachwiało, zbiory pól zmniejszyły się, trudno teraz wydobyć plon!
Porządek nieba i ziemi został zakłócony, źródła stały się skąpe, przybór obniżył.
(…)
Ludzi, którzy wyratowali się z potopu i widzieli me dzieło,
Czyż mam ich teraz zniszczyć orężem, tych, którzy przeżyli?
Mędrcom kazałem zejść do Apsu i nie rozkazałem im wychodzić.
(…)
Gdzie jest siedmiu mędrców z otchłani, czyste ryby puradu,
pełne wzniosłego rozumu jak ich pan Ea, a przypisane do mnie?
[w innym tłumaczeniu: …którzy mogą uświęcić moje ciało] 5Erra w: Mity akadyjskie, red. M. Kapełuś, 2000, s. 96-97.

Innymi słowy: apkallu podczas potopu zostały zesłane w otchłań pierwotnego morza, do Apsu, mrocznej i cichej siedziby pierwszych bogów. Tam nadal istnieją i służą swojemu panu, ale nie mogą już powrócić do świata ludzi. Nie jest do końca jasne, czemu Marduk zesłał je w głębiny, do ich naturalnego środowiska, i to otworzyło pewną swobodę interpretacyjną. Niemniej nie znajdujemy niczego, co by pozwoliło nam uznać, że mędrcy zbuntowali się przeciw Mardukowi: to byłaby ahistoryczna interpretacja. Raczej jest to jedynie wyjaśnienie, czemu dziś, w czasach po potopie, mędrcy już się nie pojawiają i nie prowadzą ludzkości.

Uważam, i podpisuję się pod tezami historyków, którzy głoszą, że henochiańscy Czuwający są inspirowani przede wszystkim postaciami babilońskich apkallu 6np. Amar Annus, Tartu, Antediluvian Origin of Evil in the Mesopotamian and Jewish Traditions lub podobne On the origin of the Watchers . Są boskimi bytami, które przychodzą do ludzkości u jej zarania, aby przekazać jej techniki, które podniosą ludzką cywilizację na kolejny poziom. Następnie, na skutek światowego potopu zarządzonego przez najwyższe bóstwo, muszą porzucić sferę ludzką i zstępują do podziemnej otchłani, skąd już nie mogą powrócić.

Oczywiście, inspiracje apkallu nie są jedyne. Spłodzenie wielkich herosów jest własnością bogów ze wszystkich panteonów: choćby potężny Gilgamesz był dzieckiem bogini, nie wspominając nawet o ogromnej plejadzie herosów greckich. Odpowiadają im palestyńskie postacie anonimowych refaitów, przedstawianych w narracji wielu ksiąg Biblii jako olbrzymy albo osobne plemię, podczas gdy w pierwotnej kulturze Kanaanu były to duchy zmarłych (zwłaszcza dawnych królów), opiekujące się domem czy plemieniem.

W samej Biblii historia narodzin Samsona jest niejednoznaczna, i może sugerować, że jego prawdziwym ojcem był Anioł Jahwe, który objawił się jego matce (czego objawienie Gabriela Marii jest wiekopomną paralelą). Tekst nigdzie nie mówi, że owa bezimienna kobieta współżyła ze swoim mężem, co jest znaczącym przemilczeniem, zaś rola Anioła Jahwe wyeksponowana ponad zwykłą miarę. Samson, wielki bohater obdarzony nadludzką siłą, to prawdopodobnie relikt dawnej kananejskiej mitologii i jeden z wielu refaitów, tyle że zaadoptowany przez Biblię, podczas gdy pozostali nie mieli tego szczęścia 7zob. Paul Davidson, Shamgar Son of Anat and Israel’s Age of Heroes.

Nie był więc to motyw kompletnie obcy redaktorom ksiąg biblijnych, i trudno byłoby oczekiwać, aby było inaczej. Bogowie wszystkich kultur miewali śmiertelne, potężne dzieci: teraz wystarczyło nacechować je negatywnie i uznać ich ojców (czy matki) za istoty złe i warte potępienia.

Babiloński Henoch.

Nie jest żadną rewelacją twierdzenie, że również postać tytułowego proroka jest inspirowana motywami babilońskimi. Chodzi tu o Enmenduranki, króla Sippar.

Pojawia się on na Sumeryjskiej Liście Królów jako siódmy z kolei władca przedpotopowy – tak jak Henoch jest siódmym pokoleniem rodu Seta. Jego imię en-men-dur-an-ki oznacza „władcę mocy złączenia nieba i ziemi” lub „miejsca kontaktu tego, co na górze z tym, co na dole”. Jest to zatem imię mówiące o jego funkcji pośredniczącej między niebem a ziemią, bogami a ludźmi. Była to naturalna i oczywista funkcja dla królów mezopotamskich – ta sama, którą w kulturze żydowskiej pełnili później prorocy (królowie i kapłani oczywiście też, to inna sprawa).

Popularny mit akadyjski opowiadał, jak Enmeduranki został wzięty do nieba przez patronów wróżbiarstwa Szamasza i Adada, bogów Słońca i burzy. Tam został nauczony wszelkich tajemnic nieba i ziemi, zwłaszcza sekretów dywinacji. On z kolei pouczył o tych sprawach ludzi. Sippar, miasto poświęcone kultowi Szamasza (sumer. Utu), wyjątkowo predestynowało go do tego powołania.

Tę samą rolę pełni w Księdze również Henoch: zostaje wzięty do nieba przez Boga i przekazane mu zostały wszelkie tajemnice. Kolejne księgi opisują, jak Henoch ogląda niebiańską świątynię, doliny zaświatów, gehennę, poznaje tajemnice niebios, bramy słońca i gwiazd, zostaje mu też objawiona przyszłość oraz własne niebiańskie przeznaczenie.

Podobieństwo tych dwóch postaci jest ogromne, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę również wiek Henocha, w którym został wzięty – 365 lat – zadziwiająco niski jak na przedpotopowych patriarchów dożywających 900+ lat. Tyle jednak wynosi liczba dni roku słonecznego, co wskazuje na dodatkowe solarne asocjacje Henocha, takie jakie miał Enmenduranki.

Pośrednik aniołów.

Warto też zwrócić uwagę na inny jeszcze aspekt postaci Henocha. W Księdze pełni on funkcję pośrednika, nie tylko między Bogiem a ludźmi, którym ma objawić przekazane mu tajemnice, ale również między upadłymi aniołami a Bogiem. Proszą go bowiem Czuwający:

13,3 Bardzo się zmartwili [Czuwający po otrzymaniu wyroku]. Ogarnął ich strach i drżenie. Poprosili mnie, abym wystosował za nich pisemną prośbę, aby mogli otrzymać przebaczenie i żebym zabrał ich pisemną prośbę do Pana w niebie. Albowiem odtąd oni sami nie byli zdolni mówić i nie podnosili swoich oczu do nieba z powodu wstydu za grzechy, za które zostali skazani. I wówczas napisałem ich pisemną prośbę i ich błagania odnośnie ich duchów i czynów każdego z nich, i odnośnie tego, o co prosili, żeby otrzymali odpuszczenie i przebaczenie.

Jednak ich prośba zostaje odrzucona, ponieważ zaburza kosmiczny porządek, i Bóg nakazuje Henochowi przekazać aniołom następującą odpowiedź:

15,2 Idź! Powiedz Czuwającym nieba, którzy przysłali cię tutaj, abyś wstawił się za nimi: ‘To wy powinniście wstawiać się za ludźmi, nie ludzie za wami. 3 Dlaczego opuściliście wysokie, święte i wieczne niebo i złączyliście się z kobietami i staliście się nieczyści z córkami ludzkimi, wzięliście sobie żony i postąpiliście tak, jak synowie ziemscy i zrodziliście synów gigantów?

Jednym z anielskich grzechów staje się właśnie to, że wywrócili naturalną hierarchię bytów: oto sami powinni orędować za ludźmi, powiedzielibyśmy: być kanałem łaski dla śmiertelników. Porzucając tę funkcję uniemożliwili przepływ tej łaski ku Ziemi, a sobie samym odebrali możliwość wstawiennictwa. Choć Henoch się stara, nie jest jego rolą orędowanie za aniołami. Dlatego wyrok jest tak surowy i ostateczny: Nie zaznacie pokoju!

Tragedia gigantów.

Grzech aniołów spowodował też przerażające skutki dla ich dzieci. Możliwe, że aniołowie nawet i „kochali” swoje żony, i „kochali” swoje dzieci (skoro płakali nad ich losem i wyrokiem, który nad nimi ciążył). Jednak w swojej głupocie nie przewidzieli konsekwencji swoich działań. Bóg wyjaśnia Henochowi i aniołom te konsekwencje w następującym wyrzucie:

15, 4 4 Byliście duchowymi, świętymi (…) a staliście się nieczyści z powodu kobiet. Zrodziliście [dzieci] poprzez krew ciała. Zapałaliście ludzkim pożądaniem i stworzyliście ciało i krew tak, jak czynią to ludzie, którzy umierają i ulegają zniszczeniu. Dlatego dałem im żony, żeby siali w nich nasienie i żeby dzięki nim mogły się rodzić dzieci, tak, aby niczego nie brakowało na ziemi.
Ale wy pierwotnie byliście duchowymi, żyjącymi wiecznym, nieśmiertelnym życiem po wszystkie pokolenia świata. Z tej racji nie przewidziałem dla was żon, albowiem mieszkanie [bytów] duchowych jest w niebie.
A teraz giganci, którzy zrodzili się z duchów i ciała, otrzymają na ziemi nazwę złych duchów i ich mieszkanie będzie na ziemi. Złe duchy wyszły z ich ciała, albowiem zostali oni stworzeni z tego, co jest na górze. Ich pochodzenie i pierwszy fundament wywodzi się od świętych Czuwających. Będą oni na ziemi złymi duchami i nazywać się będą „duchy złe”.
Mieszkaniem duchów niebieskich jest niebo, ale mieszkaniem duchów ziemskich, którzy urodzili się na ziemi, jest ziemia. Duchy gigantów, którzy czynią zło i są zepsuci, atakują, walczą i niszczą [wszystko] na ziemi oraz powodują smutek. Nie spożywają żadnego pokarmu, nie piją, są niewidoczni. Te duchy powstaną przeciwko synom ludzkim i przeciwko kobietom, albowiem z nich one wyszły.

Księga Henocha daje więc odpowiedź na pytanie o źródło ziemskiego zła, w tym chorób i nieszczęść: wszystkich efektów, jakich ówczesny człowiek spodziewał się po złych duchach. Otóż demony nękające ludzkość to duchy gigantów, którzy zginęli w potopie. Nie są aniołami, lecz dziwnymi hybrydami ludzi i aniołów („ich pochodzenie i pierwszy fundament wywodzi się od świętych Czuwających”).

Krótko mówiąc: mają cechy i ojców, i matek. Po ojcach są nieśmiertelni, nawet jeśli ginie ich ciało; po matkach mają ludzkie pożądliwości i apetyty. Zmieszanie tych cech wywołuje katastrofę dla samych potomków. Ludzkie żądze z przyczyn naturalnych są ograniczone: słabością ciała albo wiekiem. Jednak żądze gigantów są wieczne i nie mają takich granic: stąd wzięła się ich żarłoczność, która pośrednio doprowadziła do potopu. Bóg dosłownie nie mógł postąpić inaczej, gdyż w przeciwnym wypadku giganci pożarliby ludzkość i całe życie na ziemi.

Po potopie giganci stracili ciała, co stawia ich w jeszcze gorszej sytuacji. Pożądają, lecz nie mogą pożądania zaspokoić, są więc nieszczęśliwe i niszczycielskie. Nie mogą też umrzeć, choćby nawet chciały. To jest prawdziwe dziedzictwo Czuwających i przyczyna ich potępienia.

Kontrkultura hellenistycznego Izraela.

Żydowscy intelektualiści okresu hellenistycznego dokonali swoistego przewartościowania kultur, z którymi się spotykali. Motyw ten będzie powracał w innych opracowaniach, poza Henochem widoczny jest choćby w uświęceniu mitycznego rodu Seta, który pierwotnie jako Sutejczycy był przez Babilończyków demonizowany. Centrum kultury Babilon stał się upadłym i karykaturalnym Babelem. Wiąże się to z usilnym pragnieniem zachowania swojej odrębności i deprecjacji obcych. W ten sposób to, co cenią „ci na zewnątrz” staje się demoniczne i wartościowane negatywnie; z kolei to, czego oni nie cenią, ma szansę rehabilitacji. Proces ten został zainicjowany najpewniej wraz z odrzuceniem kultu figur: centralnego doświadczenia światów babilońskiego czy greckiego, nieobecnego zaś zbytnio choćby w anikonicznych kulturach arabskich.

Tak właśnie postąpili redaktorzy Henocha, zwłaszcza Księgi Czuwających. Przedpotopowych mędrców babilońskich przewartościowali i przekształcili w zwodzicieli, którzy nauczyli ludzi nie dobrych, ale złych sztuk. Mitycznych bogów, którzy ubogacali ludzkość bohaterami, zmienili w aniołów upadających przez pożądanie ludzkich kobiet; samych bohaterów, którzy ludzi uczyli, ratowali od niebezpieczeństw albo zakładali miasta i rozwijali cywilizację, zmieniono w żarłocznych, groźnych gigantów, niszczycieli życia i źródło po-potopowego zła na ziemi. Biblijny potop również przestał być katastrofą wywołaną przez niepojętych, groźnych bogów – stał się logicznym i sprawiedliwym następstwem ziemskiego grzechu. To odwrócenie biegunów jest typowe dla ówczesnej żydowskiej literatury religijnej.

Nie wszystko jednak zostało tak wywrócone: były elementy, z których czerpano. Sama historia potopu jest babilońskiego pochodzenia, a wraz z nią postać sprawiedliwego Noego-Ziusudry. Podobnie postać siódmego sprawiedliwego władcy sprzed potopu została przetworzona i tak Henoch „uratował” mądrego Enmenduranki.

Warto również zwrócić uwagę, że w podobny sposób „uratowano” też ową tajemną boską wiedzę. Przypomnijmy sobie, że Czuwający po zstąpieniu z nieba nauczyli ludzkość w zasadzie trzech rzeczy:

Azazel nauczył ludzi wyrabiać miecze, sztylety, tarcze i napierśniki. Pokazał im metale i sposób ich obróbki: bransolety i ozdoby, sztukę malowania oczu i upiększania powiek, bardzo cenne i wyszukane kamienie i wszelki [rodzaj] kolorowych barwników. I świat uległ zmianie.(…) Amezarak wyuczył zaklinaczy i nacinaczy korzeni, Armaros [nauczył] odklinania, Barakiel [ wychował] astrologów, Kokabiel złowieszczów, Tamiel wyuczył astrologów, Asradel nauczył dróg księżyca.

Dwoma darami Azazela była broń: narzędzie wojny, oraz makijaż i ozdoby: narzędzie manipulacji. Kolejni aniołowie uczyli zaś magii, m.in. wróżbiarstwa, tj. kierowania siłami niepojętymi dla człowieka. Nie ma tu w zasadzie takich nauk, jakich spodziewalibyśmy się po bohaterach kulturowych: budownictwa, żeglarstwa, uprawy roli czy muzyki. Wszystkie dary Czuwających są ostatecznie złe i groźne, i nic dziwnego, że spowodowały zamęt na ziemi. Mężczyźni odtąd mogli używać swojej agresji do zabijania; bronią kobiet było ich zewnętrzne piękno, którym również zwodziły innych. Nic zatem dziwnego, że Bóg w następujących słowa mówi do Henocha:

16, 3 …powiesz tak: ‘Byliście w niebie, ale jego sekrety nie zostały wam jeszcze objawione. Poznaliście bezwartościowe tajemnice. W zatwardziałości waszych serc przekazaliście je kobietom. Z powodu tej tajemnicy kobiety i mężczyźni spowodowali, że zło spotęgowało się na ziemi’. Powiedz im: ‘Nie zaznacie pokoju!’

Natomiast prawdziwą wiedzę tajemną, cenną i dobroczynną, wiedzę o Słońcu i gwiazdach, o zaświatach i sprawiedliwości, przekazał ludziom dopiero sam Henoch. To jego Księga miała być katalogiem boskich tajemnic, tych najważniejszych i prawdziwych, dzięki którym ludzie mogli owocnie i szczęśliwie żyć.

Księga Czuwających i ironia Lovecrafta.

W opowiadaniu Widmo nad Innsmouth H .P. Lovecraft przedstawił historię człowieka, który w ponurym miasteczku w Nowej Anglii odkrywa straszną tajemnicę: istnieje plemię hybryd ludzi i obcych istot, nazywanych istotami z głębin. Z zewnątrz i w młodym wieku hybrydy te przypominają ludzi, z czasem jednak upodabniają się do swoich drugich rodziców. Same istoty z głębin to rybo-żabie monstra, obdarzone funkcjonalną nieśmiertelnością (a przynajmniej życiem liczonym w tysiącleciach), które żyją w morskich otchłani, a nawet mają własne miasto w pobliskiej rafie. Hybrydy ścigają bohatera, lecz udaje mu się uciec.

Spoiler alert! Okazuje się, że sam bohater jest również hybrydą, potomkiem pradawnej istoty Pht’thya-l’y, i przybył do tego miasta tak naprawdę wiedziony nieświadomym zewem swojej rodziny. Ostatecznie akceptuje swój los i zamieszkuje w podwodnym mieście Y’ha-nthlei, gdzie czeka go cicha, mroczna nieśmiertelność.

Lovecraft fascynował się historią i mitologią – czy na jego narrację wpłynął również Berossos i jego rybokształtne apkallu? Czy nie tak właśnie mogłaby wyglądać Księga Czuwających, gdyby zachować pierwotny, nieludzki kształt przedpotopowych mędrców? Przynajmniej, wydaje się, Lovecraftowe hybrydy istot z głębin są bardziej zadowolone ze swojego losu niż henochiańskie demony.

Przypisy   [ + ]

1.Józef Flawiusz, Dawne dzieje Izraela, 3,1
2.zob. https://www.sacred-texts.com/cla/af/af01.htm
3.tłum. własne za: http://prajnaquest.fr/blog/wp-content/uploads/Babylonaica-of-Berossus.pdf
4.tłum. własne, jak wyżej
5.Erra w: Mity akadyjskie, red. M. Kapełuś, 2000, s. 96-97
6.np. Amar Annus, Tartu, Antediluvian Origin of Evil in the Mesopotamian and Jewish Traditions lub podobne On the origin of the Watchers
7.zob. Paul Davidson, Shamgar Son of Anat and Israel’s Age of Heroes

Facebook

Najczęściej czytane artykuły

Baner kursu

Polecane artykuły…

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się swoją opinią lub zadaj pytanie poniżej

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *