Kto napisał Ewangelie – apostołowie czy anonimowi autorzy?

utworzone przez | Paź 30, 2019 | Artykuły, Księgi Kanoniczne, Nowy Testament | 7 Komentarze

Kto napisał ewangelie? Według Marka; Mateusza; Łukasza; Jana. Imiona przypisywane ewangeliom Nowego Testamentu nie należą do ich autorów. Błędnie przypisane imiona wywodzą się z tradycji mającej na celu nadanie apostolskiego autorytetu ewangeliom, które zostały spisane anonimowo. Takiego zdania są bibliści. W poniższym artykule spojrzymy na to skąd wzięła się tradycja o imionach oraz przedstawię, dlaczego konsensus historyków odrzuca możliwość apostolskiego autorstwa ewangelii.

Według konsensusu historyków, Ewangelia Marka jest pierwszą z czterech kanonicznych ewangelii. Powszechnie datuje się ją na okolice roku 70 n.e. Jednym z powodów takiego datowania jest fakt, iż autor tej ewangelii zdaje się nawiązywać do zniszczenia Świątyni, które miało miejsce właśnie w roku 70-tym. Kolejno Ewangelie Mateusza i Łukasza datowane są na lata 80-te, a Ewangelia Jana na lata 90-te 1 Podsumowanie konsensusu patrz: Bart D. Ehrman, Jesus, Interrupted: Revealing the Hidden Contradictions in the Bible (and Why We Don’t Know about Them) (Nowy Jork: HarperOne, 2009), s. 102-12 .

Dlaczego daty są tutaj istotne? Według ewangelii, śmierć Jezusa miała miejsce w ok. 30r. n.e. Ewangelie powstały 40-60 lat po śmierci Jezusa, nie są zatem współczesne wydarzeniom, które opisują. Ewangelie nie są także od siebie niezależne, czytając Mk, Mt i Łk w sposób horyzontalny, można zauważyć, że wszystkie trzy ewangelie opowiadają te same historie, często w tej samej kolejności i z użyciem tego samego słownictwa.

Ze względu na to, że Marek powstał pierwszy, niemalże wszyscy historycy są zgodni, że Ewangelie Mateusza i Łukasza są jedynie redakcyjnymi wersjami Marka, gdyż z historycznego punktu widzenia, jest to wysoce nieprawdopodobne, aby trzej niezależni ludzi relacjonowali wydarzenia z użyciem tego samego słownictwa. Z tej wzajemnej zależności wynika również tzw. problem synoptyczny, któremu poświęcimy osobny artykuł.

Czy apostołowie byliby w stanie napisać ewangelie?

Z pośród ewangelii kanonicznych, jedynymi kandydatami na naocznych świadków posługi Jezusa byłby Jan oraz Mateusz. Według ewangelii, apostoł Jan, syn Zebedeusza, był rybakiem z niższej klasy społecznej. Najprawdopodobniej nie potrafił więc czytać ani pisać, gdyż w starożytności nie były to powszechnie nauczane umiejętności, edukacja była zarezerwowana dla ludzi zamożnych, których było na nią stać i którzy mieszkali w miastach, gdzie znajdowały się szkoły. Najdokładniejsze badania, na których opierają się historycy, pokazują, że zaledwie 3% populacji Palestyny I wieku potrafiło czytać. Pisać potrafiło jeszcze mniej osób, gdyż były to osobno nauczane umiejętności 2 Catherine Hezser, Jewish Literacy in Roman Palestine (Texts and Studies in Ancient Judaism) (Mohr Siebeck, 2001) . Wprawdzie to znamy tylko jednego żydowskiego pisarza I wieku, który komponował retorykę po grecku. Był nim Józef Flawiusz, który pochodził z arystokratycznej rodziny i jak sam przyznaję, potrzebował pomocy Greków, kiedy komponował swoje teksty.

Ojczystym Językiem Jezusa oraz apostołów był aramejski, natomiast to właśnie greka jest językiem oryginalnej kompozycji wszystkich ewangelii kanonicznych, lingwiści znający starożytne języki nie mają co to tego wątpliwości. Ponadto, ewangelie to nie proste teksty, a retoryczne kompozycje literackie. Badacze wskazują na to, że kimkolwiek byli autorzy ewangelii, byli pisarzami z greckich szkół, których wytrenowano do komponowania zaawansowanych materiałów literackich. Ewangeliści korzystali z greckiej wersji Starego Testamentu zwanej Septuagintą, w swoich narracjach wykorzystywali rozmaite techniki literackie, którymi się wówczas posługiwano, badacze zaobserwowali alegorie, typologie, znajomość Platona, Herodota czy Homera (co oznacza, że autorzy byli dobrze oczytani), itp. Tylko uczeni wysokiego szczebla byli w stanie konstruować takie teksty.

Pytając kto napisał ewangelie, nasuwa się więc pytanie, czy apostołowie byliby zdolni do skomponowania takich dzieł? Zdaniem większości historyków, nie. Nie posiadamy żadnych podstaw do uznania, że apostołowie jako dorośli już ludzie skończyli szkoły i zdecydowali się opanować grekę do perfekcji. Taki scenariusz jest oczywiście możliwy, nie jest jednak prawdopodobny. W przypadku Jana, nawiązanie do jego poziomu wykształcenia znajdujemy w Dziejach Apostolskich

„Widząc odwagę Piotra i Jana, a dowiedziawszy się, że są oni ludźmi nieuczonymi i prostymi, dziwili się. Rozpoznawali w nich też towarzyszy Jezusa.”

Dzieje Apostolskie 4:13

Apostoł Mateusz przedstawiony jest jako celnik 3 Ewangelia według Łukasza 5:27 . Ze względu na stanowisko Mateusza, zdaniem badaczy ze środowiska konserwatywnego, Mateusz musiał być piśmienny. Jednak, jak wskazuje profesor Bart Ehrman:

„Moim zdaniem, jest to bezpodstawne twierdzenie; nie znam nikogo kto cytował jakikolwiek dowód przemawiający za tym, że celnicy byli piśmienni. Prawdopodobnie mogli rozpoznać walutę, liczyć i dodawać, ale te umiejętności nie wskazują na umiejętność czytania, nie mówiąc już o umiejętności komponowania bardzo obszernej narracji w obcym języku. Wielu niepiśmiennych ludzi w Ameryce potrafi rozpoznać dwudziestodolarowy banknot, kiedy go zobaczą albo wydać resztę z piątaka.

Ponadto, w starożytnym rzymskim społeczeństwie istnieli zarówno poborcy podatkowi i poborcy podatkowi. Podatki zostały wznoszone w prowincjach przez korporacje podatkowe, które starały się o pracę. Zgodzili się przekazać X sumę pieniędzy Rzymowi, a wszystko, co zgromadzili powyżej tej kwoty, stanowiło ich zysk. Pracownicy wyższego szczebla w tym korporacyjnym biznesie mogli być piśmienni, ale ci ludzie pod sobą zatrudniali ludzi jako menadżerów, a ci ludzie pod nimi byli tymi, którzy pukali od drzwi do drzwi i zbierali fundusze. Nic z 9 rozdziału Ewangelii Mateusza nie wskazuje na to, że był pracownikiem wyższego szczebla. Podejrzewam, że był tym, który pukał od drzwi do drzwi. 4 https://ehrmanblog.org/was-the-author-of-matthew-matthew-for-members/ (tłumaczenie własne)

Przede wszystkim, warto zauważyć, że żaden ewangelista nigdzie nie twierdzi, że jest apostołem, któremu ewangelie przypisano w późniejszym okresie. Wszyscy autorzy piszą w trzeciej osobie, nawet kiedy autor Ewangelii Mateusza pisze o apostole Mateuszu, nie piszę o samym sobie, a o nim, o apostole Mateuszu.

„Odchodząc stamtąd, Jezus ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego w komorze celnej i rzekł do niego: «Pójdź za Mną!» On wstał i poszedł za Nim.”

Ewangelia według Mateusza 9:9

Jak wcześniej wspomniałem, historycy są dziś zgodni co do tego, że rdzeń Ewangelii Mateusza pochodzi z Ewangelii Marka. Nie jest to prawdopodobne, aby naoczny świadek posługi Jezusa jakim był Mateusz, stworzył swoją ewangelie na bazie kogoś kto naocznym świadkiem nie był, gdyż Jan Marek, któremu przypisuje się Ewangelię Marka, według Dziejów Apostolskich znany był jako towarzysz Pawła z Tarsu 5 Dzieje Apostolskie 15 , według tradycji spisywał dzieje Piotra. Łukasz według Nowego Testamentu był lekarzem, a według tradycji spisywał dzieje Pawła. Nie mniej jednak sami ewangeliści nic o tym nie wspominają, te informacje pochodzą jedynie z tradycji, której się zaraz przyjrzymy.

Skąd więc tradycja i czy możemy jej ufać?

Kiedy wcześni chrześcijańscy pisarze z wczesnego II wieku cytowali ewangelie kanoniczne, nie przypisywali ich nigdy konkretnym postaciom. Justyn Męczennik pisząc w latach 150-160 n.e., określał je jedynie „Wspomnieniami Apostołów”. Najstarsza tradycja pochodzi z pism Papiasza z Hierapolis, Ojca Kościoła piszącego w latach 120-130 n.e. Według zaufanych źródeł Papiasza, apostoł Mateusz spisał zbiór wypowiedzi Jezusa w języku hebrajskim, które następnie zostały przetłumaczone na grekę, a Marek spisał dzieje Piotra, odpowiednio je aranżując i tworząc z nich księgę. Jak wyjaśnia profesor Bart Ehrman:

„Nic nie wskazuje na to, że Papiasz pisząc o Mateuszu i Marku, odnosi się do ewangelii, które później nazwaliśmy Mateuszem i Markiem. Wprawdzie to wszystko co pisze na temat tych dwóch ksiąg, zaprzecza temu co wiemy (o naszym) Mateuszu i Marku: Mateusz nie jest zbiorem wypowiedzi Jezusa, ale również jego czynów i doświadczeń; księga ta nie powstała po hebrajsku, a w grece; i nie została napisana – jak przypuszcza Papiasz – niezależnie od Marka, a bazuje na treści Marka. Jeżeli chodzi o Marka to nic nie wskazuje na to, że ewangelista ten opierał się na opowieści przekazanej przez Piotra, nie bardziej niż miałaby to być wersja jakiejkolwiek innej postaci (np. Jana, syna Zebedeusza).” 6 Bart D. Ehrman, Forged: Writing in the Name of God–Why the Bible’s Authors Are Not Who We Think They Are (HarperOne, 2012), s. 251

Należy też wiedzieć, że źródła Papiasza to informacje z czwartej ręki. Pisma Papiasza nie przetrwały, znamy je jedynie z cytatów innych chrześcijańskich pisarzy. Euzebiusz z Cezarei, Ojciec Kościoła z IV wieku cytuje Papiasza, który rzekomo spotkał kompanów prezbiterów (starszych), w tym prezbitera Jana, od których dowiedział się o rzekomym autorstwie ewangelii. Jan prezbiter miał twierdzić, że niejaki Marek spisał zeznania Piotra. Papiasz nie twierdzi jednak, że znał prezbitera Jana bezpośrednio, znał jego kompanów, nie mówi też skąd konkretnie Jan Prezbiter czerpał swoje informacje. Papiasz (bądź jego rzekome źródła) nie jest wiarygodny w kwestii historii, są o tym przekonani nie tylko współcześni bibliści, ale również wcześni Ojcowie Kościoła, sam Euzebiusz nie ufał jego pismom. Bibliści ze środowiska konserwatywnego mają tendencję do wybiórczego zaufania źródłom Papiasza tylko w przypadkach, gdy są im one na rękę. Przykładem niewiarygodności Papiasza (bądź jego źródeł) jest fantastyczna opowieść o tym, co spotkało Judasza:

„Ale Judasz krążył po tym świecie jako wielki wzór bezbożności. Stał się tak rozdęty w ciele, że nie mógł przejść przez miejsce, które było wystarczająco szerokie dla wagonu – nawet jego spuchnięta głowa nie mogła się zmieścić. Mówią, że jego powieki puchły do tego stopnia, że w ogóle nie widział światła; a lekarz nie widział oczu, nawet za pomocą urządzenia optycznego, były tak głęboko zapadnięte, że znajdowały się w otaczającym ciele. A jego genitalia stały się bardziej obrzydliwe i większe niż kogokolwiek; po prostu ulżywszy sobie, ku swemu bezmyślnemu wstydowi, wydzielał ropę i robaki, które płynęły przez całe jego ciało.

Mówią też, że po wielu udrękach i karach zmarł na własnej ziemi, a ziemia ta była do tej pory opuszczona i niezamieszkana z powodu smrodu. Rzeczywiście, nawet do dziś nikt nie może przejść obok tego miejsca bez zatknięcia nosa. Tak rozłożyło się jego ciało na ziemi.”

Innym przykładem jest rzekoma wypowiedź Jezusa, według źródeł, którymi dysponował, brzmiała następująco (cytuje Euzebiusz):

Tak więc przepowiedziane błogosławieństwo należy bez wątpienia do czasów królestwa, kiedy sprawiedliwi powstaną z martwych i rządzą, a stworzenie odnowione i uwolnione przyniesie z rosy nieba i żyzności gleby i obfitość wszelkiego rodzaju żywności. Tak więc starsi, którzy widzieli Jana, ucznia Pańskiego, przypomnieli sobie, jak go słyszeli, gdy Pan nauczał o tamtych czasach, mówiąc:

„Nadchodzą dni, kiedy z winorośli będą wyrastać pnącza, każde z dziesięcioma tysiącami konarów; a na jednym konarze będzie dziesięć tysięcy gałęzi. I rzeczywiście, na jednej gałęzi będzie dziesięć tysięcy pędów, a na każdym pędzie dziesięć tysięcy klastrów; a w każdym skupisku będzie dziesięć tysięcy winogron, a każde winogrono, gdy zostanie wyciśnięte, da dwadzieścia pięć miar wina.

A kiedy któryś ze świętych chwyta gromadę, inny woła: „Jestem lepszy, weź mnie; błogosławcie Pana przeze mnie. ”Także ziarno pszenicy wyda dziesięć tysięcy głów, a każda głowa będzie miała dziesięć tysięcy ziaren, a każde ziarno da dziesięć funtów czystej, wyjątkowo drobnej mąki. Podobnie pozostałe owoce i nasiona oraz roślinność będą produkować w podobnych proporcjach. I wszystkie zwierzęta, które jedzą ten pokarm czerpany z ziemi, osiągną pokój i harmonię między sobą, poddając się całkowicie ludziom ”.

Również Papiasz, człowiek ze starożytności- ten, który usłyszał Jana i był towarzyszem Polikarpa – opisuje te rzeczy w czwartej ze swoich ksiąg. Bo napisał pięć ksiąg. A ponadto mówi

„W te rzeczy mogą wierzyć ci, którzy wierzą. A zdrajca Judasz,” powiedział, “nie uwierzył, ale zapytał: ‘Jak więc Pan może przynieść takie plony?’ Następnie Pan odpowiedział: „Ci, którzy przyjdą w tamte czasy, zobaczą” 7Ireneusz; Przeciw Herezjom, 5.33.3-4; Euzebiusz, Historia kościelna, 3.39.1

Autorytet

Nowy Testament jest ułamkiem dokumentów, które wyprodukowali chrześcijanie. Powstało ponad 40 ewangelii, setki listów apostolskich, apokalipsy, przynajmniej 6 różnych wersji dziejów apostolskich, konstytucje apostolskie i wiele innych. Wiele z tych apokryfów zaczęło się pojawiać w II wieku n.e., niektóre powstały anonimowo, a niektóre rzekomo napisane przez samych apostołów, nazywane były np. Ewangelia Piotra, czy Ewangelia Tomasza

Zdaniem wielu historyków, chrześcijanie proto-ortodoksyjni wspierający poglądy, które później stały się dominującymi wśród chrześcijan, sami korzystali z różnych ewangelii, które były anonimowe.

Pierwszą znaną nam osobą, która przypisuje ewangelie kanoniczne Markowi; Mateuszowi; Łukaszowi i Janowi, jest Ireneusz z Lyonu, łowca herezji piszący w latach 180-185 n.e. Zdaniem wielu historyków, Ireneusz chciał pozbyć się fałszywych ewangelii i choć jego ewangelie (Mk; Mt; Łk; J) były powszechne, musiał im nadać autorytet apostolski. Wybrał zatem dwóch apostołów, Mateusza i Jana, a kolejne miały reprezentować dwóch najważniejszych apostołów, Piotra i Pawła. Każdy jednak wiedział, że Piotr i Paweł nie napisali ewangelii, także utożsamił je z Markiem, który miał być kompanem Piotra i spisał jego zeznania i Łukaszem, który był kompanem Pawła.

Wcześniejsi pisarze chrześcijańscy nie przypisywali ewangelii kanonicznych konkretnym postaciom, nikt nie robi tego do czasu aż zaczęły się pojawiać inne ewangelie (dziś znane jako apokryficzne). Zatem kto napisał ewangelie? Biorąc pod uwagę omówione argumenty wskazujące na brak dobrych podstaw do uznania apostolskiego autorstwa, większość historyków zgadza się, że ewangelie powstały anonimowo, a ich autorzy są nam nieznani.

Przypisy   [ + ]

1. Podsumowanie konsensusu patrz: Bart D. Ehrman, Jesus, Interrupted: Revealing the Hidden Contradictions in the Bible (and Why We Don’t Know about Them) (Nowy Jork: HarperOne, 2009), s. 102-12
2. Catherine Hezser, Jewish Literacy in Roman Palestine (Texts and Studies in Ancient Judaism) (Mohr Siebeck, 2001)
3. Ewangelia według Łukasza 5:27
4. https://ehrmanblog.org/was-the-author-of-matthew-matthew-for-members/ (tłumaczenie własne)
5. Dzieje Apostolskie 15
6. Bart D. Ehrman, Forged: Writing in the Name of God–Why the Bible’s Authors Are Not Who We Think They Are (HarperOne, 2012), s. 251
7.Ireneusz; Przeciw Herezjom, 5.33.3-4; Euzebiusz, Historia kościelna, 3.39.1

Najczęściej czytane artykuły

Polecane artykuły…

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się swoją opinią lub zadaj pytanie poniżej

7 komentarzy

  1. Hmm.. Jak mam być szczery, to muszę przyznać, że to mnie “delikatnie mówiąc” nie przekonuje. A oto dlaczego.
    1. Czy pisarze NT musieli przepisywać jeden od drugiego? Niekoniecznie. Mam takie doświadczenie ze swoich starych wspólnot, w których wychodziliśmy na ewangelizację. Zanim żeśmy wyszli, to były przeprowadzane instruktarze, jak przemawiać, jak głosić itp. Dlatego też często było tak, że te teksty, które myśmy głosili, to znaliśmy je na pamięć – było to wszystko z góry ustalone i wyuczone. Kto wie – może coś takiego było obecnego u pierwszych chrześcijan? Przecież chodzili ze sobą, przebywali razem, przez dziesiątki lat słuchali i powtarzali te same nauki – znali to na pamięć i potrafili zawsze płynnie powtórzyć. Więc co w tym dziwnego, że pewne fragmenty brzmią tak samo, albo bardzo podobnie w kilku wersjach?

    2. Apostołowie byli niepiśmienni. Jest to możliwe, ale z tym jest niestety szereg problemów. Bo owszem – było to bardzo prawdopodobne w momencie ich powołania. Jestem w stanie uwierzyć, że był taki analfabetyzm, ale wątpię że u apostołów. A dlaczego? A dlatego, że ludzie najczęściej tego nie potrzebowali do życia – każdy zajmował się swoją pracą, rybołówstwem, rzemiosłem itd. Natomiast apostołowie przylgnęli do Jezusa, stali się Jego uczniami. W tym momencie słowo Boże, to była ich codzienność. A słowo Boże było najbardziej obecne w pismach. Oni głównie tym się zajmowali, nie tracili czasu na rzemiosło, ale na Słowo Boże. Żyli w obecności Jezusa być może nawet kilka lat. Myślisz, że nie skorzystaliby z okazji, aby nauczyć się czytać? Po tym czasie mieli kilkadziesiąt lat. Znowu za mało, aby przyswoić sobie tę umiejętność?

    Kolejna sprawa to taka, że autorem dzieła jest nie ten, kto spisuje, ale ten, kto tworzy treść. Przecież można to też dyktować. Np. Tercjusz z Listu do Rzymian (Rz 16,22).

    Odpowiedz
    • >Czy pisarze NT musieli przepisywać jeden od drugiego? Niekoniecznie. Mam takie doświadczenie ze swoich starych wspólnot, w których wychodziliśmy na ewangelizację. Zanim żeśmy wyszli, to były przeprowadzane instruktarze, jak przemawiać, jak głosić itp. Dlatego też często było tak, że te teksty, które myśmy głosili, to znaliśmy je na pamięć – było to wszystko z góry ustalone i wyuczone. Kto wie – może coś takiego było obecnego u pierwszych chrześcijan? Przecież chodzili ze sobą, przebywali razem, przez dziesiątki lat słuchali i powtarzali te same nauki – znali to na pamięć i potrafili zawsze płynnie powtórzyć. Więc co w tym dziwnego, że pewne fragmenty brzmią tak samo, albo bardzo podobnie w kilku wersjach?

      Nawet zakładając że tak było to wciąż jest to zżynanie z tego samego źródła (tyle że tym razem w postaci tradycji ustnej) i ewangelie Marka, Mateusza i Łukasza nadal nie są niezależnymi relacjami.
      To jedno, natomiast mamy prawo podejrzewać że autorzy ewangelii Mateusza i Łukasza przy pisaniu ewangelii mieli przy sobie egzemplarz ewangelii Marka i go kopiowali – wskazują na to nie tylko zdania często sformułowane w identyczny sposób ale również to że Marek jest najkrótszą ewangelią, natomiast dwie pozostałe ewangelie rozwijają i dopisują jej wątki oraz poprawiają rozmaite błędy.
      Skoro mowa o błędach to bardzo poważnym dowodem na przepisywanie są fragmenty gdzie autor Mateusza/Łukasza coś poprawia, a następnie przepisuje inny fragment z Marka zapominając poprawić go również w tym miejscu.
      Na przykład Mt 14 gdzie autor ewangelii Mateusza poprawia (błędny) tytuł Heroda Antypasa z króla na jego właściwy czyli tetrarchę, ale za chwilę przepisuje fragment z Marka mówiący o królu.
      Podobny przykład jest w Łukaszu, gdzie miejsce akcji rozmnożenia pokarmów zostaje przeniesione z pustyni w okolice Betsaidy, ale nieco dalej trafia się fragment przepisany z Marka gdzie jest mowa o pustkowiu.
      Oczywiście takich przypadków jest znacznie więcej, a ciężko wytłumaczyć je w inny sposób niż jako błąd wynikający z przepisywania tego samego źródła.

      >Natomiast apostołowie przylgnęli do Jezusa, stali się Jego uczniami. W tym momencie słowo Boże, to była ich codzienność. A słowo Boże było najbardziej obecne w pismach. Oni głównie tym się zajmowali, nie tracili czasu na rzemiosło, ale na Słowo Boże. Żyli w obecności Jezusa być może nawet kilka lat. Myślisz, że nie skorzystaliby z okazji, aby nauczyć się czytać? Po tym czasie mieli kilkadziesiąt lat. Znowu za mało, aby przyswoić sobie tę umiejętność?

      Przecież tekst jasno mówi że problem nie rozbija się wyłącznie o umiejętność czytania i pisania, ale również o nawiązania do licznych dzieł literackich oraz filozoficznych.
      Szczególnie jaskrawe jest to na przykładzie ewangelii Jana, która wedle tradycji kościelnej została napisana przez rybaka z ubogiej rodziny, natomiast nie tylko stanowi ona w pewnym sensie wysublimowaną polemikę z ewangeliami synoptycznymi ale również czerpie garściami z filozofii świata greko-rzymskiego. Zatem nawet jeśli założyć że jakiś biedny rybak faktycznie zdołał nauczyć się czytać i pisać, to dlaczego nie napisał tego we względnie normalny sposób, tak jak reszta autorów, tylko uwikłał Jezusa w liczne dysputy filozoficzne (chociażby słynna dyskusja z Piłatem “cóż to jest prawda?”).
      A jeśli wyjaśnieniem tego jest “apostołowie zostali natchnieni” to skąd w takim razie liczne błędy i sprzeczności w ewangeliach?

      Odpowiedz
  2. @Taka prawda
    No litości… Co Ty opowiadasz z tym przepisywaniem?
    Już nawet zakładając, że MT albo Łk wzorowali się na Mk, to nie oznacza to zżynania. Ja również czasem piszę różne teksty o różnorakiej tematyce i czasem muszę stworzyć coś podobnego – co robię? Sięgam do swoich starych tekstów i przepisuję całe zdania z uwagi na to, że są fajnie i trafnie sformułowane. Czy to oznacza, że ja tego nie wiem, co tam jest napisane? Nie! Wzoruję się na swoim własnym tekście, aby pomóc sobie w zgrabnym sformułowaniu zdań. Ale tak jak wspomniałem – nie ma żadnych podstaw, aby uważać, że jeden coś od drugiego zżynał. I te przykłady, które podałeś są moim skromnym zdaniem – słabe!

    Jeśli zdania były formułowane w podobny sposób, to nie oznacza zżynania – choć by z tego powodu, o którym pisałem wcześniej. Może obydwaj przebywali ze sobą jakiś czas i razem ewangelizowali ustnie. Jak się coś głosi i powtarza przez wiele lat, to szybko i trwale może zapaść w pamięci.

    Jeśli Herod nie był królem, a był tetrarchą – co to za argument, że raz go nazywa tak, a raz inaczej? Może potocznie nazywał go królem jak miejscowa społeczność, ale miał świadomość, że nie jest właściwie królem, tylko tetrarchą. Więc w pewnym momencie się zatrzymał, ugryzł w język i napisał właściwie jego tytuł, a drugi raz napisał tak jak zwał go potocznie. Ja tak często robię w swoich tekstach – czasami się zatrzymuję i zwracam uwagę na to, że coś nie jest precyzyjnym określeniem i piszę to poprawnie, a innym razem piszę tak jak mi słowotok myślowy dyktuje.

    Jeśli chodzi o okolice Betsaidy – to nie ma tam naprawdę żadnego pustkowia w pobliżu? Już abstrahując od tego jak można rozumieć słowo “w pobliżu”.

    A swoją drogą, to myślisz myślisz że mało jest takich fragmentów, że u Marka jest jakiś wątek bardziej rozbudowany, a u innych jest to ograniczone i czasem z błędami?

    Przykład św. Jana 🙂 Dobre!
    Nie wiem, czy znasz trochę język grecki, ja tak się składa, że dosłownie odrobinkę znam… I co jest ciekawe, to właśnie ewangelia Jana najbardziej ze wszystkich innych Ewangelii wybija się jedną cechą. Wiesz jaką? Ano taką, że jest napisana wyjątkowo prostym językiem, a wręcz czasem nieudolnym. W przeciwieństwie np. do ew. Łukasza przebija się to, że autor ew. Jana znał grekę raczej słabo. A jak się weźmie do ręki Apokalipsę św. Jana, to mimo najbardziej złożonej i wykwintnej teologii w niej zawartej, jest to chyba napisana najgorszym stylem językowym w całej starożytnej literaturze.

    > A jeśli wyjaśnieniem tego jest “apostołowie zostali natchnieni” to skąd w takim razie liczne błędy i sprzeczności w ewangeliach?

    – A skąd założenie, że jeśli coś jest natchnione, to jest pozbawione precyzyjnej spójności, dokładności a nawet nie ma tam żadnych nieścisłości i może są tam jakieś sprzeczności? “Natchnione” nie oznacza, że są to słowa i relacja Boga wg Jego sposobu formułowania zdań i relacji. Dla nas (katolików) “natchniony” to oznacza, że w 100% zgodny z wolą Boga. A może właśnie wolą Boga było to, aby było to wiarygodne ludzkie źródło mające cechy prawdziwego i realnego ludzkiego świadectwa, które ma wszelkie cechy ludzkiej narracji i naturalnych ludzkich niedoskonałości, aby dawało świadectwo, że zostało to napisane w ich najlepszej wierze?

    Odpowiedz
  3. Skomentuję tutaj powyższy artykuł Macieja, który opiera się na wielu wątpliwych tezach i mocno dyskusyjnych założeniach

    1) We wstępie i w konkluzji do swego artykułu Maciej twierdzi, że imiona przypisywane Ewangeliom są błędne i nie należą do ich autorów. Jednak w swym tekście Maciej nigdzie nie wybronił tego twierdzenia

    2) Czas spisania Ewangelii to 30-40 lat po śmierci Jezusa. Nie rozumiem czemu autor pisze, że “nie są zatem współczesne wydarzeniom, które opisują”. To tak jakby ktoś powiedział, że pisząc dziś o upadku komunizmu w 1989 roku nie jestem wiarygodny bo “nie są to czasy współczesne”. Jak najbardziej są w tym sensie, że żyłem wtedy i doskonale pamiętam tamte czasy. Nie jest to może historia najnowsza ale jak najbardziej współczesna. Pisanie 30-40 lat po jakichś wydarzeniach to jak na historię starożytną świetny wynik gdyż w historii starożytnej wydarzenia są opisywane z reguły dopiero setki lat po czasie. Uważam, że autor artykułu zwyczajnie czepia się w tym miejscu bo nie ma o co

    3) Piszesz, że “Ewangelie nie są także od siebie niezależne, czytając Mk, Mt i Łk w sposób horyzontalny, można zauważyć, że wszystkie trzy ewangelie opowiadają te same historie, często w tej samej kolejności i z użyciem tego samego słownictwa”. Jednak podobieństwo nie dowodzi pokrewieństwa. Jeśli coś dotyczy tych samych wydarzeń, w dodatku jest spisywane przez ludzi jacy uczestniczyli w tych wydarzeniach, to nic dziwnego, że relacje te są podobne kompozycyjnie. Poza tym, jak pokazują analizy niektórych biblistów, podobieństwa między Ewangeliami są dość naciągane i kwestia ta jest co najmniej dyskusyjna. Prócz podobieństw istnieje też bardzo wiele różnic kompozycyjnych, stylistycznych, językowych itd. To całkowicie pomijają rzecznicy podobieństw między Ewangeliami bo już nie pasuje im to do tezy

    4) Piszesz, że Marek powstał pierwszy i pozostali Ewangeliści opierali się na nim. Nie ma na to jednak żadnych dowodów i to tylko hipotezy ( więcej na ten temat: https://www.apologetyka.info/ateizm/czy-ewangelista-mateusz-jedynie-przepisywa-z-ewangelii-marka,348.htm )

    5) Piszesz za jednym z autorów, że zaledwie 3% populacji Palestyny w I wieku potrafiło czytać. Nie wiem jak ktoś to niby policzył. Wygląda mi to jak liczba wyssana z palca. Wiadomo z innych danych, że samokształcenie w starożytności było na dość wysokim poziomie i wielu ludzi było samoukami. Poza tym nawet ta liczba 3% nie przeczy temu, że apostołowie byli piśmienni bo jak najbardziej mogli zawierać się w tej liczbie. Polikrates z Efezu pisał, że Jan apostoł nosił diadem i był kapłanem (Euzebiusz, “Historia Kościelna”, III,31,3). Najprawdopodobniej pełnił posługę w świątyni jerozolimskiej i był wykształcony w piśmie. Mógł więc jako apostoł zredagować swą Ewangelię, nawet po grecku. Septuaginta była już wtedy w powszechnym użyciu i greka nie była obca Żydom. Greka koine nie jest zresztą zbyt trudna i można ją w stosunkowo szybkim czasie opanować. W starożytności używano jej choćby powszechnie w kontaktach handlowych (niżej do tego wrócę). Nawiasem mówiąc greka Ewangelii Jana jest kiepska (greka Apokalipsy Jana jest jeszcze bardziej fatalna), co wskazuje właśnie na to, że autor tej Ewangelii sam nauczył się greki. Nie jest więc prawdą to co piszesz w swym tekście, że Ewangelie to “zaawansowane kompozycje literackie”. Greka koine była pospolitą mową ludu i stała się lingua franca cesarstwa rzymskiego. Znało ją bardzo wielu ludzi, choćby poprzez kontakty handlowe, dyplomatyczne (podobnie jak dziś język angielski). To tak jakbyś powiedział, że dziś ktoś nie mógłby napisać czegoś po angielsku bo pochodzi ze wsi. Argument taki nie miałby żadnego sensu. Ponadto zdajesz się nie odróżniać greki koine od greki klasycznej. W Ewangeliach znajdujemy wręcz momentami prymitywny język, niezgrabny, którego nie widać w przekładach wygładzających je. Na przykład w Mt 15,17 pada wyraz “sracz” – afedrona. Jedynie Ewangelia Łukasza jest zredagowana w miarę poprawnym stylem języka greckiego ale Łukasz był właśnie Grekiem. Tak więc to co piszesz w kwestii piśmiennictwa greckiego w swym artykule nie obala apostolskiego autorstwa Ewangelii. Argumentujesz tu jedynie z niemożności wyobrażenia sobie czegoś, co jako argument jest kiepskie

    6) Dajesz przykład Flawiusza jako niemal jedynego Żyda w I wieku, który w czasie redagowania swych dzieł umiał się posługiwać greką i jeszcze potrzebował do tego pomocy. Tymczasem greką posługiwał się też przecież apostoł Paweł i badacze są zgodni, że w tym właśnie języku redagował swe listy z Nowego Testamentu. Nie było więc żadnych przeszkód żeby inni apostołowie znali grekę koine

    7) Tekst z Dz 4,13, który przytaczasz, nie dowodzi tego, że Piotr i Jan byli ludźmi “nieuczonymi”. Relacjonuje jedynie opinie tłumu na ten temat, zaznaczając wyraźnie, że tłum był zaskoczony tym, że jest jednak inaczej

    8) Akrobacji Ehrmana w temacie zdolności piśmienniczych celników i apostoła Mateusza nie będę nawet komentować bo są to naciągane do bólu wywody stojące na glinianych nogach. Ehrman prezentuje jedynie alternatywne możliwości i argumentuje znowu z niemożności wyobrażenia sobie jak mógłby być możliwy scenariusz przeciwny. Nie podał żadnego argumentu wykluczającego możliwość, że apostoł Mateusz umiałby pisać. Jak najbardziej mógłby, podobnie jak apostoł Jan. Ehrman jest skrajnie tendencyjny i nieobiektywny w kwestii pierwotnego chrześcijaństwa i wykazano mu to wielokrotnie, choćby w książce pt. “Misquoting Truth: A Guide to the Fallacies of Bart Ehrman’s Misquoting Jesus” (autorem jest Timothy Paul Jones). Powstał też na YouTube cały 6-częściowy cykl filmów obalających wszystkie tezy Ehrmana https://www.youtube.com/watch?v=CrDcYezlOr0&t=5s

    9) Piszesz, że “że żaden ewangelista nigdzie nie twierdzi, że jest apostołem, któremu ewangelie przypisano w późniejszym okresie”. Nic z tego nie wynika i nie jest to żaden argument. Również dziś mamy wiele dzieł, które pomimo tego, że są anonimowe, to wiemy kto je napisał z innych źródeł. Tak było właśnie z Ewangelistami. Wiemy kto je napisał z innych wiarygodnych źródeł. Wielu autorów starożytności pisało też pod pseudonimami jednak wiemy kim są z innych wiarygodnych źródeł. Tak jest również w czasach współczesnych

    10) Piszesz, że mateuszowemu autorstwu Ewangelii Mateusza przeczy to, że Ewangelia ta wyraża się o Mateuszu w trzeciej osobie. Jednak to bardzo marny argument gdyż mamy całą masę przykładów w dziełach starożytnych gdzie jakiś autor pisze o sobie w trzeciej osobie. Przykłady z brzegu to choćby Józef Flawiusz (“Wojna Żydowska”), Ksenofon (“Anabasis”), Juliusz Cezar (“Wojna galijska”)

    11) Piszesz dalej ponownie, że “rdzeń Ewangelii Mateusza pochodzi z Ewangelii Marka”. Jest to jednak tylko hipoteza i nie wszyscy się z nią zgadzają (odsyłam do linku jaki dawałem w punkcie 4)

    12) Cytowany przez ciebie ponownie słaby intelektualnie Ehrman (czy wy czytacie czasem coś innego?) pisze polemizując z Papiaszem, że “Mateusz nie jest zbiorem wypowiedzi Jezusa, ale również jego czynów i doświadczeń”. Tymczasem Papiasz charakteryzując Ewangelię Mateusza nie musiał podawać jej wyczerpującej charakterystyki i to co pisał, że ta Ewangelia zawiera wypowiedzi Jezusa, było jak najbardziej zgodne z prawdą

    13) Cytowany przez ciebie Ehrman pisze też o Ewangelii Mateusza, że “księga ta nie powstała po hebrajsku, a w grece”. Skąd Ehrman to niby wie? Nawet jeśli obecna wersja Ewangelii Mateusza powstała od razu po grecku to nic nie stoi na przeszkodzie, że była też jej oddzielna aramejska wersja (“hebrajska” w slangu Papiasza). Tak redagował swoje dzieła choćby Flawiusz (por. choćby E. Dąbrowski, Wstęp, w: J. Flawiusz, “Dawne dzieje Izraela”, Poznań 1979, s. 18)

    14) Cytowany przez ciebie Ehrman pisze też o Ewangelii Mateusza, że “nie została napisana – jak przypuszcza Papiasz – niezależnie od Marka, a bazuje na treści Marka”. Ale to jest wciąż tylko nieudowodniona hipoteza, jak pisałem już wyżej w punktach 4 i 11

    15) Ehrman pisze też, że “Jeżeli chodzi o Marka to nic nie wskazuje na to, że ewangelista ten opierał się na opowieści przekazanej przez Piotra”. Bardzo wiele na to wskazuje. Ta opinia Ehrmana jest po prostu pusta i arbitralna, nie wynika z niej kompletnie nic

    16) Piszesz, że Papiasz nie jest wiarygodny w swej historii na temat apostolskiego autorstwa Ewangelii bo jego informacje są “z czwartej ręki”, jak to ująłeś. Papiasz pisze jednak, że ma informacje od uczniów apostołów i żył blisko tamtych czasów (pisał na początku II wieku). Jeśli on ma informacje “z czwartej ręki” to z której ręki ty i Ehrman macie informacje i czemu mają być one lepsze? Nie ma żadnego powodu żebyś miał bardziej wiarygodne informacje niż Papiasz. To samo tyczy się “współczesnych biblistów” i Ehrmana, na których się powołujesz – ich subiektywne opinie w temacie autorstwa Ewangelii nie są w niczym lepsze niż informacje Papiasza. Wybieram więc Papiasza w kwestii tego komu dawać wiarę w temacie autorstwa Ewangelii

    17) Wypowiedź Papiasza w temacie Judasza, którą przytaczasz, wcale nie wydaje mi się niewiarygodna

    18) Wypowiedzi Jezusa o pnączach winorośli, cytowane przez Papiasza i odnoszące się do czasów mesjańskich, również nie są niewiarygodne. Dotyczą przecież czasów gdy przyjdzie widzialne królestwo Boże

    19) Zarzucasz, że istnieje wiele niekanonicznych ewangelii, listów apostolskich, apokalips, dziejów apostolskich itd. To nieuniknione ale też nie wynika z tego nic złego jeśli umiano je oddzielić jako podsunięte. A umiano, na co wskazuje Euzebiusz

    20) Piszesz, że Ireneusz wybrał apostołów Jana i Mateusza na autorów dwóch Ewangelii. Apostolski autorytet miał być Ireneuszowi rzekomo potrzebny do tego aby zwalczać fałszywe Ewangelie, jak twierdzisz. Jednak nie odnosisz się do tego, że jeśli była to tylko fantazja w wykonaniu Ireneusza to czemu nie zaproponował na autorów dwóch pozostałych Ewangelii kolejnych apostołów, tylko akurat wybrał dwie mało znane postacie w pierwotnym Kościele, takie jak Marek i Łukasz? Twój argument podcina sam siebie w tym miejscu i jednocześnie uwiarygadnia jeszcze bardziej informacje Ireneusza o autorach Ewangelii

    Odpowiedz
    • 1) Mój artykuł nie ma na celu udowodnienia, że coś nie mogło mieć miejsca, o historii rozmawiamy w ramach prawdopodobieństwa.

      2) W kwestii datowania ewangelii, idę za konsensusem profesorów Nowego Testamentu wykładających na uniwersytetach, a Ci przedstawiają przekonywujące argumenty za tym, że Ewangelia Marka powstał po zburzeniu Świątyni, które miało miejsce w roku 70-tym. Jako, że pozostali ewangeliści wyraźnie kopiowali od Marka, datuje później, zwykle na lata 80-85 n.e. Konserwatywni badacze ze środowisk fundamentalistycznych, wykłądający na seminariach baptystycznych mają oczywiście inne zdanie, jestem tego świadomy 🙂 Pomijam kilka punktów w którym jest później o tym mowa.

      Jeśli pierwsza ewangelia powstała 40 lat po opisywanych wydarzeniach to tak, nie jest współczesna opisywanym tam wydarzeniom. 40 lat to szmat czasu, a mówimy tu o spisywaniu tradycji przekazywanej z ust do ust, z dekady na dekadę. W starożytności legendy powstawały bardzo szybko. Dobrym przykładem jest Aleksander Wielki. Było kilku historyków, którzy towarzyszyli Aleksandrowi podczas jego kampanii (Poliklet, Onesicritus, Klejtarchos), twierdzili, że Aleksandra odwiedziła królowa fikcyjnych Amazończyków, która poprosiła, aby ją zapłodnił. (Aleksander się zgodził). Plutarch czy Strabo uznali to jako nie prawdę, za to późniejsi historycy jak np. Justyn, Diodor Sycylijski czy Kwintus Kurcjusz Rufus, zaakceptowali to jako fakt. Legendy w tamtym okresie rosły bardzo szybko, nawet dziś (patrz “Incydent UFO w Roswell”).

      3) W sumie to nie spotykam dziś nawet badaczy konserwatywnych, którzy nie popierają konsensusu w sprawie zależności Mt i Łk od Mk, ze świecą szukać współcześnie takich badaczy którzy maja doktorat w Nowym Testamencie. Nie chodzi o podobieństwa, ale o zgodę słowo w słowo. Mamy te same historię opisane w ten sam chronologiczny sposób, z użyciem tego samego słownictwa. Słyszałem, że niektórzy profesorowie Nowego Testamentu omawiając ten temat robią test swoim studentom: Wchodząc do klasy zwracają na siebię uwagę i aczynają robić dziwne, nietypowe rzeczy. Po kilku minutach nauczyciel prosi wszystkich, aby spisali co wiedzieli. Wybierają następnie kilkanaście osób i porównują zeznania – każdy opisuje zupełnie inaczej, czasem zupełnie inne rzeczy są wzięte pod uwagę. W artykule prezentuje stanowisko konsensusu, może kiedyś powstanie osobny post na ten temat.

      4) Jeśli Mateusz i Łukasz korzystali z Marka no to jest to samowystarczalne.

      5) Jakie to źródła mówią o wysokim poziomie samokształcenia? Absolutnie brak jakochkolwiek dowodów na to, że Jan był piśmienny, jest za to czarno na białym, że był Rybakiem i mieszkał na wsi, a rybacy pisać nie potrafili. Tak, Greke była lingua foncą, Ja też (przynajmniej tak uważam) znam bardzo dobrze język angielski, ale nie wziąłbym się za napisanie retorycznej książki po angielsku. Wprawdzie to nawet do gazety by mnie nie przyjęli z moimi umiejętnościami literackimi języka polskiego. Mówisz, że “mógł” znać Grekę, ale przypominam, że mówimy tu o komponowaniu dzieła retorycznego, ktokolwiek pisał ewangelie Jana był wykształconym pisarzem i znał sztukę kompozycji literackiej. Poza tym, w historii mówimy o prawdopodobieństwie, nie chodzi o to co kto mógł, tylko czy jest to prawdopodobne, a do tego potrzeba argumentów. Jeśli interezyje Ciebie dogmatyzm i wierzenie w coś bo jest możliwe dopóki nie znajdzie sie twardy dowód przeciw, to proszę bardzo, ale nie na tym polega dociekanie co wydarzyło się w przeszłości, to nie historia tylko apologetyka.
      Zwykle mówi się, że to Greka Marka jest dość “prymitywna”, co do Jana, badacze uważają, że jest wręcz przeciwnie. Nawet w przypadku Marka, warto mieć na uwadzę jego odbiorców i cel powstania ewangelii. Mark Twain także celowo pisał w niskim dialekcie, ale nie znaczy to, że nie był wybitnym pisarzem.

      6) Paweł korzystał ze skrybów, którzy pisali listy za niego, sam o tym mówi w niektórych listach, nie każdym, ale powszechnie badacze nie uznają, że Paweł pisał jakikolwiek własnoręcznie.

      7) Użyte tam słowo w dosłownym znaczeniu znaczy “bez liter” (analfabeta).
      “Widząc odwagę Piotra i Jana, A DOWIEDZIAWSZY SIĘ, że są oni ludźmi nieuczonymi i prostymi, dziwili się.”
      Nic w tym frgmencie nie wskazuje, że jest jak piszesz wyżej.
      8) “Ehrman prezentuje jedynie alternatywne możliwości i argumentuje znowu z niemożności wyobrażenia sobie jak mógłby być możliwy scenariusz przeciwny.”
      Chyba czytamy inne cytaty bo nie o tym jest cytat z mojego artykułu. Ehrman odpowiada na argument przemawiajacy za tym, że Mateusz MUSIAŁ potrafić pisać, gdyż był celnikiem. Celem Ehrmana nie jest wykluczenie takiej możliwości, a wskazanie na to, że role celników były różne. Czy Mateusz mógł być tym, który zasiadał na wysokiej pozycji, która wymagała umiejętności pisania? Mógł, ale równie dobrze mógł być tym, który pukał od drzwi do drzwi i zbierał pieniądze.

      “Nie podał żadnego argumentu wykluczającego możliwość, że apostoł Mateusz umiałby pisać.”
      Ponieważ nie to było celem wypowiedzi, jak wyżej wspomniałem.

      9) Mamy też całą masę ksiąg błędnie przypisanych różnym osobom 😉 Wiele dzieł błędnie przypisano np. Plutarchowi, Platonowi, Arystotelesowi, Cicero, itd.. To taki argument kumulacyjny.

      10) Jest to coś bardzo rzadkiego biorąc pod uwagę wszystkie pisma w starożytności, chociażby te Biblijne, także jest to argument, który zbiorowo niesię wagę w kategoriach prawdopodobieństwa.

      12; 13) Jest wiele powodów, lingwiści są to w stanie wykazać. Większośc biblistów zgadza się chociazby z tego powodu, że Mateusz korzystał z Marka, który powstał w Grece. Jeśli któryś skomponowałby księgę po Aramejski, albo kopiował by z Aramejskiego źródła i samemu jednocześnie tłumaczył na Grekę, nie byłoby zgody słowo w słowo (porównaj sobie dwa różne polskie tłumaczenia jakieś znanej książki zagranicznej i sprawdź czy się różnią). Poza tym, autor ewangelii Mateusza wyraźnie nie znał Hebrajskiego gdyż korzystał z Greckiej wersji Starego Testamenu, całe “Kazanie na Górze” jest oparte o Septiaginta. Manipulujesz twierdząc, że według Papiasza, “Ewangelia [Mateusza] ZAWIERA wypowiedzi Jezusa”. Papiasz stwierdza, że Mateusz zebrał wypowiedzi Jezusa i spisał je w języku Hebrajskim, nic poza tym. Takie kolekcje wypowiedzi to coś jak Ewangelia Tomasza, dlatego wielu biblistów jest zdania, że odnosi się do zupełnie innej ewangelii. Być może istniała jakaś wcześniejsza ” Ewangelia Mateusza”, ale nic o niej nie wiemy i wyraźnie nie ma nic wspólnego z tą, która trafiła do kanonu Nowego Testamentu.

      15) Czy autor ewangelii Marka twierdzi gdzieś, że swoje informacje pozyskał od Piotra? Nie, absolutnie nic na to nie wskazuje. Wymień kilka argumentów za tym, że Marek skomponował ewangelie w oparciu o zeznania Piotra.

      16) Sprawdź co pisze Papiasz. Euzebiusz pisze, że Papiasz twierdził iż spotkał kompanów, którzy znali uczniów Jezusa, w tym Jana prezbitera, który powiedział, że niejaki Marek twierdził, iż spisał ewangelie na podstawie zeznań Piotra. Nie wiemy też skąd Jan miał swoje informacje, nie mówi skąd ma swoje informacje o Marku. z tego co wiemy, wynika jedynie, że ten Jan prezbiter był uczniem Jeusa, ale to, że był uczniem Jeuzusa w latach 30stych nie wpływa najlepiej na prawdopodobieństwo, że wiedział kto miałby napisać Ewangelie pewnie w Rzymie ok. 40 lat później.

      Dla kontrastu, warto tez spojrzeć na informacje od Ireneusza, które wiemy, że są fałszywe. Ireneusz pisze, że Jezus umarł za czasów panowania Klaudiusza, co znaczyłoby, że Jezus umarł po Poncjuszu Piłacie, tak więc to jest wyraźnie fake info. Ireneusz mówi skąd ma swoje informacje. Mówi, że rozmawiał z prezbiterami Rzymskiej prowincji w Azji (zachodnia Turcja). Tym prezbiterom informacje przekazał uczeń Jezusa Jan (nie wiadomo jaki Jan). Mamy krótszy łańcuch transmisji, a informacje okazją sie być fałszywe.

      17; 18) Jeśli jest to wiarygodne to nie mam nic do dodania.

      19) Nie umiano, wiele apokryfów w starożytności było uważanych za autentyczne (np Apokalipsa Piotra). Księgi Nowego Testamentu również były poddawane wątpliwości i kilka fałszywek dostało się do kanonu. Np. List Judy którego autentyczności nie uznawał Hieronim, wskazywał, żę cytuje Henocha, jakoby był Pismem Świętym. Albo 2 List Piotra co do którego dziś każdy się zgadza, odrzucało go wielu Ojców Kościoła, w tym Hieronim i Euzebiusz o którym wspominasz 😉 Dydym Aleksandryjski argumentował, że “ten list jest fałszywy i nie ma znaleźć się w kanonie”.

      20) Może dla nas dzisiaj, ale błędem jest zakładać, że w starożytności były to mało znaczące postacie. Księgi musiały mieć apostolskie korzenie, argument się w żaden sposób nie podcina skoro tradycja utożsamiła Marka z Piotrem, a Łukasza z Pawłem.

      Odpowiedz
      • Dziękuję za odpowiedź na moje uwagi. Odpowiedzi te są jednak mało konkretne i satysfakcjonujące więc stosownie do twych uwag podejmuję się dalszej polemiki w punktach poniżej. Moje punkty odpowiadają twoim punktom:

        1) Piszesz, że twój artykuł nie ma na celu udowodnienia, że coś nie mogło mieć miejsca. W takim razie nie rozumiem czemu przez cały artykuł i w polemice ze mną przekonujesz, że apostołowie nie są autorami Ewangelii. Może pisząc to miałeś na myśli jakiś inny swój artykuł. Piszesz też, że “o historii rozmawiamy w ramach prawdopodobieństwa”. Przecież w historii mają miejsce wyłącznie zdarzenia jednorazowe i niepowtarzalne o ekstremalnie niskim prawdopodobieństwie. Twoje zaistnienie (moje też) jest na przykład jednorazowe, niepowtarzalne i ekstremalnie nieprawdopodobne z punktu widzenia dowolnej teorii prawdopodobieństwa. Prawdopodobieństwo twojego zaistnienia jest wręcz bliskie zeru (mojego też). A mimo to zaistniałeś (ja też). Nie ma więc żadnego sensu twoje pisanie, że historię rozpatrujesz z punktu widzenia “prawdopodobieństwa”. To po prostu jest błąd kategorialny i to tak jakbyś powiedział, że zważyłeś liczbę Pi. Poza tym nie precyzujesz o jakie “prawdopodobieństwo” ci chodzi. Mamy różne prawdopodobieństwa – logiczne, statystyczne, matematyczne itd. Wielu epistemologów twierdzi, że szacowanie prawdopodobieństwa w ogóle nie jest możliwe od czasów pism Hume’a

        2) Piszesz, że w kwestii datowania Ewangelii idziesz za “konsensusem profesorów wykładających na uniwersytetach”. Brzmi to może elegancko ale w zasadzie kompletnie nic to nie wyjaśnia i jest to całkowicie bezwartościowe jako argument. Profesorowie są bowiem tak samo omylni jak każdy. Argumentacja “z autorytetu” jest słaba. Piszesz, że mają oni jakieś “argumenty” ale nie piszesz jakie. Brzmi to dla mnie póki co jak zestaw jakichś tajemniczych zaklęć. Widzę też, że nadal umniejszasz wiarygodność wydarzeń opisanych po 40 latach. Jednak 40 lat to wciąż niewiele jak na starożytność. Większość świadków wydarzeń wciąż żyje po takim upływie czasu. Gdybyś dziś chciał opisać wydarzenia sprzed 40 lat, czyli z 1979 roku, to bez problemu byś to zrobił i znalazłbyś mnóstwo świadków. Ja na przykład bardzo dobrze pamiętam 1979 rok i co się wtedy działo. Legendy nie mają tu nic do rzeczy. To czy uznasz coś za legendę zależy od twoich założeń, a nie od czasu spisania. Jeśli z góry nie wierzysz Ewangelistom to nawet jakbyś miał pewność, że pisali po roku od relacjonowanych zdarzeń, to i tak byś im nie uwierzył. Okres czterdziestu lat nie jest tu więc nadal żadnym problemem. Piszesz też o UFO jako przykładzie legend. Tymczasem jeszcze 10 lat temu wszelkie doniesienia o UFO były traktowane jako fantazje oszołomów, a dziś marynarka wojenna USA oficjalnie przyznaje, że UFO jest jednak faktem https://www.tvp.info/44439803/marynarka-wojenna-usa-potwierdza-nagrania-ufo-sa-autentyczne-wideo . Przykłady jakie podajesz nie przekreślają więc wiarygodności niczego

        3) Piszesz, że nie spotykasz dziś dyplomowanych badaczy, którzy nie popierają konsensusu w sprawie zależności Mt i Łk od Mk. Może po prostu za słabo szukałeś bo choćby w USA jest ich wielu. Poza tym argumentujesz tu znowu “z autorytetu”, co jest słabe. Badacze są omylni. Co zrobisz jak w tej sprawie zmienią zdanie? Wiele razy to robili. Mocnych argumentów w tej kwestii póki co się od ciebie nie doczekałem. Stwierdzasz jedynie, że Ewangelie idą ze sobą “słowo w słowo” i epizod za epizodem. Nie jest jednak prawdą, że istnieje zgoda “słowo w słowo” między Ewangeliami. Ciekawe czy próbowałeś porównywać między sobą Ewangelie w grece. Jest wtedy dużo więcej różnic niż podobieństw. Epizody też nie są układane wedle tej samej chronologii i bardzo często Ewangeliści rozmijają się ze sobą. Jest na tyle dużo różnic w Ewangeliach, że podobieństwa między nimi można uznać za przypadkowe. Nie wziąłeś też pod uwagę jeszcze jednej rzeczy: nawet jeśli założymy jakieś podobieństwo między Ewangeliami to nie wyjaśnia nam to w żaden sposób kierunku zależności między nimi. Wcale nie wynika z tego, że Marek był pierwszy. Argumenty wskazujące na pierwszeństwo Marka są bardzo słabe, naciągane i łatwe do obalenia. Można ich używać w obie strony i tym samym niczego one nie dowodzą

        4) Piszesz, że “Jeśli Mateusz i Łukasz korzystali z Marka no to jest to samowystarczalne”. Ale ta teza jest właśnie przedmiotem tego sporu więc nie możesz jej używać zarazem jako argumentu w tym sporze

        5) O wysokim poziomie samokształcenia w starożytności mówi nam choćby Sozomen, który donosi, że w przeddzień wielkich soborów i synodów dyskutowano zawiłości teologiczne nawet na bazarach. Profesor Tadeusz Sinko, spec od greckiego antyku, też gdzieś wspominał, że w starożytności samokształcenie było na wyższym poziomie niż się obecnie sądzi. Piszesz, że Jan był rybakiem ale z tego nadal nie wynika, że nie umiał pisać i czytać. Z tego, że nie możesz sobie czegoś wyobrazić nadal nie wynika, że jest to niemożliwe. Jak już wspomniałem, Polikrates z Efezu pisał, że Jan apostoł nosił diadem i był kapłanem (Euzebiusz, “Historia Kościelna”, III,31,3). Nie przeszkadzało mu to na co dzień zajmować się rybactwem. Paweł był apostołem i nie przeszkadzało mu to na co dzień utrzymywać się z wyrabiania namiotów (Dz 18,3). Z tego, że ty nie wziąłbyś się za napisanie książki po angielsku nie wynika, że Jan nie mógł się wziąć za napisanie Ewangelii po grecku. Ewangelia ta jest napisana słabą greką i wcale nie jest jakimś wielkim dziełem retorycznym, jak przekonujesz. Była w zasięgu kapłana jerozolimskiego, jakim był Jan i rybak zarazem. Św. Paweł też grekiem nie był i mimo to komponował swe listy po grecku, wcale nie gorsze kompozycyjnie niż Ewangelia Jana. Zebrawszy do kupy wszystkie listy Pawła są one bardziej obszerne niż Ewangelia Jana. Wziąwszy pod uwagę wszystkie te okoliczności: pisząc, że Jan “nie mógł” napisać swej Ewangelii nadal błędnie argumentujesz tu z niemożności wyobrażenia sobie czegoś, co nie dowodzi jeszcze żadnej niemożliwości. Piszesz w tym punkcie znowu o “prawdopodobieństwie” w historii ale nie ma to żadnego sensu, gdyż jak już pisałem w punkcie 1, zdarzenia historyczne są ze swej strony jednorazowe i niepowtarzalne, więc rozpatrywanie ich “prawdopodobieństwa” mija się z celem. Zarzucasz mi “dogmatyzm” bo uważam, że nie było przeszkód aby apostołowie opanowali grekę i spisali swe Ewangelie, które zaawansowanymi dziełami literackimi nie są (co sam przyznajesz w przypadku Ewangelii Marka). Sam jednak uprawiasz dogmatyzm bo uważasz to za niemożliwe, argumentując z niemożności wyobrażenia sobie tego. Piszesz też, że Ewangelia Jana jest zaawansowana literacko. To przesąd. Poczytaj sobie tę Ewangelię w języku greckim i zobaczysz, że wcale tak nie jest. Zawiera ona gnostyckie naleciałości, które były do opanowania dla przeciętnego umysłu w tamtym czasie. Jest też napisana bardzo niepoprawną stylistycznie greką i zawiera wiele błędów gramatycznych (Apokalipsa Jana zawiera ich jeszcze więcej, jakby robiąc je celowo ile wlezie)

        6) Piszesz, że Paweł korzystał ze skrybów. Dlaczego Ewangeliści nie mogli? W ogóle nie bierzesz pod uwagę też opcji, że Ewangeliści mogli mieć tak zwanych redaktorów końcowych, którzy wygładziliby lub spisali nawet ich dzieła. Nie znaczy to, że ci redaktorzy końcowi od początku byli redaktorami i nie znaczy to, że apostołowie nie mogli skomponować swych Ewangelii. Nie było też żadnej przeszkody aby Ewangelie zostały skomponowane równolegle w obu językach. Tak redagował swe pisma choćby Flawiusz, o czym już pisałem w pierwszym komentarzu

        7) Naciągasz twierdząc, że w tekście greckim w Dz 4,13 pada słowo “niepiśmienni”. Znajdujemy tam słówko greckie “agrammatoi”, które może też zostać przetłumaczone jako “niewykształceni”. Termin ten nie suponuje w sposób konieczny analfabetyzmu. Przejrzyj sobie greckie konkordancje i zobaczysz, że niektóre w ogóle nie zawierają znaczenia “niepiśmienny” dla tego słowa. Nie jest to więc podstawowe znaczenie tego słowa. Podkreślasz słówko “dowiedziawszy się” w tym wersie (Dz 4,13), że tłum “dowiedział się”, że apostołowie są niewykształceni. Od kogo tłum się tego dowiedział? Tekst nie mówi, że tak twierdzili o sobie apostołowie. Może była to obiegowa plotka lub ktoś wrogo nastawiony do apostołów powiedział tak tłumowi. W każdym razie ten wers nie stwierdza tego co chcesz w nim akurat widzieć, że apostołowie byli “analfabetami”. Tekst ten jest dość niejednoznaczny

        8) Broniąc Ehrmana dalej opierasz się tylko na palecie możliwości względem umiejętności Mateusza (lub raczej nieumiejętności). Ale zauważ, że nadal nie zaprezentowałeś nic, co by wykluczało to, że Mateusz jako celnik umiał pisać. Nie wiem kto twierdzi, że Mateusz jako celnik “musiał” umieć pisać. Z drugiej strony piszesz za Ehrmanem, że Mateusz jako celnik mógł być tym, który pukał od drzwi do drzwi i zbierał pieniądze. O niczym takim Ewangelie jednak nie wspominają. Łukasz pisze wręcz coś przeciwnego, że Mateusz Lewi miał swoją komorę celną (Łk 5,27)

        9) Piszesz, że “Mamy też całą masę ksiąg błędnie przypisanych różnym osobom”. Nadal jednak nie wynika z tego, że Ewangelie przypisano błędnie apostołom. Oczywiście możesz wierzyć, że tak się stało, nie ma jednak żadnego powodu żeby tak uważać. Bardzo stare źródła zgodnie przypisują je apostołom ale można oczywiście preferować w tym miejscu wiarę nawet w to, że Ewangelie napisała Myszka Miki, dajmy na to. Ja jednak wybieram starożytne źródła w temacie poświadczającym autorstwo Ewangelii bo ani ty, ani Ehrman, nie jesteście w stanie wskazać w tej kwestii nic lepszego poza waszymi subiektywnymi domysłami

        10) Piszesz, że jest “nieprawdopodobne” aby jakiś Ewangelista napisał o sobie w trzeciej osobie. Ale przecież podałem ci przykłady pisarzy starożytnych, którzy pisali o sobie w trzeciej osobie (Flawiusz, Ksenofon, Juliusz Cezar – i to są tylko przykłady). Jeśli ci wspomniani autorzy tak robili to nie jest “nieprawdopodobne” żeby również Mateusz pisał tak o sobie. Jak niby wyliczyłeś to “nieprawdopodobieństwo”? Nie podajesz. Jest to więc pusty argument. Nie mógłbyś zresztą tego rzetelnie wyliczyć ponieważ nie mamy wszystkich dzieł ze starożytności (zachował się tylko promil). Poza tym argumenty z “nieprawdopodobieństwa” nie bardzo mają sens ponieważ wciąż dopuszczają obie opcje w grze. Prawdopodobieństwo tego, że zaistniałeś jest ekstremalnie niskie i bliskie zeru gdyż jesteś przypadkiem jednostkowym w skali całego wszechświata. A mimo to jednak zaistniałeś. Argumenty z “prawdopodobieństwa” nie mają więc sensu i zresztą nigdzie nie wyliczyłeś tego, że pisanie o sobie w trzeciej osobie przez Mateusza jest “nieprawdopodobne”. Jest to tylko twoja arbitralna teza, którą sobie jedynie zadeklarowałeś

        12; 13) Znowu powołujesz się na “lingwistów”, że oni coś tam niby “wykazali”. Ale nie wiem o czym mówisz bo piszesz same ogólniki. Nie mam się do czego odnieść. Jak pisałem już wyżej, jest kwestią sporną czy Mateusz korzystał z Marka. Rzekoma zgodność “słowo w słowo” między Ewangelistami to mit. Jest dużo więcej różnic na poziomie tekstu greckiego, tak dużo, że wszelkie zbieżności mogą być nawet wyjaśnione przypadkowo. Mylisz się też twierdząc, że autor Ewangelii Mateusza korzystał z greckiej wersji ST “bo nie znał hebrajskiego”. Nie trzeba daleko szukać aby obalić to co piszesz tutaj bo wystarczy sięgnąć do pism Pawła, który też cytuje z greckiego ST pomimo, że zna hebrajski. Nie wiesz też jak widać tego, że w Ewangelii Mateusza nie zawsze mamy cytaty z greckiego ST (czasem cytaty z ST w ogóle nie zgadzają się z LXX w Ewangelii Mateusza). W hipotezach mówiących o powstaniu kanonicznego tekstu Ewangelii Mateusza po grecku nadal nie wyklucza się, że pewne archaiczne jej partie mogą być tłumaczeniem lub przepracowaniem wcześniejszej wersji zredagowanej po aramejsku czy hebrajsku. Nie rozumiem o co ci chodzi gdy piszesz, że “Manipulujesz twierdząc, że według Papiasza, “Ewangelia [Mateusza] ZAWIERA wypowiedzi Jezusa””. Przecież to stwierdził cytowany przez ciebie Ehrman, a nie ja, że Ewangelia Mateusza zawiera wypowiedzi Jezusa (i czyny). Ciekawe jak wyobrażasz sobie Ewangelię Mateusza bez wypowiedzi Jezusa. Piszesz, że “Papiasz stwierdza, że Mateusz zebrał wypowiedzi Jezusa i spisał je w języku Hebrajskim, nic poza tym”. Ale z czego wywnioskowałeś, że “nic poza tym”? Z milczenia, co znowu jest wadliwą logicznie argumentacją

        15) Pytasz czy Ewangelista Marek twierdzi gdzieś, że korzysta z informacji Piotra. Gdyby nawet jednak tak stwierdził to ty i Ehrman byście mu i tak nie uwierzyli. Twierdzi tak natomiast Papiasz, który swoje informacje czerpał od uczniów apostołów (jego słowa potwierdza niezależnie Ireneusz, kanon Muratoriego i inni), i jest to dużo bardziej miarodajne niż gdyby Marek stwierdził tak sam o sobie. Nie mam żadnych powodów żeby nie ufać informacjom pochodzącym od starożytnego Papiasza, natomiast nie mam jednocześnie żadnych powodów żeby wierzyć w to, że ty i Ehrman wiecie w tej sprawie coś więcej i lepiej niż Papiasz. Zostaję więc przy informacjach Papiasza. Brak w starożytności informacji, że autorem Ewangelii Marka byłby ktoś inny niż Marek. Istnieją też wewnętrzne argumenty wskazujące na to, że Marek spisywał Ewangelię Piotra. Ewangelia ta bardzo często uwypukla wady Piotra, zdradza znajomość szczegółów z życia Piotra. Czytamy w niej o teściowej Piotra, o tym co było w domu Piotra (Mk 1,29n). Zna też inne koligacje rodzinne Piotra (Mk 1,16). Wylicza apostołów, zaczynając od Piotra (Mk 3,16). Pisze o “uczniach i Piotrze” (Mk 16,7). Częstokroć wymienia Piotra na pierwszym miejscu w opisach epizodów. Akcentuje jego zaparcie się Jezusa (Mk 14,29n). Zdradza doskonałą wiedzę o lokalizacji Piotra śledzącego Jezusa prowadzonego na sąd (Mk 14,54.66). Opis zaparcia się Piotra jest do bólu szczegółowy – Piotr grzał się przy ogniu, był na dole przy dziedzińcu (Mk 14,66n) itd. Wewnętrzne cechy Ewangelii Marka bardzo mocno więc wskazują, że jej autorem był ktoś, kto miał osobisty kontakt z samym Piotrem i wiedzę, którą można było uzyskać w zasadzie tylko od Piotra

        16) Piszesz, że nie wiesz skąd Jan Prezbiter miał informacje o autorstwie Marka (co wcale nie oznacza, że ich nie miał) ale jednocześnie dodajesz, że “z tego co wiemy, wynika jedynie, że ten Jan prezbiter był uczniem Jeusa, ale to, że był uczniem Jeuzusa w latach 30stych nie wpływa najlepiej na prawdopodobieństwo, że wiedział kto miałby napisać Ewangelie pewnie w Rzymie ok. 40 lat później”. Znowu piszesz o jakimś tajemniczym “prawdopodobieństwie”, co do którego nikt nie wie jak je wyliczasz. Nie ma żadnej logicznej przeszkody żeby ten Jan żył 70 lat lub więcej. Stary Testament podawał, że ludzie dożywają 80 lat (Ps 90,10). Są nawet przypadki, które potwierdzają, że w starożytności ludzie żyli ponad 100 lat. Aziz S. Atiya w swej “Historii Kościołów Wschodnich” (Warszawa 1978, s. 163) odnotowuje, że jeden z mnichów ascetycznych żyjący do roku 556 dożył wieku 105 lat. Zdarzało się to jak widać wtedy nawet takim co się nie oszczędzali. Poza tym nadal bezpodstawnie utrzymujesz, że Marek napisał swą Ewangelię po 70 roku. Nie ma żadnych przeszkód żeby zrobił to wcześniej i tym samym Jan Prezbiter nie musiałby żyć nie wiadomo jak długo. Piszesz też, że Ireneusz miał informacje od prezbiterów z Azji, którzy pomylili cezarów. Ale z tego, że pomylił im się jakiś cezar nie wynika, że pomyliło im się wszystko co wiedzieli na temat autorów Ewangelii. Popełniasz tu błąd logiczny w rozumowaniu, zwany “błędem złożenia” lub “błędem kompozycji”

        19) Piszesz, że były wątpliwości co do niektórych listów oraz apokalips i nie weszły one do kanonu. Jednak poza wątpliwościami niektórych nie przytaczasz właściwie żadnych argumentów na niekorzyść tych pism. Argumenty przeciw piotrowemu autorstwu 2 listu Piotra są marne i bardzo słabe. Błędnie zakładasz też, że wszystko co napisali apostołowie musiało być w kanonie. Wcale tak nie jest, wiemy na przykład, że św. Paweł napisał list do Laodycei, który do kanonu nie wszedł (Kol 4,16). Z kolei List Judy nie jest nieautentyczny tylko dlatego, że cytuje Henocha. Hieronim tu się mylił i Kościół dobrze zrobił nie uwzględniając wątpliwości Hieronima w kwestii tego listu. Apokalipsa Piotra mogła być jak najbardziej napisana przez Piotra, kto wie. Nie znalazła się jednak w kanonie bo nie musiała się w nim znaleźć, tak jak nie znalazły się wszystkie listy Pawła

        20) Nie wybroniłeś się w tym punkcie i to co piszesz jest słabe tutaj. Jeśli twoim zdaniem przypisanie Ewangeliom autorów miało na celu uwiarygodnić apostolskie korzenie tych Ewangelii to nadal nie ma żadnego sensu przypisanie Ewangelii Marka i Łukasza autorstwa właśnie Marka i Łukasza. Nie było żadnego problemu żeby przypisać Ewangelii Marka od razu autorstwo Piotra, skoro tak zrobiono już z apokalipsą Piotra. Twój argument nadal nie ma żadnego sensu w świetle tych okoliczności

  4. Fajnie, że jest taki blog jak testimonia… Można go potraktować czasem jako worek treningowy 🙂 Czasem szef w pracy opieprzy i trzeba jakoś odreagować 🙂

    To może i ja się tutaj dorzucę do veryfikatora (WOW!!! Szacun stary, zastanawiam się czy Ty to Ty… Ale mniejsza o to!)

    ad 1.
    No to już jest ewidentnie robienie idiotów z czytelników.
    na wstępie jest jak wół napisane:
    > Imiona przypisywane ewangeliom Nowego Testamentu nie należą do ich autorów. Błędnie przypisane imiona wywodzą się z tradycji mającej na celu nadanie apostolskiego autorytetu ewangeliom, które zostały spisane anonimowo. Takiego zdania są bibliści.

    – Owszem, mógłby w ten sposób się tłumaczyć, gdyby ten wstęp sformułował w stylu “Badania naukowe nie dają nam 100% pewności, że wspomniane dzieła faktycznie wyszły spod ręki tych autorów”.

    ad 2. Wiesz co? Nie wiem co powiedzieć… Po prostu komentarze Biblijne i cała biblistyka z taką nauką wzięła się od domorosłych badaczy, tudzież max. od ludzi z tytułem magistra, ale za to teoria, że powstało po 70 roku, to już wzięło się od profesorów… No cóż. Pozostaje mi tylko wzruszyć ramionami.
    Jeśli były jakieś legendy, które powstawały bardzo szybko, to nie uprawnia to do twierdzenia, ze sprawozdanie sprzed 40 lat również musiało już być legendą.

    W kwestii takiej, że niby to rybacy pisać nie potrafili…
    1. A na jakiej podstawie zakłada, że rybacy nie potrafili pisać i czytać. Owszem, można przypuszczać, że znaczna część nie potrafiła, nie uprawnia to jednak do wysnucia wniosku, że ta zasada musiała dotyczyć również Jana.
    2. na jakiej podstawie mamy uważać, że jak ktoś został rybakiem, to przekreślił sobie możliwość nauczenia się czytać i pisać później?
    3. Brak dowodów na to, że Jan był piśmienny w chwili powołania nie jest dowodem na to, że nie był on piśmienny. Absence of evidence is evidence of absence… Błąd logiczny.
    4. Brak wyobraźni. Nawet jeśli Jan nie znal dobrze greki (zakładając, że przez kilkadziesiąt lat nie był w stanie się nauczyć, choć zmienił profesję z rybactwa na ewangelizatora), to nie oznacza, że nie mógł się zabrać za pisanie treści po grecku. Ja angielski znam w takim podstawowym zakresie, ale mimo tego pisałem również teksty w tym języku. Również teologiczne (polemiki). Z drugiej strony to zwróć uwagę, że polska wersja Tolkiena nie jest autorstwa tłumacza tego dzieła, ale nie przestaje być autorstwem właśnie Tolkiena. Tak samo mogło być z Janem przy założeniu, że faktycznie nie znał greki. Mógł napisać albo powiedzieć po aramejsku i ktoś z jego wspólnoty mógł to przetłumaczyć.
    5. Co ma tutaj do rzeczy dosłowne tłumaczenie “bez liter”? Również u nas słowo analfabeta nie musi oznaczać tego, kto nie zna nawet alfabetu. Można znać alfabet i być analfabetą. Nawet gdyby tak było, że słowo “aggramatoi” oznacza bardziej “nie-literowy” niż “niedokształcony”, to zauważ że bardzo często powszechne znaczenie słów niewiele ma wspólnego z etymologią (np, słowo górnik nie ma zbyt wiele wspólnego z górą).

    Dalej piszesz, że Mateusz nie musiał być piśmienny – jednak wymowa tego artykułu i słów Ehrmanna sugeruje, że było to bardziej prawdopodobne, że nie umiał czytać, niż to że umiał. Jeśli rozmawiamy o prawododobieńswie, to bądźmy uczciwi i konsekwentni. Czy faktycznie bardziej prawdopodobne było to, że celnicy nie umieli pisać niż to, że nie umieli? Wątpię…

    ad. 6. Jeśli Paweł korzystał ze skrybów, to nie oznacza, że robił to za każdym razem i nie oznacza, ze nie jest autorem swoich listów. Znowu powszechnie badacze uważają… Po prostu ręce opadają. Paweł był człowiekiem uczonym, dobrze znał grekę (co widać chociażby po Dziejach apostolskich) oraz… uważaj… był uznany za człowieka bardzo uczonego – i tutaj w Dz Ap pada bardzo magiczne słowo… “grammata” – uczoność – które jest przeciwieństwem słowa “agrammata”.

    ad. 7. Mowa o tym, że oni byli (jak to określiłeś “bez liter”). Tak jak wcześniej wspomniałem, to wyrażenie “aggrammatoi” może być jak najbardziej rozumiane jako “niewyedukowani” a niekoniecznie musi oznaczać “niepiśmienni”. Jednak w ten ustęp z Dziejów Apostolskich nie uprawnia do wysnucia wniosku, że wówczas byli oni analfabetami, bo ten ustęp mógł do tyczyć tego, że ludzie poznali, ze oni nie wywodzą się ze szkoły faryzeuszów, ani nie są w gronie nauczycieli żydowskich. nie należą do grona nauczycieli prawa. i o to mogło chodzić w tym ustępie. W rzeczywistości nie byli w stanie sprawdzić, czy oni potrafili pisać, czy też nie, ale mogli sprawdzić, czy oni są uznani za tych, którzy wywodzą się ze szkoły faryzejskiej itp.

    W punkcie 5 piszesz:
    > Zwykle mówi się, że to Greka Marka jest dość “prymitywna”, co do Jana, badacze uważają, że jest wręcz przeciwnie.

    – Po prostu brak mi słów. Owszem, greka Marka jest prosta, ale o niebo lepsza niż Jana. Jan używa bardzo prostego słownictwa, niezgrabnej gramatyki, nie używa synonimów (np. w 10 rozdziale na określenie “owca”, która pada chyba z kilkanaście razy używa tylko słowa “probaton”, podczas gdy w 21 rozdziale (który prawdopodobnie był późniejszym dopiskiem podobnie jak np. ks. Izajasza, która częściowo była spisana przez uczniów i następców szkoły Izajasza – choć pewności nie ma – jest to tylko hipoteza) już używa tej greki zgrabniej, bo tam pojawiają się synonimy (probaton i arnion). Widać to tez chociażby na podstawie ilości różnych słów użytych w tym dziele w stosunku do liczby wszystkich wyrazów, czy też hapax legomena w ramach jednej Ewangelii, co świadczy o zasobie słów nieco rzadziej używanych. Każdy kto się uczy greki, to jedyną księgę, którą jest w stanie na początek przeczytać, to jest właśnie ew. św. Jana, bo inne są jeszcze za trudne. Wiem to po sobie. Co innego apokalipsa. Tam faktycznie czasem pojawiają się trudne wyrazy, ale jak się czyta to dzieło w originale to nawet takiego laika jak ja gramatyka po prostu aż razi. W kółko powtarzanie tego samego wyrazu (np. megale – że wielki znak ujrzał na niebie i wielki anioł i mający wielką czaszę i wielkie to było i znowu wielki znak z wielkim czymś tam). To pokazuje, że pierwsi apostołowie nie musieli być wielkimi erudytami, aby stworzyć swoje pisma. Tak jak veryfikator zaznaczył – to było koine, bardzo uproszczona greka podobnie jak dzisiejszy międzynarodowy angielski. Co innego takie księgi jak ew. Łukasza, Dzieje Apostokskie, czy też List do Hebrajczyków – tutaj rzeczywiście ten język był bardzo wykwintny.

    Jeszcze mi przyszło coś do głowy a propos tych 3%. Nawet przy założeniu, że tak faktycznie było, to dlaczego mielibyśmy wykluczyć opcję, że Jezus wybierając uczniów nie kierował się tym, że oni sa jednymi z tych 3%, którzy umieli czytać i pisać? Przecież jak najbardziej mógł się kierować takim kryterium.

    Jeszcze co do ew. Mateusza. Nie ma dowodów na to, że powstało to z języka hebrajskiego. Nie wykluczone są tu różne scenariusze. Że napisał pierwotnie po hebrajsku, a potem tłumacz przetłumaczył to na grecki (i nie wykluczone, że mógł być to ktoś z tego samego grona, w którym był również św. Marek, więc sposób budowania zdań mógł być podobny w niektórych miejscach). Nie wykluczone, że Mateusz napisał swoją ew. od razu po grecku, a jego najliczniejszymi odbiorcami mieli być głownie judeochrześcijanie – hebrajczycy zamieszkujący w disaporze i posługujący się Septuagintą. Nie wykluczone, że została napisana niezgrabnym językiem przez Mateusza, a następnie zredagowana do bardziej zgrabnej greki przez innego redaktora. Jest nieskończenie wiele hipotez, które mogą wyjaśnić przyczyny podobieństwa i które wskazują na to, że nie musiało dochodzić do zrzynania od Marka.

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *