Bogowie Najeźdźców zza Morza: bóstwa Filistynów. Mitologia kananejska, cz. 3.

utworzone przez | Sie 28, 2020 | Artykuły, Historia, Mitologia Kananejska, Stary Testament | 2 Komentarze

Filistyni osiedlili się w Palestynie pod koniec XIII wieku p.n.e., na fali najazdów tzw. Ludów Morza. Wtedy to zakończyła się pewna epoka w historii ówczesnego świata; niemal powszechna katastrofa dotknęła większość wielkich bliskowschodnich cywilizacji. Wielkie imperium Hetytów upadło, aby nigdy już więcej nie powstać; fala europejskich barbarzyńców natarła też na Egipt, i chociaż została odparta, państwo nad Nilem utraciło znaczną część dawnej potęgi. W Mezopotamii podobnymi najeźdźcami byli Aramejczycy i Sutejczycy, Babilonia doznała znacznego politycznego załamania. Wydaje się że jedynie Asyrii udało się wyjść  obronną ręką z tego powszechnego kryzysu, jakim był koniec epoki brązu.

Z egipskiej inskrypcji z kompleksu świątyń Medinet Habu, upamiętniającej triumf Ramzesa III nad Ludami Morza, poznajemy nazwy najeźdźców: Peleszet, Zeker, Szekelesz, Danuna i Weszesz. Przedostatnia z tych nazw pokrywa się z homeryckim określeniem na Greków: Danaowie. Pierwsza natomiast – to niemal z pewnością Filistyni.

Ludy Morza przybyły z rejonu Morza Egejskiego, z terenów ówczesnej cywilizacji mykeńskiej (która również wtedy przepadła na zawsze). Biblijna „tablica narodów” w Rdz 10,14 kojarzy Filistynów z „Kaftorytami”; z kolei określenie Kaftor w Egipcie i Babilonii było kojarzone z Kretą. Zakłada się generalnie, że Filistyni byli więc Indoeuropejczykami, którzy po osiedleniu się w Kanaanie przyswoili sobie lokalną kulturę. Nie stanowili jednego państwa na wzór Judy czy Moabu: prym wiodło pięć dużych obwarowanych miast tworzących polityczny związek, pentapolis. Były to: Askalon, Gaza, Aszdod, EkronGat. Większość położona była przy morzu. Poza nimi istniało wiele innych osiedli.

Nasze źródła.

Biblia pozostaje  anachroniczna, kiedy sytuuje Filistynów w czasach wcześniejszych niż kres epoki brązu, , w czasach patriarchów (którzy, teoretycznie, powinni byli żyć na setki lat przed tą powszechną katastrofą). Przykładem jest tu Abraham czy Izaak zamieszkujący w mieście Gerar, „w kraju Filistynów” u Abimeleka w Rdz 21 i Rdz 26, podczas gdy obaj patriarchowie mieli żyć w II połowie drugiego tysiąclecia p.n.e. Warto o tym pamiętać, nawet jeśli Biblia pozostanie naszym źródłem informacji na temat Filistynów.

Innymi źródłami będą dla nas, tradycyjnie, zachowane inskrypcje oraz znaleziska archeologiczne. Będziemy sięgać poza tereny samej Filistei – tam nie zachowało się zbyt wiele źródeł, a przynajmniej nie są dla nas dostępne (na wielu potencjalnych stanowiskach stoją dziś całe miasta). Dlatego pomocą nam będą teksty z Syrii i Mezopotamii. Szczęśliwie również Herodot zachował dla nas pewne szczątkowe informacje, które pozwolą nam przybliżyć nieco filistyńskich bogów.

Król wyśmiany.

O najsłynniejszym bóstwie Filistynów dowiadujemy się z Biblii, z kilku miejsc wspominających go jako patrona zachodnich sąsiadów Izraela, a zwłaszcza z wyśmiewającego go epizodu o arce przymierza (1 Sam 5,1-12). Bogiem tym był Dagan lub Dagon. Mamy bardzo dużo informacji potwierdzających jego istotną rolę w Filistei. Wiadomo, że jego ważna świątynia znajdowała się w Aszdodzie:

1 Sam 5, 1 Tymczasem Filistyni zabrawszy Arkę Bożą zanieśli ją z Eben-Haezer do Aszdodu. 2 Wzięli następnie Filistyni Arkę Bożą i wnieśli do świątyni Dagona i ustawili przed Dagonem

1 Mch 10, 83 …Pouciekali do Azotu [Aszdodu] i weszli do świątyni swego bożka Dagona, aby się tam uratować. 84 Jonatan jednak spalił Azot i wszystkie miejscowości, które leżą koło niego, i zabrał łupy na nich zdobyte. Spalił także świątynię Dagona razem z tymi, którzy do niej uciekli.

…oraz w Gazie…:

Sdz 16, 1 Następnie udał się Samson do Gazy (…)23 Władcy zaś filistyńscy zebrali się, aby na cześć swego boga Dagona złożyć wielkie ofiary.

…oraz prawdopodobnie w miejscowości Bet-Szean. Wymaga to niezgrabnego połączenia dwóch narracji:

1 Krn 10, 10 Zbroję jego [Saula] złożyli w świątyni swoich bogów, a czaszkę jego przytwierdzili w świątyni Dagona.

…co ma swoją paralelę w:

1 Sam 31, …a ciało [Saula] powiesili na murze Bet-Szean.

Oczywiście musimy założyć wtedy, że ciało i czaszka Saula znajdowały się mniej więcej w tym samym miejscu, co wcale nie jest takie oczywiste!

Mamy też informację o toponimie o nazwie Bet-Dagon, jednym leżącym na terytorium Judy (Joz 15,41), a drugim: na granicy terytorium Asera (Joz 19,27). Nazwa ta dosłownie oznacza „dom Dagona”, tak jak sławne Betel oznacza „dom Ela”. Nawet jeśli nie znajdowała się tam świątynia tego boga (a mogłaby), to i tak ma znaczenie fakt, że miejscowości te były jemu poświęcone. Nazwa ta pojawia się również w tekstach asyryjskich i egipskich, choć nie jest jasne, czy dotyczą one tych konkretnie miejscowości, czy jakichś jeszcze innych.

Kult Dagana / Dagona poświadczony jest na tych terenach jeszcze sprzed czasów filistyńskich. W korespondencji z Amarna znaleźć można imię pewnego monarchy z południowego Kanaanu o imieniu Dagan-takala w XV wieku p.n.e.

Używam imienia tego boga niekonsekwentnie: przez tekst biblijny przywykliśmy do jego formy Dagon. Tymczasem bóg Dagan był bogiem górnej Mezopotamii i Syrii już w czasach sprzed Sargona Wielkiego. Z archiwum z miasta Ebla znajdujemy najwcześniejsze ślady jego istnienia, choć początkowo jedynie w postaci imion teoforycznych. Znajdujemy więc imiona takie jak Ada-Dagan, „Dagan wie/Dagan jest ojcem” albo Buda-Dagan, „Dagan podtrzymuje”, Enna-Dagan, „Dagan łaskawy”, Idi-Dagan, „Dagan dał” i wiele, wiele innych.  Przywoływany był na listach ofiar jako  ͩ BE z Tuttul, potem już otwarcie jako Dagan z Tuttul. Również w dużym i ważnym mieście Mari znajdujemy mnóstwo dowodów świadczących o jego istotnej roli. Jest tam nazywany Lugal Terqa, czyli panem sanktuarium z Terqa.
Królewskie inskrypcje wielkiego Sargona również wspominają tego boga:

(…) Sargon, król, ukorzył się przed Daganem w Tuttul. On (Dagon) da królowi ziemie powyżej: Mari, Yarmuti, Eblę, aż po lasy cedrowej i góry zawierające srebro1L. Feliu, The God Dagan in Bronze Age Syria, 2003, s. 43

Innymi słowy: dzięki pokorze króla wobec Dagana, ten bóg obiecał przekazać Sargonowi władzę nad krainami, w których sam był czczony, czyli miastami Syrii i Górnej Mezopotamii. Dzięki temu widzimy też, że to właśnie tam znajdowało się centrum kultu Dagana.
Widzimy Dagana również na oficjalnych listach „panteonu” w Mari. Datowane są one mniej więcej na XIX-XVIII wiek p.n.e. Przedstawię poniżej trzy takie listy, opisane w źródłach jako MA:T 36, MA:T 37 i MA:T 38:

Ištar | Ištar Deritum | Annunitum | Dagan | Bel-matim | Ninhursag | Belet-ekallim | Nikkal | Bel-Terqa

Ištar | Annunitum | Dagan | Bel-matim | Ninhursag | Bel-Terqa | Šamaš | Nin a-a | Enki

Belet-ekallim | Šamaš niebios | Ištar z pałacu | Dagan | Ninhursag | Šamaš | Sin | Itur-Mer | Deritum 2L. Feliu, The God Dagan…, s. 86

Widzimy tutaj powtarzające się imiona różnych bóstw mezopotamskich, w większości dobrze znanych.  Kilka imion może być obcych nawet dla kogoś jako-tako znającego sumeryjską czy babilońską mitologię: na przykład Itur-Mer był patronem królewskiej  dynastii miasta Mari i praktycznie nie był czczony nigdzie indziej; Deritum wydaje się być pierwotnie lokalnym aspektem bogini Isztar, który stopniowo ewoluował i stał się odrębną boginią (choć nadal typu isztar). Interesujący nas Dagan pojawia się na każdej z list.
Jeszcze wyraźniej rysuje się pozycja bóstwa na liście, która przedstawiała bogów, którym oficjalnie składały ofiary kobiety królewskiego haremu (tzw. panteon kobiet). Jest ona następująca:

Dagan | Addu | Itur-Mer | Šamaš | Belet-ekallim | Ištar | Ištar Irradan | Hanat 3L. Feliu, The God Dagan…, s. 89

Jest to przykład „małego panteonu”. Dagan rozpoczyna tutaj sekwencję bogów, za nim jego syn Hadad i patron króla Itur-Mer. Sekwencję bogiń otwiera Belet-ekallim, za nią kroczy Isztar „właściwa” oraz oddzielnie jej lokalna forma.

Małżonką Dagana na babilońskiej liście bogów An=Anum była bogini Šalaš. Niestety, niewiele możemy powiedzieć o jej roli, poza tym właśnie, że była żoną tego wielkiego boga. W Syrii nie znajdujemy bezpośredniego potwierdzenia ich związku, poza tym, że w mieście Ebla na liście ofiar tuż przy darze dla Pana Tuttul znajdujemy polecenie wykonania posągu bogini  Ša(l)aš ze złota i srebra. Później w Babilonii łączono czasem Dagana z boginią Ninlil, tradycyjną żoną naczelnego pana bogów, Enlila, albo ze znaną nam już Ninhursag, boginią-górą i panią ziemi.
Z kolei dzieckiem Dagana był nie kto inny, jak sam Hadad, syryjski bóg burzy, oraz bogini Hebat, małżonka swojego brata. Trójka tych bogów czczona była w małym imperium Jamchadu od XIX do XVII wieku p.n.e., a następnie przeżyła fantastyczne przygody w mitologii Hetytów, gdzie Dagan został utożsamiony z tamtejszym bogiem-ojcem Kumarbim, Hadad – wielkim Teszubem, a Hebat – identyfikowana z pradawną boginią Słońca z Arinny (por. z modlitwą królowej Puduhepy do bogini Słońca).

Kim był zatem Dagan? Kojarzony jest z zachodniosemickim słowem dgn, oznaczającym zboże. Inna odwołuje się do arabskiego dagana, „chmurnie, deszczowo”, co wiązałoby boga z funkcją patrona opadów. Każda z tych interpretacji ma pewne problemy. L. Feliu, autor The God Dagan in Bronze Age Syria, ostatecznie odrzuca każdą z proponowanych etymologii jako niewystarczająco dobrze poświadczoną. Stwierdza, że jest to imię wręcz przedsemickie, i odmawia prób wytłumaczenia go w tych językach.

Funkcję Dagana można lepiej poznać po pozycji, jaką zajmuje w różnych panteonach, i po tytułach, jakimi jest obdarzany. Był zatem Dagan regularnie przyrównywany do Enlila, praktycznie naczelnego boga i pana świata. Przypisywano mu tradycyjne partnerki Enlila. Lista An=Anum explicite zrównuje tych bogów. Na ugaryckim spisie bóstw figuruje Dagan tuż poniżej Ela, mimo tego, że nie pojawia się ani razu w tamtejszych utworach epickich, a przed wszystkimi innymi bogami, nawet własnym synem Baalem z Safon. W mitologii Hetytów Kumarbi, funkcjonalnie utożsamiany z Daganem, był synem i dziedzicem Anu, boga nieba, i również ojcem króla bogów Teszuba.

Inskrypcja świątyni Dagana w Isin opisuje go jako en gal kur-kur-ra, „czcigodnego pana ziemi”, prawie identycznym z tytułem Enlila en kur-kur, „pana ziem”. Świątynia Dagana w Ur została ozdobiona tytułem en dingir gal-gal-e-ne, czyli „pan wielkich bogów”. W Mari nazywany jest kur-gal, „wielką górą”, dokładnie tak jak Enlil, a w Aleppo: a-bi dingir-hi-a, „ojcem bogów”.

Feliu, porównując te dane, dochodzi do następującego wniosku: Dagan był „wewnątrz-lądowym” Elem, a zachodnim Enlilem. Pełnił te same funkcje, co El na wybrzeżu Morza Śródziemnego oraz Enlil w Sumerze i Akkadzie. W jego tytulaturze, pozycji w panteonie czy mitach nie widzimy nawet śladu „opieki nad zbożem” czy funkcji boga burzy. Widzimy natomiast pozycję królewską, boga-monarchęboga-ojca bogów. Tak należy postrzegać i tak opisywać Dagana, boga z epoki brązu 4L. Feliu, The God Dagan…, s. 302.

Wracając do naszych Filistynów: czy oni tak postrzegali Dagana? Niestety, nie wiemy. Możemy założyć, że przejęli kult tego starożytnego boga od lokalnej ludności, którą sobie podporządkowali i z którą odtąd żyli na co dzień przez kolejne wieki. Przejęli boga ziemi, na której zdecydowali się żyć, i stał się ich patronem. Jedynie to możemy powiedzieć z pewnością. Jego kult, jak widzieliśmy z księgi Machabejskiej, przetrwał aż do epoki hellenistycznej, i dopiero wtedy zaczął zanikać, zapewne tak jak inni okoliczni bogowie został wchłonięty przez grecką kulturę i przeszedł własną interpretatio graeca.

I z pewnością nie był bogiem-rybą, jak na podstawie rdzenia dag chcieli z nim zrobić i Żydzi, i chrześcijanie.

Zaskakująca kariera.

Znamy więc Dagana vel Dagona, patrona Filistynów. Przynajmniej tych z Aszdodu i Gazy. Nie chcę przez to powiedzieć rzecz jasna, że czczono go tylko w tych miastach; jest więcej niż prawdopodobne, że czcili go wszyscy Filistyni. Niemniej bycie patronem miasta czy plemienia zawsze znaczyło coś szczególnego. Nie był więc Dagan patronem wszystkich miast Filistyńskich. W mieście Ekron miał konkurenta.

2 Król 1, 2 Ochozjasz zaś wypadł przez kratę w swej górnej komnacie w Samarii i chorował. Wysłał więc posłańców mówiąc do nich: «Idźcie, wywiadujcie się u Beelzebuba, boga Ekronu, czy wyzdrowieję z tej mojej choroby». 3 Lecz Anioł Pański powiedział do Eliasza z Tiszbe: «Wstań, wyjdź naprzeciw posłańców króla Samarii i powiedz im: Czyż nie ma Boga w Izraelu, że wy idziecie wywiadywać się u Beelzebuba, boga Ekronu? 4 Dlatego tak mówi Pan: Z łoża, do którego wszedłeś, już nie zejdziesz, ponieważ umrzesz na pewno!» I odszedł Eliasz.

Doskonale znamy tę postać z popularnej kultury, z Raju Utraconego oraz Ewangelii:

Mt 12, 24 Lecz faryzeusze, słysząc to, mówili: «On tylko przez Belzebuba, władcę złych duchów, wyrzuca złe duchy».

Mk 3, 22 Natomiast uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili: «Ma Belzebuba i przez władcę złych duchów wyrzuca złe duchy».

Pierwotnie był to zatem Baal – jeden z wielu Baalów z Kanaanu. Mieliśmy już okazję spotkać Baala z Peor, czyli po prostu pana [miasta] Peor. Baal z Ekronu był nieco inny: nie nosił swojej nazwy od miejscowości, której był patronem. Rzecz jasna, popularna etymologia „władca much” jest efektem złośliwej propagandy Żydów i chrześcijan, mającej zohydzić to pogańskie bóstwo. Znajdujemy tę potwarz już w Septuagincie, gdzie tłumaczone jest jako Βααλ μυῖα, czyli „baal much”, a następnie u Flawiusza (Starożytności 9,2,1) i w końcu w Wulgacie. Szczęśliwie inne manuskrypty Biblii Hebrajskiej (Symmachus) oraz Nowego Testamentu zachowują pierwotną tytulaturę boga w formie Beezeboul .

Co zatem oznaczał ten tytuł? Teksty z Ugarit donoszą nam o kilku popularnych przydomkach przesławnego Baala. Są to: zbl b’l, czyli „książę Baal” oraz zbl b’l ʿars – „książę Pan ziemi”. Jest to ten sam źródłosłów co hebrajskiego terminu zebul, „panowanie, władztwo”. Zatem bogiem miasta Ekron był Baal Zebul, „książę Baal”. Rzecz jasna, w tym miejscu traktujemy słowo „Baal” jako imię własne, którym faktycznie z czasem się ono stało.

Kim był „książę Baal” z Ekronu? Podobnie jak w wielu innych przypadkach, trudno powiedzieć. Nie mamy żadnych tekstów opisujących jego działania. Jedynie epizod biblijny może być dla nas wskazówką, że przynajmniej jedną z kompetencji tego bóstwa było przepowiadanie przyszłości. Nie byłoby to zbyt dziwne, ponieważ tą działalnością zajmowało się bardzo wielu bogów, a historia Ochozjasza nie brzmi nieprawdopodobnie. Rzecz jasna, narracja biblijna jest ostrzeżeniem przed zadawaniem się z obcymi bogami, zwłaszcza w momencie życiowego kryzysu, a zatem czy uwierzymy w to, że zawiera choć trochę prawdy o bogu, przed którym przestrzegała – to już każdy musi zdecydować samemu.

Na scenę wkracza lokalna bogini.

Możemy wreszcie odetchnąć z ulgą. Po wyjątkowo męskim towarzystwie bogów Moabu i Ammonu, po stronie filistyńskiej wreszcie napotykamy prawdziwą kananejską boginię. I pojawi się u nas w bardzo wojowniczej, bardzo odpowiedniej dla siebie scenerii:

1 Sam 31, 10 Zbroję jego [Saula] złożyli w świątyni Asztarty, a ciało powiesili na murze Bet-Szean.

Paralelny tekst z jakichś powodów przekazuje odrobinę inną narrację:

1 Krn 10, 10 Zbroję jego [Saula] złożyli w świątyni swoich bogów, a czaszkę jego przytwierdzili w świątyni Dagona.

Tak czy inaczej, 1 Samuela 31 to pierwsze miejsce, gdzie słyszymy o kulcie bogini Asztarte na terenach filistyńskich. Samo imię „Asztarte” przywoływane jest kilkakrotnie w księgach Sędziów czy Samuela, jednak poza tym przypadkiem jest to ogólnikowe stwierdzenie o „baalach i asztartach” czczonych przez Izraela, co rozsierdza boga Jahwe.
Inne biblijne wspomnienia Asztarte niestety nie powracają do Filistynów. Wspominana jest za to jako patronka Sydonu w znanych nam już wersetach 1 Król 11, 5 oraz 2 Król 23,13.

Wspomina o niej natomiast Herodot (I, 105) w następujących słowach:

Oni zaś [Scytowie] cofnęli się z powrotem, a po przybyciu do syryjskiego miasta Askalonu większość Scytów minęła je, nie wyrządzając szkód, nieliczni tylko pozostali i ograbili świątynię niebiańskiej Afrodyty. Ta świątynia, jak badając dowiedziałem się, jest najdawniejszą ze wszystkich świątyń owej bogini. (…) Otóż tych Scytów, którzy ograbili świątynię w Askalonie, i wszystkich ich potomków poraziła bogini chorobą zniewieścienia…  5Herodot, Dzieje, 2005, s. 60

Grecy, ku wielkiemu żalowi niektórych historyków, od samego początku regularnie stosowali interpretatio graeca wobec wszystkich kultur, z którymi wchodzili w interakcję. Czasami udawało się im przemycić właściwe imię lokalnych bogów – samemu Herodotowi udaje się wspomnieć, że Asyryjczycy czczą Mylittę, Arabowie boginię Allat, a Persowie Mitrę – jednak co do zasady, to między innymi też dzięki Herodotowi, większość orientalnych bogiń była uznawana po prostu za Afrodytę. Widzimy to i w tym wypadku. Szczęśliwie jeszcze co znaczniejsze boginie otrzymywały również bardziej czcigodny tytuł: chodzi tu o określenie Afrodyta Urania, „niebiańska”, tak jak i tutaj.

Możemy zatem być pewni, że w Askalonie znajdowała się świątynia Asztarte, i to zapewne nie byle jaka. Nie musimy wierzyć, że koniecznie była ona najstarsza, ale z pewnością była dość sławna i bogata, aby przyciągnąć zarówno żądnych złota maruderów, jak i uwagę greckiego historyka.

Kim była Asztarte?

Aby rozważać tę boginię, najpierw trzeba zakreślić pewne ramy definicyjne. Ograniczę się w jej opisie wyłącznie do faktycznej, syrokananejskiej Asztarte. Nie uważam za właściwe ad hoc identyfikować jej z mezopotamską Isztar, jak to się często robi, nawet jeśli pewne elementy wspólne można między nimi zauważyć. Traktuję ją jak zupełnie odrębną od tamtej boginię. Opieram się tu zwłaszcza na artykule M. Smitha 6M.Smith, Athtart in Late Bronze Age Syrian Texts, [w:] Transformation of a Goddess: Ishtar – Astarte – Aphrodite, red. D. Sugimoto, 2014.

Pierwszym, co odróżnia ją od Isztar, jest to, że Astarte nie ma konotacji astralnych. Nie jest boginią Wenus, w przeciwieństwie do swojej wschodniej odpowiedniczki. Konotacje astralne ma Asztar, o którym pisałem już w artykule o Moabie: faktyczny patron gwiazdy zarannej. To pierwszy i znaczący punkt.

W epoce brązu Asztarte regularnie występowała jako para z boginią Anat: w eposach ta druga zajmuje zdecydowanie ważniejszą i bardziej aktywną rolę. Dwie boginie są przywoływane razem np. podczas inwokacji przeciwko truciźnie, albo przypisywane jest im wspólne sanktuarium („Anat i Asztarte z Inbb”). Piękno obu bogiń jest wzorem dla piękna śmiertelniczek – w eposie o Kerecie księżniczka Hurryi opisywana jest jako: „…której piękno jest pięknością Anat, której uroda jest urodą Asztarte” (tłum. moje).

Zachowała się też korespondencja skierowana „do Baala z Safon, do wiecznej Szapsz [bogini Słońca], do Asztarte, do Anat”. Funkcja Asztarte w literaturze ugaryckiej była mała. Zabiera ona głos podczas spotkania wysłanników księcia Jama z Baalem (powstrzymując boga przed napaścią na posłów). Raz wyjątkowo uprawia seks z Baalem pod postacią krowy, mimo że w żadnym innym miejscu nie jest łączona z nim jako partnerka.

W ogóle warto pamiętać, że nie ma dowodów z okresu epoki brązu, aby Baal i Asztarte byli uważani za parę. Takie porównania pojawiają się później, dopiero w epoce żelaza. Zestawienia Baalowie + Asztarty, w liczbie mnogiej, widzimy wielokrotnie w Biblii, ale nawet one nie twierdzą, że te bóstwa są ze sobą związane! Owszem, w I tysiącleciu spotykamy już takie sytuacje, ale nie należy ich przyjmować za oczywistość dla wszystkich miejsc i czasów!

Imieniem Asztarte nazwana jest rzeka Nehr el-Kebir przy Ugarit, dosłownie „potok Asztarte w Rahban”. W tekstach świątynnych nazywana bywa ʿttrt šd, to znaczy „Asztarte stepu”. Odpowiada to niektórym obrazom z Ugarit, jak i rytuałom religijnym, których opisy znajdujemy w mieście Emar. Tam szesnastego dnia miesiąca abi odbywały się „łowy Asztarte”, sa-du ša ištar; następnego dnia zaś – „łowy Baala”. W jednym z tekstów ugaryckich Asztarte wyrusza na polowanie, dostrzega zwierzę łowne (Byka? Jelenia?), które dostarcza do domu bogów i karmi nim swojego ojca Ela, boga Księżyca Jariha oraz, prawdopodobnie, Koszara-wa-Hasisa, rzemieślnika bogów i patrona Egiptu. Przeziera przez to funkcja Asztarte jako łowczyni. Greckim okiem widzimy tutaj “bardziej Artemidę niż Afrodytę”.

W Egipcie obie kananejskie boginie zostały zasymilowane, podobnie jak inny bóg znany z Ugarit, Reszef. Nie doczekały się nawet egipskiej reinterpretacji: pozostały sobą, pod pierwotnymi imionami, podczas gdy bliski im Baal konsekwentnie był utożsamiany z Setem. W jednym z mitów są one zresztą oddawane jako małżonki Setowi, jako rekompensatę za porażkę w sporze z Horusem. Anat i Asztarte były tam opiekunkami faraonów, bóstwami opiekuńczymi państwa, zwłaszcza podczas wojny. Bo i wojna była ważną domeną Asztarte, zwłaszcza gdy zacierały się granice między nią a jej towarzyszką. 

W Emar Asztarte była przywoływana jako aštart ša tahazi – „Asztarte bitwy” lub „…walki” 7Smith, Athtart…, s. 56, a uczestnicy jej nocnych świąt nazywani są w źródłach „mężami-bitwy” lub „ludźmi-bitwy”. Świadectwo bojowej natury bogini przetrwały też w onomastyce. Spotykamy więc imiona Aštartu-qarrad, czyli „Asztarte jest wojownikiem”, albo Aštartu-lit, „Asztarte jest mocą” lub „Asztarte mocna”. W traktacie pokojowym asyryjskiego króla Esarhaddona z królem Baalem z Tyru (tym razem człowiekiem) między wieloma innymi bogami również jest Asztarte. Jej działanie jako strażniczki przysięgi zostało opisane następująco: „[Jeśli złamiesz przysięgę] niech Asztarte złamie twój łuk pośród bitwy, i niech sprawi, że będziesz skulony u stóp twoich wrogów”.  Nie sposób nie porównać tutaj kompetencji Asztarte do Isztar, „pani bitwy i wojny”.

A co się działo w epoce żelaza? Asztarte wchłonęła swoją partnerkę Anat, która w zasadzie niknie nam z oczu w Kanaanie. Pojawia się w Egipcie w swojej funkcji patronki faraona; widzimy też Anat jako partnerkę Jahwe w żydowskiej Elefantynie. Niemniej Asztarte dopiero w I tysiącleciu zaczyna królować, głównie dzięki Fenicjanom. Widzimy ją w Biblii i innych źródłach jako główną patronkę Sydonu. Prawdopodobnie ona jest też mityczną matką Baala Tyru, czyli Melkarta. Jej imię jest potwierdzone w fenickich miastach w całym basenie Morza Śródziemnego: w Kition i Pafos na Cyprze, w Pyrgi w Italii, w Kartaginie i na Sycylii. W Kition zaszła daleko idąca identyfikacja fenickiej Asztarte z helleńską Afrodytą, i nie bez powodu grecka bogini piękna nazywana jest Kypridą, czyli Cypryjką. W Kartaginie wyraźnie oddzielano ją od głównej patronki miasta, królowej Tanit, nazywając je Wielkimi Paniami 8E. Bloch-Smith, Archeological and Inscriptional Evidence for Phoenician Astarte, [w:] Transformation of a Goddess: Ishtar – Astarte – Aphrodite, op. cit., s. 168-169 .

Ile z tych elementów zachowało się u Filistynów? Jaką oni czcili Asztarte? Nie możemy powiedzieć z całą pewnością. Skoro w biblijnej narracji składają oni zbroję pokonanego Saula jako wotum w jej świątyni, z pewnością wiążą ją z rolą patronki wojennej i opiekunki państwa. Nie możemy nic powiedzieć o związkach bogini z innymi bóstwami Filistei: nie mamy prawa orzekać, że była „małżonką Baala”, bo nie ma do tego ani podstaw, ani źródeł. Możemy przypuścić, że tak jak Dagon był patronem Aszdodu i Gazy, a Baal – Ekronu, tak Asztarte można przypisać opiekę nad Askalonem. Pozwala nam to przynajmniej teologicznie umiejscowić cztery z pięciu głównym miast Filistynów – a to już jest coś!

Druga bogini! I to jak nam bliska!

Jak widzimy, obracaliśmy się dotąd w świecie ściśle orientalnych bogów. Dagan, Baal i Asztarte to wręcz klasyczne bóstwa Lewantu. Wszystkie przejęli najeźdźcy z terenów Morza Egejskiego, i uznali za własne. Czy zapomnieli o swoich własnych bogach? O swoim europejskim dziedzictwie?

Królewska inskrypcja z VII wieku z miasta Ekron szczęśliwie zachowała nam bardzo ważne świadectwo, że nie wszystkie bóstwa Filistynów pochodziły ze Wschodu. O ironio, była to świątynia, którą zniszczyli Babilończycy w roku 604 p.n.e., na kilkanaście lat przed zburzeniem świątyni w Jerozolimie:

Dom (który) Akisz, syn Padi, syna Ada, syna Yaira, władca Ekronu, zbudował dla Pythogai, swojej pani. Niech ona go błogosławi i chroni go, i przedłuży jego życie, i błogosławi tej ziemi 9D. Ben-Shlomo, Philistine Cult and Religion According to Archaelogical Evidence, 2019, s. 7.

Widzimy tutaj filistyńskiego monarchę, który dedykuje świątynię ku czci bogini imieniem Pythogaia. W oryginale jej imię zapisane zostało w formie Ptgyh. Powinniśmy kojarzyć to imię: Gaja to oczywiście grecka (lub może raczej: przed-grecka, mykeńska) bogini Ziemi. Cząstka pytho– natomiast powinna nam się skojarzyć z bóstwem-strażnikiem sanktuarium Gai w Delfach: mitycznym wężem Pythonem. Pierwotnie musiał być on ważną postacią w delfickiej religii; wraz z nowym helleńskim porządkiem jednak został symbolicznie zniszczony, a według mitów był potworem, którego pokonał i zabił świetlisty Apollo – tylko po to, by przejąć jego sanktuarium dla siebie.

Krótko mówiąc: jest to świadectwo istnienia i kultu pradawnej europejskiej bogini, powiązanej z pierwotnym kultem w Delfach. Jest niemal pewne, że była ona czczona tak przez przybyszów, jak i przez semickich autochtonów: w Ekronie odnaleziono bowiem ostrakony z dedykacją ku czci innej kananejskiej bogini, Aszery, w krótkiej formule to Aszerat  10D. Ben-Shlomo, Philistine Cult…, s. 23 , czyli po prostu “Aszerze”. Możemy uznać, że mowa jest tutaj o tej samej Wielkiej Bogini, czczonej przez różne grupy pod innymi imionami.

Obalony ponownie.

U schyłku starożytności, w cieniu chrześcijańskich cesarzy, powracamy o Gazy. Króluje tam od wieków Zeus Marnas – synkretyczne bóstwo ze zmierzchającej już epoki. Podobno jego posąg był kolosalnych rozmiarów i rozsławiał to uparcie pogańskie miasto. Biskup Epifaniusz natrząsał się z tego boga: zgodnie ze stylem Euhemera uznawał go za ubóstwionego człowieka, i pisał: “Marnas, niewolnik Kreteńczyka Asteriosa w Gazie”. Przypomina to określenie “gwiaździstego” Heraklesa, czyli Melkarta z Tyru. W świątyni Marnasa czczono obok niego również innych bogów. Była tam bogini, możliwe że Izyda. W mieście stały też świątynie Heliosa, Afrodyty, Apollina, Kory, Hekate. Były też takie nazywane Heroejonem oraz Tychejonem, miejscem czci Tyche, opiekunki miasta. Ale największy był Marnejon, siedziba Marnasa.

W 402 roku biskup Porfiriusz uzyskał zgodę cesarza na zburzenie Marnejonu. Wiemy o tym dzięki biografii biskupa, Żywotowi świętego Porfiriusza autorstwa Marka Diakona. Był to pierwszy biskup, który niszczył świątynie na mocy obowiązujących praw. Wcześniej próbował po prostu zamknąć świątynię, ale gwałtowne zamieszki upartej pogańskiej ludności sprawiły, że cesarz mu tego zabronił. Wtedy pomysłowy duchowny zjednał sobie cesarzową, akurat w tym czasie ciężarną: przepowiedział jej, że urodzi syna. Po tym i kilku innych religijno-politycznych zabiegach zdobył jej poparcie, i cesarz wyraził zgodę na ten akt pobożności. Wszystkie osiem świątyń zostało zrównanych z ziemią 11zob. P. Chuvin, Ostatni poganie, 2008, s. 93-95 i 241-243 .

Zeus Marnas był owocem głęboko posuniętej hellenizacji, jednak nie sposób uniknąć wrażenia, że gdzieś tam, głęboko, nadal mogliśmy jeszcze dostrzec pradawnego Dagana, boga Ebli, patrona Mari, niebiańskiego władcę Filistynów w Gazie. Po trzech i pół tysiącach lat został w końcu obalony przez chrześcijańskiego biskupa. Na świadectwo, jak bardzo był bliski swoim wyznawcom, niech przemówi fakt, że

marmurem, którym wyłożone były te części Marneionu, do których nie wolno było wstępować kobietom, wyłożono teraz plac przed świątynią, żeby nie tylko kobiety mogłyby po nim stąpać, ale żeby zwierzęta bez przerwy go brudziły. Przez całe lata mieszkanki Gazy unikały stąpania po nim. 12Chuvin, Ostatni poganie, s. 95

Pozostałe artykuły cyklu o bogach Kanaanu:
1. Kemosz i bogowie Moabu.
2. Milkom i bogowie Ammonu.
4. Qaus i bogowie Edomu.

Przypisy

1 L. Feliu, The God Dagan in Bronze Age Syria, 2003, s. 43
2 L. Feliu, The God Dagan…, s. 86
3 L. Feliu, The God Dagan…, s. 89
4 L. Feliu, The God Dagan…, s. 302
5 Herodot, Dzieje, 2005, s. 60
6 M.Smith, Athtart in Late Bronze Age Syrian Texts, [w:] Transformation of a Goddess: Ishtar – Astarte – Aphrodite, red. D. Sugimoto, 2014
7 Smith, Athtart…, s. 56
8 E. Bloch-Smith, Archeological and Inscriptional Evidence for Phoenician Astarte, [w:] Transformation of a Goddess: Ishtar – Astarte – Aphrodite, op. cit., s. 168-169
9 D. Ben-Shlomo, Philistine Cult and Religion According to Archaelogical Evidence, 2019, s. 7
10 D. Ben-Shlomo, Philistine Cult…, s. 23
11 zob. P. Chuvin, Ostatni poganie, 2008, s. 93-95 i 241-243
12 Chuvin, Ostatni poganie, s. 95

Facebook

Najczęściej czytane artykuły

Bądź na bieżąco

Baner kursu

Polecane artykuły…

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się swoją opinią lub zadaj pytanie poniżej

2 komentarze

  1. ciekawy

    Czy będą kolejne części?

    Odpowiedz
    • Dawid

      Tak, planuję wspomnieć o religii Edomu, zajrzeć w końcu do samego Ugarit, potem odwiedzić miasta fenickie, omówić (i streścić) dzieło Sanhoniatona, a może nawet wspomnieć o bogach Aram-Damaszku.
      Nie obiecuję takiej częstości artykułów jak w przypadku pierwszych trzech (trzy na tydzień), ale rzeczywiście są to tematy, na których zamierzam się skupić w najbliższym czasie.

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *