Testimonium Flavianum – Czy Józef Flawiusz napisał o Jezusie?

utworzone przez | Sie 25, 2019 | Artykuły, Historia | 13 Komentarze

Testimonium Flavianum, czyli wzmianka o Jezusie u słynnego żydowskiego historyka Józefa Flawiusza to najwcześniejsze pozachrześcijańskie odniesienie do biblijnego Jezusa. Testimonium budzi jednak spore kontrowersje, wielu historyków uważa, że nie wywodzi się spod pióra Flawiusza, a jest jedynie dopiskiem dokonanym przez Chrześcijan. W poniższym poście przyjrzymy się tej kwestii.

Kim był Józef Flawiusz i czym jest omawiany tekst?

Józef Flawiusz (37-100) był żydowskim historykiem urodzonym w Palestynie w I wieku n.e. Urodzony w arystokratycznej rodzinie, podczas wojny przeszedł na stronę Rzymian, na zlecenie których opisał później przebieg konfliktu. Najpopularniejsze jego dzieła to: Wojna Żydowska (66-75 n.e) oraz Dawne Dzieje Izraela (93-94 n.e). W Wojnie Żydowskiej,  Flawiusz nie wspomina ani o chrześcijanach, ani o Jezusie, natomiast w drugim, wydanym dwadzieścia lat później, znajduje się interesujący nas fragment, dziś znany jako Testimonium Flavianum (dalej nazywane TF), którego treść brzmi następująco (zwróć uwagę na dodane przeze mnie wytłuszczenia):

„I był w tym czasie Jezus, człowiek mądry, jeśli godzi się nazywać go człowiekiem. Czynił bowiem rzeczy niezwykłe i był nauczycielem ludzi, którzy z przyjemnością przyjmowali prawdę. Przyciągnął on do siebie wielu spośród Żydów i wielu spośród pogan. On był Chrystusem. A kiedy Piłat, za namową pierwszych wśród nas mężów, skazał go na krzyż, ci którzy go miłowali nie opuścili go; ukazał się im on bowiem żywy ponownie na trzeci dzień, tak jak to boscy prorocy ten i dziesięć tysięcy innych cudów o nim zapowiedzieli. A plemię chrześcijan, od niego się zwących, nie zaginęło aż po dziś dzień.”

Fragment ten w powyższej formie od dawna budzi kontrowersje wśród historyków, już w XVI wieku został odrzucony przez niektórych chrześcijańskich pisarzy, którzy uznali go za chrześcijańskie wyznanie wiary, niezgodne z poglądami Flawiusza. 1Alice Whealey, Josephus on Jesus: The Testimonium Flavianum Controversy from Late Antiquity to Modern Times (Peter Lang Inc, 2003), s. 86–89 Dziś TF powszechnie uchodzi za interpolację. Pozostało pytanie, o jakim stopniu interpolacji mowa? W ostatnich latach pojawiły się nowe argumenty za całościową interpolacją, wobec czego przybyło kilku badaczy argumentujących za nieautentycznością całego TF, jednak już w latach 80-tych, profesor Louis H. Feldman badając TF, 2Louis H. Feldman, Josephus and Modern Scholarship (De Gruyter, 1984) doszedł do następujących ustaleń. Spośród badaczy, którzy wydali akademicką literaturę poświęconą omówieniu Flawiusza:

  • 4 opowiedziało się za autentycznością całego TF
  • 6 było za autentycznością większości tekstu
  • 20 za pewnymi interpolacjami
  • 9 za kilkoma interpolacjami
  • 13 za tym, że cały fragment to interpolacja

Jak można zauważyć, poglądy są bardzo zróżnicowane, dziś niemal każdy zgadza się jednak, że w tekście znajdują się wstawki, które zdradzają chrześcijańską dłoń. Mało kto opowiada się za autentycznością całego fragmentu, ale, jako że prawda to nie konkurs ilości opinii, w tym artykule skupię się na argumentach. Argumentach, które w mojej ocenie przemawiają za prawdopodobieństwem nieautentyczności całego TF (a także nawiązania do Jakuba, ale o tym później).

Zanim przejdę do sedna tematu, chciałbym zaznaczyć, że 1) aby nie powtarzać tego przy każdym cytacie – tłumaczenia wszystkich poniższych opracowań to tłumaczenia własne, 2) artykuł ten nie służy ”obaleniu” Flawiusza jako dowodu na historyczność Jezusa. Interesuje mnie jedynie ustalenie, czy żydowski historyk wspomniał w swoich dziełach Jezusa, gdyż Testimonium bywa często bezkrytycznie przedstawiane jako dowód, a także jest wykorzystywane w rekonstrukcji aspektów życia Jezusa historycznego. To tak dla jasności. Tymczasem wracając do tematu, na początek spójrzmy pokrótce dlaczego TF w ogóle budzi takie kontrowersje.

Testimonium Flavianum jako interpolacja

Wiemy, że Józef Flawiusz był ortodoksyjnym Żydem, nie wierzył zatem, że Jezus był Chrystusem (Mesjaszem). Nigdzie w swoich dziełach nie podaje siebie za chrześcijanina, nawet chrześcijański uczony Orygenes dwukrotnie stwierdza, że Flawiusz nie uważał Jezusa za Mesjasza 3Orygenes, Komentarz do Mateusza 10.17; Przeciw Celsusowi 1.47. Ponadto Flawiusz w Wojnie Żydowskiej deklaruje, że to Wespazjan wypełnił mesjańskie proroctwa (Wespazjan przyjął go pod swoje skrzydła podczas wojny, Flawiusz wiele mu zawdzięcza). Historycy zwracają uwagę, że nazywanie Jezusa Chrystusem jest dość absurdalne w świetle tego co o nim wiemy. Ponadto Flawiusz pisał dla pogan i nie nazwałby Jezusa „Chrystusem,” nie wyjaśniając co to znaczy nim być. Podobnie twierdzenie, że „ukazał się im on bowiem żywy ponownie na trzeci dzień, tak jak to boscy prorocy ten i dziesięć tysięcy innych cudów o nim zapowiedzieli” jest chrześcijańskim wyznaniem wiary i nie brzmi to wiarygodnie, aby mogło się wywodzić spod pióra Żyda nie uznającego Jezusa za Mesjasza. Niektórzy badacze podają w wątpliwość także zdanie świadczące o tym, że Jezus „czynił rzeczy niezwykłe”, gdyż zdanie to zdaje się być w parze z wyrażeniem „jeśli godzi się nazywać go człowiekiem”, które nie jest uznawane za autentyczne. Wskazanie na to, że „czynił rzeczy niezwykłe” jest wyjaśnieniem, dlaczego trudno „nazywać go człowiekiem” (więcej o tym w dalszej części postu). Zdanie „był nauczycielem ludzi, którzy z radością przyjmowali prawdę”, także budzi wątpliwości wśród niektórych interpretatorów, gdyż trudno wyjaśnić, dlaczego Flawiusz miałby określić Jezusa głosicielem „prawdy”. To zdanie sugeruje chrześcijańskie wyznanie wiary i nauczanie o jedynej, prawdziwej doktrynie. Tyle odnośnie odrzucenia części TF i uznania reszty („rdzenia”) za autentyczne.

Nawilżony? „Chrystus” (Christos) jako koncept Mesjański

Ze względów o których wspomniałem wyżej, większość rekonstrukcji Testimonium nie zawiera frazy „On był Chrystusem”, jest ona powszechnie uważana za interpolację. Kilku badaczy próbowało bronić autentyczności tej frazy, argumentując, że słowo Christos może mieć także inne znaczenie niż koncept mesjański. Zostawiając na boku wszelkie możliwości, i analizując prawdopodobieństwo, kontekst TF (trudno nazwać Jezusa człowiekiem; czynił rzeczy niezwykłe; ukazał się ponownie żywy; wypełnił proroctwa) jasno wskazuje na mesjańskie intencje użycia słowa Christos. Testimonium jest napisane po grecku, badacze wskazują, że użyte zostaje słowo “ho christos“. Hebrajskie “ha-mashiah (Messiah)” ma swój odpowiednik właśnie w Greckim “ho christos“.

Obserwujemy to w Septuagincie, znanym greckim tłumaczeniu pism hebrajskich, gdzie ha-mashiah jest tłumaczone jako ho christos, co znaczy “namaszczony”, albo “nawilżony”. Żydzi oczywiście nie mieliby problemu ze zrozumieniem co to znaczy, że Jezus był ho Christos, ale Flawiusz pisał dla pogan, dla których nie było to zrozumiałe, a nie mógł zakładać, że będą zaznajomieni z żydowskim konceptem namaszczania królów i raczej nie chciał, aby rozumieli, że Jezus był “nawilżony”. Dlatego nie brzmi to wiarygodnie, aby taka fraza wywodziła się spod pióra Flawiusza, który niewątpliwie wyjaśniłby swoim czytelnikom znaczenie terminu ho christos, tak jak robi to z innymi konceptami.

Rekonstrukcja, a metodologia

Rekonstrukcja „autentycznego Testimonium”, którą zaproponował Paul Maier, 4Paul Maier, A Marginal Jew: Rethinking the Historical Jesus (Doubleday, 1991) polega głównie na założeniu, że chrześcijanin odpowiedzialny za interpolację nie napisałby czegoś, co nie zgadzało się ze świadectwami ewangelistów. Maier i Robert Van Voorst wskazują na frazy w TF, które – jak uważają – nie zdradzają chrześcijańskiej ręki, pasują do stylu Flawiusza, a ponadto, nie współgrają z Nowym Testamentem. Uważają zatem, że nie jest więc prawdopodobne, aby były chrześcijańską interpolacją. Niektórzy posuwają się nawet do stwierdzenia, że chrześcijanin „nie mógł” napisać co niektórych fraz z Testimonium. Niemniej jednak, w podpunkcie 4 przedstawię analizę dokonaną przez ekspertów, która wskazuje, że frazy z „rdzenia” nie tylko mogłoby być napisane przez chrześcijanina, ale jest to bardziej prawdopodobne niż autorstwo Flawiusza.

Testimonium liczy ok. 98 słów (w polskim tłumaczeniu), około 30% słów zdradza chrześcijańską rękę i uważa się, że nie mogły wyjść spod pióra żydowskiego historyka. Niektórzy badacze stwierdzili, że gdyby tak pozbyć się wszystkich niewygodnych fragmentów, które wskazują na interpolację całego fragmentu to voila! Otrzymalibyśmy tekst, który mógłby się wywodzić od Flawiusza. Jest to jednak wadliwa metoda, na której nie można polegać. Możemy wziąć dowolny sfałszowany tekst i usuwać z niego kolejne i kolejne słowa, aż uzyskamy tekst, który mógłby być autentyczny dla danego autora. Nie przeciągając, przejdę teraz do argumentów przemawiających za tezą wyjaśniającą dlaczego Testimonium Flavianum prawdopodobnie nigdy nie znajdowało się w oryginale Dawnych Dziejów Izraela.

1. Nikt do IV wieku nie słyszał o Testimonium Flavianum

O TF po raz słyszymy w IV wieku n.e. kiedy zostaje cytowane przez Euzebiusza, biskupa z Cezarei. Jest to postać, której wiele zawdzięczamy, dzięki niemu zachowały się odniesienia do prac wielu pisarzy, które w przeciwnym wypadku nie zachowałyby się dla potomności. Euzebiusz nie cieszy się jednak najlepszą opinią wśród historyków, gdyż ci zalecają, aby do jego prac podchodzić sceptycznie. Jacob Burckhardt, historyk który zajmował się biografią Konstantyna, o Euzebiuszu pisał następująco:
„[Był] pierwszym całkowicie nieuczciwym i niesprawiedliwym historykiem starożytnego czasu”
Nawet w czasach Euzebiusza, wielu rówieśników nie ufało jego pismom, zachowały się ponad 2 tuziny skarg i zarzutów odnośnie: braku uczciwości, kiepskiego podejścia „naukowego”, celowego wprowadzenie ludzi w błąd, hipokryzji. Dlaczego o tym wspominam? Kilku badaczy wskazuje właśnie na Euzebiusza jako potencjalnego sprawcę omawianej interpolacji. Podejrzewany jest także Pamfil z Cezarei, nauczyciel Euzebiusza, po którym odziedziczył bibliotekę. Jednak tej kwestii poświecę dłuższą chwilę w późniejszej części tekstu.

Wiemy, że wcześni chrześcijańscy pisarze dobrze znali i chętnie cytowali pisma Flawiusza. Louis Feldman zauważa, że „Józef Flawiusz cieszył się dużym uznaniem wśród chrześcijan, przede wszystkim dlatego, że większość Pism Chrześcijańskich była identyczna z Biblią hebrajską oraz dlatego, że Józef Flawiusz przedstawia w swoich Dawnych Dziejach Izraela niezwykle szczegółową parafrazę Biblii. (Pseudo-Hygozyp 2.12.1; Jan Chryzostom, Przeciwko Żydom 5.8; Sozomenos, ap. Historia Kościelna 1.1.5).”

Michael Hardwick, historyk specjalizujący się w pismach Flawiusza, przedstawia ponad tuzin chrześcijańskich pisarzy, których wskazuje jako zaznajomionych z Flawiuszem. 5Michael E. Hardwick, Josephus as an Historical Source in Patristic Literature through Eusebius (Brown Judaic Studies, 1989) Znajdują się tam postacie jak: Justyn Męczennik, Teofil z Antiochii, Meliton z Sardes, Minucjusz Feliks, Ireneusz, Klement z Alexandrii, Sekstus Juliusz Afrykański, Pseudo-Justyn, Tertullian, Hippolytos, Orygenes, Methodius i Laktancjusz. Nikt z wymienionych nie wykazuje znajomości TF w żadnej formie, nawet we współczesnej rekonstrukcji. Tak intrygujący fragment, a nie jest przez nikogo wspominany.

Czy wcześni chrześcijanie mieli powody, aby cytować Testiminium Flavianum?

Częstym argumentem na brak wczesnych odniesień do TF jest wskazanie, że zrekonstruowana wersja Testimonium (po usunięciu wyraźnie zinterpolowanych wersetów), nie zawierałaby w sobie nic użytecznego co mogliby wykorzystać chrześcijanie. Fragment potwierdzałaby jedynie historyczność Jezusa, a ze źródeł które się zachowały, nie wiemy nic o tym czy ktoś ją podważał. Tak więc fragment ten nie byłby użytecznym narzędziem apologetycznym, nie powinniśmy się więc dziwić, że nie jest cytowany do IV wieku?

W dziełach Orygenesa znajdujemy wiele odniesień do żydowskiego historyka. Były liczne okazje gdzie chrześcijanin miał powody skorzystać z TF, np. w Przeciw Celsusowi, Orygenes próbuje przekonać sceptyka, że Jezus naprawdę wykonywał cuda, gdyż Celsus zarzucał, że Jezus prawdopodobnie nauczył się sztuczek od Egipcjan. Orygenes początkowo protestuje, twierdząc, że jakkolwiek prawdziwa by dana historia nie była, udowodnienie, że naprawdę się wydarzyła „jest jednym z najtrudniejszych przedsięwzięć jakich można się podjąć, w wielu przypadkach jest to niemożliwością” 6Orygenes, Przeciw Celsusowi 1.42.

Orygenes przeszukał Dawne Dzieje Izraela, starając się dostarczyć Celsusowi dowody, jednak jedyne co był w stanie dostarczyć to wzmianka poświadczająca o historyczności Jana Chrzciciela i (rzekomo) Jakuba. 7Orygenes, Przeciw Celsusowi 1.47 Dalej pisze, że Flawiusz nie uważał Jezusa za Mesjasza. Mamy tu przykład gdzie TF byłoby bardzo użyteczne dla polemiki Orygenesa, był w stanie dostarczyć jedynie dowód na Jana Chrzciciela, choć (tak jak w przypadku Jezusa) dowody nie sugerują, aby ktoś negował historyczność Jana. Celsus przynajmniej zdaje się ją akceptować. Testimonium Flavianum byłoby również użyteczne w sytuacji gdzie Celsus nazywa Jezusa „szarlatanem”, tu Orygenes mógł zacytować Flawiusza, który określił Jezusa „mądrym człowiekiem”.

Milczenie Orygenesa jest zastanawiające, a wiemy, że miał w ręku XVIII księgę Dawnych Dziejów Izraela (skąd pochodzi TF), ponieważ w Przeciw Celsusowi 1.47 odnosi się do tego, co Flawiusz pisał o Janie Chrzcicielu w XVIII, 5, 2. Cytuje ją ogólnie 5 razy 818.4ff., 55ff., 110, 130, 116ff..

Pierwsza wzmianka Testimonium

Euzebiusz zaczyna wielokrotnie cytować TF w 320r., jednak, jak zauważa żydowski historyk Louis H. Feldman, 9Louis H. Feldman, Josephus (CE 37 – c. 100) w The Cambridge History of Judaism: Vol. Three, The Early Roman Period (Wydawnictwo Uniwersytetu Cambridge, 2000), s. 911-12 od czasu Euzebiusza było jedenastu chrześcijańskich pisarzy, którzy cytowali Flawiusza, żaden z nich nie wykazuje znajomości interesującego nas fragmentu.

„Szczególnie uderzająca jest cisza Jana Chryzostoma; trudno o Ojca Kościoła, który byłby bardziej zażarty w swoich atakach na Żydów. (Chrysostom, Homily 1.4, 6) Jeśli rzeczywiście Józef Flawiusz przedstawił Jezusa w negatywnym świetle, wydaje się prawdopodobne, że zacytowałby to [TF] w celu wzmocnienia swojej tyrady przeciwko Żydom. I odwrotnie, ponieważ Testimonium było pozytywne, mógł zacytować je, aby wykazać, że Żydzi byli winni zbrodni Bogobójstwa.” 10Louis H. Feldman, On the Authenticity of the Testimonium Flavianum Attributed to Josephus (Wydawnictwo Brill Academic, 2012), s. 16

Pierwsze 3 cytowania mają miejsce 200 lat po rzekomym napisaniu TF przez jednego autora, Euzebiusza, który odziedziczył bibliotekę od Pamfila z Cezarei, ten zaś swoje pisma odziedziczył od Orygenesa, 11Andrew Carriker, The Library of Eusebius of Caesarea (Brill Academic, 2003) który, jak wspomniałem wcześniej, nie wykazywał żadnej znajomości tego fragmentu, mimo iż przeszukiwał Flawiusza w celu znalezienia pomocnych dla prowadzonej polemiki informacji. Skoro Euzebiusz odziedziczył bibliotekę ustanowioną przez Orygenesa, możemy się spodziewać, że korzystał z tych samych manuskryptów Flawiusza, bądź kopii wykonanej na jego kopii. Celsus na potrzeby argumentu przyznaje, że Jezus czynił cuda, ale uważa, że to sztuczki magiczne wzięte od Egipcjan. Euzebiusz cytuje TF w Demonstratio Evangelica nie w celu udowodnienia historyczności Jezusa, a właśnie między innymi po to, żeby udowodnić, że Jezus dokonywał prawdziwych cudów. Orygenes miał taki sam powód wykorzystania TF co Euzebiusz.

„Z pewnością jest to argumentum ex silentio; ale kiedy liczba pisarzy jest tak duża i gdy są to pisarze bardzo zaangażowani w pytania teologiczne, a zwłaszcza pytania dotyczące natury Jezusa, to milczenie jest uderzające.” 12Louis H. Feldman, On the Authenticity of the Testimonium Flavianum Attributed to Josephus (Wydawnictwo Brill Academic, 2012), s. 15

Louis Feldman


2. Jezus? Po co? Dlaczego?…

Po usunięciu fragmentów uważanych za interpolację, zrekonstruowana wersja Testimonium Flavianum prezentuje się następująco:

„I był w tym czasie Jezus, człowiek mądry. Czynił rzeczy niezwykłe i był nauczycielem ludzi, którzy z przyjemnością przyjmowali prawdę. Przyciągnął on do siebie wielu spośród Żydów i wielu spośród pogan. A kiedy Piłat, za namową pierwszych wśród nas mężów, skazał go na krzyż, ci którzy go miłowali nie opuścili go. A plemię chrześcijan, od niego się zwących, nie zaginęło aż po dziś dzień.”

Nawet jeśli zostawimy wytłuszczone zdanie, które, jak wcześniej wspomniałem, także brzmi podejrzanie i jest uznawane za wątpliwe, fragment ten praktycznie nic nie wyjaśnia i pozostawia wiele otwartych pytań, jak:

  • Dlaczego Jezus przyciągał wielu Żydów i pogan?
  • Dlaczego skazano Jezusa na śmierć?
  • Czy Jezus był winny?
  • Piłat dał się namówić Żydom na skazanie Jezusa? Ten okrutny Piłat, o którym przed chwilą czytaliśmy? Jak do tego doszło?
  • Jakie „niezwykłe czyny”?
  • Dlaczego go miłowano?

Testimonium Flavianum nic nie wyjaśnia

Czytając Flawiusza zauważymy, że w każdym przypadku kiedy przedstawia nową żydowską sektę, wyjaśnia swoim pogańskim czytelnikom kim byli, w co wierzyli, jakie były ich doktryny. Robi to z faryzeuszami, esseńczykami, saduceuszami, czwartą filozofią (zelotami), nie robi jednak tego z chrześcijanami. TF jest bardziej kieszonkowym streszczeniem ewangelii. Jak określił to lingwista Paul Hopper, profesor historii humanistyki na Carnegie Mellon University (wytłuszczenia tekstu dodane przeze mnie):

„[Testimonium Flavianum] odbywa się w bardziej odległej perspektywie powolnych zmian i ogólnych prawd. Ma spojrzenie z lotu ptaka na cały temat, skanuje całe życie Jezusa i jego wpływ, w nieokreślonej kolejności… W Testimonium występują zdarzenia, ale nie ma wydarzeń, ponieważ, aby zakwalifikowały się jako wydarzenia, muszą być zintegrowane z ramą zdarzeń, to znaczy z historią, muszą posiadać sekwencje i związki przyczynowe… Testimonium należy zatem do innego czasu niż reszta dziejów Izraela. Czasowość Testimonium wynika z domniemanej znajomości jej odbiorców, która z kolei jest bardziej zgodna z otoczeniem chrześcijańskim z trzeciego wieku, lub później, niż z rzymskim pierwszego wieku.”

W kontraście do chwilę wcześniej opisanego przez Flawiusza epizodu z Poncjuszem Piłatem, w którym Piłat kradnie pieniądze ze świątyni na sfinansowanie akweduktu:

„Narracja jest wypełniona szczegółami – buntownicy wykrzykują obelgi, rzymscy żołnierze przechodzący wśród tłumów przebrani za Żydów, rozkaz dla demonstrantów, aby się rozproszyli, przesadna reakcja żołnierzy i krwawe stłumienie zamieszek. W każdym punkcie wiemy nie tylko, co zrobili aktorzy, ale dlaczego to zrobili oraz jakie były przyczyny i skutki ich działań. [Ten] epizod, podobnie jak pozostałe związane z Piłatem, posiada strukturę wydarzeń.”

Takiego stylu narracji jaki znajdujemy w Testimonium Flavianum użyłby za to chrześcijanin będący ograniczony miejscem na wstawkę u znanego historyka. Do tego samego wniosku prowadzi także fakt, że w TF brakuje fabuły. Jak wyjaśnia Hopper:

„[Historia z akweduktem] jest narracją, w której mamy ustaloną sytuację, bohaterowie wchodzą w interakcję i mamy rezolucję… To samo dotyczy dwóch pozostałych epizodów z Piłatem, czyli epizodu ze sztandarami legionów i powstania Samarytan. Starannie opracowane umiejscowienie jest istotną częścią umiejętności Flawiusza jako historyka. Testimonium nie posiada takiej fabuły. Ze swojego punktu widzenia w Dawnych Dziejach Izraela Flawiusza, wcale nie kwalifikuje się jako narracja. Testimonium nie mogło być rozumiane jako historia, o ile ktoś nie umieścił go w „zrozumiałej całości”, w kontekście chrześcijaństwa. Testimonium zyskuje zrozumiałość nie poprzez relacjonowanie nowych wydarzeń, lecz dzięki „powtórzeniu tego, co znane”… [Znane dla] czytelników trzeciego wieku, a nie rzymskich z pierwszego wieku. Nie chodzi tylko o to, że chrześcijańskie korzenie Testimonium zdradzają swoje powiązanie z ewangeliami, ale także to, że fragment ten jest niezrozumiały bez ewangelii.”

Lingwista stwierdza, że gatunek literacki TF zbliżony jest do apologetyki. W swoim artykule pisze:

„Widzieliśmy, że czasowniki aorystyczne [u Flawiusza] zwykle opisują pojedyncze, istotne działania związane z bohaterem opowieści. Odgrywają one kluczową rolę w strukturze wydarzeń narracji i choć nie są w stanie same wesprzeć fabuły, pracują nad zakotwiczeniem grup innych czasowników w celu stworzenia epizodów. Trudno jednak powiedzieć to samo o aorystach z Testimonium. Wydaje się, że aorysty tutaj [w TF] należą do zupełnie innego gatunku, takiego który argumentuje i broni, a nie raportuje”

Hopper dostrzega także istotny szczegół odnośnie Piłata, a mianowicie, sposób w jaki Piłat jest wstawiony do historii, różni się od tego, co Flawiusz robił przez cały czas, aż do TF:

„Piłat, zdecydowany rzymski szef pozostałych trzech epizodów z jego udziałem, bezwzględny gnębiciel Żydów i pogardzacz ich praw, teraz pojawia się jako ustępliwa marionetka żydowskiej hierarchii. Działania starszyzny i Piłata same w sobie są drugorzędne w stosunku do głównego celu fragmentu określonego czasownikami aorystycznymi, a mianowicie, do zmartwychwstania Jezusa i dalszego oddania czci przez jego wyznawców, które są przedstawione jako szkieletowe wydarzenia dla całego fragmentu. Ponownie, struktura gramatyczna Testimonium jest sprzeczna z sekwencją Poncjusza Piłata, w której głównym bohaterem jest sam Piłat.”

          ********************************************

„[W TF, zarówno gramatycznie, jak i tematycznie] odpowiedzialność za śmierć Jezusa spoczywa na rodakach Flawiusza, na Żydach, a nie na Rzymianach i to dlatego trudno pogodzić Testimonium z potępieniem zbrodni Piłata przez Flawiusza. Józef Flawiusz z Testimonium przedstawiony jest jako trzymający stronę chrześcijan (przeciw Żydom) i przyznający, że ukrzyżowanie Jezusa Mesjasza spoczywa na Żydach; nie trzeba chyba mówić, że taka stronniczość Flawiusza jest nie do pomyślenia.”

To, co wiemy o Poncjuszu Piłacie (choćby od samego Flawiusza), różni się od jego opisu z ewangelii. Twierdzenie, że Piłat ukrzyżował Jezusa za namową Żydów odzwierciedla bardziej Piłata ewangelii niż Piłata „historycznego”. Historycy uważają, że Jezus został skazany za zbrodnie przeciwko państwu, ale nie sądzą, że zdanie Żydów odgrywało rolę w jego śmierci. Narracja z Barabaszem nie uchodzi za historyczną. Hopper podsumowuje swoją pracę następująco:

„Gramatyka narracyjna Testimonium Flavianum wyraźnie odróżnia ją od innych opowieści Flawiusza o Poncjuszu Piłacie. Najbardziej prawdopodobne wytłumaczenie jest takie, że cały fragment jest interpolacją, dokonaną przypuszczalnie przez chrześcijan zawstydzonych oczywistą ignorancją Flawiusza na temat życia i śmierci Jezusa.”

Wszystkie cytaty Paula Hoppera pochodzą z jego akademicko recenzowanego opracowania z 2014 r. pod tytułem „A Narrative Anomaly in Josephus: Jewish Antiquities xviii:63”, w którym można przeczytać szczegółowa analizę lingwistyczną.

3. Kontekst

Czytając epizody poprzedzające i następujące po Testimonium Flavianum, można zauważyć, że wzmianka o Jezusie nie wpasowuje się do kontekstu opisywanych wydarzeń. Spójrzmy na wydarzenia 3 rozdziału 18 księgi Dawnych Dziejów Izraela, skąd pochodzi Testimonium Flavianum:

  • Pierwszy paragraf (18:55-59) – Odnosi się do Żydów i ich brutalnych protestów związanych z wniesieniem przez Piłata wizerunków Cezara do Jerozolimy. Piłat rozkazuje wydalić i zabić tych ludzi. Żydzi kładą się na ziemi gotowi na śmierć, ale tumult kończy się usunięciem wizerunków.

  • Drugi paragraf (18:60-62) – Także odnosi się do protestów Żydów. Protestują przeciwko wykorzystaniu przez Piłata funduszy świątynnych do budowy akweduktu. Znaczna ilość Żydów została zaszlachtowana i ranna.

  • Trzeci paragraf (18:63-64) – Jest o mądrym człowieku imieniem Jezus, który przyciągał wielu ludzi, zarówno Żydów, jak i pogan. Był Mesjaszem. Liderzy żydowscy namówili Piłata, aby go ukrzyżował. Trzeciego dnia ponownie ukazał się żywy, wypełniając zapowiedziane proroctwa, a jego wyznawcy, chrześcijanie, przetrwali aż po dziś dzień.

  • Czwarty paragraf (18:65-80) – Opisuje skandal religijny. Paulina, piękna i zamężna kobieta mieszkająca w Rzymie, daje się nabrać Mundusowi, który udawał boga Anubisa. Paulina spędza z nim noc w świątyni Izydy, a po fakcie dowiaduje się, że została oszukana. Rozpacza z upokorzenia, Żydzi także wyrażają żal i rozpacz (co zdaje się sugerować, że Paulina była Żydówką). Cesarz Tyberiusz został poinformowany o incydencie i rozkazuje ukrzyżować kapłanów ze świątyni Izydy, a następnie burzy świątynię i karze Mundusa.

  • Piąty paragraf (18:81-84) – Jest o Żydach w Rzymie, którzy nakłaniają zamożną kobietę Fulwię, aby darowała purpurę i złoto do świątyni w Jerozolimie. Te przedmioty zostały jednak sprzeniewierzone przez Żydów. Cesarz Tyberiusz zostaje powiadomiony o przekręcie i za karę rozkazuje wydalić wszystkich Żydów z Rzymu.

Jak widzimy, wszystkie paragrafy poza Testimonium Flavianum dotyczą „powstań”, czy „tumultów”. „Wszystkie cztery paragrafy są o szaleństwie żydowskich rebeliantów, namiestników i wichrzycieli, a TF całkowicie popiera zarówno Jezusa, jak i jego naśladowców. Logicznie rzecz biorąc, to, co powinno się pojawić w tym kontekście, powinno sugerować pewną krytykę żydowskich przywódców i/lub Piłata, ale Józef Flawiusz [w TF] nie wyraża żadnej krytyki.” 13Steve Mason, Josephus and the New Testament (Baker Academic, 2002), s. 226-7 Eduard Norden sugerował, że Flawiusz opierał się na źródle, które opisywało jedynie tego typu tumultowe wydarzenia. Coś takiego jest spotykane w starożytności, Norden wskazuje na historyka Liwiego, 14Tytus Liwiusz, Historia Rzymu 3, 22–24 u którego także znajdujemy „tumultowy” zbiór wydarzeń. Norden wskazuje także na dwa przypadki u Flawiusza w Wojnie Żydowskiej, gdzie znajdujemy serie wydarzeń pod rząd opisanych jako “tumulty”. 15Józef Flawiusz, Wojna Żydowska 2:223 i 2:252

Starożytne przypisy

Niektórzy badacze argumentowali, że TF jest czymś w rodzaju przypisu. Starożytni pisarze nie umieszczali przypisów w stopkach, w związku z tym pisali dygresje, wstawiając je w środek danej narracji, gdyż nie mieli innego wyboru. Dygresja z definicji jest fragmentem zbaczającym z tematu, także miałoby to sens, tym bardziej biorąc pod uwagę fakt, iż można u Flawiusza znaleźć kilka dygresji (nawet od razu po samym Testimonium, co omówię za chwilę). Jednak w tym przypadku, trudno stwierdzić, czy TF można uznać za materiał dygresyjny, gdyż pierwsze zdanie po Testimonium to:
„Mniej więcej w tym samym czasie, kolejna smutna klęska wpędziła Żydów w chaos”.

To zdanie zdaje się sugerować, że Flawiusz przeszedł z opisu jednej klęski do drugiej, nie ulega wątpliwości, że jest wyraźnym odniesieniem do smutnej klęski z paragrafu 2 (krwawe protesty Żydów związane z Piłatem i wykorzystaniem funduszy świątynnych), gdyż ukrzyżowanie Jezusa nie jest klęską, która dotknęła Żydów. Pierwsza klęska to protesty, które zakończyły się śmiercią Żydów z rąk Piłata, a druga to wydalenie Żydów z Rzymu. Kontekst w tym przypadku to nie tylko wyraźna spójność 2 i 4 paragrafu, ale także tumultowy motyw tematyczny otaczający Testimonium. Jeśli Flawiusz zdecydowałby się umieścić Testimonium tam gdzie znajduje się w naszych manuskryptach, byłby to dziwny sposób na wprowadzenie nowej historii. Jak wspomniałem, można znaleźć w Dawnych Dziejach Izraela miejsca, gdzie autor przerywa wątek wstawką opisującą inne wydarzenie, po czym wraca do kontynuowania wcześniejszego wątku.

Niemniej jednak, w proponowanych przez badaczy przykładach takich dygresji, w żadnym przypadku poza Testimonium, wprowadzenia do paragrafów następujących po dygresjach nie są w żaden sposób powiązane z dygresyjnymi fragmentami, a jedynie kontynuują historię od momentu, w którym zostały przerwane poprzez dygresje. Paragraf po Testimonium wiąże 2 i 4 paragraf poprzez odniesienie do wcześniejszej narracji z akapitu 2, ale 4 paragraf nie kontynuuje wcześniejszego wątku, a rozpoczyna nowy, robi to jednak przeskakując TF. Trudno więc uznać Testimonium za materiał dygresyjny. Nikt nie zdołał wskazać adekwatnego do Testimonium przykładu z pism Flawiusza.

Flawiusz wprowadza dygresję zaraz po Testimonium Flavianum. Ten ekskurs dotyczy cnotliwej opiekunki Pauliny, która w świątyni Izydy zostaje uwiedziona przez Decjusza Mundusa, który udawał boga Anubisa. Dygresja ta opóźnia zapowiedzianą „kolejną smutną klęskę”, która wpędziła Żydów w chaos. W tym przypadku Flawiusz jasno się wyraża, że jest to dygresja, pisząc  „lecz najpierw opowiem o tym co zaszło w świątyni Izydy, a potem przejdę do opisu wydarzeń, które miały miejsce wśród Żydów”. Po szczegółowym opisie tego drobnego skandalu (najwyraźniej ważniejszego od chrześcijan, którym rzekomo poświęcił tylko 3 zdania), Flawiusz wraca do tematu, pisząc „Teraz powracam do tego, co spotkało Żydów zamieszkujących w owym czasie w Rzymie, jak to wyżej opowiedzieć przyobiecałem”.

Jak widzimy, dygresja została bardzo elegancko i logicznie przeprowadzona, czego nie można powiedzieć o Testimonium. Louis Feldman także zgadza się, że Jezusowy “fragment przerywa ciągłość narracji, która opowiada o serii zamieszek” 16Louis H. Feldman, Josephus: Jewish Antiquities, Books 18-19 (Loeb Classical Library 433), (Wydawnictwo Uniwersytetu Harvard, 1965), 18.3-3

Odnośnie kontekstu badacze zwrócili też uwagę na pewną ciekawostkę. Euzebiusz w Historii Kościelnej, przed Testimonium cytuje fragment o Janie Chrzcicielu z Dziejów Izraela, pisząc
„[Flawiusz] po tym, jak opowiedział o Janie, w tej samej części dzieła kontynuuje, wypowiadając się o naszym zbawicielu”
Wygląda na to, że w jego manuskrypcie fragment o Janie znajdował się chwilę przed Testimonium, a w naszych manuskryptach ten fragment o Janie występuje 2 rozdziały po Testimonium. Niektórzy sugerowali, że nie było jeszcze ustalone czy ostatecznie Testimonium będzie powiązane z Janem Chrzcicielem czy z Piłatem.

4. Euzebiuszowy styl autorski?

Zwolennicy autentyczności Testimonium Flavianum argumentują, że jeśli wyrzucimy wyraźnie zinterpolowane wersety, otrzymujemy tekst, który Flawiusz mógłby napisać, a słownictwo ze „rdzenia” TF znajduje paralele w innych miejscach u żydowskiego historyka. Jednak zanim przejdę do omówienia analizy słownictwa, której dokonali eksperci, warto zaznaczyć, że można się spodziewać, iż fałszerz starałby się uwiarygodnić swoją wstawkę poprzez zaadoptowanie pewnych cech autorskich Flawiusza, a ręcznie kopiując tak treściwą księgę, niewątpliwie był w stanie zapoznać się z jego pisownią. Kiedy w latach 80-tych pojawiły się słynne Dzienniki Hitlera, Trevor-Roper pomimo tego, że podejrzewał od początku fałszerstwo, po przeczytaniu uznał księgi za autentyczne. Zostały sprzedane za miliony. Konrad Kajau zaznajomił się z pisownią Hitlera, aby uautentycznić jego fałszywki, dopiero wnikliwsza analiza ujawniła prawdę.

Co do starożytnych fałszerzy, na wiele przykładów technik, którymi się wówczas posługiwano do uautentycznienia fałszerstw, wskazuje profesor Bart Ehrman w Forgery and Counterforgery: The Use of Literary Deceit in Early Christian Polemics (Wydawnictwo Uniwersytetu Oxford, 2012).

Jednak nie trzeba się uciekać do takich uwag, gdyż słownictwo ze „rdzenia” TF znajduje nie tylko równe, ale silniejsze odniesienia do pism Euzebiusza z Cezarei. Wcześniej w tekście wskazałem na Euzebiusza jako domniemanego autora Testimonium Flavianum. Najbardziej płodnym autorem argumentującym Euzebiuszowe autorstwo TF jest Ken Olson, niżej przyjrzymy się pracy jego oraz historyków uważanych za autorytety w kwestii pism Flawiusza, Stevena Masona i wybitnego historyka, Louisa H. Feldmana (jak twierdził Robert Van Voorst, Feldman to “dziekan “Flawiuszowych” uczonych”, czy też Paul L. Maier, który uznał go za “najwyższy autorytet [od] Józefa Flawiusza” 17Robert Van Voorst, Jesus Outside the New Testament: An Introduction to the Ancient Evidence (Eerdmans, 2000), s. 88; Paul L. Maier, Josephus: The Essential Works (Kregel Academic & Professional, 1995), s. 285 ). Powinienem wspomnieć, że Louis Feldman niegdyś uważał, że część Testimonium Flavianum jest autentyczna, jednak w świetle nowych argumentów, zmienił swoje poglądy i w nowych opracowaniach argumentował za euzebiuszowym autorstwem TF. Wspominam o tym, ponieważ nawet we współczesnych opracowaniach można natknąć się na ludzi powołujących się na autorytet tego wybitnego historyka, w oparciu o jego dawne poglądy sprzed trzydziestu lat.

Olson w swojej pracy wskazuje na liczne paralele słownictwa Testimonium Flavianum z księgami Euzebiusza. „Zarówno język jak i treść znajdują bliskie paralele w pracy Euzebiusza z Cezarei, pierwszego autora, który wykazuje znajomość tego tekstu”.

„Eis eti… nun”

Pisma danego autora można często zidentyfikować po „literackich odciskach palców”, po frazach wynikających z nawyku pisowni. Kiedy zacząłem o tym czytać, na myśl przyszła mi twórczość Barta Ehrmana z którą jestem dobrze zaznajomiony, a konkretnie fraza „[the] reality is..” (rzeczywistość/prawda jest taka [że]). Ehrman przedstawiając utrzymany przez innego badacza pogląd, odpiera go swoim własnym poprzez stwierdzenie, że „[the] reality is..”. Jest to bardzo charakterystyczne dla jego argumentacji w tym kontekście i pojawia się w jego książkach kilkadziesiąt razy.

W przypadku Euzebiusza, jedną z takich fraz jest „aż po dziś dzień” (Eis eti… nun). Fraza ta jest regularnie używana przez Euzebiusza w celu przekazania pozytywnego znacznika. Np. w Adversus Hieroclem, Euzebiusz argumentuje, że w przeciwieństwie do Apoloniusza z Tiany, Jezus wywarł takie efekty, które przetrwały „aż po dziś dzień”. Według Louisa Feldmana, „To krótkie zdanie, chciałbym zasugerować, może – powtarzam, może – dać nam klucz do całej zagadki co do autentyczności Testimonium Flavianum18Louis H. Feldman, On the Authenticity of the Testimonium Flavianum Attributed to Josephus (Wydawnictwo Brill Academic, 2012), s. 26

Feldman, korzystając z Thesaurus Linguae Graecae (cyfrowa baza zachowanej greckiej literatury, z której korzystają historycy) zauważa, że po wpisaniu dokładnej frazy z TF „eis eti te nun” otrzymujemy ogólnie 3 wyniki: 2 od Euzebiusza, 1 z Testimonium Flavianum. Richard Carrier zauważa jednak, że prawidłowa fraza którą należy wpisać w wyszukiwarce TLG to „eis eti nun”, gdyż „te” to partykuła, która w grece nie ma gramatycznego znaczenia („coś jak bardzo miękkie„i””).
Jako, że nie znam greki, postanowiłem zasięgnąć opinii dodatkowych ekspertów, którzy potwierdziliby, czy Carrier ma w tej sprawie rację. Zdziwiło mnie to, że Feldman w swojej argumentacji nie zwrócił uwagi na to, że w wyszukiwarce należy również wpisać tą frazę bez partykuły. Napisałem zapytanie do profesora Barta Ehrmana, nie będącego fanem poglądów Carriera, który osobiście uważa, że Flawiusz napisał „coś” o Jezusie z innej płaszczyzny tematycznej. Jednak w tej sprawie potwierdził, że „te” jest mało znaczącą partykułą w tym przypadku.
Ken Olson także stwierdza, że „eis eti te nun” i „eis eti nun” to w zasadzie jedna i ta sama fraza.

Okazuje się, że po wpisaniu „eis eti nun” bez partykuły w TLG, otrzymujemy 93 wyniki, z czego aż 88 pochodzi z pism Euzebiusza. Tak więc fraza ta jest wyraźnie „euzebiuszowa”, a poza kwestionowanym Testimonium Flavianum, nie występuje nigdzie indziej u Flawiusza.
Jednak nawet gdy zawęzimy porównanie ściślej do sposobu w jaki wyrażają się autorzy i weźmiemy pod uwagę jedynie wersje z (mało znaczącą) partykułą, w TLG otrzymujemy 11 wyników z czego 7 od Euzebiusza, a żadnego od Flawiusza, gdyż jak zauważa Ken Olson (prywatna korespondencja):

“Feldman przegapił kilka odniesień, ponieważ szukał jedynie “eis eti” jako dwóch słów i nie sprawdził “eiseti” jako jednego słowa. Podziały wyrazów są dostarczane przez współczesnych redaktorów tekstów; manuskrypty nie zawierają spacji między słowami, zależy więc od gustu redaktorów, czy wydanie krytyczne opublikuje je jako jedno czy dwa słowa.”

Ken Olson zasugerował, że biorąc pod uwagę wyrażenie bez partykuły, uwzględnić należy również “eis eti kai nun“. Po wpisaniu wszystkich wariantów, w TLG otrzymujemy ogólnie 380 wyników, z czego 221 pochodzi z pism Euzebiusza, a z wyjątkiem spornego Testimonium Flavianum, ani jednego wyniku wyszukiwań od Flawiusza.

„Mądry człowiek

To określenie, które znajdujemy kilkukrotnie u Flawiusza, używa go w odniesieniu do postaci jak Salomon, Daniel czy Eliasz. Jest to coś, na co warto zwrócić uwagę, jest to fraza używana przez Flawiusza w przypadku tych postaci, które uważał za ważne i zdaje się być zarezerwowana jako wysoko cenione miano. Nasuwa się pytanie, czy Flawiusz użyłby jej w odniesieniu do Jezusa, którego najwyraźniej nie uważał za nikogo ważnego? (Jeśli TF ma być autentyczne, to poświęcił mu tylko 3 zdania, chwilę później szerzej opisuje drobny skandal seksualny). Tak naprawdę pogardliwie odnosił się do podobnych Jezusowi przywódców, potępiając cały ten ruch apokaliptyczny. Uważał ich za podżegaczy do niepokojów, które doprowadziły do wojny żydowskiej i do zniszczenia świątyni.
Frazę „mądry człowiek” (sophos anēr) w odniesieniu do Jezusa, znajdujemy u Euzebiusza w Prophetic Eclogues, 19Euzebiusz, Prophetic Eclogues 22, 1129 także najwyraźniej chrześcijanin nie miał przeszkód w użyciu jej w nawiązaniu do Jezusa (jak niektórzy sugerowali). Olson zauważa także zbieżność tego terminu z apologetyką wczesnych chrześcijan:

“W tym konkretnym kontekście, Euzebiusz najprawdopodobniej odpowiada na pogańskie twierdzenie filozofa Porfiriusza oraz wyrocznie Apolla i Hekate, według których Jezus był “mądrym człowiekiem”, a chrześcijanie błędnie przyjęli go za Boga. Chrześcijańska odpowiedź, znaleziona również w Państwie Bożym 19.23 Augustyna i Boskich Instytucjach 4.13.11-17 Laktancjusza, polegała na tym, aby przyznać, że wyrocznie mówiły prawdę co do tego, że Chrystus był mądrym człowiekiem, ale nalegać, że był kimś znacznie więcej.” 20 Ken Olson, The Testimonium Flavianum, Eusebius, and Consensus
http://historicaljesusresearch.blogspot.com/2013/08/the-testimonium-flavianum-eusebius-and.html

Próba argumentowania, że apokaliptyczne przesłanie Jezusa zapewne nie dotarło do Flawiusza i uważał go jedynie za mądrego nauczyciela, który miał swoich zwolenników to raczej kiepski argument. Jeżeli Flawiusz zdecydował się napisać coś o Jezusie, to musiał coś o nim wiedzieć. Jeśli byłby skłonny nazwać go „mądrym” i określić jego nauki „prawdą”, to niewątpliwie musiał wiedzieć czym były te nauki.

„Czynił rzeczy niezwykłe”,

Steve Mason i Louis Feldman wskazują, że w przypadku frazy „czynił rzeczy niezwykłe”, użyte zostaje greckie słowo „poietes”, które znaczy „poeta”. Mason przyznaje, że to słowo „etymologicznie odnosi się do „tego, który robi”, także może się odnosić do kogoś kto „czyni” [rzeczy niezwykłe], ale w czasach Flawiusza to słowo miało szczególne odniesienie do literackich poetów i właśnie w tym znaczeniu Flawiusz używa tego słowa wszędzie indziej (dziewięć razy) – odnosząc się do poetów takich jak Homer”. Sformułowanie „czynił rzeczy niezwykłe” (paradoxōn ergōn poiētēs) w pismach Flawiusza występuje tylko w Testimonium Flavianum, w pismach Euzebiusza znajdujemy je natomiast kilkukrotnie, w odniesieniu do Chrystusa i Boga. Niektórzy wskazują, że ta fraza może być rozumiana dwuznacznie gdyż można ją również przetłumaczyć jako “zaskakujące czyny”.

“Twierdzenie, że [ta] fraza jest “dwuznaczna”, rodzi większy problem interpretacyjny. Fraza “czynił rzeczy niezwykłe” może brzmieć dwuznacznie dla współczesnych interpretatorów, którzy wyobrażają sobie te słowa jako wychodzące z ust Flawiusza, będącego nie-chrześcijańskim Żydem, ale ci sami interpretatorzy nie uznaliby tego wyrażenia za dwuznaczne,  gdy Euzebiusz stosuje je do Logosu Bożego w Historii Kościelnej 1.2.23, lub do Boga w Życiu Konstantyna 1.18.2. Euzebiusz z całą pewnością nie unikał stosowania tego terminu z obaw o to, że zostanie źle zinterpretowany (czy istnieje w ogóle coś takiego jak język, którego można nie zrozumieć?). Ten sam argument dotyczy tych uczonych, którzy redagują te najbardziej oczywiste części Testimonium i uznają resztę za zwroty “zbyt powściągliwe”, aby były mogły wywodzić się od chrześcijanina. Fakt, że chrześcijanin używa języka do opisania Chrystusa w innym miejscu, pokazuje, że nie nie jest to “zbyt powściągliwe”, aby chrześcijanin mógł go użyć do opisania Chrystusa” 21Ibidem.

Ken Olson dodatkowo argumentuje, że

„[Flawiusz] Nigdzie indziej nie łączy formy ποιέω z παράδοξος w sensie działania cudów. Połączenie παράδοξος i ποιέω w celu oznaczenia „cudotwórczego działania” jest niezwykle powszechne u Euzebiusza i występuje ponad sto razy. Z wyjątkiem spornego Testimonium, słowo ποιητής zmodyfikowane przez παραδόξων ἔργων nie pojawia się nigdzie w bazie danych zachowanej literatury greckiej Thesaurus Linguae Graecae przed Euzebiuszem, który używa tej kombinacji słów dziesięć razy poza Testimonium w odniesieniu do Jezusa, ale także Boga. Pisał na przykład, że Bóg stał się “twórcą rzeczy niezwykłych” dla cesarza Konstantyna w Życiu Konstantyna 1.18.2. Na uwagę zasługują dwie cechy sposobu, w jaki użyty jest ten termin. Po pierwsze Euzebiusz wykorzystuje fakt, że Jezus był twórcą “rzeczy niezwykłych” w Demonstratio Evangelica, aby pokazać, że Jezus był w swojej naturze nadludzki. W Demonstratio 3.3.20, Euzebiusz mówi, że omawiał Chrystusa jakoby miał tylko zwyczajną ludzką naturę, ale teraz przejdzie do omówienie części boskiej. Następną sekcje zaczyna z pierwszym użyciem terminu παραδόξων ἔργων ποιητής jako etykiety dla Jezusa (3.4.21). Euzebiusz zdaje się używać tego terminu, aby zasugerować, że Jezus był kimś więcej niż przeciętny człowiek, tak jak Testimonium używa go do uzasadnienia pytania, czy jest to właściwe, aby nazywać Jezusa człowiekiem. Po drugie, Euzebiusz często twierdził, że było to przepowiedziane w proroctwie, że Chrystus będzie cudotwórcą, a raz, że będzie παραδόξων ἔργων ποιητής [dokładnie ta sama grecka fraza z Testimonium] (Historia Kościelna 1.2.23), wydaje się, że to samo sugeruje również Testimonium.” 22Ken Olson, Eusebius of Caesarea: Tradition and Innovations (Wydawnictwo Uniwersytetu Harvard, 2013)
https://chs.harvard.edu/CHS/article/display/5871


„Nauczyciel ludzi”

To również określenie bardziej charakterystyczne dla Euzebiusza niż Flawiusza. „Neville Birdsall, który wstępnie odrzucił autentyczność Testimonium na podstawie badania językowego, zauważył, że słowo διδάσκαλος, po którym występują odbiorcy, a nie treść nauczania w dopełniaczu, to niezwykle rzadki przypadek u Józefa Flawiusza. Występuje tylko w Wojnie Żydowskiej 7.444 w dopełniaczu. Euzebiusz natomiast nazywa Jezusa „nauczycielem ludzi” w Demonstratio i twierdzi nawet, że było to zapowiedziane proroctwo, że Jezus będzie „nauczycielem ludzi” (Demonstratio 3.6.27, 9.11.3; zwróć uwagę na warianty w 3.7.6 i 5. Proem.24)” 23Ibidem.

„…z przyjemnością przyjmowali prawdę”

Jak wspomniałem na początku postu, niektórzy badacze uważają, że byłoby to dziwne, gdyby Flawiusz nazwał Jezusem głosicielem „prawdy”. Robert Van Voorst argumentował jednak przeciwne stanowisko, a mianowicie, że nie jest to prawdopodobne, aby chrześcijanin użył takiej frazy, gdyż ci unikali pozytywnego użycia słowa „przyjemność” ze względu na połączenie z hedonizmem. Niemniej jednak:

„Euzebiusz, podobnie jak inni greccy pisarze, rozpoznawał zarówno dobre jak i złe formy “przyjemności”. Wychwala chrześcijańskich męczenników, którzy z przyjemnością ponieśli śmierć w Męczennicy Palestyny 6.6 i Chwale Konstantyna 17.11, oraz w swoim Komentarzu do Psalmu 67 (PG, 23, 684), opisuje szczęśliwy stan sprawiedliwych w życiu wiecznym, którzy radują się z przyjemnością w boskiej obecności. Dodatkowo, termin “nauczyciel ludzi” (didaskalos anthrōpōn, ze szczególnym umieszczeniem odbiorców nauki w dopełniaczu) nie występuje w dziełach Flawiusza poza Testimonium, ale jest używany do opisania Chrystusa gdzie indziej w Demonstratio Euzebiusza (3.6.27; 9.11.3). Motyw o tym, że Chrystus został wysłany na świat, aby nauczać prawdy o jednym Bogu wszystkim ludziom, którzy chcą ją przyjąć, jest centralnym celem teologii wcielenia Euzebiusza (patrz zwłaszcza Praeperatio Evangelica 1.1.6-8). Wcześniej Chrystus, Logos Boga, nauczał tej prawdy, składającej się z wiedzy o jedynym Bogu i czci dla niego samego, wśród przedmojżeszowego narodu hebrajskiego. Później, poprzez Mojżesza i proroków, Logos nauczył również potomków Żydów o jedynym Bogu, ale jego nauczanie było w formie rodzajów i symboli Prawa Mojżeszowego, które większość z nich mogła zrozumieć tylko w sensie materialnym, zamiast w duchownym. W końcu, jak przepowiedzieli prorocy, Chrystus stał się wcielony jako człowiek Jezus, aby ponownie nauczać wszystkie narody o wcześniejszej, prawdziwej religii (Zwięzłe omówienie Chrystologii Euzebiusza znajdziesz u Frances M. Young, From Nicaea to Chalcedon 2nd edition 2010, s. 1-24, szczególnie 10-11)”.


“A kiedy Piłat… skazał go na krzyż, ci którzy go miłowali nie opuścili go”

Można spotkać się z argumentem, że chrześcijanin nie mógł napisać tej frazy, gdyż w tym zdaniu autor wskazuje na to, że uczniowie go miłowali, a interpolator powinien skupić uwagę na zmartwychwstaniu. Jednak jest to wyraźnie nieprawidłowe odczytanie tekstu, autor Testimonium podał zmartwychwstanie Jezusa jako powód, dla którego wyznawcy nie przestali go miłować. Ponadto, Olson zauważa, że to zdanie jest centralnym argumentem Euzebiusza w Demonstratio III, 5. (tam właśnie zostaje cytowane TF). Euzebiusz sugeruje, że jeśli Jezus byłby zwodzicielem czy szarlatanem, jego uczniowie na pewno przestaliby się nim interesować po jego haniebnej śmierci i nie byliby wierni jemu i jego naukom. A tak się składa, że Euzebiusz cytuje Flawiusza, który akurat potwierdza jego argument w tej sprawie.


Jezus przyciągnął do siebie „wielu spośród… pogan”

Twierdzenie, że Jezus przyciągnął do siebie „wielu spośród… pogan”, jest przez niektórych uznawane za dowód przemawiający za autentycznością TF (według niektórych chrześcijanin wręcz nie mógłby tego napisać), gdyż w ewangeliach Jezus nie każe iść uczniom do pogan. Niemniej jednak zauważmy, że osoba odpowiedzialna za interpolację w późniejszym wieku była częścią Kościoła złożonego obecnie z pogan, a odczytywanie początków tego procesu z powrotem do kariery Jezusa było naturalną tendencją, niezależnie od tego, czy ewangelie jasno to opisały czy nie. Sam Euzebiusz kilkukrotnie przypisywał Jezusowi kontakty z poganami, Olson zauważa też, że połączona opozycja Greków i Żydów jest szczególnie powszechna w pierwszych 2 księgach Demonstratio Evangelica. Kilka przykładów:

„… Euzebiusz pisze, że fakt, iż Jezus poddał pod swoją władzę miriady zarówno Żydów, jak i pogan, można ustalić zarówno na podstawie świadectw jego uczniów, jak i poza nimi (Demonstratio 3.5.103), że uwolnił wszystkich, którzy przeszli do niego z błędnego politeizmu (4.10.14), i objawił swoja boską moc wszystkim jednakowo, zarówno Grekom i Żydom (8.2.109). Opowiadając historię króla Abgara w Historii Kościelnej, Euzebiusz mówi, że cudowne moce Jezusa stały się tak popularne, że miriady z obcych krajów dalekich od Judei zostały przyprowadzone do niego w poszukiwaniu uzdrowienia (1.13.1).”

Również twierdzenie, że Jezus „przyciągnął (…) do siebie wielu spośród… pogan”, to jak najbardziej coś, co mogłoby się wydostać spod pióra chrześcijanina, a szczególnie od Euzebiusza.

„Plemię chrześcijan”

Steve Mason i Ken Olson wskazują, że w przypadku frazy „plemię chrześcijan,” słowo „plemię” (Phyle) jest używane przez Flawiusza jedenaście razy; „raz do określenia „płci,” drugi do „roju” szarańczy, a wszystkie pozostałe w odniesieniu do grup etnicznych, nigdy religijnych: Żydzi to „plemię” (Wojna Żydowska 3.354; 7.327) tak jak Taurianie (2.366) i Partowie (2.379). Byłoby to dziwne, gdyby Flawiusz pisał o chrześcijanach jako odrębnej grupie etnicznej, skoro chwilę wcześniej pisał, że Jezus był Żydem potępionym przez Żydów (za to niektórzy chrześcijańscy autorzy późniejszego okresu odnosili się do chrześcijan jako „trzeciej rasy”). Euzebiusz natomiast używa tego słowa na różne, pomysłowe sposoby. W Historii Kościelnej, 3.33.2, 3 (dzieło Euzebiusza), znajdujemy pełną frazę z TF „plemię chrześcijan” 24Szersze omówienie tego w jaki sposób Euzebiusz wykorzystuje etniczne terminy i koncepty do opisania chrześcijaństwa, zobacz: Aaron Johnson, Ethnicity and Argument in Eusebius’ Praeperatio Evangelica (Wydawnictwo Uniwersytetu Oxford, 2006) .

Louis Feldman także zgadza się w tej kwestii:

„Nie jest to prawdopodobne, aby Flawiusz odnosił się do chrześcijan jako do osobnej nacji, odrębnej od Żydów i pogan. Słowo „chrześcijanie” nie występuje nigdzie w dziełach Flawiusza. Fraza „plemię chrześcijan” występuje dwukrotnie w dziełach Euzebiusza i nigdzie indziej u wcześniejszych chrześcijańskich pisarzy (Euzebiusz, Historia Kościelna 3.33.2, 3). Ponadto, kiedy Testimonium wyjaśnia, że „plemię chrześcijan” jest nazwane po Jezusie, wyraźnie wskazuje, że chrześcijanie zwą się tak jako prawdziwi naśladowcy Mesjasza Chrystusa.” 25Louis H. Feldman, On the Authenticity of the Testimonium Flavianum Attributed to Josephus (Wydawnictwo Brill Academic, 2012), s. 25


Testimonium w świetle argumentacji Euzebiusza

We wcześniejszych podpunktach zacytowałem dwie wypowiedzi odnośnie tego, jak nazwanie Jezusa kimś więcej niż „mądrym człowiekiem”, i twierdzenie, że uczniowie Jezusa nie przestali go miłować po śmierci, jest zbieżne z argumentacją Euzebiusza tam, gdzie zostaje cytowane Testimonium. Demonstratio było pisane dla chrześcijan, ta księga rozprawiała się z krytyką i umacniała w wierze. Olson pisze:

“W III Księdze, Euzebiusz chce zaprezentować, że Jezus posiada nie tylko ludzką naturę, ale także boską. Robi to argumentując, że przyjście Chrystusa było zapowiedziane przez proroctwa, że nie był kłamcą, ale nauczycielem prawdziwych doktryn, że dokonywał nadludzkich czynów i nie były one zasługą czarów. Pod koniec III Księgi, Euzebiusz stwierdza, że człowiek, który nie był czarodziejem, ale człowiekiem o dobrym charakterze (co przyznawał sam Porfiriusz), a jednak potrafił czynić rzeczy przekraczające ludzkie możliwości, musiał być nadludzki w swojej naturze. Jako pozornie zewnętrzny świadek na to, że człowiek Jezus nie był tylko człowiekiem w swojej naturze, ale świadczył o przepowiedniach o Chrystusie zapowiedzianych w proroctwach, Testimonium reprezentuje podsumowanie argumentu Euzebiusza” 26Olson, Ken: op.cit.


5. Tekst arabski i niezależna tradycja manuskryptów Testimonium Flavianum

Rekonstrukcja TF, o której dotychczas wspominałem, to wersja oparta o usunięcie tych części, co do których niemalże każdy zgadza się, że Flawiusz by ich nie napisał. Większość badaczy opowiadających się za autentycznością części („rdzenia”) TF, wskazuje właśnie na omawianą wcześniej rekonstrukcje Paula Maier’a. Do niedawna można było się również spotkać z alternatywną rekonstrukcją opartą o odnaleziony w 1979r. tekst arabski, napisany przez Agapiusa, chrześcijańskiego biskupa z Hierapolis z X wieku. Tekst odnaleziony przez izraelskiego historyka Shlomo Pinesa, różni się w następujący sposób:

  • Jest stonowany, posiada „miększy” wydźwięk w przypadku tych wstawek, które w innych przekładach uważa się za chrześcijańskie interpolacje: zamiast „On był Chrystusem”, w tekście arabskim czytamy „Być może był Chrystusem”; mamy nawiązanie do tego, że Jezus ukazał się żywy, ale twierdząc, że „Oni [uczniowie] raportowali, że ukazał się żywy..”.
    Nie posiada fraz „jeśli godzi się nazywać go człowiekiem” i „którzy z radością przyjmowali prawdę”. Dodaje za to, że był „dobrym i cnotliwym człowiekiem”.
  • Nie posiada jednak fraz: „za namową pierwszych wśród nas mężów”; „czynił rzeczy niezwykłe”; „plemię Chrześcijan nazwane po nim, nie zginęło aż po dziś dzień”, które w powszechnych rekonstrukcjach są uznawane za autentyczne.

Choć tekst arabski nie zawiera nawet tych wersetów, które w tej najpopularniejszej rekonstrukcji uznawane są za autentyczne, taka wersja brzmi nieco przychylniej, kilku badaczy postulowało wobec tego, że tekst arabski odzwierciedla w pewnym stopniu oryginał Testimonium. Jednak ten pogląd nie miał wielu zwolenników, gdyż wątpiono w korzenie tego tekstu, już w latach 80-tych, Louis Feldman określił arabski cytat „luźną parafrazą” Euzebiusza. Dziś powszechnie wiadomo, że było tak, jak twierdził Feldman, gdyż w ostatnich latach Alice Whealey wykazała, że arabski cytat TF to tłumaczenie syryjskiego tekstu Testimonium, który jest cytatem manuskryptu Euzebiusza. 27Alice Whealey, “The Testimonium Flavianum in Syriac and Arabic“, w New Testament Studies 54.4 (2008) s. 573-90; Alice Whealey, “The Testimonium Flavianum” w A companion to Josephus in his world (Wiley-Blackwell, 2016), s. 345-355

Whealey w swoim opracowaniu wykazuje, że Agapius tłumaczył syryjski tekst manuskryptu Euzebiusza, nie Flawiusza. Wskazuje też, że tekst syryjski z VIII wieku, na którym oparty jest cytat arabski, to ten sam tekst, na którym oparta jest wersja TF, którą znajdujemy w kronice Michała Wielkiego z XII wieku. Dlaczego jest to istotne? Z kroniki Michała dowiadujemy się, że tekst którym dysponował, nie różnił się praktycznie niczym od starożytnego tekstu greckiego: zawiera brakujące u Agapiusa frazy o tym, że Jezus był kimś więcej niż człowiekiem; nauczał prawdy; czynił rzeczy niezwykłe; ukazał się trzeciego dnia.

Tak więc tekst arabski i syryjski nie wywodzą się z niezależnej od Euzebiusza tradycji manuskryptów. Wiemy w takim razie, że Agapius  przerabiał swój tekst, prawdopodobnie tak jak już 30 lat temu uważał Louis Feldman, w celu uwiarygodnienia Testimonium. Jednym wyjątkiem syryjskiego tekstu Michała jest użycie frazy „On był uważany za Chrystusa”, w przeciwieństwie do „On był Chrystusem” (wszystkie greckie manuskrypty) czy „On prawdopodobnie był Chrystusem” (arabski cytat).

Whealey, pomimo tego, że wskazuje na zależne od Euzebiusza pochodzenie arabskiego cytatu, sama jest zawziętą zwolenniczką autentyczności Testimonium. W swojej teorii wskazuje na wspomnianą frazę „On był uważany za Chrystusa” z kroniki Michała Wielkiego. Dokładnie tą samą frazę znajdujemy w łacińskim tłumaczeniu Hieronima, napisanym pół wieku po Euzebiuszu (należy pamiętać, że w obydwu przypadkach mamy cytaty Euzebiusza, a nie manuskryptów Flawiusza i dzieli je od siebie 800 lat. Poza różnicą tej jednej frazy, tekst Hieronima zawiera wszystkie inne frazy nieuznawane za autentyczne). Whealey dochodzi wobec tego do wniosku, że tak musiała brzmieć oryginalna fraza w grece Euzebiusza, gdyż dwóch niezależnych od siebie autorów prawdopodobnie nie zmieniłoby jej w taki sam sposób. O tyle, o ile jest to możliwe, jest to wysoce nieprawdopodobne:

„Teoria Whealeya wymaga jednak niezwykle nieprawdopodobnego założenia, że wszystkie kolejne starożytne rękopisy zostały skorygowane, aby zgadzały się z fałszywką („On był Chrystusem”, ponieważ pisze tak we wszystkich zachowanych manuskryptach), musiałyby także zostać zmienione wszystkie manuskrypty Euzebiusza, we wszystkich miejscach gdzie powtarza ten cytat (bo powtarza kilkukrotnie, nie tylko raz). Uznanie, że wszystkie istniejące starożytne rękopisy tak doskonale zgadzałyby się z późniejszą korupcją, która w jakiś sposób jednocześnie pojawiła się we wszystkich dziełach i rękopisach Euzebiusza (których korupcja według argumentacji Whealey musiała nastąpić po IV wieku), jest po prostu zbyt nieprawdopodobne, aby uznać to za wiarygodne. Bardziej prawdopodobne jest, że niektóre wczesne egzemplarze samej Historii [Kościelnej] Euzebiusza zostały „ulepszone” przez skrybę, który chciał przywrócić bardziej wiarygodny cytat Żyda (w ten sposób wytwarzając np. „Był uważany za Chrystusa”), a cytaty z tego widzimy w przytoczonych przykładach Whealey.
Mniej prawdopodobne jest, że cała tradycja wszystkich manuskryptów dzieł Euzebiusza i Flawiusza została konspiracyjnie poprawiona w ten sam sposób, niż [uznanie,] że było odwrotnie – tylko jedna tradycja rękopisów jednego z dzieł Euzebiusza została poprawiona, a zatem (czego właśnie można się spodziewać) tylko okazjonalnie jest to udokumentowane w cytatach (co właśnie obserwujemy, jak wykazała Whealey)…” 28Richard Carrier, On the Historicity of Jesus (Wydawnictwo Uniwersytetu Sheffield, 2014), s. 371


Pseudo-Hegezyp

Innym „świadkiem” Testimonium jest Pseudo-Hegezyp, Łaciński dokument z IV wieku n.e, błędnie przypisywany Hegezypowi. Ten tekst to także luźna parafraza TF o spekulacyjnych korzeniach. Pseudo-Hegezyp mógł opierać się o manuskrypt Dawnych Dziejów Izraela, który posiadał zinterpolowane Testimonium po ok. 40 latach między publikacją Historii Kościelnej Euzebiusza i jego własnej. Mógł też opierać się o Testimonium, które znał bezpośrednio z pism Euzebiusza. Przeciwko tej drugiej opcji można się spotkać z argumentem, że Pseudo-Hegezyp nie mógł znać TF od Euzebiusza, gdyż wszystkie jego źródła poza Flawiuszem były po łacinie, a pisma Euzebiusza nie były jeszcze tłumaczone na łacinę. Jednak jest to słaby argument, gdyż wiemy, że głównym źródłem dla jego dzieła Excidio była Wojna Żydowska w grece i w grece znał również Dawne Dzieje Izraela. Nie ma więc dobrej podstawy, aby stwierdzić, że nie posiadał innych greckich źródeł.

Wracamy do punktu wyjścia

Nie posiadamy więc dostępu do wersji Testimonium Flavianum wywodzącej się z niezależnej od Euzebiusza tradycji manuskryptów, wszystkie będące w naszym posiadaniu przeszły chrześcijański proces redakcyjny. Najwcześniejsze greckie manuskrypty pochodzą z XI wieku, w przybliżeniu jakieś 1000 lat po napisaniu Dawnych Dziejów Izraela przez Józefa Flawiusza. Jako, że wersja arabska i syryjska nie są dla nas użyteczne, a użycie wariantu odnośnie frazy „On był Chrystusem”, wymaga zaakceptowania mało prawdopodobnej teorii, musimy rozpatrywać autentyczność TF w oparciu o pozostałe argumenty.

W kwestii manuskryptów, dodam jeszcze, że czasem można spotkać się z twierdzeniem, że posiadamy manuskrypty, które nie zawierają TF. Mowa tutaj o Josippon, hebrajskiej wersji Dawnych Dziejów Izraela sporządzonej przez Żydów w około X wieku. Josippon rzeczywiście nie zawiera TF, ale wiemy jednak, że ten tekst również jest zależny od tekstu zachowanego przez chrześcijan, wiemy zatem, że Żydzi celowo nie skopiowali fragmentu o Jezusie. Być może ci także uznali, że Flawiusz by tego nie napisał.
Niektórzy badacze zwrócili też uwagę, że spisy treści opisujące zawartość XVIII księgi Dawnych Dziejów Izraela, nie wspominają o TF. Louis Feldman uważa je za dowód godny uwagi, niemniej jednak jak sam wskazuje, są one wybiórcze, nie zawierają także odniesień do kilku innych opisów. Interesujący jest jednak spis łaciński z V wieku n.e., do którego autor wstawił odniesienie do Jana Chrzciciela (a nie ma go w manuskryptach Greckich). Jeśli autor (chrześcijanin?) uważał, że należy wstawić odnośnik do Jana, można by się także spodziewać odniesienia do Jezusa, choć to bardziej subiektywna sugestia, niż rzeczowy argument.

„On był uważany za Chrystusa” odpowiada twierdzeniu Orygenesa „[Flawiusz] Nie uważał Jezusa za Chrystusa”

Na początku wspomniałem, że według Orygenesa, Flawiusz nie uważał Jezusa za Mesjasza. Niektórzy badacze argumentowali, że takie stwierdzenie „wymagałoby” jakieś wersji Testimonium, prawdopodobnie z wersją „być może był Chrystusem”. Jednak sam fakt, że Flawiusz był Żydem, czy też deklarował, że mesjańskie proroctwa wypełnił Wespazjan, to wystarczające powody dla których Orygenes mógł to stwierdzić. Ponadto, Heinz Schreckenberg wskazuje na swobodę, z którą Orygenes przypisuje Flawiuszowi wypowiedzi, których nie znajdujemy w jego pismach. Orygenes, choć nie ma tego w naszym tekście Flawiusza, stwierdza, że według Flawiusza upadek Jerozolimy i zniszczenie Świątyni spotkały Żydów jako kara, za ich odpowiedzialność za śmierć Jakuba Sprawiedliwego, brata Jezusa. 29Orygenes, Przeciw Celsusowi 1.47.
Nie zapominamy o tym, o czym wspominałem na początku odnośnie ho Christos. Przez czytelników Flawiusza to zdanie było by rozumiane jako „On był uważany za nawilżonego”. Można oczekiwać, że Flawiusz wyjaśniłby ten termin (którego zdaje się unikać w celach politycznych i który nie pojawia się nigdzie indziej poza dwoma spornymi fragmentami o Jezusie).

6. „…zwanego Chrystusem”

Dwa rozdziały po Testimonium Flavianum, w Dawnych Dziejach Izraela, znajdujemy drugie odniesienie do Jezusa, a konkretniej dwa słowa odnoszące się do śmierci niejakiego „Jakuba, brata Jezusa zwanego Chrystusem”. W tym przypadku niektórzy badacze także podejrzewają interpolację. Choć o dodatek podejrzewa się jedynie słowa „zwanego Chrystusem”, można by o tym napisać osobny post (choć krótszy), jednak tutaj streszczę kluczowe treści. 30Treść poniższej argumentacji (7 podpunkt) jest oparta głównie o akademicko recenzowany artykuł Richarda Carriera „Origen, Eusebius, and the Accidental Interpolation in Josephus, Jewish Antiquities 20.200” w Journal of Early Christian Studies (Wydawnictwo Uniwersytetu Johns Hopkins, 2012). Najpierw spójrzmy na niezbędny kontekst w jakim znajduje się omawiany fragment (zwróć uwagę także na ilość szczegółów w przeciwieństwie do TF, mimo iż mowa o bardziej trywialnej sprawie):

„Cezar otrzymawszy wiadomość o śmierci Festusa, wysłał do Judei jako prokuratora Albinusa. Król natomiast pozbawił godności arcykapłańskiej Józefa i następcą jego na tym urzędzie mianował syna Ananosa Annasza, o tym samym, co ojciec, imieniu. Ten starszy Ananos Annasz miał dostąpić wielkiego szczęścia. Wszyscy bowiem jego synowie (a było ich pięciu) byli arcykapłanami Bożymi, a on sam poprzednio przez długi czas piastował tę godność, co nie zdarzyło się żadnemu z naszych arcykapłanów. Młodszy Ananos Annasz, który jak powiedzieliśmy, otrzymał godność arcykapłańską, był z usposobienia człowiekiem hardym i niezwykle zuchwałym. Należał do sekty Saduceuszów, którzy wyróżniali się spośród innych Żydów surowością poglądów, jak już o tym mówiliśmy. Otóż Ananos Annasz będąc człowiekiem takiego charakteru i sądząc, że nadarzyła się dogodna sposobność, ponieważ zmarł Festus, a Albinus był jeszcze w drodze, zwołał Sanhedryn i stawił przed sądem Jakuba, brata Jezusa zwanego Chrystusem, oraz kilku innych. Oskarżył ich o naruszenie Prawa i skazał na ukamienowanie. Lecz szlachetniejsi obywatele miasta i gorliwi strażnicy Prawa oburzyli się tym postępkiem. Wysłali przeto potajemnie poselstwo do króla żądając, aby listownie napomniał Ananosa Annasza i nie pozwolił mu popełniać takich czynów na przyszłość, gdyż to, czego się poprzednio dopuścił, były to postępki niesprawiedliwe. Niektórzy z nich nawet wyszli na spotkanie Albinusa, który właśnie przybywał z Aleksandrii, i przedstawili mu, że Ananos Annasz nie miał prawa bez jego wiedzy zwoływać Sanhedrynu. Albinus przychylił się do ich zdania i napisał w gniewnym tonie list do Ananosa Annasza, grożąc mu ukaraniem. Z tej przyczyny król Agryppa pozbawił go godności arcykapłańskiej, którą piastował przez trzy miesiące, a na jego miejsce powołał Jezusa, syna Damneusza.” 31Józef Flawiusz, Dawne Dzieje Izraela 1, IX, 20

Autor pisząc, że Jakub był bratem Jezusa „zwanego Chrystusem”, zdaje się sugerować, że wspomniał wcześniej o tym Chrystusie, bądź oczekuje, że czytelnicy będą wiedzieć o kim mowa. Choć można znaleźć wyjątki od tej reguły, Flawiusz odnosząc się do postaci, o których wcześniej wspominał, przeważnie zwraca na to uwagę czytelnikowi. 32James Carleton Paget, Some Observations on Josephus and Christianity (Oxford: The Journal of Theological Studies NEW SERIES, Vol. 52, No. 2. 2001), s. 553 Przykład tej praktyki mamy choćby w omawianym fragmencie o Jakubie. Flawiusz pisze „(…) Należał do sekty Saduceuszów, którzy wyróżniali się spośród innych Żydów surowością poglądów, jak już o tym mówiliśmy”. Podobnego nawiązania można by się spodziewać do TF. O ile słowa „[tego] zwanego Chrystusem” można uznać za odniesienie pokroju powyższego przykładu do Saduceuszów, jeśli uznamy, że Testimonium nie znajdowało się w oryginale Dawnych Dziejów Izraela, to takie spontaniczne odniesienie budzi podejrzenia. W zasadzie to nawet „rdzeń” rekonstrukcji Paula Maiera na której opierają się zwolennicy autentyczności TF, nie zawiera frazy „On był Chrystusem” (ani wspomnianych wariacji tej frazy), także we fragmencie z Jakubem, Jezus byłby nazywany Chrystusem po raz pierwszy (i byłoby jedyny przypadek kiedy Flawiusz używa tego słowa w swoich księgach). Ken Olson, który uważa wzmiankę o Jakubie za interpolację, wskazuje na przykłady użycia tej frazy przez chrześcijan: Mt. 1.16; 27:17; J 4:25; Justyn Apol. 30.1; Orygenes P. Cels. 4 28.

Fragment ten prawdopodobnie odnosił się w oryginale do Jakuba, brata Jezusa, syna Damneusza, o którym mowa jest chwilę dalej w tym samym fragmencie, a słowa „zwanego Chrystusem” początkowo zostały spisane jako notatka na marginesie, po czym nieumyślnie zinterpolowano je do tekstu, ale o tym za chwilę. Tymczasem spójrzmy, dlaczego byłoby to dziwne, gdyby chodziło o chrześcijanina Jakuba.

Kontekst

Fragment ten staje się dziwny, kiedy weźmiemy pod uwagę powyższy kontekst. Omawiany rozdział odnosi się do arcykapłana z Jerozolimy, Annasza, syna Ananosa, który bezprawnie zwołał Sanhedryn, aby wnieść oskarżenia i skazać „Jakuba, brata Jezusa zwanego Chrystusem” i kilku innych, którzy zostali z nim ukamienowani. Dalej czytamy, że „szlachetniejsi obywatele miasta i gorliwi strażnicy Prawa oburzyli się tym postępkiem” i „wysiali przeto potajemnie poselstwo do króla żądając, aby listownie napomniał Ananosa Annasza i nie pozwolił mu popełniać takich czynów na przyszłość, gdyż to, czego się poprzednio dopuścił, były to postępki niesprawiedliwe”. Zamożni obywatele zażądali ukarania Annanasza i „król Agryppa pozbawił go godności arcykapłańskiej, którą piastował przez trzy miesiące, a na jego miejsce powołał Jezusa, syna Damneusza”.

Są dwie rzeczy na które warto zwrócić uwagę. Jeśli ten fragment odnosi się do brata Jezusa Chrystusa, to dlaczego wpływowi Żydzi mieli być oburzeni tym, że ukamienowano chrześcijańskiego heretyka Jakuba z nielegalnej sekty, do tego stopnia, że złożyli skargę u samego króla i uganiali się za rzymskiem prokuratorem, aby ten ukarał ich własnego żydowskiego arcykapłana? Po drugie, to zeznanie nie chodzi w parze (poza najpopularniejszym sposobem egzekucji, ukamienowaniem) z tym, co o śmierci Jakuba mówią źródła chrześcijańskie, z których nigdzie nie wynika, aby Jakub, w towarzystwie kilku osób, został ukamienowany z rozkazu Sanhedrynu. Według Klemensa z Aleksandrii i Hegezypa, Jakub został zabity sam przez tłum prowadzony przez Faryzeuszy: zepchnięto go z dachu świątyni, a następnie kamienowano, po czym pobito na śmierć 33Euzebiusz, Historia Kościelna II, 23.

Sens fabuły

Fabuła zyskuje sens, jeśli bratem Jakuba byłby wspomniany w tym samym fragmencie Jezus, syn Damneusza. Flawiusz pisze, że arcykapłan Annasz nadużył swojego stanowiska, przeprowadzając nielegalną egzekucję w której śmierć poniósł Jakub, brat Jezusa. Dalej dowiadujemy się, że Annasz został za to wydalony z rozkazu króla, a jego stanowisko objął Jezus. Jeśli wspomniany Jakub jest bratem Jezusa, syna Damneusza, fabuła przebiega w następujący sposób: Annasz skazał brata swojego przeciwnika, który ubiegał się o jego stanowisko, za to władze ukarały Annasza, i jego stanowisko przekazali w ręce jego przeciwnika Jezusa, tego którego brat został skazany przez Annasza.

W takiej sytuacji nawiązanie do tego, że Jakub był bratem Jezusa ma szczególne znaczenie w fabule. W przeciwnym razie, po co czytelnikowi informacje, że Jakub był bratem Jezusa niezwiązanego z historią? Flawiusz nie uważałby brata Chrystusa za kogoś szczególnego, w jego przypadku nie wymieniłby go z osobna od „kilku innych” (tych nie znaczących dla narracji). Taki ciąg wydarzeń wpasowuje się także w szerszy kontekst, w którym Flawiusz opisuje dlaczego różni arcykapłani obejmowali po sobie stanowiska.

Orygenes

Niektórzy badacze uważają, że autentyczność fragmentu o Jakubie ma potwierdzać Orygenes, który w Przeciw Celsusowi „cytuje” ten fragment od Flawiusza. Mowa tu o wspomnianej wcześniej wypowiedzi:

„…W osiemnastej księdze jego Dawnych Dziejów Izraela, Józef Flawiusz świadczy o tym, że Jan był chrzcicielem. . . i ten sam pisarz, chociaż nie wierzył, że Jezus był Chrystusem, szukając przyczyny upadku Jeruzalem i zniszczenia świątyni. . . mówi jednak (będąc wbrew jego woli, niedaleko od prawdy), że katastrofy te spotkały Żydów jako kara za śmierć Jakuba Sprawiedliwego, który był bratem Jezusa, zwanego Chrystusem, ponieważ go zabili pomimo tego, że był wyjątkowo sprawiedliwy” 34Orygenes, Przeciw Celsusowi 1.47

Jak wskazują badacze, takiej wypowiedzi nie znajdujemy nigdzie u Flawiusza 35Louis H. Feldman, On the Authenticity of the Testimonium Flavianum Attributed to Josephus (Wydawnictwo Brill Academic, 2012), s. 16. Flawiusz nigdzie nie stwierdza, że śmierć Jakuba spowodowała upadek świątyni i Jerozolimy jako kara dla Żydów. Nie mówi także nic o żadnym Jakubie „sprawiedliwym”, a tym bardziej, że był „wyjątkowo sprawiedliwy”. Twierdzi natomiast, że skutkiem tych katastrof była śmierć Anannasza (byłego arcykapłana żydowskiej świątyni, tego samego, który w I, 9, 20 skazał Jakuba), co ma oczywisty sens, dlaczego Flawiusz miałby uważać, że śmierć chrześcijanina spowodowała te katastrofy? Orygenes wskazuje też, że wzmianka o Janie znajduje się w Dawnych Dziejach Izraela, ale fragmentu o Jakubie nie powiązuje z tym samym dziełem, pisze tylko, że „ten sam pisarz mówi jednak” o Jakubie. Kawałek dalej w tym samym dziele, Orygenes pisze:

„Tytus zniszczył Jerozolimę z powodu, jak pisał Józef Flawiusz, Jakuba Sprawiedliwego, brata Jezusa, zwanego Chrystusem, ale w rzeczywistości, jak wyjaśnia prawda, z powodu Jezusa Chrystusa, Syna Bożego. ” 36Orygenes, Przeciw Celsusowi, 2.13

Tej wypowiedzi także nie znajdujemy u Flawiusza. W komentarzu do Mateusza, Orygenes pisze:

„I do tak wielkiej reputacji wśród ludzi, dla prawości, ten Jakub powstał, Józef Flawiusz, który napisał Dawne Dzieje Izraela w dwudziestu księgach, chcąc wskazać na przyczynę, dla której ludzie ponieśli tak wielkie nieszczęścia, że nawet Świątynia została zrównana z ziemią, powiedział, że te rzeczy przydarzyły się im zgodnie z gniewem Bożym w wyniku rzeczy, które odważyli się uczynić przeciwko Jakubowi, bratu Jezusa, zwanego Chrystusem. Zadziwiające jest to, że chociaż nie zaakceptował Jezusa jako Chrystusa, to jednak dał świadectwo, że sprawiedliwość Jakuba była tak wielka, i mówi, że ludzie myśleli że cierpieli z powodu tych rzeczy przez Jakuba” 37Orygenes, Komentarz do Mateusza 10.17

Skąd Orygenes bierze te wypowiedzi? Według niego, Flawiusz pisał, że nie tylko on uważał, że śmierć Jakuba była przyczyną zniszczenia świątyni i Jerozolimy, ale również żydowski lud tak uważał. Orygenes uważa także, że Flawiusz dał „świadectwo, że sprawiedliwość Jakuba była tak wielka”. Nic z tych rzeczy nie ma u Flawiusza i zaprzeczają one temu co mówi sam Flawiusz. Kolejno weźmy pod uwagę Euzebiusza, który cytuje Orygenesa:

„Józef Flawiusz przynajmniej nie zawahał się zeznawać o tym w swoich pismach, w których mówi: „Te rzeczy spotkały Żydów jako pomsta za Jakuba Sprawiedliwego, który był bratem Jezusa, zwanego Chrystusem. Żydzi go zabili, pomimo, że był najbardziej sprawiedliwym człowiekiem”. Ten sam pisarz odnotowuje także jego śmierć w dwudziestej księdze swoich Dawnych Dziejów Izraela, w następujących słowach (…)
[tutaj Euzebiusz cytuje dosłownie Dawne Dzieje.. 20.200]

Euzebiusz twierdzi, że cytuje Flawiusza, choć cytuje Orygenesa i tak samo jak Orygenes, nie twierdzi, że tamten fragment pochodzi z dwudziestej księgi Dawnych Dziejów Izraela, to odniesienie ze wskazaniem na tą księgę jest do drugiego fragmentu o którym mówi. Euzebiusz dosłownie cytuje fragment o Jakubie z XX księgi Dawnych Dziejów Izraela (czego Orygenes nie robi), ale wyraźnie rozróżnia ten fragment od tego cytowanego od Orygenesa. Także wyraźnie, Orygenes nie jest świadkiem fragmentu z dwudziestej księgi.

Jak wskazuje Richard Carrier, „interpolacja w Dawnych Dziejach Izraela IX, 20, nastąpiła zatem gdzieś pomiędzy Orygenesem, a Euzebiuszem, a zinterpolowany fragment zdaje się pochodzić z pisma nie pochodzącego od Flawiusza, które Orygenes błędnie mu przypisał, zupełnie inne rzeczy zostają powiedziane o pewnym Jakubie Sprawiedliwym”. Carrier w swoim tekście wykazuje, że Orygenes pomylił zwój Hegezypa z Flawiuszem, którego treść jest zbieżna z cytatami Orygenesa. 38Richard Carrier, Origen, Eusebius, and the Accidental Interpolation in Josephus, Jewish Antiquities 20.200” w Journal of Early Christian Studies (Wydawnictwo Uniwersytetu Johns Hopkins, 2012), s. 507 Ta kwestia nie jest jednak istotna dla tego argumentu, liczy się to, że Orygenes nie jest świadkiem fragmentu z IX, 20.

W jaki sposób nawiązanie do Chrystusa zinterpolowano do tekstu?

Kiedy manuskrypty kopiowano ręcznie, słowo po słowie, skrybowie często nieumyślnie pomijali słowa, a nawet całe zdania. Kiedy pomyłkę dostrzegł sam autor bądź późniejszy kopista, często dopisywano brakujące słowa na marginesie z zaznaczeniem miejsca w tekście do którego należą. Czasem skrybowie umieszczali też na marginesie własne notatki odnośnie danych wersetów, także wskazując na miejsce do którego się odnoszą. Jako, że nie rozróżniano pomiędzy tym co było notatką, a co pominiętą treścią, skrybowie kopiujący manuskrypt z informacjami na marginesie często interpolowali do tekstu notatki, biorąc je za pominięte słowa.

Paul Mass w swoim podręczniku do krytyki biblijnej wskazuje, że jest to powszechna pomyłka stosowana przez skrybów, którą trzeba mieć na uwadze. 39Paul Maas, Textual Criticism, tłum. Barbara Flower (Wydawnictwo Uniwersytetu Oxford, 1958), s. 34–35 (§33) i 14 (§16) Posiadamy całą masę takich przykładów ze starożytności, jeden z badaczy wskazał na 33 znane mu przypadki u wczesnych Ojców Kościoła. 40Miroslav Marcovich, Patristic Textual Criticism (Wydawnictwo Uniwersytetu Illions, 1988)

Słowa “zwanego Chrystusem” to identyfikacyjny rodzaj frazy, która najczęściej występuje jako notatki na marginesie. Jeśli w oryginale Dawnych Dziejów Izraela było napisane „Jakuba, brata Jezusa, oraz kilku innych”, na marginesie można się spodziewać notatki z frazą w stylu „zwanego Chrystusem”, która została dodana przez chrześcijanina, który myślał, że chodzi o brata Chrystusa, a z czasem została nieumyślnie zinterpolowana do tekstu przez kopistę, który miał w ręku manuskrypt z notatką. Profesor Shaye Cohen wskazuje na kilka miejsc w Biografii, gdzie Flawiusz wymienia z imienia daną osobę, a jej identyfikacja następuje dopiero chwilę później. 41Shaye J. D. Cohen, Josephus in Galilee and Rome: his vita and development as a historian, (Leiden, Brill 1979), s. 111 W oryginale treść mogła brzmieć także „Jakuba, brata Jezusa, syna Damneusza, oraz kilku innych”. Przykład takich komentarzy i notatek znajdujemy np. w jednym z manuskryptów historyka Tacyta, gdzie chrześcijanie dodają wzmiankę o Chrystusie.

Manuskrypt Tacyta
Tacyt, Dzieje Roczne 15.44, folio 38r. Kodeksu Laurentianus Mediceus 68 II


Czy zinterpolowane Testimonium Flavianum powinno nas dziwić? Podsumowanie

Podobny przypadek z chrześcijańską interpretacją Żyda mamy z Filonem z Aleksandrii. Filon był filozofem żyjącym przed, w trakcie i po śmierci Jezusa. Napisał całe księgi, jednak milczy na temat chrześcijaństwa. Za to według Hieronima (V wiek n.e), Filon spotkał się z Piotrem w Rzymie i nawiązał z nim przyjaźń. 42Hieronim, De viris illustribus 11; 8. Odnośnie samego Euzebiusza, w Życiu Konstantyna, raportuje o przemowie, którą cesarz Licyniusz rzekomo wygłosił przed porażką w bitwie z Konstantynem. Jest to dość treściwa przemowa, w której Licyniusz twierdził, że jeśli Konstantyn zwycięży, będzie to znaczyć, że jego Bóg jest większy niż wszyscy pozostali. 43Euzebiusz, Życie Konstantyna 2.5.3–4 Z oczywistych względów, historycy są dziś sceptyczni co do wiarygodności przemowy Licyniusza, spisanej przez Euzebiusza.

W świetle wszystkich dokumentów, które chrześcijanie wyprodukowali w czyimś imieniu (grzecznie to ujmując), Testimonium Flavianum to „pikuś”. Chrześcijanie stworzyli Pawłowi fałszywe poparcie czołowego rzymskiego filozofa, Seneki Młodszego. Wytworzono nie kilkuzdaniowy fragment, nie całą stronę, ale całą korespondencje Pawła z Seneką! Tego wyczynu (także) dokonano w IV wieku n.e. i co ciekawe, niektórzy Ojcowie Kościoła uznawali te dokumenty za autentyczne. Innym przykładem jest List Jezusa do Króla Abgara, a poza tym setki listów „apostolskich”, ponad 40 ewangelii (nawrócony Poncjusz Piłat…), itd. Sam fakt, że chrześcijanie regularnie dopuszczali się takich występków nie jest oczywiście dowodem na to, że Testimonium Flavianum się do nich zalicza, ale mówi nam, że przezorna dociekliwość w kwestii wątpliwych tekstów to rozsądna postawa.

** Więcej argumentów o wzmiance z Jakubem znajdziesz w kolejnym artykule **
Józef Flawiusz o Jezusie – Czy wspomniał o Jakubie Sprawiedliwym? Odpowiedź na zarzuty


Przypisy   [ + ]

1.Alice Whealey, Josephus on Jesus: The Testimonium Flavianum Controversy from Late Antiquity to Modern Times (Peter Lang Inc, 2003), s. 86–89
2.Louis H. Feldman, Josephus and Modern Scholarship (De Gruyter, 1984)
3.Orygenes, Komentarz do Mateusza 10.17; Przeciw Celsusowi 1.47
4.Paul Maier, A Marginal Jew: Rethinking the Historical Jesus (Doubleday, 1991)
5.Michael E. Hardwick, Josephus as an Historical Source in Patristic Literature through Eusebius (Brown Judaic Studies, 1989)
6.Orygenes, Przeciw Celsusowi 1.42
7.Orygenes, Przeciw Celsusowi 1.47
8.18.4ff., 55ff., 110, 130, 116ff.
9.Louis H. Feldman, Josephus (CE 37 – c. 100) w The Cambridge History of Judaism: Vol. Three, The Early Roman Period (Wydawnictwo Uniwersytetu Cambridge, 2000), s. 911-12
10.Louis H. Feldman, On the Authenticity of the Testimonium Flavianum Attributed to Josephus (Wydawnictwo Brill Academic, 2012), s. 16
11.Andrew Carriker, The Library of Eusebius of Caesarea (Brill Academic, 2003)
12.Louis H. Feldman, On the Authenticity of the Testimonium Flavianum Attributed to Josephus (Wydawnictwo Brill Academic, 2012), s. 15
13.Steve Mason, Josephus and the New Testament (Baker Academic, 2002), s. 226-7
14.Tytus Liwiusz, Historia Rzymu 3, 22–24
15.Józef Flawiusz, Wojna Żydowska 2:223 i 2:252
16.Louis H. Feldman, Josephus: Jewish Antiquities, Books 18-19 (Loeb Classical Library 433), (Wydawnictwo Uniwersytetu Harvard, 1965), 18.3-3
17.Robert Van Voorst, Jesus Outside the New Testament: An Introduction to the Ancient Evidence (Eerdmans, 2000), s. 88; Paul L. Maier, Josephus: The Essential Works (Kregel Academic & Professional, 1995), s. 285
18.Louis H. Feldman, On the Authenticity of the Testimonium Flavianum Attributed to Josephus (Wydawnictwo Brill Academic, 2012), s. 26
19.Euzebiusz, Prophetic Eclogues 22, 1129
20. Ken Olson, The Testimonium Flavianum, Eusebius, and Consensus
http://historicaljesusresearch.blogspot.com/2013/08/the-testimonium-flavianum-eusebius-and.html
21.Ibidem.
22.Ken Olson, Eusebius of Caesarea: Tradition and Innovations (Wydawnictwo Uniwersytetu Harvard, 2013)
https://chs.harvard.edu/CHS/article/display/5871
23.Ibidem.
24.Szersze omówienie tego w jaki sposób Euzebiusz wykorzystuje etniczne terminy i koncepty do opisania chrześcijaństwa, zobacz: Aaron Johnson, Ethnicity and Argument in Eusebius’ Praeperatio Evangelica (Wydawnictwo Uniwersytetu Oxford, 2006)
25.Louis H. Feldman, On the Authenticity of the Testimonium Flavianum Attributed to Josephus (Wydawnictwo Brill Academic, 2012), s. 25
26.Olson, Ken: op.cit.
27.Alice Whealey, “The Testimonium Flavianum in Syriac and Arabic“, w New Testament Studies 54.4 (2008) s. 573-90; Alice Whealey, “The Testimonium Flavianum” w A companion to Josephus in his world (Wiley-Blackwell, 2016), s. 345-355
28.Richard Carrier, On the Historicity of Jesus (Wydawnictwo Uniwersytetu Sheffield, 2014), s. 371
29.Orygenes, Przeciw Celsusowi 1.47.
30.Treść poniższej argumentacji (7 podpunkt) jest oparta głównie o akademicko recenzowany artykuł Richarda Carriera „Origen, Eusebius, and the Accidental Interpolation in Josephus, Jewish Antiquities 20.200” w Journal of Early Christian Studies (Wydawnictwo Uniwersytetu Johns Hopkins, 2012).
31.Józef Flawiusz, Dawne Dzieje Izraela 1, IX, 20
32.James Carleton Paget, Some Observations on Josephus and Christianity (Oxford: The Journal of Theological Studies NEW SERIES, Vol. 52, No. 2. 2001), s. 553
33.Euzebiusz, Historia Kościelna II, 23
34.Orygenes, Przeciw Celsusowi 1.47
35.Louis H. Feldman, On the Authenticity of the Testimonium Flavianum Attributed to Josephus (Wydawnictwo Brill Academic, 2012), s. 16
36.Orygenes, Przeciw Celsusowi, 2.13
37.Orygenes, Komentarz do Mateusza 10.17
38.Richard Carrier, Origen, Eusebius, and the Accidental Interpolation in Josephus, Jewish Antiquities 20.200” w Journal of Early Christian Studies (Wydawnictwo Uniwersytetu Johns Hopkins, 2012), s. 507
39.Paul Maas, Textual Criticism, tłum. Barbara Flower (Wydawnictwo Uniwersytetu Oxford, 1958), s. 34–35 (§33) i 14 (§16)
40.Miroslav Marcovich, Patristic Textual Criticism (Wydawnictwo Uniwersytetu Illions, 1988)
41.Shaye J. D. Cohen, Josephus in Galilee and Rome: his vita and development as a historian, (Leiden, Brill 1979), s. 111
42.Hieronim, De viris illustribus 11; 8.
43.Euzebiusz, Życie Konstantyna 2.5.3–4

Facebook

Najczęściej czytane artykuły

Baner kursu

Polecane artykuły…

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się swoją opinią lub zadaj pytanie poniżej

13 komentarzy

  1. Pytanie

    Będzie coś o Tacycie i jego opisie jakoby za Nerona prześladowano chrześcijan? Zdaniem niektórych również jest to chrześcijańska interpolacja (ma różne nieścisłości – np.: w kwestii określenia pozycji Poncjusza Piłata, a do tego, pomimo bycia dowodem na prześladowania chrześcijan, nie jest przez nikogo cytowana aż do przełomu IV i V wieku).
    W związku z tym obecnie historyczność prześladowań chrześcijan w odwecie za pożar Rzymu bywa coraz częściej kwestionowana
    https://cruxnow.com/commentary/2016/12/18/maybe-nero-didnt-persecute-christians/

    Odpowiedz
    • Maciej

      Witaj,
      Jesienią pojawi się na pewno artykuł o źródłach nawiązujących do prześladowań chrześcijan, wtedy zapewne zajmę się Tacytem.

      Pozdrawiam.

  2. Wojtek

    Mam takie pytanie odnośnie “aż po dziś dzień”. Czy można wykluczyć jakąś opcję, że to właśnie Euzebiusz się nauczył używać tej frazy od Flawiusza? Czasami jest tak, że jakiś zwrot nam szczególnie się upodoba i zaczynamy go nagminnie używać. Może ten fragment dla Euzebiusza był szczególnie znany, do którego często wracał i ta fraza jakoś tak przypadła mu do gustu, że sam zaczął ją często stosować i powtarzać. Ja tak czasem mam. Nie wiem, czy widziałeś artykuł na apologetyka.info – tam jest ten temat bardzo obszernie opracowany.

    Odpowiedz
    • Maciej

      Wykluczyć? Raczej nie. Nie chodzi jednak o rozpatrywanie każdego z argumentów osobno i ustalenie możliwych opcji, a o ocenę prawdopodobieństwa, biorąc pod uwagę także resztę argumentacji.

  3. Wojtek

    W sumie rozsądnie. Ja tak naprawdę poruszyłem ten temat ze swojego punktu widzenia, bo to był jedyny element, który mnie trochę zaintrygował, bo akurat inne argumenty na rzecz fałszerstwa (przynajmniej jak dla mnie) są mocno przeważone kontrargumentami i argumentami za autentycznością (ten art z apologetyki). Ale to tak jak mówię i jak też zaznaczasz – to oczywiście mój punkt widzenia, który układa mój sposób widzenia tego prawdopodobieństwa i całości argumentacji.

    Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • Maciej

      Czytałem artykuł z apologetyki, jest oparty o przestarzałe źródła, autor w ogóle nie zorientowany co działo się przez ostatnie 20 lat w tym temacie. Możesz mi wskazać na powiedzmy dwa argumenty z mojego artykułu, które są przeważone kontr argumentami apologety?

  4. Wojtek

    Wiesz, w tym jednym przypadku to nie jestem pewny, czy chciałbym wchodzić w długą dyskusję i rozdrabniać się na poszczególne argumenty, bo ten nie funkcjonuje na zasadzie dowód/podważenie dowodu, ale raczej na indywidualnej sile przekonywania – więc obawiam się, że ta nasza rozmowa nie byłaby niczym innym, niż zwykłe przepychanki. Podpytałem się, co sie stało w ostatnich 20 latach w tym temacie (w domyśle chodzi – od czasu napisania tamtego artykułu) i otrzymałem odpowiedź, że nic szczególnego – że przez ostatnie 20 lat nie wydarzyło się nic specjalnego i rewolucyjnego w tym temacie, może po za tym, że pojawił sie Ken Olson ze swoimi argumentami, na którym się tutaj opierasz. Ale ten koleś też został w całości obalony tutaj:

    https://www.apologetyka.info/ateizm/czy-euzebiusz-sfabrykowa-testimonium-flavianum-polemika-z-kenem-olsonem,989.htm

    Ale tak jak wspominam – nie wiem, czy chciałbym wchodzić tutaj w szczegóły, bo raz że teraz musiałbym przysiąść nad tymi długimi artykułami, przeczytać je jeszcze raz, wypunktować różnice, a potem wejść w długą i niekończącą się dyskusję, w której byłbym skazany na nieustanne przepychanki. A nie wiem, czy akurat w przypadku tego konkretnego tematu chce mi się. Ale spokojnie, nie dyskredytuję Twojego artykułu, nie twierdzę, że jest zupełnie pozbawiony logiki – po prostu chcę zostawić ślad dla czytelników, aby wiedzieli, gdzie szukać odmiennego spojrzenia na ten temat – i oczekuję, że ci, co są rzeczywiście zainteresowani tym tematem sami mogli dokonać oceny, co jest bardziej dla nich przekonujące a co mniej. I to jest dla mnie tutaj najważniejsze!

    Odpowiedz
    • Maciej

      Przez ostatnie 20 lat zmieniło się chociażby to, że z ekspertów nikt już nie uważa, że Tekst Arabski jest jakimkolwiek dowodem za autentycznością Testimonium, bo wykazano, że nie jest niezależnym manuskryptem od Euzebiusza. A jest to ważne bo apologeta Lewandowski przytacza własnie niezależność tekstu Arabskiego jako argument obalający Kena Olsona. Proszę mi wskazać gdzie dokładnie Ken Olson zostaje “w całości obalony” w proponowanym artykule? Przeczytałem ten artykuł jeszcze przed napisaniem mojego i po zapoznaniu się z pracą Kena Olsona, jestem jedynie w stanie stwierdzić, że apologeta nie zna wystarczająco języka angielskiego, aby zrozumieć argumenty Olsona. Proponowany artykuł niczego nie obala. Wystarczy przeczytać obydwa artykuły i porównać co apologeta mówi o argumentach Kena Olsona, a później w moim przeczytać czym te argumenty tak naprawdę są, bo tłumaczę je i cytuje.

      Louis Feldman to według apologety wybitny historyk na którego dumnie się powołuje, ale cytując jego pracę z lat 80-tych. Pisząc artykuł w roku 2015, wypada sprawdzić jego zdanie sprzed kilku lat, bo ten zmienił swoje zdanie na temat autentyczności Testimonium w świetle nowych argumentów.

    • Taka prawda

      Szkoda czasu na Lewandowskiego i w ogóle na wszelkiego rodzaju apologetów, to są ludzie robiący takie fikołki intelektualne, że nawet gdyby znaleziono starożytny papirus Dawnych Dziejów Izraela w którym nie byłoby Testimonium to wciąż znaleźli by milion zmanipulowanych argumentów na rzekomą prawdziwość tej fałszywki.
      Apologetom nie zależy na prawdzie, jedynie na wykazaniu prawdziwości chrześcijaństwa (są to teksty pisane w celu gdyby przypadkiem jakiś bardziej sceptyczny wyznawca miał wątpliwości) i w związku z tym będą stawać na głowie i wypisywać nawet największe bzdury (np.: że to poganie zerżnęli od chrześcijan datę Bożego Narodzenia i że nie ma to absolutnie żadnego związku z przypadającym akurat wtedy przesileniem zimowym, nic a nic)

  5. verificator

    Dzięki Maciej za obszerny tekst o Testimonoum Flavianum (dalej będę pisał: TF), niemniej jednak twój tekst w zasadzie powtarza już tylko obalone wielokrotnie zarzuty wobec TF. Opiera się on też niestety na wielu błędnych stereotypach. Poniżej zamieszczam w punktach swoje krytyczne uwagi wobec wyżej zamieszczonej rozprawy Macieja:

    1) Już na samym początku piszesz, że “Orygenes dwukrotnie stwierdza, że Flawiusz nie uważał Jezusa za Mesjasza”. Jednak pod sam koniec swojego tekstu argumentujesz za Carrierem, że “Orygenes pomylił zwój Hegezypa z Flawiuszem”. Jeśli Orygenes był aż tak nieogarnięty, że myliły mu się zwoje Flawiusza z innymi zwojami, to nie ma od tej pory żadnego sensu argumentowanie, że Orygenes coś na temat piśmiennictwa Flawiusza wiarygodnie orzekał

    2) Piszesz, że zdaniem Flawiusza to Wespazjan wypełnił już mesjańskie proroctwa. Nie jest to jednak żaden argument przeciw TF ponieważ w I wieku wśród Żydów niejednokrotnie wierzono, że będzie więcej niż jeden Mesjasz. Na przykład esseńska wspólnota z Qumran wierzyła w objawienie się dwóch mesjaszy (patrz na ten temat choćby J. C. VanderKam, “Manuskrypty znad Morza Martwego”, Warszawa 2001, s. 118, 173). Ponadto nie jest wcale takie pewne czy Flawiusz uznawał Wespazjana za mesjasza. To co Flawiusz pisze na ten temat w swej “Wojnie Żydowskiej” jest dość niejednoznaczne. Mam wrażenie, że raczej nie czytałeś tego fragmentu

    3) Piszesz, że: “Podobnie twierdzenie, że „ukazał się im on bowiem żywy ponownie na trzeci dzień, tak jak to boscy prorocy ten i dziesięć tysięcy innych cudów o nim zapowiedzieli” jest chrześcijańskim wyznaniem wiary i nie brzmi to wiarygodnie, aby mogło się wywodzić spod pióra Żyda nie uznającego Jezusa za Mesjasza”. Jednak wcale nie brzmi to niewiarygodnie jeśli zrozumiemy, że Flawiusz po prostu referuje poglądy opisywanej przez siebie grupy wyznaniowej

    4) Piszesz, że nie pasuje do Flawiusza również to, że napisał o Jezusie, że “czynił rzeczy niezwykłe”. Pisząc tak zdradzasz słabą znajomość twórczości Flawiusza. Flawiusz pisał przecież choćby podobnie o pogańskim królu Ptolemeuszu, że “czynił dzieła niezwykłe” (“Dawne dzieje Izraela”, 12,II,8). O Amenofisie, egipskim magu, Flawiusz stwierdzał, że “przez swoją mądrość i znajomość przyszłości zdawał się uczestniczyć w boskiej naturze” (“Przeciw Apionowi”, I,26). Przy takich stwierdzeniach Flawiusza o poganach i magach zdanie o Jezusie, że ten czynił “rzeczy niezwykłe”, wypada dość skromnie. Geza Vermes zauważał, że Flawiusz mógł jak najbardziej napisać, że Jezus “czynił rzeczy niezwykłe” gdyż wczesnorabiniczne wzmianki przypisują Jezusowi i Jego uczniom działalność uzdrowicielską (por. Geza Vermes, “Jezus Żyd”, Kraków 2003, s. 99-100; patrz też Geza Vermes, “Twarze Jezusa”, Kraków 2008, s. 324-325)

    5) Piszesz, że “trudno wyjaśnić, dlaczego Flawiusz miałby określić Jezusa głosicielem „prawdy””. Nie widzę w tym jednak ponownie żadnego problemu. Na przykład ja nie jestem buddystą ale nie miałbym żadnego problemu ze stwierdzeniem odnośnie niektórych nauk buddyjskich, że nauczają prawdy

    6) Piszesz, że niektórzy zwracali uwagę na to, że fraza “On był Chrystusem” w TF nie musi mieć znaczenia mesjańskiego. Nie zgadzając się z tym stwierdzasz jednak, że kontekst TF “jasno wskazuje na mesjańskie intencje użycia słowa Christos”. Popełniasz tu jednak błędne koło w rozumowaniu ponieważ z góry zakładasz, że kontekst TF jest mesjański po czym używasz tego jako argumentu w celu udowodnienia, że kontekst TF jest właśnie mesjański i słowo “ho christos” powinno być tak właśnie rozumiane. Tymczasem kontekst TF wcale nie jest “mesjański”, a przynajmniej Flawiusz nie stwierdza nic takiego, co jednoznacznie prowadziłoby nas do takiego właśnie wniosku

    7) Piszesz, że “Obserwujemy to w Septuagincie, znanym greckim tłumaczeniu pism hebrajskich, gdzie ha-mashiah jest tłumaczone jako ho christos, co znaczy “namaszczony”, albo “nawilżony””. Tymczasem Septuaginta wielokrotnie używa określenia “christos” wobec zwykłych ludzi, którzy nie byli Mesjaszami (1 Sm 16,6; 1 Krn 16,22; Ps 105,15; Za 4,14). Septuaginta określa tym terminem nawet pogańskiego króla Cyrusa (Iz 45,1)

    8) Piszesz o określeniu “ho christos” w TF, że “Dlatego nie brzmi to wiarygodnie, aby taka fraza wywodziła się spod pióra Flawiusza, który niewątpliwie wyjaśniłby swoim czytelnikom znaczenie terminu ho christos, tak jak robi to z innymi konceptami”. W innym miejscu powtarzasz tę tezę: “Można oczekiwać, że Flawiusz wyjaśniłby ten termin”. Jest to jednak co najmniej dyskusyjne. Określenie “christos” mogło się Rzymianom skojarzyć z rewolucją i z tego punktu widzenia Flawiusz powinien wręcz unikać rozwijania tego tematu i objaśniania go dalej. Napisał co miał napisać i koniec, bez wnikania w zawiłości związane z tym terminem. Co teologia judaistyczna miałaby obchodzić Rzymian. Nie zgadzam się też z twoim stwierdzeniem, że Flawiusz wszystko objaśniał. Znajdujemy u niego wiele zagadnień i terminów nieobjaśnionych. Na przykład w “Dawne dzieje Izraela” (16,V,2) czytamy, że Herod Wielki nazwał miasto Cypros od imienia swej matki, choć Flawiusz nigdzie nie pisze jak miała matka Heroda na imię. W innym miejscu “Dawnych dziejów…” Flawiusz pisze (17,V,1), że pewien port “został nazwany Sebastos dla chwały Cezara”. Pisząc skąd wzięła się nazwa portu Sebastos Flawiusz w ogóle już nie wyjaśnia co to ma wspólnego z cezarem. Takie przykłady niewyjaśniania czegoś u Flawiusza można by jeszcze długo mnożyć

    9) Cytujesz uwagi odnośnie braku rzetelności u Euzebiusza. Jednak są to tylko subiektywne opinie. Euzebiusz generalnie nie odstawał od innych pisarzy tej epoki pod tym względem. Brak rzetelności w niektórych kwestiach nie oznacza jeszcze, że Euzebiusz od razu musiał sfałszować TF

    10) Piszesz, że “wcześni chrześcijańscy pisarze dobrze znali i chętnie cytowali pisma Flawiusza”. Nie jest to jednak prawda. W starożytności mamy zaledwie tuzin mglistych odniesień do Flawiusza w piśmiennictwie chrześcijańskim. Jest to przysłowiowa kropla w morzu biorąc pod uwagę fakt, że wydany w 1994 przez Hendrickson Publishers komplet wczesnych Ojców Kościoła zawierał blisko 23 tysiące stron. Ojcowie przednicejscy bardzo słabo znali Flawiusza i wskazuje na to choćby Ireneusz, który powołując się na Flawiusza zrobił to w sposób nieuważny, powodując zamęt w chronologii

    11) Piszesz, że “Orygenes przeszukał Dawne Dzieje Izraela, starając się dostarczyć Celsusowi dowody, jednak jedyne co był w stanie dostarczyć to wzmianka poświadczająca o historyczności Jana Chrzciciela i (rzekomo) Jakuba”. Następnie podajesz na wsparcie tego co tu napisałeś odnośnik do Orygenesowego “Przeciw Celsusowi” I,47. Zajrzałem tam i sęk w tym, że tam Orygenes wcale nie robi tego co mu przypisujesz i nie “udowadnia” Celsusowi istnienia Jana Chrzciciela. Nie musi tego robić skoro Celsus sam zakłada już istnienie Jana Chrzciciela, o czym pisze właśnie Orygenes w tym ustępie. Orygenes pisze w tym ustępie, że Flawiusza przywołuje tylko po to aby wykazać Celsusowi nie tyle istnienie Chrzciciela, w które Celsus sam już wierzy, ile to, że Chrzciciel chrzcił głosząc oczyszczenie. Zacytujmy Orygenesa: “Józef Flawiusz (…) zaświadcza, że Jan chrzcił głosząc chrzczonym oczyszczenie” (“Przeciw Celsusowi”, I ,47). Tak więc nie wiem czy celowo wypaczyłeś intencje Orygenesa w tym miejscu ale na pewno minąłeś się z sensem jego słów

    12) W nawiązaniu do poprzedniego punktu piszesz: “Dalej pisze, że Flawiusz nie uważał Jezusa za Mesjasza. Mamy tu przykład gdzie TF byłoby bardzo użyteczne dla polemiki Orygenesa, był w stanie dostarczyć jedynie dowód na Jana Chrzciciela, choć (tak jak w przypadku Jezusa) dowody nie sugerują, aby ktoś negował historyczność Jana. Celsus przynajmniej zdaje się ją akceptować”. W tym fragmencie widać bardzo wyraźnie to o czym pisałem w punkcie poprzednim: nie zrozumiałeś (lub wypaczyłeś celowo) intencji Orygenesa powołującego się na Flawiusza w kwestii Jana Chrzciciela. Efekt tego jest taki, że wygenerowałeś wewnętrznie sprzeczny fragment. Twierdzisz mianowicie, że Celsus akceptuje istnienie Jana Chrzciciela i jednocześnie twierdzisz, że Orygenes chciał to Celsusowi udowadniać przy pomocy Flawiusza. Bez sensu

    13) Piszesz, że “Testimonium Flavianum byłoby również użyteczne w sytuacji gdzie Celsus nazywa Jezusa “szarlatanem”, tu Orygenes mógł zacytować Flawiusza, który określił Jezusa “mądrym człowiekiem””. Nie wiem jak to niby miałoby Orygenesowi pomóc skoro bycie szarlatanem nie wyklucza bycia mądrym człowiekiem. Wręcz przeciwnie, bycie szarlatanem wręcz zakłada to, że ktoś jest mądrym człowiekiem. Spryt i inteligencja są w tym przypadku nieodzowne. Nie dostarczyłeś zatem argumentów za tym, że Orygenes miał powód aby zacytować Celsusowi TF. Celsus nie negował istnienia Jezusa i nie trzeba mu było cytować TF

    14) Generalnie w pierwszych wiekach cytowanie TF nie miało sensu bo nikt nie zaprzeczał wtedy istnieniu Jezusa i temu co w TF czytamy o Nim

    15) Powoływanie się przez ciebie na argument “z milczenia” w przypadku Chryzostoma i TF nie ma zbyt wiele sensu ponieważ pisał i żył on już na przełomie IV i V wieku, gdy TF już było znane i spotykane w różnych miejscach. Najwidoczniej Chryzostom z jakichś powodów uznał, że TF mu nie jest potrzebne do polemiki. Nie musimy znać tych powodów. A tak przy okazji to argumentowanie z milczenia jest traktowane jako niepoprawne logicznie (polecam choćby artykuł o argumentacji “ex silentio” na Wikipedii)

    16) Piszesz, że “Euzebiusz cytuje TF w Demonstratio Evangelica nie w celu udowodnienia historyczności Jezusa, a właśnie między innymi po to, żeby udowodnić, że Jezus dokonywał prawdziwych cudów. Orygenes miał taki sam powód wykorzystania TF co Euzebiusz”. Jest to jednak nieprawdą ponieważ w swej pracy “Demonstratio Evangelica” Euzebiusz odpiera oskarżenia Jezusa o czarownictwo ale po tym jak już skończył omawiać TF. Orygenes też nie potrzebował używać TF w polemice z Celsusem ponieważ z TF wcale nie wynika, że Jezus czynił prawdziwe cuda. Nic takiego tam nie czytamy więc w tym wypadku trochę naciągasz TF pod potrzeby Orygenesa i Euzebiusza. Euzebiusz wykorzystuje TF głównie w tym celu aby wykazać jak wielu naśladowców zdobył Jezus dla swojej nauki

    17) Piszesz o TF, że “fragment ten praktycznie nic nie wyjaśnia i pozostawia wiele otwartych pytań”. Piszesz też w śródtytule, że “Testimonium Flavianum nic nie wyjaśnia”. Jaki w takim razie mają sens twoje powyższe twierdzenia, że Orygenes, Euzebiusz lub Chryzostom powinni komuś cytować TF? Po co? Bez sensu. W tym momencie potwierdzasz zdanie tych, którzy twierdzą, że pisarze wczesnochrześcijańscy nie mieli po co tego tekstu cytować w pierwszych wiekach, choć jednocześnie czynisz im zarzut, że tego nie robią. W moim odczuciu znowu wygenerowałeś tu jakąś sprzeczność

    18) Zarzucasz też, że Flawiusz nie wyjaśnia poganom kim byli chrześcijanie (tak jak wyjaśnia kim byli faryzeusze, esseńczycy etc.). Zarzut ten jest błędny ponieważ sekty żydowskie nie wychodziły poza Palestynę i Flawiusz pisząc do pogan powinien im coś objaśnić w sprawie tych sekt. Tymczasem w 90 roku chrześcijanie byli już znani poganom i ich nauka była już znana w Rzymie, gdzie rezydował Flawiusz. Nie musiał więc Rzymianom objaśniać kim dokładnie są chrześcijanie i w co wierzą. Myli się więc również cytowany w twym tekście Hopper, który sugeruje, że w I wieku chrześcijanie byli w Rzymie prawie nieznani. Przecież było już 30 lat po prześladowaniach chrześcijan w Rzymie przez Nerona. W tym samym czasie prześladował ich (około roku 90) cesarz rzymski Domicjan. Klemens Rzymski w 90 roku zaświadcza w swym liście do Koryntian, że w Rzymie istnieje już kościół. Nie było więc potrzeby aby Flawiusz wyjaśniał poganom i Rzymianom kim są chrześcijanie, jak utrzymujesz

    19) Cytowany przez ciebie Hopper dziwi się, że w jakiejś sytuacji zmieniło się nastawienie Piłata wobec Żydów. Jeśli jednak interesy Piłata i Żydów były zbieżne w tej sytuacji (stłumienie kolejnej potencjalnej rebelii przez zabicie jej przywódcy) to czemu Piłat miałby na to nie pójść. Nikt nie zachowuje się zawsze tak samo bo sytuacja i okoliczności zmieniają się i w zależności od tego każdy człowiek modyfikuje swe postawy

    20) Hopper naciąga także gdy twierdzi, że Żydzi są według TF odpowiedzialni za śmierć Jezusa. Tymczasem TF rozkłada tę odpowiedzialność po równo – Żydzi donieśli na Jezusa a Piłat Go skazał na śmierć

    21) Hopper nie ma też żadnej podstawy dla swych domniemań, że Żydzi nie byli zainteresowani śmiercią i skazaniem Jezusa (Ewangelie wskazują, że jak najbardziej byli tym zainteresowani). W tej kwestii mamy tylko arbitralne opinie Hoppera i nic więcej

    22) W tekście powtarzasz popularny przeciw TF błędny zarzut, że fragment ten nie pasuje do kontekstu. Tymczasem u Flawiusza mało co pasuje do kontekstu. W jednym z miejsc Flawiusz nawet sam bardzo wyraźnie przyznaje się, że odbiegł od tematu: “Trzeba jednak wracać do miejsca, z którego zszedłem ku tym rozważaniom” (“Dawne dzieje Izraela”, 12,III,2). Nawet w 18 rozdziale “Dawnych dziejów….” Flawiusza, gdzie jest zamieszczone TF, znajdujemy wtręty nie związane z tematem. Choćby dygresyjny opis uwiedzenia matrony Pauliny w świątyni Izydy przez Decjusza Mundusa (“Dawne dzieje….”, 18,III,4), który przedstawił się jej jako bóg Anubis, jest niezwiązany z tematem i przerywa naturalny tok narracji. Nie ma tu nic o żadnych “tumultach”, jakie Flawiusz miał rzekomo konsekwentnie opisywać w tej sekcji. Bezpodstawnie też zakładasz, że Flawiusz musi być konsekwentny przy każdorazowym stosowaniu dygresji i wracać do przerwanych wątków, zamiast rozpoczynać nowy wątek (jak w przypadku TF). Nie istnieje żadna logiczna konieczność w tym przypadku

    23) Odwołujesz się do pewnej statystyki i używasz argumentu, że fraza “eis eti… nun” w jej różnych kombinacjach pojawia się tylko u Euzebiusza i nigdy u Flawiusza (prócz TF), co ma zdradzać rękę Euzebiusza jako twórcy TF. Jest to jednak dość wątpliwa pod względem logicznym argumentacja “z ciszy”. Równie możliwe jest bowiem to, że Flawiusz użył tej frazy w TF tylko raz (tzw. hapax legomenon) i Euzebiusz ją polubił. Wiemy, że Euzebiusz był pod wpływem dzieł Flawiusza. Niczego więc taka statystyka nie dowodzi w tym momencie bo można to interpretować w obie strony. Przy pomocy statystyki jedni dowodzą na przykład, że św. Paweł nie napisał jakiegoś listu, a inni dowodzą odwrotnie przy pomocy tej samej statystyki. Wszystko zależy od jakich założeń startowych się wyjdzie. Statystyczne analizy leksykalne z samej swej natury są więc dość śliskie. Sama ta statystyka w kwestii “eis eti nun” jest zresztą dość wątpliwa. Powołujesz się na wyszukiwarkę TLG słów greckich w dostępnej literaturze antycznej. Jednak w sposób dość tendencyjny przedstawiłeś cały proces tych poszukiwań i pominąłeś problemy z tym związane. Nie wspomniałeś na przykład, że do naszych czasów przetrwało tylko około 1% antycznej literatury greckiej. Poza tym baza danych TLG jest po prostu dziurawa. Nie odnotowuje ona na przykład żadnego występowania “eis eti nun” przed Euzebiuszem, co jest nieprawdą gdyż na przykład “Protrepticus” Klemensa aleksandryjskiego (edycja Klotza) zawiera aż trzy wystąpienia tej frazy w zaledwie tym jednym dziele Klemensa. Gdy wpiszemy wariant “eiseti nun” to otrzymamy 142 wyniki, w większości występujące przed Euzebiuszem (79 wyników). Podobnie będzie gdy przetestujemy inne kombinacje tej frazy. Sam piszesz, że “po wpisaniu wszystkich wariantów, w TLG otrzymujemy ogólnie 380 wyników, z czego 221 pochodzi z pism Euzebiusza”. Wynika z tego, że mamy aż 159 przypadków wystąpienia tej frazy poza Euzebiuszem. Nie ma więc sensu twierdzić, że jest ona typowa tylko dla niego

    24) Piszesz, że Flawiusz poświęcił zaledwie trzy zdania Jezusowi i dlatego nie uważał go za nikogo ważnego. Argument z ilości poświęconego miejsca jest dość marny. Nawet mesjaństwu samego Wespazjana (piszesz, że Flawiusz uważał pogańskiego cesarza Rzymu za Mesjasza) Flawiusz poświęca zaledwie jeden akapit. Czy to też sprawia, że ten akapit był jakąś “interpolacją”? Janowi Chrzcicielowi, równie ważnej postaci (a zdaniem niektórych historyków nawet ważniejszej niż Jezus w pierwotnym judaizmie), Flawiusz też poświęca zaledwie jeden akapit. Słynny grecki filozof Arystoteles jest wspomniany przez Flawiusza też zaledwie tylko raz. Nawet jeśli zgodzimy się z tym, że Flawiusz napisał “mało” o Jezusie, to i nawet wtedy można powyższy zarzut odeprzeć wskazując, że Flawiusz pisał na polecenie cezara i nie chcąc mu się narażać nie rozpisał się zbytnio w temacie chrześcijan, którzy w tym czasie nie cieszyli się sympatią cesarzy rzymskich. Poza tym Flawiusz pisał o Jezusie jako o mesjaszu w czasie przeszłym (“On był chrystusem”). Mógł więc uznać go za jednego z wielu fałszywych mesjaszy w tym czasie i tym samym nie chciał się o nim zbyt wiele rozpisywać. Tego nie wziąłeś zupełnie pod uwagę

    25) Piszesz za Olsonem, że chrześcijanin tworzący TF miałby użyć frazy “mądry człowiek” na obronę Jezusa przeciw zarzutom Porfiriusza. Olson jednak nie podaje żadnych dowodów na to twierdzenie. Co więcej, sam piszesz, że Flawiusz stosował określenie “mądry człowiek”. Nie było żadnych problemów żeby użył takiego określenia wobec Jezusa, nawet jeśli uważał go za niedoszłego mesjasza. Ja na przykład mógłbym napisać o Buddzie, że był “mądrym człowiekiem”, co jeszcze nie czyni ze mnie wcale buddysty

    26) Zupełnie bezsensowny jest zarzut Olsona, że fraza “czynił rzeczy niezwykłe” zastosowana u Euzebiusza do Logosu nie chce być przez niektórych rozumiana dwuznacznie, natomiast u Flawiusza wskazuje się na jej dwuznaczność. Jeśli Euzebiusz był chrześcijaninem to nie można od niego wymagać aby rozumiał taką frazę dwuznacznie po zastosowaniu jej do Jezusa. Zarzut Olsona jest w tym miejscu bez sensu

    27) Argumenty Olsona na temat “paradoxon ergon poietes” z TF są obciążone tymi samymi błędnymi założeniami “z milczenia” i problemami z TLG co wyżej wspomniana fraza “eis eti nun”. Ponadto cytując Olsona pomijasz fakt, że Flawiusz używa niemal identycznych fraz wobec proroka Elizeusza (“paradoxa erga” i “paradoxos” oraz “poieo” w “Dawnych dziejach Izraela”, 12,II,11), wobec pogańskiego króla Ptolemeusza i Wespazjana. Nie było więc przeszkód żeby Flawiusz napisał tak również o Jezusie w TF. Geza Vermes zauważał, że Flawiusz mógł jak najbardziej napisać, że Jezus “czynił rzeczy niezwykłe” gdyż wczesnorabiniczne wzmianki przypisują Jezusowi i Jego uczniom działalność uzdrowicielską (por. Geza Vermes, “Jezus Żyd”, Kraków 2003, s. 99-100; patrz też Geza Vermes, “Twarze Jezusa”, Kraków 2008, s. 324-325)

    28) Zupełnie niepoważny jest zarzut cytowanego w twoim tekście pana Neville Birdsall, który stwierdził, że Flawiusz “nie mógł” użyć jakiejś frazy wobec Jezusa (konkretnie “didaskalos” z odbiorcami w dopełniaczu) po czym za chwilę ten sam Birdsall przyznaje, że Flawiusz używa tej frazy w “Wojnie Żydowskiej” 7.444. Dalszy komentarz zbyteczny w tym miejscu

    29) Nie znalazłem nic o “przyjemności” w “Męczennikach Palestyńskich” 6,6 Euzebiusza, jak podaje jeden z autorów w twoim tekście

    30) Zupełnie nieprzekonująca jest twoja argumentacja, że “Również twierdzenie, że Jezus “przyciągnął (…) do siebie wielu spośród… pogan”, to jak najbardziej coś, co mogłoby się wydostać spod pióra chrześcijanina, a szczególnie od Euzebiusza”. Twierdząc razem z Olsonem, że Euzebiusz zinterpolował TF nie możesz jednocześnie podtrzymywać stanowiska, że jako autor TF mógł on napisać, że Jezus “pociągnął za sobą wielu pogan”. Napisanie czegoś takiego przez Euzebiusza byłoby kompletnie niedorzeczne i sprzeczne z jego twórczością, wziąwszy pod uwagę fakt, że Euzebiusz doskonale znał Ewangelie, które wręcz przeczyły temu, zwłaszcza rozdział 10 Ewangelii Mateusza, w którym Jezus podkreśla, że jest posłany tylko do Izraela. 10 rozdział Ewangelii Mateusza jest doskonale znany Euzebiuszowi i często się do niego odwołuje w swej “Historii Kościoła” (na przykład w rozdziałach I, V, VI i w “Męczennikach Palestyńskich” 6). Zupełnie nieprzekonujące są też argumenty Olsona w tej kwestii, który powołuje się na “Demonstratio” i naciąga to dzieło Euzebiusza, ponieważ Euzebiusz nigdzie nie pisze tam już o takim “pociągnięciu” uczniów z pogan przez Jezusa jakie znajdujemy w TF. W “Demonstratio” Euzebiusz rozważa to w dużo bardziej abstrakcyjnych i typicznych kategoriach

    31) Piszesz za Feldmanem, że “Nie jest to prawdopodobne, aby Flawiusz odnosił się do chrześcijan jako do osobnej nacji, odrębnej od Żydów i pogan”. Beznadziejny to argument ponieważ “nie jest prawdopodobne” jest tu kompletnym wymysłem wziętym z sufitu. Przy pomocy jakich niby kryteriów Feldman obliczył takie “prawdopodobieństwo”? Nie wskazał na żadne takie kryterium gdyż ono po prostu nie istnieje. Skoro cytowany przez ciebie Olson sam przyznaje, że Flawiusz użył terminu “plemię” aż 11 razy to nie ma przeszkody aby określił tak też chrześcijan. Bo kto mu zabroni?

    32) Piszesz, że “w ostatnich latach Alice Whealey wykazała, że arabski cytat TF to tłumaczenie syryjskiego tekstu Testimonium, który jest cytatem manuskryptu Euzebiusza”. Jednak dalej poza arbitralnym powtarzaniem tej opinii żadnych konkretnych argumentów za tą tezą nie podajesz. Przeczytałem kiedyś tekst Alice i nie ma tam w zasadzie żadnych dowodów poza leksykalnymi analizami i hipotezami, które można przeprowadzać w obie strony. Co więcej, Alice uważa TF za autentyczne (co sam przyznajesz w tekście). Nawet jeśli na próbę przyjmiemy, że arabski cytat z TF jest częścią tradycji syryjskiej to wcale nie wynika z tego jeszcze, że tradycja syryjska jest zależna akurat od Euzebiusza. To tylko hipotezy i spekulacje na które nikt jak dotąd nie przedstawił jednoznacznych dowodów

    33) Piszesz, że Pseudo-Hegezyp mógł korzystać z TF u Euzebiusza: “Nie ma więc dobrej podstawy, aby stwierdzić, że nie posiadał innych greckich źródeł”. Nie wyjaśniasz jednak jaki miałoby to sens skoro jednocześnie przyznajesz, że znał on dzieła Flawiusza, w tym “Dawne dzieje Izraela” zawierające TF. Poza tym Pseudo-Hegezyp nie zna frazy “On był Chrystusem” z TF zawartego u Euzebiusza, a bardzo by mu się ona przydała gdyż w swoim dziele bronił boskości Chrystusa. To wskazuje, że nie znał TF w wersji Euzebiusza, wbrew temu co sugerujesz

    34) Piszesz o pewnym łacińskim spisie treści z V wieku do dzieł Flawiusza, że “Jeśli autor (chrześcijanin?) uważał, że należy wstawić odnośnik do Jana, można by się także spodziewać odniesienia do Jezusa”. Taka argumentacja jest jednak wewnętrznie sprzeczna w świetle tego co piszesz o rzekomym sfałszowaniu TF przez Euzebiusza gdyż żył on wcześniej niż w V wieku

    35) Piszesz, że sam fakt, iż Flawiusz uznawał Wespazjana za mesjasza, wystarczy do tego żeby Orygenes zarzucał Flawiuszowi brak wiary w mesjaństwo Jezusa: “sam fakt, że Flawiusz był Żydem, czy też deklarował, że mesjańskie proroctwa wypełnił Wespazjan, to wystarczające powody dla których Orygenes mógł to stwierdzić”. Mylisz się tutaj jednak gdyż wśród Żydów z I wieku istniały już takie ugrupowania religijne, gdzie wierzono w dwóch mesjaszy. Wspólnota z Qumran miała choćby takie wierzenia (patrz na ten temat choćby J. C. VanderKam, “Manuskrypty znad Morza Martwego”, Warszawa 2001, s. 118, 173). Jeden mesjasz nie wykluczał więc drugiego wśród Żydów ówczesnych czasów

    36) Pisząc o innym fragmencie o Jezusie u Flawiusza niż TF (w ustępie o “Jakubie, bracie Jezusa zwanego Chrystusem”) twierdzisz, że Flawiusz powinien wyjaśnić kim był ten Chrystus, jak to z reguły czyni o postaciach, o których już wspomniał, choć – jak sam dodajesz – “można znaleźć wyjątki od tej reguły”. Jeśli można znaleźć wyjątki od tej reguły to nie ma tu już żadnej domniemanej reguły i argument taki traci sens. Polecam też to co wyżej pisałem o Sebastos i Cypros

    37) Następnie, w oparciu o tę “regułę”, która tak naprawdę nie istnieje, podważasz wiarygodność wzmianki o “Jakubie, bracie Jezusa zwanego Chrystusem” u Flawiusza i uznajesz to za “interpolację” na tej podstawie, że taka wzmianka nie miałaby sensu skoro TF też jest “interpolacją”. Ale przecież nigdzie nie wykazałeś, że TF jest “interpolacją” i jest to wciąż przedmiotem sporu (przedmiot sporu nie może być zarazem argumentem w tym samym sporze). Tak samo jak nie wykazałeś wspomnianej “reguły”, na podstawie której drugą wzmiankę o Jezusie u Flawiusza uznałeś za “interpolację”, skoro sam pisałeś, że od tej reguły są wyjątki. Wyciągasz całą masę wniosków w oparciu o argumentację zbudowaną na piasku

    38) Piszesz też, że fraza “zwanego Chrystusem” przedostała się z noty marginesowej do tekstu. Byłbym wdzięczny za wskazanie takiego manuskryptu z tekstem Flawiusza gdzie nota “zwanego Chrystusem” istnieje tylko na marginesie

    39) Piszesz, że Filon milczy o chrześcijanach. Jednak jest to wadliwa pod względem logicznym argumentacja “z milczenia”. Nowy Testament milczy o esseńczykach, co wcale nie oznacza, że oni nie istnieli. Z kolei sam Flawiusz milczy o pożarze Rzymu, choć był w tym czasie w Rzymie, z czego też nic nie wynika. Z “milczenia” kogoś o czymś lub kimś można wyciągać nieskończoną ilość wniosków, w tym sprzecznych nawzajem, nie jest to więc argumentacja poprawna logicznie, choć generalnie stosujesz ją przez cały swój tekst (stosuje ją zwłaszcza Olson, za którym idziesz w wielu miejscach). Sam Flawiusz wymienia Hieronima z Kardii, historyka Diadochów, który nic nie napisał o Żydach (“Przeciw Apionowi”, I,23), zarzucając też innym historykom greckim milczenie o Żydach (“Przeciw Apionowi”, I,1.12). Nie wynika z tego jednak przecież wcale, że Żydzi wtedy nie istnieli, tylko dlatego, że ktoś o nich nie wspomniał. Tak samo z tego, że Filon nie wymienia chrześcijan też nie wynika, że oni nie istnieli. Twój argument odnośnie Filona jest o tyle błędny, że nie mieszkał on w Palestynie w czasach Jezusa ale w Aleksandrii i zmarł niedługo po ukrzyżowaniu Jezusa. Nie musiał więc znać chrześcijan i o nich pisać. Wymowne jest też to, że skoro do pism Filona nikt nie dopisał nic o Jezusie i chrześcijanach to jest to argumentem za autentycznością wzmianek o Jezusie i chrześcijanach u Flawiusza

    40) Piszesz, że jesteś razem z historykami sceptyczny odnośnie do relacji Hieronima o Filonie i odnośnie do relacji Euzebiusza o Licyniuszu. Jednak sam sceptycyzm nie jest żadnym argumentem przeciw temu, że mogło się to wydarzyć. To samo tyczy się korespondencji Pawła z Seneką i listu do króla Abgara. Nie istnieje żaden argument, który mógłby to ostatecznie wykluczyć poza obecnym konsensusem historyków w tej sprawie. Ale jak sam napisałeś – “prawda to nie konkurs ilości opinii”

    41) Piszesz w komentarzach pod swoim artykułem, że przy pomocy “oceny prawdopodobieństwa” wnosisz, że frazę “aż po dziś dzień” to prędzej właśnie Euzebiusz wytworzył w TF, niż raczej odwrotnie (że Euzebiusz nauczył się jej od Flawiusza). Jednak nie podajesz już żadnych kryteriów podług których ustaliłeś to “prawdopodobieństwo”

    42) Piszesz w komentarzach pod swoim artykułem, że “z ekspertów nikt już nie uważa, że Tekst Arabski jest jakimkolwiek dowodem za autentycznością Testimonium, bo wykazano, że nie jest niezależnym manuskryptem od Euzebiusza”. Jednak to zdanie zakłada, że przebadałeś poglądy wszystkich ekspertów na świecie, czego w twoim artykule nie ma ani śladu. Ponadto Alice Whealey wcale tego nie “wykazała” i przedstawiła jedynie swój hipotetyczny punkt widzenia na ten temat (czytałem już kiedyś jej artykuł). A przynajmniej żadnych jej rzekomo bezspornych argumentów w tej kwestii nie przedstawiłeś. Trudno więc uznać, że “z ekspertów nikt już nie uważa” czegoś na ten temat. Co najwyżej można powiedzieć, że temat jest otwarty i dyskusja toczy się

    43) Piszesz w komentarzach pod swoim artykułem, że przez ostatnie 20 lat zaszło dużo zmian w temacie TF. Jednak wciąż przedstawiasz zaledwie trzy takie zmiany: 1) artykuł Alice Whealey, 2) Ken Olson, 3) zmiana zdania przez Louisa Feldmana. Trudno jednak te trzy punkty uznać za jakieś istotne wydarzenia. Poglądy Olsona w temacie TF są znane od dawna. Hipoteza Whealey to sprawa dyskusyjna i zobaczymy co wyjdzie po pełnym jej przedyskutowaniu. Natomiast Feldman to zaledwie kropla w morzu badaczy (choć dość znacząca kropla, nie przeczę). Jego zmiana zdania wcale nie oznacza, że teraz ma lepsze poglądy. Wiele z jego spostrzeżeń przed zmianą zdania może być nawet bardziej poprawne niż jego obecne poglądy. Nie ma żadnej przeszkody aby się powoływać na jego dawne argumenty, zwłaszcza jeśli są nadal poprawne lub lepsze niż późniejsze jego argumenty. Tak się niejednokrotnie czyni w nauce, na przykład Hilary Putnam i Karl Popper wielokrotnie zmieniali swe poglądy i nie przeszkadza to wielu uczonym powoływać się nawet na te ich poglądy, które potem zmienili (częstokroć niesłusznie)

    Odpowiedz
    • Maciej

      1) Inni badacze, np. Louis Feldman są zdania, że Orygenes po prostu luźnie przypisał Flawiuszowi te wypowiedzi, ale to czy Orygenes nieumyślnie pomylił zwoje to kwestia dyskusyjna, moim zdaniem jest to słuszna hipoteza. Nie przytaczałem argumentów w tej sprawie gdyż jest to nie istotne w kwestii samego argumentu. Jak wskazuje w tekście, wyraźnie Orygenes nie cytuje tutaj Flawiusza. Dlaczego podpina te wypowiedzi pod jego imieniem uznaję za otwarte pytanie. To, że wyraźnie pomylił się w kilku kwestiach, nie przekreśla go w sprawie pozostałych, obawiam się, że nie podążam za Twoją logiką. Wiemy, że znał dzieła Flawiusza. Twierdząc, że Flawiusz nie uważał Jezusa za mesjasza, Orygenes mógł się podpierać samym faktem iż był żydem; nie podawał siebie za chrześcijanina; odnosił się do Przeciw Apionowi.

      2) I co w związku z tymi sektami? Skoro Flawiusz był oddanym żydem i nie pisał nic co by określało go jako chrześcijanina, to był to wystarczający powód dla Orygenesa, aby uznać, że nie wierzył w Jezusa jako Mesjasza. Wskazuje tylko, że istnienie tej frazy w jakieś zrekonstruowanej formie nie jest wymagane. Nie widzę za bardzo w czym mogę się tutaj mylić i w jaki sposób istnienie takich sekt ma służyć jako kontr argument.

      3&4) Proszę przeczytać sobie to zdanie i stwierdzić czy autor Testimonium Flavianum referuje poglądy grupy wyznaniowej, w cale to w ten sposób nie brzmi. Nie bez powodu w późniejszym wariancie TF zdanie zostaje przekształcone w sposób twierdzący, iż to uczniowie raportowali, że Jezus ukazał się żywy. Narzucasz bardzo nienaturalną interpretację na tekst.
      W fragmencie z królem Ptolemeuszem mowa jest o…projektowaniu stołu z drewna.. To jest owe “dzieło niezwykłe”. Przytoczony fragment z Amenofisem to w ogóle nie analogiczne porównanie. Przecież raz, że Flawiusz jedynie raportuje (jak sam przyznaje) legendy i uważał Amenofisa za postać fikcyjną, to dwa, mówi o postaci z przed kilkunastu wieków..
      Rozmawiamy tu o analizie słownictwa, zignorowałeś całkowicie przytoczone argumenty, a te rozpatrujemy w świetle wszystkiego co opisałeś. Użyta fraza pasuje bardziej do Euzebiusza, o czym jest napisane w artykule w podpunkcie „Czynił rzeczy niezwykłe”, nie widzę sensu powtarzania się w komentarzu.

      5) W kontekście zdanie sugeruje nauczanie o prawdziwej doktrynie, ale fakt, to zdanie można różnie rozumieć. Nie wszyscy badacze utrzymujący autentyczność części TF odrzucają ten fragment, wspominam o tym w artykule.

      6) Nie popełniam błędnego koła, może też byś tak uznał gdybyś wrócił do tego punktu po przeczytaniu dalszej części artykułu. Wskazuje dalej na fakt, iż nie nie ma podstaw do polegania na innych wersjach TF, niżeli tej znanej od Euzebiusza. A wersja Euzebiusza zawiera wszystkie fragmenty “do odstrzału”. “On był Chrystusem” rozpatruje w kontekście pozostałych fraz, jak tej, że Jezus ukazał się żywy trzeciego dnia. Nawet zwolennicy autentyczności TF odrzucają frazę “On był Chrystusem”.

      7&8) Wszystkie przykłady z wyjątkiem króla Cyrusa używają tego słowa w innym celu. W moim poście zwracam uwagę na to, że “Żydzi oczywiście nie mieliby problemu ze zrozumieniem co to znaczy, że Jezus był ho Christos, ale Flawiusz pisał dla pogan, dla których nie było to zrozumiałe, a nie mógł zakładać, że będą zaznajomieni z żydowskim konceptem namaszczania królów i raczej nie chciał, aby rozumieli, że Jezus był “nawilżony”. Dlatego nie brzmi to wiarygodnie, aby taka fraza wywodziła się spod pióra Flawiusza, który niewątpliwie wyjaśniłby swoim czytelnikom znaczenie terminu ho christos, tak jak robi to z innymi konceptami”.

      Pojedyncze stwierdzenie “On był Chrystusem” jest wyznaniem tego kim był Jezus, a nie ma to absolutnie żadnego sensu, aby Flawiusz napisał to w jakimkolwiek innym celu niż określenia Jezusa zbawicielem. Twoja próba obrony autentyczności tej frazy nie brzmi przekonywująco. Z tego powodu wszyscy eksperci kompletnie odrzucają to stwierdzenie z rekonstrukcji, a w późniejszych manuskryptach nie bez powodu zmieniano je np. na “on był uważany za Chrystusa”.
      “Co teologia judaistyczna miałaby obchodzić Rzymian” – Po coś jednak Flawiusz wyjaśniał doktryny sekt żydowskich. Nie robi tego jedynie z chrześcijanami 😉

      “Na przykład w “Dawne dzieje Izraela” (16,V,2) czytamy, że Herod Wielki nazwał miasto Cypros od imienia swej matki, choć Flawiusz nigdzie nie pisze jak miała matka Heroda na imię.”
      Bo matka miała na imię Cypros? 🙂 Nie rozumiem co więcej należałoby tu wyjaśnić.

      Z przykładem z 17,V,1 to zaczynamy porównywać jabłka i pomarańcze. To przecież w ogóle nie adekwatny przykład. Napisałeś co trzeba odnośnie tego fragmentu. Ocenę pozostawiam czytelnikom naszych komentarzy. Flawiusz pomija tutaj to, że techniczny szczegół, że Łacińskie “Augustus” Cezara zostało przetłumaczone na Sebastos w Grece i można założyć, że czytelnicy by o tym wiedzieli.

      9) Oczywiście, nawet gdybyśmy wiedzieli, że Euzebiusz jest odpowiedzialny za inne fałszerstwa, to nie znaczyłoby to, że jest winny i tego. Sam na to wskazałem w podsumowaniu posta. Z nawiązaniem do tych zarzutów odpowiadam jedynie osobom, które myślą, że Euzebiusz jako Ojciec Kościoła nie byłby skłonny posunąć się do takiej praktyki. W podsumowaniu mojego tekstu wskazuje też na przemowę spisaną przez Euzebiusza, która powszechnie uchodzi za podsuniętą.

      10) Dla Ciebie jest to “zaledwie tuzin” pisarzy zaznajomionych z Flawiuszem, a dla wielu historyków aż tuzin. Fakt iż TF nie wspomina żaden z wymienionych pisarzy jest zadziwiający np. dla Louisa Feldmana, który zwraca szczególną uwagę na Orygenesa i Jana Chryzostoma. Justyn określił Flawiusza historykiem mądrym i godnym uwagi (Cohortatio ad Graecos 9.13, i idem, Patrologia Graeca 6.257, 261, 268). Hieronim porównywał go do najlepszych historyków Greko-Rzymskich nazywając go “Greckim Liwiuszem” (Letter 22.35, To Eustochium, PL 22.420). Bazyli Wielki twierdził nawet, że Józef Flawiusz skomponował swoje dzieła specjalnie dla chrześcijan (Homilia dicta tempore famis et siccitis, Pg 31. 324)
      Euzebiusz w Historii Kościelnej 3,9 pisze:
      “Był najbardziej cenionym Żydem tego dnia, nie tylko wśród własnego ludu, ale także wśród Rzymian, do tego stopnia, że został uhonorowany wzniesieniem posągu w Rzymie, a jego dzieła uznano za godne swojego miejsca w bibliotece”
      “Był najbardziej wybitnym wśród żydów i rzymian” – Sozomen, ap. Historia ecclesiastica 1.1.5

      11 & 12) Tak jak mówisz, Celsus zakłada/wierzy tutaj w historyczność Jana. Orygenes natomiast stara się ją udowodnić, nie rozumiem dlaczego uważasz, że jest to bez sensu. Orygenes wskazuje, że Flawiusz żył krótko po Jezusie i powołuje się na jego wzmianki o Janie oraz Jakubie. Obydwie wzmianki to jego argument za Jezusem. Zacytujmy początek I, 47:
      “I would like to say to Celsus, who represents the Jew as accepting somehow John as a Baptist, who baptized Jesus, that *the existence of John the Baptist*, baptizing for the remission of sins, is related by one who lived no great length of time after John and Jesus. ”

      13) TF było użyteczne na inne sposoby, piszę o tym w artykule. Orygenes miał taki sam powód zacytowania TF co Euzebiusz, który TF używa jako argumentu za tym, że Jezus czynił cuda. Euzebiusz również nie wykorzystuje go w celu potwierdzenia samej historyczności. Jak wspominam też w tekście, Orygenes cytuje 5 fragmentów z 18 księgi Dawnych Dziejów Izraela.

      14) Jak wspomniałem, są inne powody cytowania TF niż udowodnienie historyczności. Jak sam wspomniałeś, zachował się mniej więcej 1% starożytnej literatury. Chrześcijanie nie zachowali nawet dzieł krytyków Celsusa czy Porfiriusza, znamy ich jedynie z cytowań chrześcijan. Nie wiemy zatem czy ktoś negował historyczność Jezusa.
      Chociaż jak zauważa Louis Feldman i kilku innych badaczy, echo negowania historyczności Jezusa mamy w “Dialogu z Żydem Tryfonem”, Justyna Męczennika (bądź pseudo-Justyna, ale tak czy siak, jest to dokument z II wieku).

      “But the Christ, if he has indeed been born, and exists anywhere, is unknown, and doesn’t even yet know himself, and has no power until Elijah comes to anoint him, and make him appear to all. But you, on the basis of groundless hearsay, invent a Christ for yourselves, and for his sake you are now irresponsibly doomed”

      Czy owy Tryfon to rzeczywista postać historyczna to kwestia dyskusyjna wśród historyków. Niektórzy (w tym Ja) uważają, że Tryfon to postać fikcyjna, którą Justyn stworzył na rzecz odparcia argumentów, które docierały z różnych stron. Jednak nawet w takim wypadku jeśli Tryfon nie jest postacią historyczną, znaczyło by to, że autor tego dialogu albo słyszał taki argument, albo uznał, że jest to coś, co Żyd z tamtego okresu mógłby argumentować.

      15) TF nie było już tak znane. Jak zauważa Feldman, po tym jak Euzbiusz po raz pierwszy wzmiankuje o Testimonium, minął cały wiek zanim pojawiła się kolejna wzmianka o TF. W tym okresie, z pisarzy którzy cytowali Flawiusza, a nie odnosili się do TF to Ambroży, Bazyli Wielki, Jan Chryzostom, Josippos, Panodoros z Aleksandrii, Rufin, Severus i Sulpicius. Jeśli chodzi dalej o chrześcijańskich pisarzy, którzy w V wieku po Euzebiuszu cytowali, Flawiusza, a TF nie znali: Paweł Orozjusz, Filostorgiusz, Teodor z Mopsuestii i oczywiście Augustyn.
      W pewnych przypadkach argument z milczenia niesię wagę i jest wykorzystywany przez historyków.

      16) Wypisujesz totalne bzdury i wprowadzasz w błąd. Przeczytaj Demonstratio III, V. Euzebisuz napisał ten rozdział “Przeciw tym, którzy nie wierzą w cuda Naszego Zbawiciela, spisane przez jego uczniów”. Tam właśnie zacytowane zostaje TF, a w ostatnich wersetach przed zacytowaniem TF jest mowa o dowodach na cuda, których dokonywał Jezus (o tym, w jaki sposób ta fraza bardziej pasuje do Euzebiusza niż Flawiusza jest w artykule). To szarlatanie to rozdział później.

      17 & 18) Nie zrozumiałeś. TF nic nie wyjaśnia właśnie pod tym względem, że nie pasuje do sposobu w jaki Flawiusz odnosił się do takich sekt. Brak dowodów na to, że w roku 90-tym chrześcijaństwo było już tam popularne w Rzymie, że nie trzeba było go ludziom tłumaczyć. O istnieniu kościoła Rzymskiego wiemy już z listów Pawła z lat 50-tych, nie znaczy to jednak, że chrześcijaństwo było już tak popularne. Pliniusz Młodszy w swoim liście ze 112 roku informuje, że można było znaleźć wielu chrześcijan w mieście i na wsiach, ale nie miał pojęcia kim byli. Musiał ich przesłuchać, aby się dowiedzieć w co wierzą. Pliniusz był bardzo ważną postacią w imperium rzymskim, znamy całą listę ważnych stanowisk, które obejmował, jednak przez tyle lat nic nie wiedział o chrześcijanach. Żydzi byli znani wśród Rzymian, od Flawiusza wiemy też, że wielu żydów zamieszkiwało Rzym. Argumentując, że chrześcijaństwo rozrosło się w taką potęgę do roku 90, wychodzisz poza argumentacje większości badaczy (jak z większością swoich poglądów).
      Zresztą, jeśli Rzymianie mieli by być tak zaznajomieni z chrześcijaństwem, to w jakim celu Flawiusz miałby w ogóle napisać TF? Testimonium jest taką kieszonkową ewangelią, jeśli Rzymianie mieliby już wiedzieć coś o chrześcijanach, to byłyby to właśnie takie podstawowe informacje o jakich czytamy w TF, a potrzeba istniałaby na głębsze informacje, takie jak w przypadku innych sekt o których pisze Flawiusz.

      19 & 20) Hopper stosuje tutaj analizę lingwistyczną i wskazuje na to, że styl nie pasuje do Flawiusza (zwraca uwagę na użyty czas, historie, umiejscowienie i apologetykę), podchodzisz do krytyki z zupełnie innej perspektywy. Śmierć nie jest rozłożona równomiernie, Piłat może i jest winny, ale tylko dlatego, że zrobił to, na co namówili go Żydzi. Gdyby nie żydzi, Piłat nie musiałby podejmować decyzji o egzekucji Jezusa. Tak to prezentuje Testimonium Flavianum.

      21) Hopper nic takiego nie piszę, coś źle zrozumiałeś. Wydaje się to zresztą być sprzeczne z tym co napisałeś w punkcie wyżej.

      22) Nie rozumiem dlaczego przytaczasz fragment z Pauliną? Czy aby na pewno czytałeś w całości mój artykuł? Przecież sam go uwzględniam w podpunkcie “Kontekst”. W artykule pisze obszerniej dlaczego TF trudno uznać za materiał dygresyjny. Właśnie to brak powrotu do wątku sprawia iż TF nienaturalnie jest umiejscowione w kontekście. Brakuje u Flawiusza analogicznych przykładów takich dygresji, piszę o tym w artykule.
      Również badacze uważani za autorytety od Flawiusza są zdania, że TF nie pasuje do kontekstu, np. Steve Mason. A dlaczego to jak wyżej, trudno uznać TF za dygresje.

      23) Jeśli uważasz, że można to interpretować w obie strony z równym prawdopodobieństwem to na jaw wychodzi Twoje apologetyczne myślenie. Myślę, że czytelnicy to dostrzegą, bo ewidentnie szukasz wszelkich możliwości do wsparcia wniosku, zamiast robić odwrotnie. Wskazanie na to, że Euzebiusz MÓGŁ polubić tą frazę to hipoteza ad hoc.
      Reszta pisarzy nie ma tutaj tak naprawdę znaczenia. Porównujemy tutaj sposób w jaki wyrażają się autorzy. Euzebiusz podejrzewany jest ze względu na cała gamę powodów o których wspominam w artykule. Fakt iż Flawiusz nigdy nie używa tej frazy poza TF, które podejrzewa się o Euzebiuszową interpolacje, a jest jednocześnie bardzo często używana przez Euzebiusza, to dane jak najbardziej wspierają tutaj Euzebiuszowe autorstwo TF. Zadajemy przecież pytanie czy użyte słownictwo bardziej pasuje do Flawiusza, czy Euzebiusza. To analiza lingwistyczna. A niestety, fraza ta jest popularna u Euzebiusza, u Flawiusza nie.

      24) Co do długości tekstu to wcześniej zwracałem uwagę na to, że TF nie wiele wyjaśnia, jest napisane bardzo ogólnie i nie pasuje to do Flawiusza. W tym punkcie nawiasem zwróciłem uwagę na coś co nie ma związku z autentycznością TF. Wskazuje tutaj, że jeśli Flawiusz miałby coś do powiedzenia o Jezusie, znaczyłoby to, że nie uważał go za nikogo ważnego, choć żył krótko po śmierci Jezusa. Mówi nam to coś o tzw. “Jezusie ewangelii”, Flawiusz szerzej opisuje drobny skandal seksualny niż wielkiego i znanego cudotwórcę 😉

      Piszesz, że Flawiusz mógł się ograniczyć, gdyż chrześcijanie nie cieszyli się sympatią cesarzy Rzymskich. Jednak źródła historyczne wskazują, że Rzymianie w tamtym okresie nie bardzo przejmowali się chrześcijanami, ten mit o prześladowaniach został znacząco wyolbrzymiony przez tradycję (Polecam “The Myth of Persecution”, Candidy Moss). A dwa, nic nie wskazuje, aby Flawiusz się tym przejmował, przecież nieustannie przestawia Rzymian w złym świetle, zawyża liczby ofiar wśród żydów itd.
      Dalej piszesz, że Flawiusz odnosił się do Jezusa w czasie przeszłym. Tutaj na pewną rzecz uwagę zwraca Louis Feldman:

      “In determining whether the language of the Testimonium is consonant with the language used elsewhere by Josephus, we note a problem with the very first word, ginetai, translated above as “there lived” but grammatically a present-tense verb, literally “there comes into being,” “there is,” “there lives,” “there arises,” or “there appears on the scene.” While Josephus uses the historical present elsewhere to describe past actions, in this context the present tense is striking because it suggests that Josephus believes Jesus is still alive.”

      Wzmianka o Janie Chrzcicieli jest 2 razy dłuższa. Ta również w naukowo recenzowanych opracowaniach jest podejrzewana o interpolacja (patrz: Rivka Nir “Josephus’ Account of John the Baptist: A Christian Interpolation?”, Journal for the Study of the Historical Jesus 10 (2012), BRILL Academic). Poświęce może temu osobny artykuł w przyszłości.

      25) Nie jestem pewien czy przeczytałeś wszystko co napisałem na ten temat, odsyłam raz jeszcze do podpunktu „Mądry człowiek”. Chrześcijańscy pisarze (w tym Euzebiusz) używali tej frazy w odniesieniu do Jezusa, tylko to się tutaj liczy. Odpowiadam na zarzut (bodajże Van Voorsta, ale mogę się mylić), że chrześcijanin nie nazwałby Jezusa “mądrym człowiekiem”. Flawiusz używa tej frazy dla wysoko cenionych przez siebie postaci, Jezus się do nich nie zalicza. Co do dowodów to Olson pisze przecież o *prawdopodobieństwie*. A źródła są zacytowane.

      26) Znów, porównujemy tutaj sposób w jaki wyrażą się Euzebiusz i Flawiusz. “paradoxōn ergōn poiētēs” w pismach Flawiusza występuje jedynie w kwestionowanym TF. Euzebiusz natomiast używa tej kombinacji wiele razy i to w odniesieniu do Jezusa. Dane bardziej wspierają Euzebiusza jako autora (w kontekście całej argumentacji).
      Sam fakt, że fraza ta może znaczyć coś w stylu tworzenia niezwykłych rzeczy (takich niezwiązanych z cudami) to nie wystarczający powód żeby uznać ten werset za autentyczny, gdyż sama *możliwość* wiele nam nie mówi, przecież równie dobrze werset ten może odnosić się do cudów. Na tą drugą opcje wskazuje rozpatrzenie tej frazy w świetle całego TF oraz argumentacji odnośnie słownictwa. Flawiusz nie używa tej kombinacji słów nigdzie indziej w odniesieniu do kogokolwiek, w przeciwieństwie do chrześcijańskich pisarzy, którzy używają jej w odniesieniu do Jezusa.

      27) Kwestia z TLG i innymi autorami to taki argument nawiasem, skupiamy się tutaj na Euzebiuszu i Flawiuszu. Pozostawiam go subiektywnej ocenie czytelników. “Niemal identycznych fraz”, a identycznych to spora różnica kiedy porównujemy słownictwo. Tak samo jak z partykułą w przypadku “eis eti..”, o czym wspominam w artykule. Dane znów przemawiają za Euzebiuszowym autorstwem.
      Poza tym tak jak wspomniałem wcześniej, fraza ta w przypadku Ptolemeusza odnosi obmyślania niezwykłych dzieł – konstrukcji z drewna. Przypominam znów, że porównujemy cały czas słownictwo między dwoma autorami.

      28) Nie rozumiem dlaczego wkładasz Panu Birdsallowi słowa do ust. Nie pada zarzut, że Flawiusz “nie mógł” tego napisać. “Nauczyciel” to bardzo neutralne określenie, oczywiście, że Flawiusz mógł go użyć. Nie ma tu nic niepoważnego. Badacz ten zauważa, że jest to rzadkie w jego przypadku, zostaje użyta tylko raz w innym dziele. Zauważył to (na niekorzyść autentyczności TF) także Louis Feldman w opracowaniu z 2012 roku. Euzebiusz natomiast także używa tej frazy i to w odniesieniu do Jezusa. Feldman zauważą to samo co Olson, a mianowicie, że chociaż Flawiusz używa słowa poiētēs, w każdym przypadku odnosi się ono do poetów, nigdy nie ma tego znaczenia co w TF (jest o tym w artykule).
      Frazy “czynił rzeczy niezwykłe,” “plemię chrześcijan”, ” i “aż po dziś dzień” pojawiają się w innych miejscach u Euzebiusza, w przypadku Flawiusza, jedynie w kwestionowanym Testimonium. Doliczyć całą wnikliwszą analizę o której rozpisałem się w artykule, dane bardziej przemawiają za Euzebiuszem jako potencjalnym autorem Testimonium Flavianum.

      29) Jak wskazałem w artykule, “osoba odpowiedzialna za interpolację w późniejszym wieku była częścią Kościoła złożonego obecnie z pogan, a odczytywanie początków tego procesu z powrotem do kariery Jezusa było naturalną tendencją, niezależnie od tego, czy ewangelie jasno to opisały czy nie”. Kilku badaczy zauważyło tendencję późniejszych chrześcijan do podciągania kontaktów Jezusa z poganami.

      Olson niczego nie naciąga. Oto co Euzebiusz pisze i to w dodatku natychmiast po jego cytacie Testimonium Flavianum:
      “Thus the whole slander against his disciples is destroyed, when by their evidence, and also apart from their evidence, it has to be confessed that many myriads of Jews and Gentiles were brought under His yoke by Jesus the Christ of God through the miracles that he performed.”

      Euzebiusz nie tylko akceptuje twierdzenia TF, ale je wyolbrzymia, twierdząc, że Jezus przyciągnął “miriady”.

      31) Feldman jest uważany za autorytet nad autorytetami jeśli chodzi o znawców Flawiusza, ale tak jego opinia to oczywiście tylko opinia 😉
      Przed jego cytatem wskazuje przecież, że wszystkie 11 użyć słowa “plemię” przez Flawiusza to odniesienia do grup etnicznych, a nie RELIGIJNYCH, z wyjątkiem 1 przypadku gdzie chodzi o rój szarańczy. Nieprawdopodobne jest to z tego względu, bo czemu Flawiusz miałby się odnosić do chrześcijan jako nacji odrębnej od żydów?
      Fraza “plemię chrześcijan” występuje dwukrotnie w pismach Euzebiusza. Przypominam, że porównujemy tutaj słownictwo między dwoma autorami. Przy takiej analizie, po raz kolejny dane przemawiają na niekorzyść Flawiuszowego autorstwa

      32) Na dzień dzisiejszy eksperci zajmujący się Testimonium Flavianum nie powołują się już na arabski i syryjski przekład, argumentacja Whealey jest dla tych ekspertów przekonywująca, ale ciesze się, że masz inne zdanie 🙂 Oczekujesz tutaj, że rozłożę wszystko na czynniki pierwsze. Pewność co do zależności tych tekstów od Euzebiusza nie jest mi w niczym do niczego potrzebna. Poinformowałem jedynie czytelników jakie są ustalenia w tym temacie. Tekst zacytowałem w źródłach, jeśli ktoś jest zainteresowany to może sobie przeczytać.
      Na potrzeby polemiki z Tobą wystarcz mi, że te manuskrypty mają po prostu pochodzenie o wątpliwych korzeniach, (Whealey to dopięła, ale sceptycznie do tych tekstów podchodzono już od w latach 80-tych, pisał o tym np. Feldman). Mówię o tym, gdyż krąży w internecie polskie opracowanie, które przedstawia te manuskrypty jakoby było to wiadome, że są one niezależne od Euzebiusza i są używane jako dowód, co wprowadza czytelników w błąd. To bodajże dla Ciebie tekst Arabski i Syryjski to “dowód” obalający tezy Olsona. Chociaż sam nigdzie nie wykazujesz dowodów za tym, że owe manuskrypty są niezależne 😉

      Jeśli chcesz używać tych tekstów to ciężar dowodu leży po Twojej stronie.
      Zarówno Agapius i Michał Syryjczyk znali Euzebiusza, bo go cytują, także kompletnie niezależni od niego nie są na pewno. Whealey w swoim opracowaniu nie spekuluje, a demonstruje, że zarówno wersja Testimonium Michała Syryjczyka, jak i Agapiusa są zależne od wersji znalezionej w syryjskim tłumaczeniu Euzebiusza. Pomimo faktu, że Agapius jest pośrednio zależny od “Historii Kościelnej” Euzebiusza, nadal można sądzić, że miał inne źródło swojej wersji Testimonium, ale ta teoria wymaga dowodów. Polecam dokładniejszą lekturę pracy Whealey.
      Jest jeszcze kilka argumentów przemawiających za nieautentycznością Testimonium, może w przyszłości pokuszę się o dodatkowy artykuł na ten temat i wyjaśnię nieco prace Whealey, tutaj wystarczy mi wątpliwe pochodzenie tych tekstów.
      Owszem, Whealey zgadza się z autentycznością, ale co to ma do rzeczy? Ona wskazuje tylko, że nawet zwolennicy autentyczności nie powołują się współcześnie na niezależność tych “przekładów” TF, w artykule cytuje Carriera, który wskazuję lukę w jej poglądzie.

      33) Nic takiego nie przyznałem. Napisałem wyraźnie, że mógł znać TF albo z manuskryptu Dawnych Dziejów Izraela, które posiadało już interpolacje, albo znał TF od Euzebiusza. Pseudo-Hegezyp poza nazwaniem go Chrystusem (btw. krytykuje Flawiusza za brak wiary w Chrystusa), pomija też rolę Piłata w śmierci Jezusa i dodaje, że Żydowscy przywódcy uznali Jezusa za mesjasza. To przecież nie cytat TF, a bardzo luźna parafraza. Wbrew temu co pisałeś wcześniej, argumentujesz teraz, że TF jednak byłoby użyteczne w cytowaniu dla chrześcijan?

      34) Moja argumentacja sobie nie przeczy. Przecież sam fakt, że Euzebiusz zinterpolował Testimonium Flavianum w IV wieku, nie oznacza zaraz, że wszystkie kopie Dawnych Dziejów Izraela już w kolejnym wieku musiały pochodzić od Euzebiusza. Przeciwnie, wskazałem wcześniej na pisarzy, którzy cały wiek po Euzebiuszu cytowali Flawiusza, ale nie znali Testimonium Flavianum.

      35) Odsyłam do punktu 2 wyżej

      36 & 37) Zwracam przede wszystkim uwagę czytelnikowi, że po raz kolejny trze baby uznać, że w przypadku TF odbiega od tego co zazwyczaj robi. Fraza “zwanego Chrystusem” zdaje sie sugerować, że czytelnik został już zapoznany z Jezusem. Jednak jeśli TF nigdy nie było w oryginale to Flawiusz nie mógł się do niego odnosić. A fraza “On był Chrystusem” nie jest nawet częścią rekonstrukcji za którymi opiera się wielu zwolenników autentyczności TF. To byłby jedyny przypadek gdzie Flawiusz kogokolwiek nazywa Chrystusem. Trudno oczywiście twardo udowodnić, że TF nie było w oryginale, do tego potrzebowalibyśmy najlepiej manuskryptu Dawnych Dziejów Izraela z I-III wieku. Argumenty za nieautentycznością Testimonium Flavianum są przekonywujące, nie zauważyłem aby ktokolwiek je obalił. Kiedy mówimy o pismach ze starożytności, nie zawsze można oczekiwać twardych dowodów. Dla przykładu, na historyczność Jezusa też nie posiadamy takich dowodów. Poza Biblią jest tylko Testimonium, które jest materiałem kwestionowanym, także desperacją jest uznać to za dowód, a poza tym wzmianki późnych Rzymskich pisarzy, którzy raportują jedynie, że istnieli chrześcijanie, którzy wierzyli w Jezusa. Pomimo braku solidnych dowodów, poprzez egzegezę pism, badacze są w większości zgodni, że Jezus prawdopodobnie istniał, że historyczność to najlepsze wytłumaczenie. Podobnie w świetle argumentów, które poruszam w artykule, najlepszym wytłumaczeniem zdaje się być, że Testimonium Flavianum nigdy nie znajdowało się w oryginale Dawnych Dziejach Izraela.
      Co do Sebastos i Cypros to również odsyłam do tego co pisałem wyżej.

      38) Proszę czytać ze zrozumieniem. W artykule powołuje się na naukowo recenzowane opracowanie w którym autor nie pisze, że był taki manuskrypt. Przedstawia to jedynie jako hipotezę tego, jak ten dopisek mógł trafić do tekstu. Robi to po omówieniu argumentów za tym, że fraza ta nie pasuje do tekstu.

      39) Znów porównujesz Jabłka i pomarańcze. Nowy Testament jest pisany w jednym konkretnym celu teologicznym, nie oczekujemy tutaj, że będzie wiarygodnym źródłem na temat żydowskiej społeczności. Wręcz przeciwnie, ewangeliści naginają wiele faktów. Flawiusz pisał o żydach dla Rzymian. Nie oczekuje się, że powinien wzmiankować Rzymianom o pożarze w Rzymie. Prace Filona są obszerne, pisał on nie tylko o teologii, ale komentował na temat sekt żydowskich oraz interesach Jerozolimy i Judei. Chodził na pielgrzymki do Jerozolimy, pisał o Piłacie. Chrześcijanie mieliby nie ewangelizować w Alexandrii w jego czacie? Tak duża populacja z taką róż rodnością sekt żydowskich. Filon podróżował do Judei i Rzymu. W pewnych przypadkach gdzie oczekuje się informacji ze strony autorów, milczenie niesie wagę przy ustaleniu co najprawdopodobniej wydarzyło się w historii. W przypadku Hieronima z Kardii czy historyków Greckich może nie należy oczekiwać, że wspomni coś o Żydach tak samo jak w przypadku żydów odnoszących się do sekt żydowskich, to nie ta sama waga argumentu.

      “skoro do pism Filona nikt nie dopisał nic o Jezusie i chrześcijanach to jest to argumentem za autentycznością wzmianek o Jezusie i chrześcijanach u Flawiusza”
      Jakoś nie bardzo widzę, w jaki sposób przemawia to za autentycznością. Pomijając, że Filonowi przypisywano to i owo. Na przykład Sabrina Inowlocki podaje argumenty za tym, że Euzebiusz w Demonstratio 8.2.402d–403 nie cytuje Filona, a przypisuje mu tą wypowiedź redagując to co Flawiusz pisał w Dawnych Dziejach Izraela 18.55–59.

      40) Rozumiem, że jesteś apologetą, ale zrozum, że historia nie polega na wykluczeniu możliwości i udowodnieniu, że coś nie mogło mieć miejsca. Jeśli uważasz, że korespondencji Pawła z Seneką i list Jezusa do króla Abgara to nie jawne fałszerstwa, a autentyczne dokumenty, bo nie można tego wykluczyć ze 100% pewnością, to nie mam nic do dodania. Zapewne do autentyczności “Dzienników Hitlera” podszedłbyś w podobny sposób, tam autor bardzo się starał, aby dokumenty wyglądały na autentyczne.

      41) Jak wskazuje w artykule, posiadamy multum powodów za tym, aby wątpić w Flawiuszowe autorstwo TF i kolejne multum za tym, że to Euzebiusz jest jego autorem, dlatego porównujemy słownictwo. Jakie mamy powody do uznania, że Euzebiusz mógł “polubić” tą frazę od Flawiusza? Żadnych, to wyssane z palca wytłumaczenie ad hoc i nie rozpatruje się go przy *analizie lingwistycznej*. Tutaj czarno na białym wychodzi Twoje apologetyczne myślenie. Zaczynasz od wniosku i szukasz możliwości, które są w stanie go wesprzeć. Każda możliwość jest dobra o ile jest w logiczny sposób zdolna do obrony przyjętego stanowiska, nie ważne czy wniosku dotarłeś przez argumenty czy nie.

      42) Mówiąc o ekspertach mam na myśli badaczy, którzy są zaangażowani w studium tego zagadnienia, a nie takich co jedynie nawiasem wyrazili swoją opinię, a takich ekspertów, którzy wydali naukowo recenzowane opracowania, (a tylko takich uwzględniam) jest współcześnie bardzo niewielu, nie trzeba się wiele naszukać skoro mówimy o opracowaniach wydanych po 2008 roku. Zawzięta zwolenniczka zademonstrowała zależność tych manuskryptów i jak wskazałem wyżej, nie zamierzam Ci tutaj streszczać tak długiego opracowania, może zrobię to w osobnym poście dla czytelników, tutaj wystarczy mi jedynie, że teksty Syryjskie i Arabskie nie są dowodami i niczego nie obalają, a twierdzisz tak w jednym ze swoich artykułów, który krąży po sieci. Wprowadzasz czytelników w błąd. W swoim opracowaniu opierasz się na kilku znanych badaczach w kwestii TF. Powiedz, czy któryś z nich opowiada się obecnie za niezależnością tekstu Syryjskiego i Arabskiego? 😉

      43) Różni badacze mają swoje opinie, Ty masz swoją, ciesze się bardzo. Nikt Ci nie zabrania oczywiście powoływania się na dawne argumenty Feldmana, tylko w przypadku gdy już powołujesz się na jego autorytet i przedstawiasz czytelnikom jego dawne opinie, wypada poinformować czytelników, że obecnie ten badacz w świetle nowych argumentów, zmienił swoje zdanie.

      Podsumowując, moim skromnym zdaniem, Twoje kontr argumenty nie są zbyt przekonywujące.

    • verificator

      >1) Inni badacze, np. Louis Feldman są zdania, że Orygenes po prostu luźnie przypisał Flawiuszowi te wypowiedzi, ale to czy Orygenes nieumyślnie pomylił zwoje to kwestia dyskusyjna, moim zdaniem jest to słuszna hipoteza. Nie przytaczałem argumentów w tej sprawie gdyż jest to nie istotne w kwestii samego argumentu. Jak wskazuje w tekście, wyraźnie Orygenes nie cytuje tutaj Flawiusza. Dlaczego podpina te wypowiedzi pod jego imieniem uznaję za otwarte pytanie. To, że wyraźnie pomylił się w kilku kwestiach, nie przekreśla go w sprawie pozostałych, obawiam się, że nie podążam za Twoją logiką.

      Odpowiedź:

      Ale to była twoja logika, a nie moja. Skoro stwierdziłeś za Carrierem, że Orygenesowi “pomyliły się zwoje Hegezypa z Flawiuszem”, to w tym momencie upada twój zarzut przeciwko Testimonium Flavianum (dalej: TF), że Orygenes coś na temat piśmiennictwa Flawiusza wiarygodnie orzekał. Bo jak mu się myliły takie proste sprawy w tej kwestii jak manuskrypty, to jego osąd, na który ty i inni się powołują, jest niewiarygodnym argumentem przeciw TF

      >Wiemy, że znał dzieła Flawiusza.

      Odpowiedź:

      Skoro znał je słabo to upada twój i innych argument przeciw TF na podstawie Orygenesa i tego co Flawiuszowi zarzucał lub nie

      >Twierdząc, że Flawiusz nie uważał Jezusa za mesjasza, Orygenes mógł się podpierać samym faktem iż był żydem; nie podawał siebie za chrześcijanina; odnosił się do Przeciw Apionowi.

      Odpowiedź:

      To nadal nie jest żaden argument gdyż pojęcie mesjaństwa było dość szerokie w judaizmie i tym samym Flawiusz mógł nazwać Jezusa “mesjaszem”, co nie czyniło z Flawiusza jeszcze chrześcijanina. Septuaginta używa terminu “mesjasz” wobec wielu ludzi (1 Sm 16,6; 1 Krn 16,22; Ps 105,15; Za 4,14), a nawet wobec pogańskiego króla Cyrusa (Iz 45,1). Akiba nazywał “mesjaszem” Bar Kochbę, pomimo tego, że Bar Kochba zginął podłą śmiercią i zawiódł nadzieje Żydów na wyzwolenie. Termin “mesjasz” jest więc wieloznaczny i może być używany w różnych sensach, w tym przez Flawiusza wobec Jezusa. Poza tym nazywając Jezusa mesjaszem Flawiusz mógł jedynie referować opinię chrześcijan o Jezusie i nie wyrażać swojej opinii. Cudzysłów nie istniał w I wieku n.e. Pisałem już o tym w pierwszym komentarzu do twojego artykułu

      >2) I co w związku z tymi sektami?

      Odpowiedź:

      A choćby to, że oczekiwanie wielu sekt judaistycznych na więcej niż jednego mesjasza obala twój argument, że widzenie przez Flawiusza mesjasza w Wespazjanie sprawia, że nie mógł nazwać Jezusa mesjaszem. Jak najbardziej mógł, nawet jeśli mesjaszem był dla Flawiusza Wespazjan (co wcale oczywiste nie jest bo wielu badaczy wskazuje, że taki wniosek nie wynika jednoznacznie z pism Flawiusza)

      >Skoro Flawiusz był oddanym żydem i nie pisał nic co by określało go jako chrześcijanina, to był to wystarczający powód dla Orygenesa, aby uznać, że nie wierzył w Jezusa jako Mesjasza.

      Odpowiedź:

      Ale ten twój argument już obaliłem w pierwszym komentarzu wyżej i w niniejszym komentarzu wyżej: pojęcie mesjaństwa było dość szerokie w judaizmie i Flawiusz mógł nazwać Jezusa “mesjaszem”, co nie czyniło z Flawiusza jeszcze chrześcijanina. Septuaginta używa terminu “mesjasz” wobec wielu ludzi (1 Sm 16,6; 1 Krn 16,22; Ps 105,15; Za 4,14), a nawet wobec pogańskiego króla Cyrusa (Iz 45,1). Akiba nazywał “mesjaszem” Bar Kochbę, pomimo tego, że zginął on podłą śmiercią i zawiódł nadzieje Żydów na wyzwolenie. Termin ten jest wieloznaczny i może być używany w różnych sensach, w tym przez Flawiusza wobec Jezusa. Poza tym nazywając Jezusa mesjaszem Flawiusz mógł jedynie referować opinię chrześcijan o Jezusie i nie wyrażać swojej opinii. Cudzysłów nie istniał w I wieku n.e.

      >Wskazuje tylko, że istnienie tej frazy w jakieś zrekonstruowanej formie nie jest wymagane. Nie widzę za bardzo w czym mogę się tutaj mylić i w jaki sposób istnienie takich sekt ma służyć jako kontr argument.

      Odpowiedź:

      Skoro tego nie widzisz to przeczytaj jeszcze raz co napisałeś w artykule i co ja na to odpisałem w pierwszym komentarzu do twojego artykułu

      >3&4) Proszę przeczytać sobie to zdanie i stwierdzić czy autor Testimonium Flavianum referuje poglądy grupy wyznaniowej, w cale to w ten sposób nie brzmi.

      Odpowiedź:

      To tylko twoja subiektywna opinia. Jak najbardziej można potraktować to jako referowanie przez Flawiusza poglądów innych i tak to właśnie wygląda w wielu innych przypadkach

      >Nie bez powodu w późniejszym wariancie TF zdanie zostaje przekształcone w sposób twierdzący, iż to uczniowie raportowali, że Jezus ukazał się żywy. Narzucasz bardzo nienaturalną interpretację na tekst.

      Odpowiedź:

      Wcale nie. To przekształcenie w żaden sposób nie neguje tego, że wcześniej też nie mamy do czynienia z referowaniem. Po prostu później to referowanie jest jedynie wzmocnione

      >W fragmencie z królem Ptolemeuszem mowa jest o…projektowaniu stołu z drewna.. To jest owe “dzieło niezwykłe”.

      Odpowiedź:

      Nie ma to większego znaczenia gdyż liczą się słowa jakich użył Flawiusz. Skoro było to dla niego “niezwykłe”, to właśnie tak to określił. W tym wypadku liczy się wyłącznie terminologia, którą u Flawiusza analizujemy

      >Przytoczony fragment z Amenofisem to w ogóle nie analogiczne porównanie. Przecież raz, że Flawiusz jedynie raportuje (jak sam przyznaje) legendy i uważał Amenofisa za postać fikcyjną, to dwa, mówi o postaci z przed kilkunastu wieków..

      Odpowiedź:

      Znowu nie ma to znaczenia w świetle tego jakich słów Flawiusz użył. To jest sedno zagadnienia

      >Rozmawiamy tu o analizie słownictwa, zignorowałeś całkowicie przytoczone argumenty, a te rozpatrujemy w świetle wszystkiego co opisałeś.

      Odpowiedź:

      No właśnie, rozmawiamy o analizie słownictwa, a ty się koncentrujesz na nieistotnych dla tego zagadnienia analogiach lub ich braku

      >Użyta fraza pasuje bardziej do Euzebiusza, o czym jest napisane w artykule w podpunkcie „Czynił rzeczy niezwykłe”, nie widzę sensu powtarzania się w komentarzu.

      Odpowiedź:

      Do twoich porównań słownictwa Flawiusza do Euzebiusza już się odnosiłem w pierwszym komentarzu (były to zresztą porównania Olsona i są one nietrafne, o czym już pisałem w tym pierwszym komentarzu)

      >5) W kontekście zdanie sugeruje nauczanie o prawdziwej doktrynie, ale fakt, to zdanie można różnie rozumieć. Nie wszyscy badacze utrzymujący autentyczność części TF odrzucają ten fragment, wspominam o tym w artykule.

      Odpowiedź:

      Skoro opcjonalnie przystajesz tu na moją argumentację to nie mam tu z czym polemizować

      >6) Nie popełniam błędnego koła, może też byś tak uznał gdybyś wrócił do tego punktu po przeczytaniu dalszej części artykułu.

      Odpowiedź:

      Popełniasz błędne koło ponieważ argumentujesz, że fraza “On był chrystusem” ma znaczenie mesjańskie i wysuwasz ten argument na podstawie uprzedniego założenia, że kontekst TF jest właśnie mesjański. A tego wcale nie wiadomo i nie jest to oczywiste. Nie wiemy w jakim dokładnie znaczeniu Flawiusz rozumiał frazę “on był chrystusem” w samym TF. Skoro jest to punktem sporu to nie może to być zarazem argumentem w tym samym sporze

      >Wskazuje dalej na fakt, iż nie nie ma podstaw do polegania na innych wersjach TF, niżeli tej znanej od Euzebiusza.

      Odpowiedź:

      Może i wskazujesz ale napisałem w pierwszym komentarzu dlaczego uważam to wskazanie za bezpodstawne

      >A wersja Euzebiusza zawiera wszystkie fragmenty “do odstrzału”.

      Odpowiedź:

      To jest właśnie dyskusyjne i tym samym wcale nie jest to oczywiste. Tobie wydaje się to oczywiste gdyż masz takie i nie inne założenia w kwestii TF. Ale ja zakwestionowałem te wszystkie założenia w swoim pierwszym komentarzu do twojego tekstu

      >“On był Chrystusem” rozpatruje w kontekście pozostałych fraz, jak tej, że Jezus ukazał się żywy trzeciego dnia.

      Odpowiedź:

      “Kontekst” to słaby argument tutaj gdyż jest on właśnie przedmiotem tego sporu i tym samym nie może być jednocześnie argumentem w tym sporze. Poza tym “kontekst” to u Flawiusza akurat ostatnia rzecz, której on przestrzega przy swoim wrodzonym niedbalstwie.

      >Nawet zwolennicy autentyczności TF odrzucają frazę “On był Chrystusem”.

      Odpowiedź:

      Nie wszyscy

      >7&8) Wszystkie przykłady z wyjątkiem króla Cyrusa używają tego słowa w innym celu.

      Odpowiedź:

      Właśnie to było moim kontrargumentem przeciw temu co napisałeś, że używano też tego słowa w innym celu. Poza tym nawet gdyby tak nie było jak ja napisałem i byłoby tu tak jak ty napisałeś, to samo użycie tego słowa zaledwie w stosunku do Cyrusa już wystarczająco obala twoją argumentację

      >W moim poście zwracam uwagę na to, że “Żydzi oczywiście nie mieliby problemu ze zrozumieniem co to znaczy, że Jezus był ho Christos, ale Flawiusz pisał dla pogan, dla których nie było to zrozumiałe, a nie mógł zakładać, że będą zaznajomieni z żydowskim konceptem namaszczania królów i raczej nie chciał, aby rozumieli, że Jezus był “nawilżony”. Dlatego nie brzmi to wiarygodnie, aby taka fraza wywodziła się spod pióra Flawiusza, który niewątpliwie wyjaśniłby swoim czytelnikom znaczenie terminu ho christos, tak jak robi to z innymi konceptami”.

      Odpowiedź:

      Wprowadzasz tu dużo założeń, które są co najmniej dyskusyjne. Po pierwsze wcale nie jest takie oczywiste, że dla pogan nie był zrozumiały termin “namaszczony” w kontekście żydowskiego mesjanizmu politycznego. Flawiusz pisał dla Rzymian i to oni właśnie mieli dużo problemów z żydowskim mesjanizmem politycznym. Czytamy o tym choćby w Ewangeliach gdzie mamy do czynienia z tak zwanym sekretem mesjańskim. Ten sekret miał na celu właśnie uniknięcie zatargów z Rzymianami. Po drugie, Flawiusz nie pisał tylko do pogan ale też i dla Żydów. Celem piśmiennictwa Flawiusza było zniechęcenie jego rodaków do idei mesjanizmu politycznego. Nie było więc sensu wyjaśniać czytelnikom co oznaczało ho christos bo wszyscy o tym najwyraźniej wiedzieli. Tym samym twój kontrargument tutaj upada

      >Pojedyncze stwierdzenie “On był Chrystusem” jest wyznaniem tego kim był Jezus, a nie ma to absolutnie żadnego sensu, aby Flawiusz napisał to w jakimkolwiek innym celu niż określenia Jezusa zbawicielem. Twoja próba obrony autentyczności tej frazy nie brzmi przekonywująco.

      Odpowiedź:

      Póki co to nieprzekonująco brzmi twoja teza, że “nie ma to absolutnie żadnego sensu, aby Flawiusz napisał to [“On był Chrystusem”] w jakimkolwiek innym celu niż określenia Jezusa zbawicielem”. Jest to tylko twój arbitralny postulat i znowu używasz argumentu, który jest przedmiotem tego sporu i tym samym nie może być zarazem argumentem w tym samym sporze. Jak najbardziej mogło być wiele innych celów skoro pojęcie ho christos było dość wieloznaczne w judaizmie starożytnym i w Septuaginicie

      >Z tego powodu wszyscy eksperci kompletnie odrzucają to stwierdzenie z rekonstrukcji,

      Odpowiedź:

      Wcale nie sprawdziłeś czy “wszyscy” bo nie mogłeś tego sprawdzić. A nawet gdyby tak było to i tak nie ma znaczenia jaka jest aktualna opinia większości. Istniało wiele błędnych opinii większości (na przykład geocentryzm). Dowolny zbiór opinii nie uzasadnia dowolnej innej opinii. Takie argumentowanie to błąd logiczny argumentum ad numeram i argumentum ad verecundiam

      >a w późniejszych manuskryptach nie bez powodu zmieniano je np. na “on był uważany za Chrystusa”.

      Odpowiedź:

      Chrześcijanie rozumieli “ho christos autos en” jednoznacznie i dlatego to zmieniano czasem w późniejszych manuskryptach. Wcale jednak nie wiadomo czy tak rozumiał to Flawiusz. Powyższy kontrargument uważam z tego powodu za nietrafny

      >“Co teologia judaistyczna miałaby obchodzić Rzymian” – Po coś jednak Flawiusz wyjaśniał doktryny sekt żydowskich. Nie robi tego jedynie z chrześcijanami ??

      Odpowiedź:

      Wiele razy nic nie wyjaśnia i jest niekonsekwentny nie tylko w tym. Czasem mam wrażenie, że z dzieł Flawiusza to przeczytałeś jedynie Testimonium Flavianum

      >“Na przykład w “Dawne dzieje Izraela” (16,V,2) czytamy, że Herod Wielki nazwał miasto Cypros od imienia swej matki, choć Flawiusz nigdzie nie pisze jak miała matka Heroda na imię.”
      Bo matka miała na imię Cypros? ?? Nie rozumiem co więcej należałoby tu wyjaśnić.

      Odpowiedź:

      Genezę jej imienia, która wiązała się właśnie z terminem Cypros (i wcale z tego powodu nie musiała się nazywać Cypros)

      >Z przykładem z 17,V,1 to zaczynamy porównywać jabłka i pomarańcze. To przecież w ogóle nie adekwatny przykład. Napisałeś co trzeba odnośnie tego fragmentu. Ocenę pozostawiam czytelnikom naszych komentarzy.

      Odpowiedź:

      Nazwałeś sobie arbitralnie ten przykład “nieadekwatnym” i zawsze można tak zrobić. Ale ja ci pokazałem przykład tego, że czegoś Flawiusz nie wyjaśnia, choć twoim argumentem było właśnie to, że “powinien” wyjaśnić coś w TF. Jak widać, to “powinien” upada w tym momencie

      >Flawiusz pomija tutaj to, że techniczny szczegół, że Łacińskie “Augustus” Cezara zostało przetłumaczone na Sebastos w Grece i można założyć, że czytelnicy by o tym wiedzieli.

      Odpowiedź:

      Tak samo ja mogę powiedzieć, że wiedzieli co znaczy “ho christos” w TF. Właśnie użyłem twego własnego argumentu przeciw twojej własnej argumentacji polemizującej z TF

      >9) Oczywiście, nawet gdybyśmy wiedzieli, że Euzebiusz jest odpowiedzialny za inne fałszerstwa, to nie znaczyłoby to, że jest winny i tego. Sam na to wskazałem w podsumowaniu posta.

      Odpowiedź:

      Znowu przystałeś na moją argumentację i znowu nie mam tu z czym polemizować

      >Z nawiązaniem do tych zarzutów odpowiadam jedynie osobom, które myślą, że Euzebiusz jako Ojciec Kościoła nie byłby skłonny posunąć się do takiej praktyki. W podsumowaniu mojego tekstu wskazuje też na przemowę spisaną przez Euzebiusza, która powszechnie uchodzi za podsuniętą.

      Odpowiedź:

      To czy ta mowa jest “podsunięta” jest kwestią dyskusji. Tylko ktoś z wehikułem czasu mógłby to ostatecznie rozstrzygnąć. Tym samym opinia krytyków, na jaką się w tej kwestii powołujesz, nawet jeśli jest “powszechna”, to o niczym tu jeszcze nie rozstrzyga. Znowu jest to wadliwa logicznie argumentacja “ad numerum”

      https://pl.wikipedia.org/wiki/Argumentum_ad_numerum

      >10) Dla Ciebie jest to “zaledwie tuzin” pisarzy zaznajomionych z Flawiuszem, a dla wielu historyków aż tuzin.

      Odpowiedź:

      To policz sobie ilu pisarzy mamy od Flawiusza do tego czasu. Zrozumiesz wtedy, że jest to “zaledwie tuzin”, a nie “aż tuzin”. W dodatku są to bardzo mgliste odniesienia. Czyli w całej starożytności mamy zaledwie 12 niepewnych odnesień do Flawiusza w literaturze antyku. Marnie

      >Fakt iż TF nie wspomina żaden z wymienionych pisarzy jest zadziwiający np. dla Louisa Feldmana, który zwraca szczególną uwagę na Orygenesa i Jana Chryzostoma. Justyn określił Flawiusza historykiem mądrym i godnym uwagi (Cohortatio ad Graecos 9.13, i idem, Patrologia Graeca 6.257, 261, 268). Hieronim porównywał go do najlepszych historyków Greko-Rzymskich nazywając go “Greckim Liwiuszem” (Letter 22.35, To Eustochium, PL 22.420). Bazyli Wielki twierdził nawet, że Józef Flawiusz skomponował swoje dzieła specjalnie dla chrześcijan (Homilia dicta tempore famis et siccitis, Pg 31. 324)
      Euzebiusz w Historii Kościelnej 3,9 pisze:
      “Był najbardziej cenionym Żydem tego dnia, nie tylko wśród własnego ludu, ale także wśród Rzymian, do tego stopnia, że został uhonorowany wzniesieniem posągu w Rzymie, a jego dzieła uznano za godne swojego miejsca w bibliotece”
      “Był najbardziej wybitnym wśród żydów i rzymian” – Sozomen, ap. Historia ecclesiastica 1.1.5

      Odpowiedź:

      Nie wynika z tego, że autorzy ci potrzebowali odwoływać się do TF. Z punktu widzenia tamtego czasu nie było im to do niczego potrzebne. Tego niestety nie rozumieją tacy jak Feldman

      >11 & 12) Tak jak mówisz, Celsus zakłada/wierzy tutaj w historyczność Jana. Orygenes natomiast stara się ją udowodnić, nie rozumiem dlaczego uważasz, że jest to bez sensu.

      Odpowiedź:

      Ponieważ nie ma sensu udowadniać Celsusowi historycznego istnienia Jana Chrzciciela skoro Celsus wierzy w historyczne istnienie Jana Chrzciciela

      >Orygenes wskazuje, że Flawiusz żył krótko po Jezusie i powołuje się na jego wzmianki o Janie oraz Jakubie. Obydwie wzmianki to jego argument za Jezusem. Zacytujmy początek I, 47:
      “I would like to say to Celsus, who represents the Jew as accepting somehow John as a Baptist, who baptized Jesus, that *the existence of John the Baptist*, baptizing for the remission of sins, is related by one who lived no great length of time after John and Jesus. ”

      Odpowiedź:

      Ale nadal nie jest to udowadnianie Celsusowi istnienia Chrzciciela skoro Celsus sam wierzy w istnienie Chrzciciela. Natomiast twoja teza, że “to jego argument za Jezusem”, jest tezą bezpodstawną. Nigdzie już Orygenes tego nie stwierdza i jedynie wdrukowałeś to w poglądy Orygenesa

      >13) TF było użyteczne na inne sposoby, piszę o tym w artykule. Orygenes miał taki sam powód zacytowania TF co Euzebiusz, który TF używa jako argumentu za tym, że Jezus czynił cuda.

      Odpowiedź:

      Mylisz się. Celsus był poganinem i w tej kwestii zdanie Żyda Flawiusza w niczym by go akurat nie przekonało

      >Euzebiusz również nie wykorzystuje go w celu potwierdzenia samej historyczności. Jak wspominam też w tekście, Orygenes cytuje 5 fragmentów z 18 księgi Dawnych Dziejów Izraela.

      Odpowiedź:

      Tam gdzie akurat mógłby on przekonać Celsusa

      >14) Jak wspomniałem, są inne powody cytowania TF niż udowodnienie historyczności.
      Odpowiedź:

      Nie masz żadnego dowodu na to, że akurat Orygenes znał takie powody

      >Jak sam wspomniałeś, zachował się mniej więcej 1% starożytnej literatury. Chrześcijanie nie zachowali nawet dzieł krytyków Celsusa czy Porfiriusza, znamy ich jedynie z cytowań chrześcijan. Nie wiemy zatem czy ktoś negował historyczność Jezusa.
      Chociaż jak zauważa Louis Feldman i kilku innych badaczy, echo negowania historyczności Jezusa mamy w “Dialogu z Żydem Tryfonem”, Justyna Męczennika (bądź pseudo-Justyna, ale tak czy siak, jest to dokument z II wieku).

      Odpowiedź:

      Nie wiem który fragment Justyna masz na myśli. Nawet jeśli było to “echo” to jeszcze było to za słabe na powód

      >“But the Christ, if he has indeed been born, and exists anywhere, is unknown, and doesn’t even yet know himself, and has no power until Elijah comes to anoint him, and make him appear to all. But you, on the basis of groundless hearsay, invent a Christ for yourselves, and for his sake you are now irresponsibly doomed”

      >Czy owy Tryfon to rzeczywista postać historyczna to kwestia dyskusyjna wśród historyków. Niektórzy (w tym Ja) uważają, że Tryfon to postać fikcyjna, którą Justyn stworzył na rzecz odparcia argumentów, które docierały z różnych stron. Jednak nawet w takim wypadku jeśli Tryfon nie jest postacią historyczną, znaczyło by to, że autor tego dialogu albo słyszał taki argument, albo uznał, że jest to coś, co Żyd z tamtego okresu mógłby argumentować.

      Odpowiedź:

      Niekoniecznie. Czasami apologeci wczesnochrześcijańscy starali się wyprzedzać pewne argumenty do przodu i wkładali w usta przeciwników zarzuty “na zapas”. Justyn nigdzie nie musiał słyszeć takich zarzutów

      >15) TF nie było już tak znane. Jak zauważa Feldman, po tym jak Euzbiusz po raz pierwszy wzmiankuje o Testimonium, minął cały wiek zanim pojawiła się kolejna wzmianka o TF. W tym okresie, z pisarzy którzy cytowali Flawiusza, a nie odnosili się do TF to Ambroży, Bazyli Wielki, Jan Chryzostom, Josippos, Panodoros z Aleksandrii, Rufin, Severus i Sulpicius. Jeśli chodzi dalej o chrześcijańskich pisarzy, którzy w V wieku po Euzebiuszu cytowali, Flawiusza, a TF nie znali: Paweł Orozjusz, Filostorgiusz, Teodor z Mopsuestii i oczywiście Augustyn.

      Odpowiedź:

      Feldman się myli. Pseudo-Hegezyp cytuje TF zaledwie 30 lat po Euzebiuszu. Hieronim również cytuje TF niecałe 100 lat po Euzebiuszu. TF było więc już dość dobrze znane w czasach Chryzostoma i jego milczenie nie jest tym samym żadnym argumentem

      >W pewnych przypadkach argument z milczenia niesię wagę i jest wykorzystywany przez historyków.

      Odpowiedź:

      Argumentacja “z milczenia” jest błędna i niczego nie dowodzi ponieważ może istnieć milion lub nawet nieskończona liczba przyczyn dla których ktoś coś przemilczał. Nigdy nie będziemy w stanie poznać tych przyczyn i dlatego wnioski “z milczenia” są zawsze bezpodstawnym przypisywaniem komuś jakichś motywów, gdybanologią, i można nawet dochodzić do całkowicie sprzecznych wniosków na bazie czyjegoś milczenia. Dlatego właśnie argumentacja ‘z milczenia” jest logicznie błędna

      https://www.logicallyfallacious.com/logicalfallacies/Argument-from-Silence

      >16) Wypisujesz totalne bzdury i wprowadzasz w błąd. Przeczytaj Demonstratio III, V. Euzebisuz napisał ten rozdział “Przeciw tym, którzy nie wierzą w cuda Naszego Zbawiciela, spisane przez jego uczniów”.

      Odpowiedź:

      Ten śródtytuł jest zaznaczony kursywą w tekście Demonstratio i raczej nie pochodzi od samego Euzebiusza. Poza tym nawet jakby pochodził to jeszcze nic z niego nie wynika dla samego zacytowania TF przez Euzebiusza

      >Tam właśnie zacytowane zostaje TF, a w ostatnich wersetach przed zacytowaniem TF jest mowa o dowodach na cuda, których dokonywał Jezus (o tym, w jaki sposób ta fraza bardziej pasuje do Euzebiusza niż Flawiusza jest w artykule). To szarlatanie to rozdział później.

      Odpowiedź:

      Znowu wczytujesz własne tezy w tekst, tym razem w myślenie Euzebiusza. Wyrwałeś ten tekst z kontekstu. Oto prawdziwy powód zacytowania przez Euzebiusza TF w Demonstratio: “If, then, even the historian’s evidence shows that He attracted to Himself not only the twelve Apostles, nor the seventy disciples, but had in addition many Jews and Greeks”

      >17 & 18) Nie zrozumiałeś.

      Odpowiedź:

      Niestety ale zrozumiałem i to aż za dobrze

      >TF nic nie wyjaśnia właśnie pod tym względem, że nie pasuje do sposobu w jaki Flawiusz odnosił się do takich sekt.

      Odpowiedź:

      Bo chrześcijanie nie byli “taką” sektą. Chrześcijanie, przeciwieństwie do faryzeuszy i esseńczyków, byli znani poza Palestyną. Nie trzeba było więc innym wyjaśniać kim są chrześcijanie, tak jak Flawiusz to czyni w przypadku “takich sekt”, jak je określiłeś. Saduceusze przestali istnieć po 70 roku i nic dziwnego, że Flawiusz objaśnia innym czym są takie stronnictwa. Takiej potrzeby objaśniania nie było już w przypadku chrześcijan

      >Brak dowodów na to, że w roku 90-tym chrześcijaństwo było już tam popularne w Rzymie, że nie trzeba było go ludziom tłumaczyć.

      Odpowiedź:

      Znowu błędnie argumentujesz tu “z milczenia”. Wcale tego nie wiadomo

      >O istnieniu kościoła Rzymskiego wiemy już z listów Pawła z lat 50-tych, nie znaczy to jednak, że chrześcijaństwo było już tak popularne.

      Odpowiedź:

      Tak samo jak nie znaczy, że nie było

      >Pliniusz Młodszy w swoim liście ze 112 roku informuje, że można było znaleźć wielu chrześcijan w mieście i na wsiach, ale nie miał pojęcia kim byli. Musiał ich przesłuchać, aby się dowiedzieć w co wierzą. Pliniusz był bardzo ważną postacią w imperium rzymskim, znamy całą listę ważnych stanowisk, które obejmował, jednak przez tyle lat nic nie wiedział o chrześcijanach. Żydzi byli znani wśród Rzymian, od Flawiusza wiemy też, że wielu żydów zamieszkiwało Rzym.

      Odpowiedź:

      Pliniusz najwyraźniej nie wnikał w szczegóły, z czego nie wynika, że chrześcijanie byli innym nieznani ze swych nauk. Jak najbardziej byli skoro się rozrastali tak szybko i ignorancja samego Pliniusza nie świadczy tu o niczym. Nie ma żadnych logicznych podstaw ku temu aby ignornację Pliniusza rozszerzać i ekstrapolować na innych

      >Argumentując, że chrześcijaństwo rozrosło się w taką potęgę do roku 90, wychodzisz poza argumentacje większości badaczy (jak z większością swoich poglądów).

      Odpowiedź:

      Niczego takiego nie argumentuję. Po prostu obalasz chochoła. Ja tylko wskazywałem, że chrześcijanie byli znani poza Palestyną stosunkowo dobrze i nie trzeba było objaśniać kim są, tak jak z faryzeuszami, esseńczykami lub saduceuszami, którzy w ogóle zniknęli po 70 roku wraz ze zburzeniem drugiej Świątyni. Umniejszasz jak możesz w tym punkcie znaczenie rozwoju chrześcijaństwa w I wieku ale jest to strzelanie kulą w płot bo ten rozwój wcale nie musiał być aż tak znaczny aby chrześcijanie byli stosunkowo dobrze znani poza Palestyną

      >Zresztą, jeśli Rzymianie mieli by być tak zaznajomieni z chrześcijaństwem, to w jakim celu Flawiusz miałby w ogóle napisać TF? Testimonium jest taką kieszonkową ewangelią, jeśli Rzymianie mieliby już wiedzieć coś o chrześcijanach, to byłyby to właśnie takie podstawowe informacje o jakich czytamy w TF, a potrzeba istniałaby na głębsze informacje, takie jak w przypadku innych sekt o których pisze Flawiusz

      Odpowiedź:

      Flawiusz napisał TF ponieważ wypadało choćby zaznaczyć powstanie takiej nowej religii jak chrześcijaństwo. Jako historyk komponował przecież dziejopisarstwo. Pisał o wielu rzeczach i pewnie o wielu niepotrzebnie. No ale w końcu pisał dzieje swych czasów. Zawsze można pytać po co o czymś napisał i czy było to konieczne w jakimś celu. Gdyby się nad tym wszystkim zastanawiał pod tym kątem to nigdy by nic nie napisał

      >19 & 20) Hopper stosuje tutaj analizę lingwistyczną i wskazuje na to, że styl nie pasuje do Flawiusza (zwraca uwagę na użyty czas, historie, umiejscowienie i apologetykę), podchodzisz do krytyki z zupełnie innej perspektywy.

      Odpowiedź:

      Żadna analiza lingwistyczna nie jest w stanie wykluczyć niczyjego autorstwa ponieważ założenia lingwistyczne zawsze są arbitralne, a sam styl autora może się zmieniać w zależności od czasu i okoliczności

      >Śmierć nie jest rozłożona równomiernie, Piłat może i jest winny, ale tylko dlatego, że zrobił to, na co namówili go Żydzi. Gdyby nie żydzi, Piłat nie musiałby podejmować decyzji o egzekucji Jezusa. Tak to prezentuje Testimonium Flavianum.

      Odpowiedź:

      Po prostu tak sobie te akcenty interpretujesz wraz z Hopperem. Pozan tym co z tego, że Flawiusz przypisuje winę za śmierć Jezusa Żydom. Flawiusz pisał swe dzieło na zamówienie cesarza rzymskiego i wcale nie musiał z wszystkiego wybielać Żydów. Wręcz przeciwnie. To umknęło tobie i Hopperowi. Żydzi uważali Flawiusza wręcz za zdrajcę i kolaboranta rzymskiego

      >21) Hopper nic takiego nie piszę, coś źle zrozumiałeś. Wydaje się to zresztą być sprzeczne z tym co napisałeś w punkcie wyżej.

      Odpowiedź:

      Nie jest sprzeczne. Chodziło mi o twoje referowanie poglądów Hoppera: “Twierdzenie, że Piłat ukrzyżował Jezusa za namową Żydów odzwierciedla bardziej Piłata ewangelii niż Piłata „historycznego””

      >22) Nie rozumiem dlaczego przytaczasz fragment z Pauliną? Czy aby na pewno czytałeś w całości mój artykuł? Przecież sam go uwzględniam w podpunkcie “Kontekst”. W artykule pisze obszerniej dlaczego TF trudno uznać za materiał dygresyjny. Właśnie to brak powrotu do wątku sprawia iż TF nienaturalnie jest umiejscowione w kontekście. Brakuje u Flawiusza analogicznych przykładów takich dygresji, piszę o tym w artykule.

      Odpowiedź:

      No to najwyraźniej słabo znasz Flawiusza skoro twierdzisz, że nie ma u niego dygresji z brakiem powrotu do wątku. W “Dawnych Dziejach Izraela” (17,X,8) Flawiusz nagle przerywa narrację i rozpoczyna akapit w którym rozpisuje się o bandach rozbójniczych bez konkretnego powodu, po czym dalej powraca do wcześniej przerwanej myśli i już nie wraca więcej do tego wątku. Jakoś nikt z tego powodu nie okrzyknął tego fragmentu o bandach „dopiskiem”, „fałszerstwem” czy „interpolacją”. To nie wyjątek i liczne są też inne wtręty u Flawiusza, w których on sam rozbija jedność kompozycyjną swej narracji i przerywa główny wątek swoich własnych rozważań: Oronnas (“Dawne Dzieje….”, 7,III,3); Jotam (tamże, 9,XI,2); rozpoczęcie relacji o Medach i natychmiastowe porzucenie tego wątku bez powrotu już potem do tego zagadnienia (tamże, 10,II,2); rozbijająca narrację o walkach dygresja o sektach żydowskich (tamże, 13,V,9); rozbijająca narrację o Hirkanie dygresja o Żydach w Aleksandrii (tamże, 13,X,4); Zamaris (tamże, 17,II,3); Gennesar (“Wojna Żydowska”, 3,X,7); Rzeka Sabatowa (tamże, 7,V,1). Nawet w XVIII rozdziale “Dawnych Dziejów…,” Flawiusza, gdzie jest zamieszczone TF, znajdujemy wtręty nie związane z tematem. Na przykład w 18,III,5 czytamy o czterech łotrach żydowskich, co bezpośrednio nie ma nic wspólnego z Piłatem jakiemu jest poświęcony ten rozdział. I tak dalej, podobnych przypadków niedokończonych dygresji można znaleźć u Flawiusza setki. Jest on zresztą autorem typowo dygresyjnym. Argumentowanie, że TF “nie pasuje do kontekstu”, zdradza jedynie nieznajomość specyfiki piśmiennictwa Flawiusza u tych, którzy tak argumentują

      >Również badacze uważani za autorytety od Flawiusza są zdania, że TF nie pasuje do kontekstu, np. Steve Mason. A dlaczego to jak wyżej, trudno uznać TF za dygresje.

      Odpowiedź:

      To najwyraźniej ci “badacze” kiepsko znają Flawiusza i jego dygresyjny styl. Thackeray, najwybitniejszy znawca pism Flawiusza, nazwał go nawet autorem typowo dygresyjnym (“patchwork writer”)

      >23) Jeśli uważasz, że można to interpretować w obie strony z równym prawdopodobieństwem to na jaw wychodzi Twoje apologetyczne myślenie. Myślę, że czytelnicy to dostrzegą, bo ewidentnie szukasz wszelkich możliwości do wsparcia wniosku, zamiast robić odwrotnie. Wskazanie na to, że Euzebiusz MÓGŁ polubić tą frazę to hipoteza ad hoc.

      Odpowiedź:

      Dokładnie te same zarzuty można postawić twojej argumentacji w tym punkcie. Działa to na zasadzie miecza obosiecznego. Zawsze można postawić zarzut “z motywacji” psychologicznej ale opiera się on na subiektywnym domniemaniu o stanie czyjejś psychiki i tym samym jest bez wartości

      >Reszta pisarzy nie ma tutaj tak naprawdę znaczenia.

      Odpowiedź:

      Jak najbardziej ma ponieważ rzuca dodatkowe argumenty na tło zagadnienia i stawia to zagadnienie w nowym świetle

      >Porównujemy tutaj sposób w jaki wyrażają się autorzy. Euzebiusz podejrzewany jest ze względu na cała gamę powodów o których wspominam w artykule. Fakt iż Flawiusz nigdy nie używa tej frazy poza TF, które podejrzewa się o Euzebiuszową interpolacje, a jest jednocześnie bardzo często używana przez Euzebiusza, to dane jak najbardziej wspierają tutaj Euzebiuszowe autorstwo TF. Zadajemy przecież pytanie czy użyte słownictwo bardziej pasuje do Flawiusza, czy Euzebiusza. To analiza lingwistyczna. A niestety, fraza ta jest popularna u Euzebiusza, u Flawiusza nie

      Odpowiedź:

      Problem w tym, że cała ta “analiza lingwistyczna” Olsona jest logicznie wadliwa i prowadzi na manowce. “Analiza” ta opiera się bowiem w swych założeniach znowu na argumentacji “z milczenia”, co prowadzi na manowce. Dam tylko jeden dobitny przykład tutaj aby pokazać jak zwodnicza jest analiza lingwistyczna Olsona, na którą się powołałeś w artykule. Słowo “gyne” (kobieta) pada u Pawła w 1 Kor ponad 40 razy, a wyraz “glossa” ponad 20 razy. Pomimo tak częstego użycia tych słów przez Pawła w 1 Kor nie padają one jednak ani razu w 2 Kor. Gdyby przetrwał tylko jeden list Pawła, czyli 2 Kor, to tak samo błędnie wnioskowalibyście razem z Olsonem, że Paweł nie znał i nie użył nigdy tych pojęć. Do takich właśnie niepoprawnych wniosków prowadzi błędna argumentacja “z milczenia”, nawet wtedy gdy udaje “analizę lingwistyczną”

      >24) Co do długości tekstu to wcześniej zwracałem uwagę na to, że TF nie wiele wyjaśnia, jest napisane bardzo ogólnie i nie pasuje to do Flawiusza.

      Odpowiedź:

      A ja z tym polemizowałem pokazując, że się tu mylisz

      >W tym punkcie nawiasem zwróciłem uwagę na coś co nie ma związku z autentycznością TF. Wskazuje tutaj, że jeśli Flawiusz miałby coś do powiedzenia o Jezusie, znaczyłoby to, że nie uważał go za nikogo ważnego, choć żył krótko po śmierci Jezusa. Mówi nam to coś o tzw. “Jezusie ewangelii”, Flawiusz szerzej opisuje drobny skandal seksualny niż wielkiego i znanego cudotwórcę ??

      Odpowiedź:

      Kiepski to argument skoro nawet o mesjaństwie Wespazjana, które tak akcentujesz w artykule, Flawiusz też poświęca zaledwie jeden akapit. Jak widać Flawiusz musiał napisać nawet o rzeczach ważnych mało ponieważ generalnie chciał napisać jak najwięcej o wszystkim o czym się dało. Argument “z małej ilości miejsca poświęconej Jezusowi” jest więc błędny w świetle tego. Argument ten po prostu nie uwzględnia specyfiki piśmiennictwa Flawiusza, który tak już miał, że o rzeczach ważnych pisał mało, zaś o rzeczach mało istotnych się rozpisywał. Jak widać pojmowanie tego co jest “ważne” jest dość subiektywne. Flawiusz chrześcijaninem nie był i nie musiał wiele pisać o Jezusie, nawet jeśli podejrzewał go o jakieś cuda. Cuda w czasach Flawiusza nie były uważane za coś szczególnie niezwykłego

      >Piszesz, że Flawiusz mógł się ograniczyć, gdyż chrześcijanie nie cieszyli się sympatią cesarzy Rzymskich. Jednak źródła historyczne wskazują, że Rzymianie w tamtym okresie nie bardzo przejmowali się chrześcijanami, ten mit o prześladowaniach został znacząco wyolbrzymiony przez tradycję (Polecam “The Myth of Persecution”, Candidy Moss).

      Odpowiedź:

      To tylko kolejne arbitralne próby umniejszania prześladowań w wykonaniu liberałów. Znam je od lat

      >A dwa, nic nie wskazuje, aby Flawiusz się tym przejmował, przecież nieustannie przestawia Rzymian w złym świetle, zawyża liczby ofiar wśród żydów itd.

      Odpowiedź:

      To chyba mało go czytałeś. Flawiusz pisał na zamówienie cesarza rzymskiego więc nie mógł ogólnie przedstawiać Rzymian w złym świetle. Nawet jeśli tak robił to czynił to fasadowo

      >Dalej piszesz, że Flawiusz odnosił się do Jezusa w czasie przeszłym. Tutaj na pewną rzecz uwagę zwraca Louis Feldman:

      “In determining whether the language of the Testimonium is consonant with the language used elsewhere by Josephus, we note a problem with the very first word, ginetai, translated above as “there lived” but grammatically a present-tense verb, literally “there comes into being,” “there is,” “there lives,” “there arises,” or “there appears on the scene.” While Josephus uses the historical present elsewhere to describe past actions, in this context the present tense is striking because it suggests that Josephus believes Jesus is still alive.”

      Odpowiedź:

      “Ginetai” to tylko pierwsze słowo w całym TF. Dalej mamy już w TF czas przeszły odnośnie Jezusa – na przykład “ho christos autos en”, “en gar paradokson ergon” itd. Feldman słabo zna grekę koine albo po prostu manipuluje tutaj tekstem greckim, co jest zresztą niestety częste wśród tego typu autorów

      >Wzmianka o Janie Chrzcicieli jest 2 razy dłuższa. Ta również w naukowo recenzowanych opracowaniach jest podejrzewana o interpolacja (patrz: Rivka Nir “Josephus’ Account of John the Baptist: A Christian Interpolation?”, Journal for the Study of the Historical Jesus 10 (2012), BRILL Academic). Poświęce może temu osobny artykuł w przyszłości.

      Odpowiedź:

      Powodzenia. W sumie opierasz się na tego typu spekulujących manipulantach anglosaskich, którzy wpuszczają w maliny mnóstwo ludzi twego pokroju. I ja właśnie pokazuję jak oni to robią

      >25) Nie jestem pewien czy przeczytałeś wszystko co napisałem na ten temat, odsyłam raz jeszcze do podpunktu „Mądry człowiek”.

      Odpowiedź:

      Przeczytałem wszystko wystarczająco dokładnie

      >Chrześcijańscy pisarze (w tym Euzebiusz) używali tej frazy w odniesieniu do Jezusa, tylko to się tutaj liczy.

      Odpowiedź:

      Nie istniał żaden powód aby Flawiusz nie mógł tak napisać o Jezusie. Flawiusz używa określenia “mądry człowiek” gdzie indziej – odnośnie króla Dawida i króla Salomona (“andri sopho kai pasan areten echonti” – “Dawne Dzieje….”, 8,II,7; 10,XI,2), a także wobec Eliasza (tamże, 9,II,1-2) i Daniela (tamże, 10,XI,2)

      >Odpowiadam na zarzut (bodajże Van Voorsta, ale mogę się mylić), że chrześcijanin nie nazwałby Jezusa “mądrym człowiekiem”.

      Odpowiedź:

      Ale Olson, od którego przepisujesz, twierdził coś więcej: że chrześcijanin tworzący TF miałby użyć frazy “mądry człowiek” na obronę Jezusa przeciw zarzutom Porfiriusza. Olson jednak nie podaje żadnych dowodów na to twierdzenie. Jest ono czysto arbitralne

      >Flawiusz używa tej frazy dla wysoko cenionych przez siebie postaci, Jezus się do nich nie zalicza.

      Odpowiedź:

      To tylko twoje arbitralne i subiektywne stwierdzenie, niczym nie poparte

      >Co do dowodów to Olson pisze przecież o *prawdopodobieństwie*. A źródła są zacytowane

      Odpowiedź:

      Z prawdopodobieństwa wynika, że nawet obie sprzeczne rzeczy są wciąż możliwe i tym samym niczego w ten sposób nie można ani wykazać, ani obalić. Argumentacja Olsona prowadzi donikąd. Poza tym Olson nigdzie nie podał żadnych kryteriów “prawdopodobieństwa”

      >26) Znów, porównujemy tutaj sposób w jaki wyrażą się Euzebiusz i Flawiusz. “paradoxon ergon poietes” w pismach Flawiusza występuje jedynie w kwestionowanym TF. Euzebiusz natomiast używa tej kombinacji wiele razy i to w odniesieniu do Jezusa. Dane bardziej wspierają Euzebiusza jako autora (w kontekście całej argumentacji).

      Odpowiedź:

      Nie o to był mój zarzut w punkcie 26. Ale mniejsza o to. Olson zresztą nie ma racji, że “paradoxon ergon poietes” występuje tylko w TF. Olson nie sprawdził innych wariantów gramatycznych. Prorok Elizeusz jest przez Flawiusza określony mianem „człowieka słynącego ze swojej prawości” (aner epi dikaiosune diaboetos), który czynił „rzeczy niezwykłe” (“paradoxa erga” – “Dawne Dzieje…..”, 9,VIII,6; por “Dawne Dzieje….”, 12,II,11, gdzie obok siebie razem występują “paradoxos” i “poieo”). Flawiusz pisze nawet, że pogański król Ptolemeusz „czynił rzeczy niezwykłe” (“ergon kainon kai paradoxon” – „niezwykłe dzieła”- “Dawne Dzieje…..”, 12,II,8). Nawet pogański cesarz Wespazjan czynił rzeczy niezwykłe w oczach Flawiusza (“Wojna Żydowska”, 6,V,4) więc nie ma żadnych przeszkód w uznaniu, że również mógł on przypisać takie czyny Jezusowi. Olson słabo przeanalizował swój zarzut w tym miejscu i nie sprawdził nieco odmiennych wariantów gramatycznych

      >Sam fakt, że fraza ta może znaczyć coś w stylu tworzenia niezwykłych rzeczy (takich niezwiązanych z cudami) to nie wystarczający powód żeby uznać ten werset za autentyczny, gdyż sama *możliwość* wiele nam nie mówi, przecież równie dobrze werset ten może odnosić się do cudów.

      Odpowiedź:

      Flawiusz nie pisze też, że i w przypadku Jezusa ma na myśli “stricte” cuda więc twój kontrargument upada w tym miejscu

      >Na tą drugą opcje wskazuje rozpatrzenie tej frazy w świetle całego TF oraz argumentacji odnośnie słownictwa. Flawiusz nie używa tej kombinacji słów nigdzie indziej w odniesieniu do kogokolwiek, w przeciwieństwie do chrześcijańskich pisarzy, którzy używają jej w odniesieniu do Jezusa.

      Odpowiedź:

      Mylisz się i wyżej już pokazałem gdzie Flawiusz używa niemal identycznych kombinacji słów do innych osób

      >27) Kwestia z TLG i innymi autorami to taki argument nawiasem, skupiamy się tutaj na Euzebiuszu i Flawiuszu. Pozostawiam go subiektywnej ocenie czytelników.

      Odpowiedź:

      Nic dziwnego, że wtedy gdy ci to wygodne to wraz z Olsonem zawężasz się tylko do Flawiusza i Euzebiusza (nawiasem mówiąc – przy innych okazjach Olson rozszerza już swe analizy lingwistyczne związane z TF poza Euzebiusza i Flawiusza). Metodologicznie jest to jednak niepoprawne bo umyka wam tło i wnioski są jeszcze bardziej zafałszowane. A czemu wasze wnioski są zafałszowane w kwestii TLG to pokazałem już wyżej i w poprzednim komentarzu

      >“Niemal identycznych fraz”, a identycznych to spora różnica kiedy porównujemy słownictwo. Tak samo jak z partykułą w przypadku “eis eti..”, o czym wspominam w artykule. Dane znów przemawiają za Euzebiuszowym autorstwem.

      Odpowiedź:

      Nawet Olson musiał używać wariantów w swej analizie. Frazy nigdy nie są identyczne bo w języku stosują się choćby odmiany gramatyczne. Więc i ten twój kontrargument tutaj upada. Jest on oparty na pewnym sztucznym zawężaniu aby podrasować analizę do wcześniej przyjętych wniosków. Jest to niestety tendencyjne podejście. Gdybym ja je zastosował to mógłbym “wykazać”, że Flawiusz nic nie napisał w swym dziele

      >Poza tym tak jak wspomniałem wcześniej, fraza ta w przypadku Ptolemeusza odnosi obmyślania niezwykłych dzieł – konstrukcji z drewna. Przypominam znów, że porównujemy cały czas słownictwo między dwoma autorami.

      Odpowiedź:

      No i właśnie dlatego nie ma sensu twój argument tutaj, że dane słownictwo odnosi się do konstrukcji z drewna

      >28) Nie rozumiem dlaczego wkładasz Panu Birdsallowi słowa do ust. Nie pada zarzut, że Flawiusz “nie mógł” tego napisać. “Nauczyciel” to bardzo neutralne określenie, oczywiście, że Flawiusz mógł go użyć. Nie ma tu nic niepoważnego. Badacz ten zauważa, że jest to rzadkie w jego przypadku, zostaje użyta tylko raz w innym dziele. Zauważył to (na niekorzyść autentyczności TF) także Louis Feldman w opracowaniu z 2012 roku. Euzebiusz natomiast także używa tej frazy i to w odniesieniu do Jezusa.

      Odpowiedź:

      Ale jednocześnie ten sam Birdsall napisał, że Flawiusz użył dokładnie tej samej konstrukcji w dopełniaczu w innym swym dziele (“Wojna Żydowska”, 7.444). Argument ten więc niczego nie dowodzi w kwestii tego co mógł (lub nie) napisać Flawiusz skoro Flawiusz właśnie to zrobił i nie ma sensu rozważać, czy mógł. Argument Birdsalla obala zatem sam siebie i jest wewnętrznie sprzeczny, tak jak napisałem w pierwszym komentarzu i tutaj też to podtrzymuję

      >Feldman zauważą to samo co Olson, a mianowicie, że chociaż Flawiusz używa słowa poietes, w każdym przypadku odnosi się ono do poetów, nigdy nie ma tego znaczenia co w TF (jest o tym w artykule). Frazy “czynił rzeczy niezwykłe,” “plemię chrześcijan”, ” i “aż po dziś dzień” pojawiają się w innych miejscach u Euzebiusza, w przypadku Flawiusza, jedynie w kwestionowanym Testimonium. Doliczyć całą wnikliwszą analizę o której rozpisałem się w artykule, dane bardziej przemawiają za Euzebiuszem jako potencjalnym autorem Testimonium Flavianum.

      Odpowiedź:

      Ale ja już z tym polemizowałem w pierwszym komentarzu więc powtarzanie od nowa tego z czym polemizowałem nie zadziała jak magiczne zaklęcie. To wszystko to jest znowu niepoprawna logicznie argumentacja “z milczenia”. Jak już pisałem, słowo “gyne” (kobieta) pada u Pawła w 1 Kor ponad 40 razy, a wyraz “glossa” ponad 20 razy. Pomimo tak częstego użycia tych słów przez Pawła w 1 Kor nie padają one jednak ani razu w 2 Kor. Gdyby przetrwał tylko jeden list Pawła, czyli 2 Kor, to tak samo błędnie wnioskowalibyście razem z Olsonem, że Paweł nie znał i nie użył nigdy tych pojęć. Do takich właśnie niepoprawnych wniosków prowadzi błędna argumentacja “z milczenia”, nawet wtedy gdy udaje “analizę lingwistyczną”

      >29) Jak wskazałem w artykule, “osoba odpowiedzialna za interpolację w późniejszym wieku była częścią Kościoła złożonego obecnie z pogan, a odczytywanie początków tego procesu z powrotem do kariery Jezusa było naturalną tendencją, niezależnie od tego, czy ewangelie jasno to opisały czy nie”. Kilku badaczy zauważyło tendencję późniejszych chrześcijan do podciągania kontaktów Jezusa z poganami.

      Odpowiedź:

      To tylko subiektywna opinia, mocno arbitralna teza. Nadal używasz argumentów, które są przedmiotem sporu więc nie mogą być zarazem argumentem w tym samym sporze

      >Olson niczego nie naciąga.

      Odpowiedź:

      Non stop naciąga i wielu krytyków to dogłębnie wykazuje

      http://www.earlychristianwritings.com/testimonium.html

      >Oto co Euzebiusz pisze i to w dodatku natychmiast po jego cytacie Testimonium Flavianum:
      “Thus the whole slander against his disciples is destroyed, when by their evidence, and also apart from their evidence, it has to be confessed that many myriads of Jews and Gentiles were brought under His yoke by Jesus the Christ of God through the miracles that he performed.”

      >Euzebiusz nie tylko akceptuje twierdzenia TF, ale je wyolbrzymia, twierdząc, że Jezus przyciągnął “miriady”.

      Odpowiedź:

      Interpretacja TF w wykonaniu Euzebiusza jest bez związku z autentycznością samego TF

      >31) Feldman jest uważany za autorytet nad autorytetami jeśli chodzi o znawców Flawiusza, ale tak jego opinia to oczywiście tylko opinia ??

      Odpowiedź:

      Jest wielu znawców Flawiusza. Thackeray był większym znawcą Flawiusza niż Feldman i uznawał autentyczność TF. Powołując się jedynie na czyjeś opinie możesz dojść jedynie do sprzeczności

      >Przed jego cytatem wskazuje przecież, że wszystkie 11 użyć słowa “plemię” przez Flawiusza to odniesienia do grup etnicznych, a nie RELIGIJNYCH, z wyjątkiem 1 przypadku gdzie chodzi o rój szarańczy. Nieprawdopodobne jest to z tego względu, bo czemu Flawiusz miałby się odnosić do chrześcijan jako nacji odrębnej od żydów?

      Odpowiedź:

      Powodów mogło być mnóstwo więc wcale nie jest to “nieprawdopodobne”. Nie podałeś żadnego kryterium szacowania “prawdopodobieństwa” w takich kwestiach. Całe to gadanie o “nieprawdopodobieństwie” w kwestiach lingwistycznych jest bez sensu ponieważ istnieją tak zwane hapax legomenon, które są właśnie tylko jednym zastosowaniem danego terminu lub pojęcia

      >Fraza “plemię chrześcijan” występuje dwukrotnie w pismach Euzebiusza. Przypominam, że porównujemy tutaj słownictwo między dwoma autorami. Przy takiej analizie, po raz kolejny dane przemawiają na niekorzyść Flawiuszowego autorstwa

      Odpowiedź:

      Niestety ale tego nie wykazałeś bo nie miałeś jak wykazać. Punkt wyżej napisałem dlaczego

      >32) Na dzień dzisiejszy eksperci zajmujący się Testimonium Flavianum nie powołują się już na arabski i syryjski przekład, argumentacja Whealey jest dla tych ekspertów przekonywująca, ale ciesze się, że masz inne zdanie ??

      Odpowiedź:

      Przecież nigdy nie sprawdziłeś co czynią wszyscy eksperci. Musiałbyś przeczytać ich wszystkie prace. A nawet gdyby tak było to i tak nic z tego nie wynika. Taka argumentacja “z autorytetu” jest bowiem niepoprawna logicznie

      https://pl.wikipedia.org/wiki/Argumentum_ad_verecundiam

      >Oczekujesz tutaj, że rozłożę wszystko na czynniki pierwsze.

      Odpowiedź:

      Skoro podjąłeś się tematu to czemu nie

      >Pewność co do zależności tych tekstów od Euzebiusza nie jest mi w niczym do niczego potrzebna. Poinformowałem jedynie czytelników jakie są ustalenia w tym temacie. Tekst zacytowałem w źródłach, jeśli ktoś jest zainteresowany to może sobie przeczytać.

      Odpowiedź:

      Odkryje wtedy, że nie ma żadnych dowodów na postulowaną przez ciebie “zależność” tych tekstów od Euzebiusza. No i odkryje też, że nie istnieje w tej kwestii żaden postulowany przez ciebie “konsensus”. Jedyne co istnieje to spory i różnice zdań, jak to w nauce, zwłaszcza w humanistyce

      >Na potrzeby polemiki z Tobą wystarcz mi, że te manuskrypty mają po prostu pochodzenie o wątpliwych korzeniach,

      Odpowiedź:

      Czyjaś wątpliwość nie jest żadnym argumentem i to znowu niepoprawne logicznie argumentowanie jest

      https://www.logicallyfallacious.com/logicalfallacies/Argument-from-Incredulity

      To odmiana niepoprawnego logicznie argumentu “z ignorancji”

      https://www.logicallyfallacious.com/logicalfallacies/Argument-from-Ignorance

      >(Whealey to dopięła, ale sceptycznie do tych tekstów podchodzono już od w latach 80-tych, pisał o tym np. Feldman). Mówię o tym, gdyż krąży w internecie polskie opracowanie, które przedstawia te manuskrypty jakoby było to wiadome, że są one niezależne od Euzebiusza i są używane jako dowód, co wprowadza czytelników w błąd.

      Odpowiedź:

      Skoro nie ma dowodów na zależność tekstów arabskich to nie jest to “wprowadzanie czytelników w błąd”

      >To bodajże dla Ciebie tekst Arabski i Syryjski to “dowód” obalający tezy Olsona. Chociaż sam nigdzie nie wykazujesz dowodów za tym, że owe manuskrypty są niezależne ??

      Odpowiedź:

      Skoro nie mam dowodów na zależność to mi to na razie wystarczy

      >Jeśli chcesz używać tych tekstów to ciężar dowodu leży po Twojej stronie.

      Odpowiedź:

      Nie mam takiej potrzeby. Wystarczy mi póki co to, że Alice Whealey nie udowodniła swych tez o zależności

      Poza tym jaki masz dowód na to, że ciężar dowodu leży po mojej stronie?

      >Zarówno Agapius i Michał Syryjczyk znali Euzebiusza, bo go cytują, także kompletnie niezależni od niego nie są na pewno.

      Odpowiedź:

      Nie jest to żaden dowód na to, że przepisali od niego TF. Poza tym gdzie go cytują?

      >Whealey w swoim opracowaniu nie spekuluje, a demonstruje, że zarówno wersja Testimonium Michała Syryjczyka, jak i Agapiusa są zależne od wersji znalezionej w syryjskim tłumaczeniu Euzebiusza. Pomimo faktu, że Agapius jest pośrednio zależny od “Historii Kościelnej” Euzebiusza, nadal można sądzić, że miał inne źródło swojej wersji Testimonium, ale ta teoria wymaga dowodów. Polecam dokładniejszą lekturę pracy Whealey.

      Odpowiedź:

      Przeczytałem wszystko co napisała. I nigdzie nie przedstawiła dowodów na to, że arabskie wersje TF są zależne akurat od Euzebiusza. Whealey przedstawiła jedynie leksykalne spekulacje, które mogą być intepretowane dość wieloznacznie i niczego same przez się nie dowodzą. Myślałem, że ty masz coś więcej ale jak widać nie masz

      >Jest jeszcze kilka argumentów przemawiających za nieautentycznością Testimonium, może w przyszłości pokuszę się o dodatkowy artykuł na ten temat i wyjaśnię nieco prace Whealey, tutaj wystarczy mi wątpliwe pochodzenie tych tekstów.

      Odpowiedź:

      Znowu wysuwasz niepoprawny logicznie argument “z niedowierzania”

      https://www.logicallyfallacious.com/logicalfallacies/Argument-from-Incredulity

      To odmiana niepoprawnego logicznie argumentu “z ignorancji”

      https://www.logicallyfallacious.com/logicalfallacies/Argument-from-Ignorance

      >Owszem, Whealey zgadza się z autentycznością, ale co to ma do rzeczy? Ona wskazuje tylko, że nawet zwolennicy autentyczności nie powołują się współcześnie na niezależność tych “przekładów” TF, w artykule cytuje Carriera, który wskazuję lukę w jej poglądzie.

      Odpowiedź:

      Też nic z tego nie wynika. Whealey nie musi znać wszystkich prac i spory wciąż trwają. Poza Whealey nikt nie atakuje tezy o niezależności tekstów arabskich. Spór się nawet jeszcze na dobre nie rozpoczął i zobaczy się co przyniesie przyszłość. Na razie Whealey nie jest nawet szeroko cytowana w opracowaniach więc twój optymizm jest tu na wyrost

      >33) Nic takiego nie przyznałem. Napisałem wyraźnie, że mógł znać TF albo z manuskryptu Dawnych Dziejów Izraela, które posiadało już interpolacje, albo znał TF od Euzebiusza.

      Odpowiedź:

      To tym bardziej nie ma to sensu skoro nie zna żadnej z obu wersji suponującej boskość Jezusa

      >Pseudo-Hegezyp poza nazwaniem go Chrystusem (btw. krytykuje Flawiusza za brak wiary w Chrystusa),

      Odpowiedź:

      Co obala twoją tezę, że znał TF z wersji Flawiusza lub Euzebiusza

      >pomija też rolę Piłata w śmierci Jezusa i dodaje, że Żydowscy przywódcy uznali Jezusa za mesjasza. To przecież nie cytat TF, a bardzo luźna parafraza.

      Odpowiedź:

      Nic nie szkodzi bo niejeden tak parafrazuje

      >Wbrew temu co pisałeś wcześniej, argumentujesz teraz, że TF jednak byłoby użyteczne w cytowaniu dla chrześcijan?

      Odpowiedź:

      Zależy to od konkretnej sytuacji. Skoro już jakiś chrześcijanin cytował TF w starożytności to musi pojawić się pytanie po co tak robił

      >34) Moja argumentacja sobie nie przeczy. Przecież sam fakt, że Euzebiusz zinterpolował Testimonium Flavianum w IV wieku, nie oznacza zaraz, że wszystkie kopie Dawnych Dziejów Izraela już w kolejnym wieku musiały pochodzić od Euzebiusza. Przeciwnie, wskazałem wcześniej na pisarzy, którzy cały wiek po Euzebiuszu cytowali Flawiusza, ale nie znali Testimonium Flavianum.

      Odpowiedź:

      Wyżej już pisałem dlaczego nieprawdą jest nieznajomość TF wśród pisarzy 100 lat po Euzebiuszu. Mój zarzut więc tutaj pozostaje

      >35) Odsyłam do punktu 2 wyżej

      Odpowiedź:

      Odsyłam więc do mojej odpowiedzi do tego punktu wyżej

      >36 & 37) Zwracam przede wszystkim uwagę czytelnikowi, że po raz kolejny trze baby uznać, że w przypadku TF odbiega od tego co zazwyczaj robi. Fraza “zwanego Chrystusem” zdaje sie sugerować, że czytelnik został już zapoznany z Jezusem.

      Odpowiedź:

      Sam piszesz, że czasem sam odstępuje od tego co zazwyczaj robi więc ta twoja kontrargumentacja tutaj znowu nie ma sensu. A przynajmniej jest bezpodstawna

      >Jednak jeśli TF nigdy nie było w oryginale to Flawiusz nie mógł się do niego odnosić. A fraza “On był Chrystusem” nie jest nawet częścią rekonstrukcji za którymi opiera się wielu zwolenników autentyczności TF. To byłby jedyny przypadek gdzie Flawiusz kogokolwiek nazywa Chrystusem. Trudno oczywiście twardo udowodnić, że TF nie było w oryginale, do tego potrzebowalibyśmy najlepiej manuskryptu Dawnych Dziejów Izraela z I-III wieku. Argumenty za nieautentycznością Testimonium Flavianum są przekonywujące, nie zauważyłem aby ktokolwiek je obalił.

      Odpowiedź:

      Choćby ja je obaliłem w pierwszym komentarzu wyżej do twego tekstu

      >Kiedy mówimy o pismach ze starożytności, nie zawsze można oczekiwać twardych dowodów. Dla przykładu, na historyczność Jezusa też nie posiadamy takich dowodów. Poza Biblią jest tylko Testimonium, które jest materiałem kwestionowanym, także desperacją jest uznać to za dowód, a poza tym wzmianki późnych Rzymskich pisarzy, którzy raportują jedynie, że istnieli chrześcijanie, którzy wierzyli w Jezusa. Pomimo braku solidnych dowodów, poprzez egzegezę pism, badacze są w większości zgodni, że Jezus prawdopodobnie istniał, że historyczność to najlepsze wytłumaczenie. Podobnie w świetle argumentów, które poruszam w artykule, najlepszym wytłumaczeniem zdaje się być, że Testimonium Flavianum nigdy nie znajdowało się w oryginale Dawnych Dziejach Izraela.

      Odpowiedź:

      To póki co są tylko twoje subiektywne opinie i nie ma nie tylko dowodu, ale nawet żadnego poprawnie skonstruowanego argumentu, że TF jest fałszerstwem. Skoro w kwestii argumentów obalających autentyczność TF istnieje spór to twoja argumentacja o kwestionowaniu obala na zasadzie miecza obosiecznego również i same argumenty chcące kwestionować TF

      >Co do Sebastos i Cypros to również odsyłam do tego co pisałem wyżej.

      Odpowiedź:

      A ja się do tego odniosłem wyżej

      >38) Proszę czytać ze zrozumieniem. W artykule powołuje się na naukowo recenzowane opracowanie w którym autor nie pisze, że był taki manuskrypt. Przedstawia to jedynie jako hipotezę tego, jak ten dopisek mógł trafić do tekstu. Robi to po omówieniu argumentów za tym, że fraza ta nie pasuje do tekstu.

      Odpowiedź:

      Skoro jest to tylko “hipoteza” to nie mam tu z czym polemizować

      >39) Znów porównujesz Jabłka i pomarańcze.

      Odpowiedź:

      A to się jeszcze okaże

      >Nowy Testament jest pisany w jednym konkretnym celu teologicznym, nie oczekujemy tutaj, że będzie wiarygodnym źródłem na temat żydowskiej społeczności. Wręcz przeciwnie, ewangeliści naginają wiele faktów.

      Odpowiedź:

      To też tylko twoja subiektywna opinia, póki co

      >Flawiusz pisał o żydach dla Rzymian. Nie oczekuje się, że powinien wzmiankować Rzymianom o pożarze w Rzymie.

      Odpowiedź:

      W swojej biografii Flawiusz już nie pisał o Żydach dla Rzymian i też nie wzmiankuje tam nic o pożarze Rzymu, choć aż się prosi. Jak widać, argumenty “z milczenia” są niepoprawne

      >Prace Filona są obszerne, pisał on nie tylko o teologii, ale komentował na temat sekt żydowskich oraz interesach Jerozolimy i Judei. Chodził na pielgrzymki do Jerozolimy, pisał o Piłacie.

      Odpowiedź:

      Wiemy tylko o jednej pielgrzymce Filona do Jerozolimy

      >Chrześcijanie mieliby nie ewangelizować w Alexandrii w jego czacie? Tak duża populacja z taką róż rodnością sekt żydowskich.

      Odpowiedź:

      Czemu nie. Dzieje Apostolskie praktycznie nic nie mówią o działalności misyjnej chrześcijan w Aleksandrii

      >Filon podróżował do Judei i Rzymu.

      Odpowiedź:

      Dopiero co wyżej umniejszałeś znaczenie chrześcijan w Rzymie w I wieku. Pisałeś, że byli nieznani. Filon więc o nich nie napisał. Zaprzeczasz sam sobie

      >W pewnych przypadkach gdzie oczekuje się informacji ze strony autorów, milczenie niesie wagę przy ustaleniu co najprawdopodobniej wydarzyło się w historii.

      Odpowiedź:

      Takie milczenie może być interpretowane w obie strony więc niczego nie dowodzi w żadnym kierunku. Nawet nie jest przesłanką skoro można wnioskować z tego sprzeczne rzeczy

      >W przypadku Hieronima z Kardii czy historyków Greckich może nie należy oczekiwać, że wspomni coś o Żydach tak samo jak w przypadku żydów odnoszących się do sekt żydowskich, to nie ta sama waga argumentu.

      Odpowiedź:

      Ta sama, a jeśli nie to obala to też twój argument z milczenia w kwestii Filona w tym miejscu

      >“skoro do pism Filona nikt nie dopisał nic o Jezusie i chrześcijanach to jest to argumentem za autentycznością wzmianek o Jezusie i chrześcijanach u Flawiusza”
      Jakoś nie bardzo widzę, w jaki sposób przemawia to za autentycznością.

      Odpowiedź:

      Przypatrz się dokładniej

      >40) Rozumiem, że jesteś apologetą, ale zrozum, że historia nie polega na wykluczeniu możliwości i udowodnieniu, że coś nie mogło mieć miejsca. Jeśli uważasz, że korespondencji Pawła z Seneką i list Jezusa do króla Abgara to nie jawne fałszerstwa, a autentyczne dokumenty, bo nie można tego wykluczyć ze 100% pewnością, to nie mam nic do dodania. Zapewne do autentyczności “Dzienników Hitlera” podszedłbyś w podobny sposób, tam autor bardzo się starał, aby dokumenty wyglądały na autentyczne.

      Odpowiedź:

      Nie jest to odpowiedź na to co pisałem. Jaki masz argument poza “konsensusem”, że Abgar nie napisał do Jezusa? Nawet nie muszę wierzyć, że Abgar napisał do Jezusa (i nie wierzę). Pokazuję ci tylko, że twoje powoływanie się na “konsensus” bez argumentów jest merytorycznie puste. Poza tym “konsensus” regularnie zmienia się i de facto nie istnieje

      >41) Jak wskazuje w artykule, posiadamy multum powodów za tym, aby wątpić w Flawiuszowe autorstwo TF i kolejne multum za tym, że to Euzebiusz jest jego autorem, dlatego porównujemy słownictwo.

      Odpowiedź:

      Ja nie widziałem ani jednego dobrego powodu żeby zwątpić w TF więc nie wiem o jakim “multum” piszesz. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z tego, że opisałeś tu jedynie jakiś subiektywny stan swego przekonania opartego na bardzo wątpliwych przesłankach

      >Jakie mamy powody do uznania, że Euzebiusz mógł “polubić” tą frazę od Flawiusza? Żadnych, to wyssane z palca wytłumaczenie ad hoc i nie rozpatruje się go przy *analizie lingwistycznej*.

      Odpowiedź:

      Przecież cała ta twoja (choć de facto jest ona autorstwa Olsona) “analiza lingwistyczna” jest oparta na założeniach ad hoc. Pokazałem to w pierwszym komentarzu do twojego tekstu

      >Tutaj czarno na białym wychodzi Twoje apologetyczne myślenie. Zaczynasz od wniosku i szukasz możliwości, które są w stanie go wesprzeć. Każda możliwość jest dobra o ile jest w logiczny sposób zdolna do obrony przyjętego stanowiska, nie ważne czy wniosku dotarłeś przez argumenty czy nie.

      Odpowiedź:

      Robisz dokładnie to co tu opisałeś i jakoś nie masz z tym problemu. Jesteś apologetą, z tą różnicą, że w drugą stronę

      >42) Mówiąc o ekspertach mam na myśli badaczy, którzy są zaangażowani w studium tego zagadnienia, a nie takich co jedynie nawiasem wyrazili swoją opinię, a takich ekspertów, którzy wydali naukowo recenzowane opracowania, (a tylko takich uwzględniam) jest współcześnie bardzo niewielu, nie trzeba się wiele naszukać skoro mówimy o opracowaniach wydanych po 2008 roku. Zawzięta zwolenniczka zademonstrowała zależność tych manuskryptów i jak wskazałem wyżej, nie zamierzam Ci tutaj streszczać tak długiego opracowania, może zrobię to w osobnym poście dla czytelników, tutaj wystarczy mi jedynie, że teksty Syryjskie i Arabskie nie są dowodami i niczego nie obalają, a twierdzisz tak w jednym ze swoich artykułów, który krąży po sieci. Wprowadzasz czytelników w błąd.

      Odpowiedź:

      Aby wykazać tu “błąd” musiałbyś wpierw wykazać, że Alice Whealey udowodniła zależność arabskich Testimoniów od Euzebiusza. Ale sam dopiero co napisałeś, że nie jesteś w stanie tego wykazać. Wyprodukowałeś więc bezpodstawny osąd w tym miejscu

      >W swoim opracowaniu opierasz się na kilku znanych badaczach w kwestii TF. Powiedz, czy któryś z nich opowiada się obecnie za niezależnością tekstu Syryjskiego i Arabskiego? ??

      Odpowiedź:

      Bez problemu znalazłbym takich co się opowiadają ale nie ma to znaczenia. Skoro Whealey nie wykazała zależności arabskich TF od Euzebiusza to jest to zbędne

      >43) Różni badacze mają swoje opinie, Ty masz swoją, ciesze się bardzo. Nikt Ci nie zabrania oczywiście powoływania się na dawne argumenty Feldmana, tylko w przypadku gdy już powołujesz się na jego autorytet i przedstawiasz czytelnikom jego dawne opinie, wypada poinformować czytelników, że obecnie ten badacz w świetle nowych argumentów, zmienił swoje zdanie.

      Odpowiedź:

      Nie jest to istotne, tym bardziej, że obecne argumenty Feldmana są niepoprawne, czego nie można powiedzieć o jego dawnych argumentach

      >Podsumowując, moim skromnym zdaniem, Twoje kontr argumenty nie są zbyt przekonywujące.

      Odpowiedź:

      I vice versa

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *